cytaty z książki "Głupcy, oszuści i podżegacze. Myśliciele nowej lewicy"
katalog cytatów
Świat przedstawiony w nowomowie jest światem sił abstrakcyjnych, w którym jednostki to jedynie lokalne ucieleśnienia owych „izmów”. Dlatego też jest to świat pozbawiony czynu. Nie oznacza to jednak, że nie ma w nim ruchu.
Nasza kultura została stłamszona przez teorie o samych sobie. Nigdy wcześniej nie istniało tak wiele tak wytrwale głoszonych teorii, których autorzy nie potrafili wnieść niczego nowego do dziedzin, w jakich się specjalizowali.
Sprzeczna natura utopii socjalistycznych jest jednym z wyjaśnień dla ogromu przemocy, jaka jest konieczna podczas prób ich wdrażania: potrzeba nieskończenie dużo siły, aby zmusić ludzi do wykonania rzeczy niemożliwej...
Ostateczny rezultat wojen kulturowych to poprawność polityczna, która stała się narzędziem do nadzorowania zdewastowanego krajobrazu sztuki, historii i literatury pod kątem pozostałości po rasizmie, seksizmie oraz imperialistycznym czy kolonistycznym sposobie myślenia.
Żaden istniejący zwyczaj, instytucja, prawo, hierarchia, tradycja, różnorodność, reguła ani pobożność nie mogą, bez specjalnych uprawnień, przewyższyć równości.
Konserwatyzm — a przynajmniej konserwatyzm według tradycji brytyjskiej — to polityka oparta na zwyczajach, kompromisie i rozmyślnym niezdecydowaniu.
Od pierwszych dni ruchy komunistyczne toczyły boje o język i ceniły sobie teorie Marksa po części dlatego, że zapewniały one bardzo użyteczne terminy, którymi można było opatrzyć zarówno przyjaciół, jak i wrogów, podkreślając tym samym istniejący między nimi konflikt. Nawyk ten okazał się na swój sposób zaraźliwy i wszystkie następujące ruchy lewicowe były nim do pewnego stopnia naznaczone. De facto transformacja języka w polityce jest podstawową spuścizną lewicy.
Nie jest w mojej opinii przypadkiem, że triumf lewicowego sposobu myślenia tak często kończył się powstaniem rządów totalitarnych. Pogoń za abstrakcyjną sprawiedliwością społeczną idzie ramię w ramię z poglądem mówiącym, że walka o władzę i relacje oparte na dominacji to prawdziwe wyznaczniki kondycji, w jakiej jest społeczeństwo, a ustanowione za obustronną zgodą zwyczaje, dziedziczone instytucje oraz systemy prawne, które przyniosły pokój prawdziwym społecznościom, są jedynie skórą przyodzianą przez władzę. Celem jest dojście do owej władzy, wykorzystanie jej do oswobodzenia uciśnionych i obdarowania ich wszystkimi dobrami społeczeństwa zgodnie z prawymi wymaganiami ujętymi w planie.
Myślący w ten sposób intelektualiści z góry wykluczają możliwość osiągnięcia kompromisu. W ich totalitarnym języku nie przewidziano miejsca dla negocjacji, dokonuje on zamiast tego podziału ludzi na winnych i niewinnych. Za żarliwą retoryką Manifestu komunistycznego, za pseudonaukową laborystyczną teorią wartości Marksa, a także za analizą klasową historii ludzkości kryje się jedno uczucie — niechęć wobec tych, którzy sprawują kontrolę. Niechęć ta jest zarówno usprawiedliwiana, jak i wzmacniana dowodem, że właściciele prywatni tworzą „klasę”. Zgodnie z tą teorią klasa „burżuazyjna” posiada wspólną tożsamość moralną, regularny dostęp do mechanizmów władzy oraz wspólny zestaw przywilejów. Co więcej, wszystkie te dobre rzeczy są osiągane i gromadzone poprzez „eksploatację” proletariatu, który nie ma nic poza pracą i który jest nieustannie okradany z tego, co jest mu należne.
(…) Thopmson (…) przekonuje, że żadna prosta „materialistyczna” idea klasy nie jest adekwatna: „klasa definiowana jest przez ludzi, przez to jak wiodą swoje życie, i jest to jedyna definicja”. Innymi słowy, klasa w sobie kształtuje się wraz z klasą dla siebie, a stara marksistowska idea, w myśl której klasa poprzedza świadomość klasową, jest bezzasadna. Czy jest inny sposób, w jaki możemy nadać sens twierdzeniu, że klasy są zawsze zaangażowane w „walkę”? Na to pytanie zwięźle odpowiada Roberto Michels: „Nie samo istnienie opresji, ale rozpoznanie owej opresji przez uciskanych stało się z biegiem czasu głównym czynnikiem wywołującym walkę klas.
Bezsensowność w połączeniu z osobistą charyzmą posiada nieskończoną moc.