Popularnonaukowe wprowadzenie do wiedzy o Kaszubach; ich historii, języku, kulturze i współczesnych zmaganiach z tożsamością.
Część historyczna wypada w sumie najsłabiej; chciałoby się mimo wszystko więcej przeczytać o pomorskich dynastiach Gryfitów, Raciborzyców i Sobiesławowiców, tymczasem otrzymujemy informacje ledwie zdawkowe, choć ma to jakieś uzasadnienie w fakcie, że opisanie dziejów średniowiecznego Pomorza wykraczałoby już jednak nieco poza zasadniczą tematykę pracy. Skoro jednak autorka już w tych odległych czasach doszukuje się odrębności (narodowej?) Kaszubów, być może zagadnienie to wymagałoby jednak obszerniejszego potraktowania.
Kolejną słabością narracji historycznej, jest coś, co wydaje się być albo uleganiem przez autorkę swoistej poprawności politycznej, albo szukaniem alibi przed ewentualnym oskarżeniem o separatyzm narodowościowy; przez całą pracę przewija się podkreślanie jakby na siłę nieprzyjaznych stosunków kaszubszczyzny z niemczyzną, tak jakby ta pierwsza doznawała od tej drugiej wyłącznie wpływów wrogich i negatywnych. Razi to tym bardziej, że równocześnie autorka podkreśla położenie Kaszubów pomiędzy światami niemieckim a polskim i wpływy wywierane na nią przez obydwa z nich.
Dużo lepiej wypadają części pracy poświęcone zagadnieniom języka, kultury i tożsamości. Autorka sprzyja raczej opcji podkreślania odrębnego od Polaków charakteru ludu i tożsamości kaszubskiej, zarazem jednak podkreśla kilkakrotnie, że nie są one zwrócone przeciwko Polsce ani polskości. I tak jednak, najciekawiej wypadają te fragmenty pracy, gdzie opisywane są środowiska czy postaci, jak Florian Ceynowa czy literacka formacja Zrzeszeńców, które można by zasadnie o takie skłonności podejrzewać. Chyba zupełnie niepotrzebnie, autorka stara się na siłę tendencje takie tłumaczyć, jakby chciała się usprawiedliwiać przed polskim czytelnikiem.
Rozważania o tożsamości kaszubskiej i przyszłości języka kaszubskiego rozpięte są pomiędzy koncepcjami ich charakteru folklorystycznego, ludowego i tradycyjnego, a inteligencką koncepcją stworzenia literackiego i zuniformizowanego języka oraz tożsamości kaszubskiej, które – co ciekawe – przyjmowane są raczej sceptycznie przez starsze (i wymierające) pokolenie nosicieli tradycyjnej kultury i tradycyjnych gwar kaszubskich. Wydaje się, że przed podobnymi problemami zdefiniowania własnej tożsamości stanęli dziś Ślązacy, warunki dla tego rodzaju dyskusji (o ile mi wiadomo, nie rozpoczętej jednak) istnieją też w środowisku szybko asymilujących się polskich Białorusinów.
Nie bardzo natomiast rozumiem, dlaczego pani Nicole Dołowy zlekceważyła całkowicie znaczenie religii katolickiej dla tożsamości kaszubskiej? We wszystkich chyba znanych mi wypowiedziach na temat Kaszubów podkreśla się znaczenie katolicyzmu, który obok mowy ojczystej, był główną ogniskową ich tożsamości i poczucia wspólnoty. Współczynnik religijności był też i chyba wciąż pozostaje wśród Kaszubów wyższy, niż na innych ziemiach Polski. Autorka tymczasem raz czy dwa wspomina jedynie o dorocznej pielgrzymce Kaszubów i cytuje dwie wypowiedzi Jana Pawła II.
Książka, generalnie, jest godna polecenia, choć to zdecydowanie praca popularnonaukowa, tak więc nieledwie wprowadzenie do dyskusji nad charakterem tożsamości kaszubskiej i miejscem Kaszubów w Polsce. Warto do niej sięgnąć, by zapoznać się z problemami jakie napotykają mniejszości niepaństwowe; czy kultura kaszubska ma być oryginalną ale zamierającą kulturą ludową, czy tworzoną przez inteligencką elitę kaszubską (pop)kulturą dzisiejszego życia codziennego? czy Kaszubi są (powinni być?) (po)nowoczesnym narodem, czy przednarodowym „ludem”? jakie powinno być ich miejsce wobec Polaków i państwa polskiego oraz wobec Niemiec? To tylko niektóre pytania, jakich istnienie uświadamia nam ta książka.
Popularnonaukowe wprowadzenie do wiedzy o Kaszubach; ich historii, języku, kulturze i współczesnych zmaganiach z tożsamością.
Część historyczna wypada w sumie najsłabiej; chciałoby się mimo wszystko więcej przeczytać o pomorskich dynastiach Gryfitów, Raciborzyców i Sobiesławowiców, tymczasem otrzymujemy informacje ledwie zdawkowe, choć ma to jakieś uzasadnienie w fakcie,...
Popularnonaukowe wprowadzenie do wiedzy o Kaszubach; ich historii, języku, kulturze i współczesnych zmaganiach z tożsamością.
Część historyczna wypada w sumie najsłabiej; chciałoby się mimo wszystko więcej przeczytać o pomorskich dynastiach Gryfitów, Raciborzyców i Sobiesławowiców, tymczasem otrzymujemy informacje ledwie zdawkowe, choć ma to jakieś uzasadnienie w fakcie, że opisanie dziejów średniowiecznego Pomorza wykraczałoby już jednak nieco poza zasadniczą tematykę pracy. Skoro jednak autorka już w tych odległych czasach doszukuje się odrębności (narodowej?) Kaszubów, być może zagadnienie to wymagałoby jednak obszerniejszego potraktowania.
Kolejną słabością narracji historycznej, jest coś, co wydaje się być albo uleganiem przez autorkę swoistej poprawności politycznej, albo szukaniem alibi przed ewentualnym oskarżeniem o separatyzm narodowościowy; przez całą pracę przewija się podkreślanie jakby na siłę nieprzyjaznych stosunków kaszubszczyzny z niemczyzną, tak jakby ta pierwsza doznawała od tej drugiej wyłącznie wpływów wrogich i negatywnych. Razi to tym bardziej, że równocześnie autorka podkreśla położenie Kaszubów pomiędzy światami niemieckim a polskim i wpływy wywierane na nią przez obydwa z nich.
Dużo lepiej wypadają części pracy poświęcone zagadnieniom języka, kultury i tożsamości. Autorka sprzyja raczej opcji podkreślania odrębnego od Polaków charakteru ludu i tożsamości kaszubskiej, zarazem jednak podkreśla kilkakrotnie, że nie są one zwrócone przeciwko Polsce ani polskości. I tak jednak, najciekawiej wypadają te fragmenty pracy, gdzie opisywane są środowiska czy postaci, jak Florian Ceynowa czy literacka formacja Zrzeszeńców, które można by zasadnie o takie skłonności podejrzewać. Chyba zupełnie niepotrzebnie, autorka stara się na siłę tendencje takie tłumaczyć, jakby chciała się usprawiedliwiać przed polskim czytelnikiem.
Rozważania o tożsamości kaszubskiej i przyszłości języka kaszubskiego rozpięte są pomiędzy koncepcjami ich charakteru folklorystycznego, ludowego i tradycyjnego, a inteligencką koncepcją stworzenia literackiego i zuniformizowanego języka oraz tożsamości kaszubskiej, które – co ciekawe – przyjmowane są raczej sceptycznie przez starsze (i wymierające) pokolenie nosicieli tradycyjnej kultury i tradycyjnych gwar kaszubskich. Wydaje się, że przed podobnymi problemami zdefiniowania własnej tożsamości stanęli dziś Ślązacy, warunki dla tego rodzaju dyskusji (o ile mi wiadomo, nie rozpoczętej jednak) istnieją też w środowisku szybko asymilujących się polskich Białorusinów.
Nie bardzo natomiast rozumiem, dlaczego pani Nicole Dołowy zlekceważyła całkowicie znaczenie religii katolickiej dla tożsamości kaszubskiej? We wszystkich chyba znanych mi wypowiedziach na temat Kaszubów podkreśla się znaczenie katolicyzmu, który obok mowy ojczystej, był główną ogniskową ich tożsamości i poczucia wspólnoty. Współczynnik religijności był też i chyba wciąż pozostaje wśród Kaszubów wyższy, niż na innych ziemiach Polski. Autorka tymczasem raz czy dwa wspomina jedynie o dorocznej pielgrzymce Kaszubów i cytuje dwie wypowiedzi Jana Pawła II.
Książka, generalnie, jest godna polecenia, choć to zdecydowanie praca popularnonaukowa, tak więc nieledwie wprowadzenie do dyskusji nad charakterem tożsamości kaszubskiej i miejscem Kaszubów w Polsce. Warto do niej sięgnąć, by zapoznać się z problemami jakie napotykają mniejszości niepaństwowe; czy kultura kaszubska ma być oryginalną ale zamierającą kulturą ludową, czy tworzoną przez inteligencką elitę kaszubską (pop)kulturą dzisiejszego życia codziennego? czy Kaszubi są (powinni być?) (po)nowoczesnym narodem, czy przednarodowym „ludem”? jakie powinno być ich miejsce wobec Polaków i państwa polskiego oraz wobec Niemiec? To tylko niektóre pytania, jakich istnienie uświadamia nam ta książka.
Popularnonaukowe wprowadzenie do wiedzy o Kaszubach; ich historii, języku, kulturze i współczesnych zmaganiach z tożsamością.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzęść historyczna wypada w sumie najsłabiej; chciałoby się mimo wszystko więcej przeczytać o pomorskich dynastiach Gryfitów, Raciborzyców i Sobiesławowiców, tymczasem otrzymujemy informacje ledwie zdawkowe, choć ma to jakieś uzasadnienie w fakcie,...