Wszystko fajnie, pięknie, autor ma dobry styl, potrafi pisać, także o niczym (czyli głównie o sobie i swoim pisarstwie) wciągające opowieści, szkoda tylko że motyw przewodni eksplorowania przepaści, przewijający się mniej lub bardziej bezpośrednio przez wszystkie historie, jawi się zdeczko pustawym, udawaniem picia kawy, jak w zabawie w dom 5-latków.
Jest tutaj kilka ciekawych motywów (jak wyrywane z kontekstu zdania współpasażerów linii autobusowej nr 24), całość cierpi jednak na uwiąd głębi przekazu.
Wszystko fajnie, pięknie, autor ma dobry styl, potrafi pisać, także o niczym (czyli głównie o sobie i swoim pisarstwie) wciągające opowieści, szkoda tylko że motyw przewodni eksplorowania przepaści, przewijający się mniej lub bardziej bezpośrednio przez wszystkie historie, jawi się zdeczko pustawym, udawaniem picia kawy, jak w zabawie w dom 5-latków.
Jest tutaj kilka...
Gdybym potrafił pisać jak Enrique Vila-Matas, to pewnie recenzja ”Eksploratorów przepaści” mojego autorstwa byłaby najbardziej erudycyjną, skrzącą się od niedopowiedzeń i humoru jaką możecie znaleźć na www.lubimyczytac.pl. Ale nie potrafię.
Czy jest więc sens zamieszczać w tym przypadku jakąś inną? Może tylko taką, ze jeśli chcecie dotknąć bliskiego ideału połączenia wyobraźni i słowa pisanego to przeczytajcie „Bo mnie o to nie prosiła” z tego tomu opowiadań.
Gdybym potrafił pisać jak Enrique Vila-Matas, to pewnie recenzja ”Eksploratorów przepaści” mojego autorstwa byłaby najbardziej erudycyjną, skrzącą się od niedopowiedzeń i humoru jaką możecie znaleźć na www.lubimyczytac.pl. Ale nie potrafię.
Czy jest więc sens zamieszczać w tym przypadku jakąś inną? Może tylko taką, ze jeśli chcecie dotknąć bliskiego ideału połączenia...
Wszystko fajnie, pięknie, autor ma dobry styl, potrafi pisać, także o niczym (czyli głównie o sobie i swoim pisarstwie) wciągające opowieści, szkoda tylko że motyw przewodni eksplorowania przepaści, przewijający się mniej lub bardziej bezpośrednio przez wszystkie historie, jawi się zdeczko pustawym, udawaniem picia kawy, jak w zabawie w dom 5-latków.
Jest tutaj kilka ciekawych motywów (jak wyrywane z kontekstu zdania współpasażerów linii autobusowej nr 24), całość cierpi jednak na uwiąd głębi przekazu.
Wszystko fajnie, pięknie, autor ma dobry styl, potrafi pisać, także o niczym (czyli głównie o sobie i swoim pisarstwie) wciągające opowieści, szkoda tylko że motyw przewodni eksplorowania przepaści, przewijający się mniej lub bardziej bezpośrednio przez wszystkie historie, jawi się zdeczko pustawym, udawaniem picia kawy, jak w zabawie w dom 5-latków.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest tutaj kilka...
Gdybym potrafił pisać jak Enrique Vila-Matas, to pewnie recenzja ”Eksploratorów przepaści” mojego autorstwa byłaby najbardziej erudycyjną, skrzącą się od niedopowiedzeń i humoru jaką możecie znaleźć na www.lubimyczytac.pl. Ale nie potrafię.
Czy jest więc sens zamieszczać w tym przypadku jakąś inną? Może tylko taką, ze jeśli chcecie dotknąć bliskiego ideału połączenia wyobraźni i słowa pisanego to przeczytajcie „Bo mnie o to nie prosiła” z tego tomu opowiadań.
Gdybym potrafił pisać jak Enrique Vila-Matas, to pewnie recenzja ”Eksploratorów przepaści” mojego autorstwa byłaby najbardziej erudycyjną, skrzącą się od niedopowiedzeń i humoru jaką możecie znaleźć na www.lubimyczytac.pl. Ale nie potrafię.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy jest więc sens zamieszczać w tym przypadku jakąś inną? Może tylko taką, ze jeśli chcecie dotknąć bliskiego ideału połączenia...