cytaty z książki "Przez ruiny i zgliszcza. Podróż po stu zgładzonych gminach żydowskich w Polsce"
katalog cytatów
- To jest... poniemiecka lampa... Kto wie, może ktoś jeszcze ma taką lampę w Puławach?
- Co to znaczy "poniemiecka"? - pytam.
- Niemcy sprzedawali na targu tanie rzeczy.
- Aha - udaję, że zrozumiałem. - Niemcy przywozili do Polski wagony lamp na sprzedaż? Już rozumiem.
- Nie, nie. Sprzedawali rzeczy po Żydach - wyjaśnia.
Żaden z cmentarzy, które do tej pory widziałem, nie został zniszczony przez niemieckich pogan, wszystkie przez pobożnych chrześcijan, których cała wiara opiera się na uświęceniu grobu, z którego nazareński Żyd Joszua powstał z martwych jako Bóg.
W Oświęcimiu istniało 35 specjalnych sortowni rzeczy ofiar.
12 lipca 1941 roku chłopi w Jedwabnem zapędzili do stodoły dwa tysiące ośmiuset Żydów i ich spalili. Kiedy płonąca stodoła zwaliła się na Żydów, chłopi widłami przerzucali ich ciała, żeby szybciej się spaliły.
W zagładzie zamojskiej gminy wzięły udział trzy narody: Niemcy zorganizowali mord, Ukraińcy mordowali, a Polacy rabowali. Niech historia oceni udział każdego narodu.
Ludzki popiół to najlepszy nawóz, nie ma lepszego na świecie!-wyjaśnia chłop z znawstwem.-Nawet w piachu, jak się go nawiezie ludzkim popiołem, można sadzić kartofle. A cielaki, jak się tego popiołu doda do paszy, to rosną jak byki. O, ten popiół z Treblinki to błogosławieństwo dla pól.
A słońce świeciło i nie wstydziło się...
We wszystkich miastach i miasteczkach widać takie same, wrogie twarze ludzi ubranych w żydowskie rzeczy.
W tych kilku zdaniach, które tak łatwo napisać, zawiera się morze okrucieństw i nieludzkich cierpień.