cytaty z książki "Gry rodzinne. Jak myślenie systemowe może uratować ciebie, twoją rodzinę i świat"
katalog cytatów
Gdy systemy społeczne opierają się na zaufaniu, współpracy i jasnych zasadach, jednostki częściej działają w sposób etyczny i odpowiedzialny.
Nie każda rodzina jest miejscem, w którym można budować autentyczne więzi.
Co roku na świecie ponad 280 milionów ludzi doświadcza depresji. W Polsce więcej niż jedna trzecia dorosłych deklaruje, że towarzyszy im stres. Prawie połowa pracowników twierdzi, że regularnie odczuwa zmęczenie i przeciążenie.
Systemowe myślenie rozwija w nas nie tylko wrażliwość, lecz także poczucie odpowiedzialności - zarówno osobistej, jak i tej, którą ponosimy wobec innych ludzi.
Myślenie systemowe uczy, że prawdziwa zmiana nie polega na osądzaniu jednostek, lecz na rozumieniu i modyfikacji reguł, które kształtują cały system.
Ludzie od zawsze poszukują sensu - próbują zrozumieć otaczający ich świat i odnaleźć w nim własne miejsce.
Proces myślenia obejmuje dwa przeciwstawne sposoby postrzegania świata: podejście holistyczne, które koncentruje się na całości i wzajemnych powiązaniach, oraz podejście atomistyczne, skupiające się na analizie poszczególnych elementów.
W latach czterdziestych XX wieku, tuż po drugiej wojnie światowej, Stany Zjednoczone przypominały wielobarwną mozaikę, do której codziennie dokładano nowe elementy. Tysiące imigrantów przybywało do tego kraju z walizkami pełnymi wspomnień, nadziei i obaw.
Na co dzień rzadko zastanawiamy się nad funkcjonowaniem naszej rodziny, bo samo postawienie pytania: "Czy moja rodzina naprawdę jest w porządku?", może wydawać się oznaką niewdzięczności.
Rodzinę wyobrażamy sobie zwykle jako przestrzeń bliskości i miłości - relację, która wyrasta z troski i z wzajemnego zrozumienia. Taką rodzinę oglądamy na ekranach i taką pokazujemy w mediach społecznościowych.
Rodzina to system, który może być silnie powiązany, luźno związany lub elastycznie dopasowujący się do zmieniających się warunków życia.
Role, jakie odgrywamy w rodzinie, często są kształtowane przez płeć - nie dlatego, że biologicznie jesteśmy do nich bardziej lub mniej predysponowani, ale dlatego, że kultura i tradycja określają, które zadania są "odpowiednie" dla kobiet, a które dla mężczyzn.
Patrząc na system rodzinny, można odnieść wrażenie, że jest on pełen pułapek, które wikłają nas w niechciane i potencjalnie szkodliwe sytuacje.
Lojalność rodzinna manifestuje się w nas najczęściej w postaci poczucia zobowiązania wobec innych członków rodziny. To niewidzialna siła, która podpowiada nam, jak powinniśmy postępować, co jest akceptowalne, a co nie.
Zaburzenia odżywiania często stanowią powód do rozpoczęcia terapii rodzinnej.
Problemy w rodzinie czy zachowania objawowe nie pojawiają się przypadkowo - to nie magia, lecz mechanizmy. Każde z nich ma swoje źródło, a w ujęciu systemowym to właśnie rodzina jest miejscem, gdzie korzenie sięgają najgłębiej.
W rodzinie, podobnie jak na scenie teatru, każdy ma swoją rolę - ktoś zawsze ratuje sytuację, ktoś inny milczy, ktoś się buntuje albo rozładowuje napięcie żartem. Te powtarzające się zachowania nie są przypadkowe. Psychologia nazywa je grami rodzinnymi - to ukryte mechanizmy, które mają jeden główny cel: utrzymać równowagę w systemie, nawet jeśli jest to równowaga bardzo daleka od zdrowia czy bliskości.
Rodzina to nie tylko więzy krwi. Możemy tworzyć własne "plemiona" - grupy ludzi, z którymi czujemy się bezpiecznie, którzy nas wspierają, akceptują i towarzyszą nam w ważnych momentach życia.
Myślenie systemowe nie jest techniką czy metodą. To raczej pewna postawa poznawcza, sposób patrzenia na świat z szerszej perspektywy. To uważność na to, że rzeczy, ludzie i zjawiska nie działają w próżni. Ze wszystko jest z czymś powiązane, a zmieniając jeden element, zmienia się całość.
Zdrowe podejście polega na tym, by przyjąć, że dobro w rodzinie przekazywane jest w przód, a nie rozliczane wstecz.
W rodzinie nie ma banku zadłużeń - jest cykl dawania i przyjmowania, który działa najlepiej wtedy, gdy nie jest wymuszony. Jeśli dziecko czuje, że musi „spłacić" rodzicom ich trud, jego wdzięczność staje się obowiązkiem, a nie naturalnym odruchem serca.
Żyjemy w rzeczywistości, która wręcz obsesyjnie koncentruje się na indywidualizmie. Wciąż słyszymy, że wszystko zależy od nas nasze sukcesy, nasze porażki, nasze szczęście. To my mamy pełną kontrolę nad naszym życiem, a jeśli coś idzie nie tak, to wyłącznie nasza wina.
Myślenie systemowe uczy, że prawdziwa zmiana nie polega na osądzaniu jednostek, lecz na rozumieniu i modyfikowaniu reguł, które kształtują cały system.
W eksperymencie brytyjskiego badacza Richarda Titmussa dotyczącym krwiodawstwa wykazano, że ludzie chętniej oddają krew w społeczeństwach, gdzie traktuje się to jako bezinteresowny akt solidarności, niż tam, gdzie oferuje się im za to materialne wynagrodzenie. To pokazuje, że systemy oparte na wartościach wspólnotowych mogą motywować do altruizmu i odpowiedzialności.
Twoja dzisiejsza decyzja o tym, by okazać komuś wsparcie w trudnym momencie, może zapoczątkować lawinę pozytywnych zmian, które wykraczają daleko poza naszą wyobraźnię.
Czasem warto pomyśleć inaczej.
I właśnie o to chodzi w myśleniu systemowym: żeby patrzeć szerzej, nie szukać winnych, tylko sensu, nie koncentrować się na objawie, tylko zapytać: "Dla kogo i po co on się pojawił?".
Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one. A problem zaczyna się wtedy, kiedy te wrony kraczą w sposób, który cię niszczy. Gdy twoje otoczenie podtrzymuje toksyczne wzorce tylko dlatego, że są „nasze", że „zawsze tak było". To pierwszy lep społeczny. Siła, która może zbliżać ludzi, ale też ich zniewalać. Nieświadomie trzymać w miejscu, w którym już nie chcą być.
Każdy z nas ma prawo kształtować swoje życie w sposób, który najlepiej odpowiada jego potrzebom i wartościom.
Jeśli pokażemy światu tylko nasze najlepsze wersje, nikt nie zobaczy, że w środku coś się rozpada. Jeśli nikt nie zobaczy chaosu, nie oceni. A jeśli nie oceni.