Spod warstwy życia, w której - jak zdawałoby się niepasujące do siebie elementy - zestawiane są mimo wszystko charaktery przeciętne, żywiołowe i bardzo niespokojne, wyziera surowy realizm. To on przypieczętowuje umowy między ludźmi, skłania do ciężkiej pracy, napełnia żołądki, każe stawiać czoła niełatwemu życiu i poddawać się; dopuszcza straty.
Życie w takim wydaniu powinno być zapisane wielką literą.
Spod warstwy życia, w której - jak zdawałoby się niepasujące do siebie elementy - zestawiane są mimo wszystko charaktery przeciętne, żywiołowe i bardzo niespokojne, wyziera surowy realizm. To on przypieczętowuje umowy między ludźmi, skłania do ciężkiej pracy, napełnia żołądki, każe stawiać czoła niełatwemu życiu i poddawać się; dopuszcza straty.
Jak dobrze posłuchać opowieści z przesłaniem, że dobro będzie nagrodzone, a zło ukarane. Że nadzieja nigdy nie gaśnie. Archaiczny, ale jakże piękny język, także ten "niżej" urodzonych. Czasem potrzeba takich prostych historii, by docenić rzeczy, które dzisiaj mamy, a o których nie śniło się Polakom w 19 w. Kilka smutnych opowiadań dodało mi optymizmu.
Jak dobrze posłuchać opowieści z przesłaniem, że dobro będzie nagrodzone, a zło ukarane. Że nadzieja nigdy nie gaśnie. Archaiczny, ale jakże piękny język, także ten "niżej" urodzonych. Czasem potrzeba takich prostych historii, by docenić rzeczy, które dzisiaj mamy, a o których nie śniło się Polakom w 19 w. Kilka smutnych opowiadań dodało mi optymizmu.
To powieści przyniosły autorce rozgłos i uznanie, i to one zapisały się na stałe w kanonie polskiej literatury. "Złota dola" to zbiór opowiadań różnej długości, jednak zbyt krótkich, by móc lepiej poznać bohaterów i się z nimi zżyć. Zbyt mała przestrzeń, by przekazać pozytywistyczne idee, nakreślić wewnętrzną walkę, przemianę bohaterów (no może poza tytułowym opowiadaniem), czy przemycić feministyczne wartości. I tak jak podobał mi się "Dewajstis", "Czahary" i "Straszny dziadunio", tak po "Złotej doli" pozostał niedosyt.
To powieści przyniosły autorce rozgłos i uznanie, i to one zapisały się na stałe w kanonie polskiej literatury. "Złota dola" to zbiór opowiadań różnej długości, jednak zbyt krótkich, by móc lepiej poznać bohaterów i się z nimi zżyć. Zbyt mała przestrzeń, by przekazać pozytywistyczne idee, nakreślić wewnętrzną walkę, przemianę bohaterów (no może poza tytułowym opowiadaniem),...
Zbiór pięciu opowiadań. Najbardziej mi odpowiadają pierwsze i ostatnie - tytułowe opowiadanie oraz ich bohaterowie. Daniłko – bohater, który poradził sobie z wilkami śpiewając pastorałkę. Piękna, zmysłowa, znająca swoją wartość Marynka. Paweł – życiowy tułacz, szukający szczęścia. Jak zwykle urzeka plastyka języka - przesłanie zawarte w każdym tekście, wyraziste postaci i plastyka opisu, np. „Wjechali na długą a wąską groblę, usypaną wśród grząskich zarośli łozy, olszyny, niebotycznych badylów nigdy niekoszonej trawy. Wicher wściekły uderzał o nie, zarzucał śniegiem, gwizdał w obnażonych łodygach”.
Zbiór pięciu opowiadań. Najbardziej mi odpowiadają pierwsze i ostatnie - tytułowe opowiadanie oraz ich bohaterowie. Daniłko – bohater, który poradził sobie z wilkami śpiewając pastorałkę. Piękna, zmysłowa, znająca swoją wartość Marynka. Paweł – życiowy tułacz, szukający szczęścia. Jak zwykle urzeka plastyka języka - przesłanie zawarte w każdym tekście, wyraziste postaci i...
Bardzo ładne opowiadania. Najbardziej wzruszyło mnie tytułowe, gdzie poznajemy jedną z "rogatych dusz", o których Rodziewiczówna bardzo lubiła pisać. Paweł to postać, która nie może znaleźć sobie miejsca w świecie, jest z niego taki niespokojny duch. Przez to chłopak dużo cierpi i zupełnie nic, ani ciężka praca, ani hulanki, nie mogą stłumić wewnętrznego, kuszącego go głosu. Czy Paweł znajdzie w końcu swoją złotą dolę? Oj znajdzie, znajdzie...
Bardzo ładne opowiadania. Najbardziej wzruszyło mnie tytułowe, gdzie poznajemy jedną z "rogatych dusz", o których Rodziewiczówna bardzo lubiła pisać. Paweł to postać, która nie może znaleźć sobie miejsca w świecie, jest z niego taki niespokojny duch. Przez to chłopak dużo cierpi i zupełnie nic, ani ciężka praca, ani hulanki, nie mogą stłumić wewnętrznego, kuszącego go...
Spod warstwy życia, w której - jak zdawałoby się niepasujące do siebie elementy - zestawiane są mimo wszystko charaktery przeciętne, żywiołowe i bardzo niespokojne, wyziera surowy realizm. To on przypieczętowuje umowy między ludźmi, skłania do ciężkiej pracy, napełnia żołądki, każe stawiać czoła niełatwemu życiu i poddawać się; dopuszcza straty.
Życie w takim wydaniu powinno być zapisane wielką literą.
Spod warstwy życia, w której - jak zdawałoby się niepasujące do siebie elementy - zestawiane są mimo wszystko charaktery przeciętne, żywiołowe i bardzo niespokojne, wyziera surowy realizm. To on przypieczętowuje umowy między ludźmi, skłania do ciężkiej pracy, napełnia żołądki, każe stawiać czoła niełatwemu życiu i poddawać się; dopuszcza straty.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŻycie w takim wydaniu...
Jak dobrze posłuchać opowieści z przesłaniem, że dobro będzie nagrodzone, a zło ukarane. Że nadzieja nigdy nie gaśnie. Archaiczny, ale jakże piękny język, także ten "niżej" urodzonych. Czasem potrzeba takich prostych historii, by docenić rzeczy, które dzisiaj mamy, a o których nie śniło się Polakom w 19 w. Kilka smutnych opowiadań dodało mi optymizmu.
Jak dobrze posłuchać opowieści z przesłaniem, że dobro będzie nagrodzone, a zło ukarane. Że nadzieja nigdy nie gaśnie. Archaiczny, ale jakże piękny język, także ten "niżej" urodzonych. Czasem potrzeba takich prostych historii, by docenić rzeczy, które dzisiaj mamy, a o których nie śniło się Polakom w 19 w. Kilka smutnych opowiadań dodało mi optymizmu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo powieści przyniosły autorce rozgłos i uznanie, i to one zapisały się na stałe w kanonie polskiej literatury. "Złota dola" to zbiór opowiadań różnej długości, jednak zbyt krótkich, by móc lepiej poznać bohaterów i się z nimi zżyć. Zbyt mała przestrzeń, by przekazać pozytywistyczne idee, nakreślić wewnętrzną walkę, przemianę bohaterów (no może poza tytułowym opowiadaniem), czy przemycić feministyczne wartości. I tak jak podobał mi się "Dewajstis", "Czahary" i "Straszny dziadunio", tak po "Złotej doli" pozostał niedosyt.
To powieści przyniosły autorce rozgłos i uznanie, i to one zapisały się na stałe w kanonie polskiej literatury. "Złota dola" to zbiór opowiadań różnej długości, jednak zbyt krótkich, by móc lepiej poznać bohaterów i się z nimi zżyć. Zbyt mała przestrzeń, by przekazać pozytywistyczne idee, nakreślić wewnętrzną walkę, przemianę bohaterów (no może poza tytułowym opowiadaniem),...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZbiór pięciu opowiadań. Najbardziej mi odpowiadają pierwsze i ostatnie - tytułowe opowiadanie oraz ich bohaterowie. Daniłko – bohater, który poradził sobie z wilkami śpiewając pastorałkę. Piękna, zmysłowa, znająca swoją wartość Marynka. Paweł – życiowy tułacz, szukający szczęścia. Jak zwykle urzeka plastyka języka - przesłanie zawarte w każdym tekście, wyraziste postaci i plastyka opisu, np. „Wjechali na długą a wąską groblę, usypaną wśród grząskich zarośli łozy, olszyny, niebotycznych badylów nigdy niekoszonej trawy. Wicher wściekły uderzał o nie, zarzucał śniegiem, gwizdał w obnażonych łodygach”.
Zbiór pięciu opowiadań. Najbardziej mi odpowiadają pierwsze i ostatnie - tytułowe opowiadanie oraz ich bohaterowie. Daniłko – bohater, który poradził sobie z wilkami śpiewając pastorałkę. Piękna, zmysłowa, znająca swoją wartość Marynka. Paweł – życiowy tułacz, szukający szczęścia. Jak zwykle urzeka plastyka języka - przesłanie zawarte w każdym tekście, wyraziste postaci i...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ładne opowiadania. Najbardziej wzruszyło mnie tytułowe, gdzie poznajemy jedną z "rogatych dusz", o których Rodziewiczówna bardzo lubiła pisać. Paweł to postać, która nie może znaleźć sobie miejsca w świecie, jest z niego taki niespokojny duch. Przez to chłopak dużo cierpi i zupełnie nic, ani ciężka praca, ani hulanki, nie mogą stłumić wewnętrznego, kuszącego go głosu. Czy Paweł znajdzie w końcu swoją złotą dolę? Oj znajdzie, znajdzie...
Bardzo ładne opowiadania. Najbardziej wzruszyło mnie tytułowe, gdzie poznajemy jedną z "rogatych dusz", o których Rodziewiczówna bardzo lubiła pisać. Paweł to postać, która nie może znaleźć sobie miejsca w świecie, jest z niego taki niespokojny duch. Przez to chłopak dużo cierpi i zupełnie nic, ani ciężka praca, ani hulanki, nie mogą stłumić wewnętrznego, kuszącego go...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to