Genialne opowiadanie które przeczytałam w świąteczny wieczór.
Czyta się je bardzo dobrze chociaż ma tylko trzydzieści stron zawarto w nim to co najważniejsze.
Nie będę zdradzać fabuły ale powiem tylko tyle że ,,nie szata zdobi człowieka"
Polecam serdecznie
Genialne opowiadanie które przeczytałam w świąteczny wieczór.
Czyta się je bardzo dobrze chociaż ma tylko trzydzieści stron zawarto w nim to co najważniejsze.
Nie będę zdradzać fabuły ale powiem tylko tyle że ,,nie szata zdobi człowieka"
Polecam serdecznie
W domu Alicji i Aleksa trwają przygotowania do wigilijnej wieczerzy - stół elegancko nakryty, dom pięknie udekorowany, pyszne dania czekają tylko na podanie. Tymczasem między małżonkami wywiązuje się spór o pewna wigilijna tradycję. Aleks chętnie przyjąłby pod swój dach zabłąkanego wędrowca, dla Alicji dodatkowy talerzyk to tylko fanaberie męża. Jednak los postanowił powiedzieć "sprawdzam" i u drzwi pięknego domu pojawia się... Kto? Sprawdźcie sami...
Opowiadanie jest naprawdę krótkie, ale bardzo bogate w treść. Na zaledwie trzydziestu paru stronach Autorka stawia kilka poważnych pytań, na które czytelnik musi sobie odpowiedzieć. Czy wszystko jest na pokaz? Czy potrafimy wciąż poczuć prawdziwa magię świąt? I najważniejsze - czy powinniśmy osądzać innych po pozorach, po ich wyglądzie? Bogata, dobrze sytuowana Alicja gardzi tymi skromniej obdarowanymi przez los, dla brudnych, bezdomnych nie ma ani krzty współczucia. W końcu sami sobie taki los zgotowali... A jednak... Czy mamy prawo osądzać innych? Przecież tylko patrząc na drugiego człowieka nie wiemy, jaka jest jego historia, co go w życiu spotkało... I o tym jest to opowiadanie - by nie oceniać po pozorach. W świątecznych dekoracjach, wśród aromatu wigilijnych potraw i przy światełkach na choince Autorka daje nam ważna i mądrą lekcję. Uważam, że warto sięgnąć po "Tę jedną magiczną noc". Lektura nie zajmie dużo czasu - ale na pewno na długo pozostanie w pamięci. Napisana przyjemnie, wprowadzi w klimat świąt, skłoni do refleksji i wzruszy.
W domu Alicji i Aleksa trwają przygotowania do wigilijnej wieczerzy - stół elegancko nakryty, dom pięknie udekorowany, pyszne dania czekają tylko na podanie. Tymczasem między małżonkami wywiązuje się spór o pewna wigilijna tradycję. Aleks chętnie przyjąłby pod swój dach zabłąkanego wędrowca, dla Alicji dodatkowy talerzyk to tylko fanaberie męża. Jednak los postanowił...
Mimo ogromu smutku bijącego z historii, którą opowiedział Alicji i jej rodzinie mężczyzna, którego jej mąż przyprowadził na kolację wigilijną, to tak naprawdę była bardzo ciepła i dobra historia. I aż szkoda, że to było takie krótkie opowiadanie. Bardzo chętnie przeczytała bym książkę świąteczną napisaną przez Dagmarę. Co więcej, wielce ubolewam, że to opowiadanie jest tylko dostępne jako ebook, a nie jako książka papierowa. Na pewno bym ją kupiła, by mieć ją w swojej biblioteczce 😊.
Polecam wam to opowiadanie. Mimo wielu rozterek poczujecie ciepło z niej bijące. Naprawdę polecam 😊❄️.
Mimo ogromu smutku bijącego z historii, którą opowiedział Alicji i jej rodzinie mężczyzna, którego jej mąż przyprowadził na kolację wigilijną, to tak naprawdę była bardzo ciepła i dobra historia. I aż szkoda, że to było takie krótkie opowiadanie. Bardzo chętnie przeczytała bym książkę świąteczną napisaną przez Dagmarę. Co więcej, wielce ubolewam, że to opowiadanie jest...
Ta historia przybliża nam życie rodziny Alicji i Aleksa- małżeństwa, które ma całkiem odmienne podejście do Świąt. Kobieta bowiem skupia się na pięknej otoczce i tym żeby wszystko wyglądało pięknie jak z obrazka. Jej mąż natomiast skupia się na duchowym aspekcie i traktuje ten czas przede wszystkim jako moment na okazywanie największej dobroci.
Właśnie w Wigilię do ich drzwi zawita bezdomny człowiek szukający ciepłego miejsca na spędzenie tego wieczoru. To psuje obraz dla Alicji, a dla jej męża jest natomiast wspaniałą okazją do pomocy i otwarcia serca.
Kochani musicie koniecznie sami się przekonać w jaki sposób ta rodzina spędzi ten czas i czy ten pusty talerz dla wędrowca będzie czymś więcej niż zwykłym zwyczajem...
Muszę przyznać, że lubię świąteczne opowiadania ponieważ mogę je przeczytać w jeden wieczór a mimo małej objętości mają ogromny przekaz. W tym wypadku również poczułam tą magię i liczyłam, że w moim sercu poczuję nadzieję- nie zawiodłam się !
Autorka w cudowny sposób pokazała, co tak naprawdę powinno liczyć się w naszym życiu. A historia bezdomnego ukazuje jak szybko nasze życie może się zmienić...
Ta z pozoru krótka treść niesie za sobą ogromny przekaz i całą gamę emocji 🎄 czytało się to cudownie dzięki właśnie pięknej i interesującej tematyce 🥰
Ta historia przybliża nam życie rodziny Alicji i Aleksa- małżeństwa, które ma całkiem odmienne podejście do Świąt. Kobieta bowiem skupia się na pięknej otoczce i tym żeby wszystko wyglądało pięknie jak z obrazka. Jej mąż natomiast skupia się na duchowym aspekcie i traktuje ten czas przede wszystkim jako moment na okazywanie największej dobroci.
To krótkie opowiadanie niesie nam pewne piękne przesłanie,
pełne miłości do bliźniego w ten wyjątkowy wigilijny wieczór.
Wigilia jest dniem w którym wszyscy powinniśmy życzyć
sobie wszystkiego co najlepsze.
Piękny zastawiony stół. Na nim potrawy, obok piękna
choinka, a przy stole rodzina składająca sobie życzenia.
Ale nie wszyscy w ten szczególny dzień mogą cieszyć
się tym dobrem.
Do drzwi Alicji i Aleksa w ten wigilijny wieczór ktoś zapukał.
Jak się okazuje, że tą osobą jest bezdomny o imieniu
Zdzisław, który
nie ma się gdzie podziać.
Rodzinka tego się nie spodziewała.
Alicja nie jest z tego powodu zadowolona w przeciwieństwie
do swojego męża. Aleks ma więcej serca i wiary
w to, że Pan Zdzisław jest dobrym człowiekiem.
I nie pomylił się, o czym przekonała się też
Alicja, która wraz z córeczkami słuchali historii
Pana Zdzisława dlaczego trafił na ulicę jako bezdomny.
Jego historia jest bardzo smutna i rozdziera serce.
Jak się przekonała Alicja, nie warto oceniać kogoś
po wyglądzie, ale warto czasem zanim się osadzi
wysłuchać tego, co ma do powiedzenia.
Autorka napisała bardzo krótkie opowiadanie,
ale bardzo pouczające, mówiące o miłości
do bliźniego. Wigilia to dzień, który powinien
być szczęśliwy dla każdego z nas.
Dziś jesteśmy na szczycie, jutro możemy nie mieć
nic, i pozostaje tylko żebranie i proszenie o kromkę chleba.
Opowiadanie, które przeczytałam i które jak najbardziej
polecam zmusza do refleksji i zastanowienia się
nad postępowaniem co do drugiego człowieka.
Nie wszyscy są biedni i bezdomni z własnego
wyboru. Jedni tak mają, lecz inni nie maja innego
wyboru i pozostaje im tylko żebranie.
Takim przykładem jest Pan Zdzisław, który
w celu ratowania zdrowia i życia żony stracił
dosłownie wszystko i trafił na ulicę.
Dobrze że trafił na dom Alicji i Aleksa, który
stał się dla niego drugim domem, taką ostoją
i błogosławieństwem. Bowiem mimo niezadowolenia
Alicji, dom stał się dla niego drugim domem,
w którym otrzymał zrozumienie i bezinteresowną pomoc.
BARDZO POLECAM !!!
To krótkie opowiadanie niesie nam pewne piękne przesłanie,
pełne miłości do bliźniego w ten wyjątkowy wigilijny wieczór.
Wigilia jest dniem w którym wszyscy powinniśmy życzyć
sobie wszystkiego co najlepsze.
Piękny zastawiony stół. Na nim potrawy, obok piękna
choinka, a przy stole rodzina składająca sobie życzenia.
Ale nie wszyscy w ten szczególny dzień mogą cieszyć
się...
„Za oknem pada śnieg jest mróz hula wiatr.
A w domu cicho ciepło inny świat”. *
Niemal identycznie jak w powyższym cytacie upływa wigilijny dzień rodzinie, która jest zbiorowym bohaterem tej świątecznej historii. Ciepły, nowoczesny dom, szczęśliwe małżeństwo z dwójką córek, wielki ogród, praca, udogodnienia, brak problemów. Z wyjątkiem różnicy zdań odnośnie istotnych kwestii, bo pojawiają się one właśnie w tym wyjątkowym czasie, w tym szczególnym i cały rok wyczekiwanym dniu.
Jest wieczór wigilijny i, mimo iż świąteczny nastrój zmąciła głupia i pozornie niepotrzebna sprzeczka, Ala i Aleks szykują się do kolacji. Do tradycyjnej kolacji wigilijnej, choć tradycjonalistką w innych kwestiach nasza bohaterka zdecydowanie nigdy nie była. W domu już od początków grudnia zapanowała atmosfera świąt; przystrojony dom, choinka, ogród cały w lampkach, na stole odświętna zastawa i dekoracje potęgujące nastrój tego wyjątkowego magicznego czasu. Wreszcie rodzina zasiada do wigilii i może celebrować ten czas przy wspólnej kolacji, we własnym gronie… Mija parę chwil i rodzinny świąteczny czas przerywa dzwonek do drzwi. Czyżby ktoś pomylił adres w tym wyjątkowym dniu w roku? Może to krewni zawitali z niespodziewaną wizytą? Nieoczekiwany gość zburzy spokój… chyba wyłącznie jednej osobie.
Tradycji wigilijnych i świątecznych jest wiele. Ludzie zazwyczaj pielęgnują większość z nich. Tradycyjne dodatkowe nakrycie dla niespodziewanego gościa jest jedną z nich, choć zazwyczaj nie ma szansy realizacji, bo i czy kiedykolwiek zdarzyło się, aby przy tym wolnym miejscu przy stole zasiadł ktoś zbłąkany? To opowiadanie przychodzi z odpowiedzią, jak by to mogło być.
W tej krótkiej formie literackiej, jaką jest opowiadanie, nie ma miejsca na rozbudowane opisy, czy liczne refleksje bohaterów, a i tak autorce udało się zawrzeć taką ilość detali, które pozwalają bez reszty wyobrazić sobie postaci i ich świat. Już sam wstęp, który w tym przypadku wypada bardzo korzystnie, ciekawi do tego stopnia, że chce się poznać historię tego pana z okładki, bo choć nie ocenia się książki czy też opowiadania po okładce, to stanowi ona nieodłączny element każdej publikacji.
Bardzo ciekawy wątek radiowy, który z jednej strony wprowadza w ten świąteczny nastrój, a z drugiej strony nie jest wcale odrealniony to zaczątek do ważnych przemyśleń zarówno bohaterki jak i nas samych; któż nie słuchał, kiedykolwiek audycji radiowej i nie zastanawiał się nad słowami redaktora płynącymi z głośnika? Nastrój początkowych akapitów szybko się zmienia, co jest chyba jeszcze bardziej interesujące, bo nikt by się nie spodziewał takiego obrotu spraw. Poznajemy prawdziwe oblicze bohaterki oraz jej męża. Uwidaczniają się ich cechy charakteru, z których nie do końca może być dumne jedno z dwojga małżonków.
Rozwój wydarzeń następuje bardzo gładko, styl opowiadania Dagmary Rek jest swobodny, ale jak najbardziej staranny, co pozwala i delektować się lekturą i poznawać dalszą relację narratorki. Punkt kulminacyjny jest o tyle interesujący, że daje odpowiedź na to, na co sam czytelnik nie potrafiłby jednoznacznie odpowiedzieć. Wątek niespodziewanego gościa i łącząca się z nim dodatkowa historia to rozdzierająca opowieść, która wzrusza i przede wszystkich wiele wyjaśnia. Spragnieni emocji miłośnicy powieści w stylu Nicholasa Sparksa w tym momencie z zadowoleniem przyjmą tę historię.
Najcenniejszą zaletą "Tej jednej magicznej nocy" jest oczywiście nauka płynąca z lektury. Czy zawsze od razu trzeba oceniać po samym wyglądzie? Czy nie można dać sobie chwili na zastanowienie nad czyimś zachowaniem? Zdumiewająca metamorfoza jednej z postaci daję, natomiast wiarę w ludzi. Nie powiem, że w stu procentach podoba mi się podejście do różnych spraw Aleksa, ale może przeciwieństwa się przyciągają i tak mogło być w przypadki tej pary. Niespodziewany dzwonek do drzwi potrafi odmienić radosny rodzinny czas. Warto jednak kierować się na równi rozwagą i sercem. Rozważania nad zachowaniami bohaterów opowiadania lub naszymi potencjalnymi decyzjami w podobnych kwestiach niech spuentuje następujący cytat.
„Jeśli więc spotkasz gdzieś na swej drodze
człowieka, który cieniem jest.
Otwórz swe serce, wyciągnij swe dłonie,
to najcenniejszy życia gest”. **
Cytaty nie pochodzą z opowiadania, są to fragmenty utworów muzycznych:
* "Bądź dobry tak jak chleb", Universe
** "Boża nadzieja", Universe
Polecam gorąco to opowiadanie, nie tylko w czasie świąt.
„Za oknem pada śnieg jest mróz hula wiatr.
A w domu cicho ciepło inny świat”. *
Niemal identycznie jak w powyższym cytacie upływa wigilijny dzień rodzinie, która jest zbiorowym bohaterem tej świątecznej historii. Ciepły, nowoczesny dom, szczęśliwe małżeństwo z dwójką córek, wielki ogród, praca, udogodnienia, brak problemów. Z wyjątkiem różnicy zdań odnośnie istotnych...
Alicja i Aleks to dobre małżeństwo, mają dwujke dzieci i piękny dom z ogrodem. Przygotowują sie do wieczerzy wigilijnej, śliczna choinka, złota zastawa i odświętne ubrania, wszystko jest idealnie do czasu aż ktoś dzwoni do drzwi. Alicja ma nadzieję, że to rodzice zrobili im niespodziankę. Jednak to nie rodzice, do ich domu zawitał Pan Zdzisław, bezdomny. Alicja jest przerażona nie wie jak Aleks mógł na to pozwolić, przecież rozmawiali o tym wcześniej i znał jej zdanie na ten temat. Niestety nie miała zbyt wiele do powiedzenia, było już za późno. Pan Zdzisław skorzystał z łazienki, zasiadł przy stole i opowiedział im całą swoją historie, czuł że musi to zrobić, oni jako jedyni wpuścili go do swojego domu.
To opowiadanie o miłości do bliźniego,
o tym jak z dnia na dzień może zmienić się nasze życie.
O tym, że jednak warto pomagać.
O tym, że powinniśmy być bardziej wrażliwi na cudze nieszczęście i wreszcie o tym, żeby nie oceniać po wyglądzie.
Nikt z nas nie wie jakie życie miała osoba która widzimy, jakie ma problemy i czym musiała się zmagać żeby być w tym miejscu w którym jest teraz.
Nie wiemy co znaczą jej zmarszczki i siwe włosy. Niestety nikt, nigdy w 100% nie zrozumie drugiego człowieka.
Wdzięczność - tego nam brakuje w dzisiejszych czasach, otwórzmy oczu na to co dzieje się dookoła i cieszmy się tym, że możemy to dostrzec.
Czy Alicja zmieni swoje podejście? Czy w raz z mężem pomaga w jakiś sposób bezdomnemu?
A czy wy wpuścili byście zbłąkanego wędrowca do swojego domu w wieczór wigilijny?
Alicja i Aleks to dobre małżeństwo, mają dwujke dzieci i piękny dom z ogrodem. Przygotowują sie do wieczerzy wigilijnej, śliczna choinka, złota zastawa i odświętne ubrania, wszystko jest idealnie do czasu aż ktoś dzwoni do drzwi. Alicja ma nadzieję, że to rodzice zrobili im niespodziankę. Jednak to nie rodzice, do ich domu zawitał Pan Zdzisław, bezdomny. Alicja jest...
Współpraca
Znam wszystkie książki Dagmary i szczerze ta autorka coraz bardziej mnie zadziwia. Jeżeli znacie jej pióro to wiecie że pisała powieści komediowe o starszych paniach. I tak sobie można pomyśleć że każda kolejna historia to będzie do pośmiania się. Głupio mi trochę że też od razu tak założyłam. Przecież nie możemy oceniać każdego po kilku książkach. A zrobiłam podobnie do Alicji z tej powieści. Oceniłam pochopnie i jestem teraz mile zaskoczona.
Alicja i Aleks to małżeństwo. Mają dwie nastoletnie córki. Kobieta w dniu Wigilii słucha audycji w radiu o tradycjach oraz o prezentach. Wzbudza we mnie ona negatywne emocje, ponieważ jest powierzchowna i płytka. Jej mąż to całkowite przeciwieństwo, kochający i czuły mężczyzna. Jak można zauważyć pod względem charakteru, dziewczyny są bardziej podobne do ojca. Rodzina zasiada do kolacji wigilijnej gdy ktoś ją przerywa dzwonieniem dzwonka. Jest to starszy zaniedbany mężczyzna. Nie zdradzę co wydarzyło się samo, sami przeczytajcie.
Historia jest króciutka ale niesie ze sobą mądrość życiową. Mimo że jestem osobą, która jak tylko morze to pomaga to także zauważyłam że czasem zachowuje się jak Alicja. Polecam tę opowieść każdemu kto ma wolne 30 minut bo tyle trzeba na przeczytanie tej książeczki.
Uważam nawet że że względu na krótką formę ta historia będzie idealna dla młodszego grona czytelników. Kto wie może w przyszłym roku dzieci będą ją omawiać w szkole jako lekturę dającą nadzieję oraz mądrość życiową.
Współpraca
Znam wszystkie książki Dagmary i szczerze ta autorka coraz bardziej mnie zadziwia. Jeżeli znacie jej pióro to wiecie że pisała powieści komediowe o starszych paniach. I tak sobie można pomyśleć że każda kolejna historia to będzie do pośmiania się. Głupio mi trochę że też od razu tak założyłam. Przecież nie możemy oceniać każdego po kilku książkach. A zrobiłam...
Recenzja (po_drugiej_stronie_slowa)
„ Ta jedna magiczna noc”
Autor: Dagmara Rek
Premiera: 6.12.2024r.
„ Nigdy nie oceniaj kogoś przez pryzmat tego, jaką osobą jesteś Ty sam.”
Główna bohaterka Alicja wiedzie szczęśliwe życie z mężem przy boku i dwiema córkami. Ich status jest wręcz idealny i dopasowany pod ich wymagania, piękny dom z ogrodem, satysfakcjonująca praca i zdrowie. Życie bez zmartwień.
Ala jest osobą, która lubi świąteczny czas, jednak kultywowanie tradycji świątecznych schodzi na dalszy plan i nie przykuwa do nich większej uwagi.
Natomiast jej mąż Aleks jest innego zdania i uwielbia wszelakie zwyczaje jak np. zastawienie pustego talerza dla niezapowiedzianego gościa. Uwielbia to i jest dumny z tego, co wyniósł z rodzinnego domu oraz pragnie przekładać to w swoim z własną rodziną. Ala nie ma nic przeciwko, zaakceptowała to i nie krytykuje przekonań męża.
Gdy nastał wieczór, wspólnie zasiedli do kolacji. Celebrując kolejne szczęśliwe święta w swoim gronie, gdzie uśmiech nie schodził z twarzy, a miłość i troska iskrzyła się w ich oczach.
Po pewnym czasie tradycja pustego talerza zamieniła się w rzeczywistość. Dzwonek do drzwi niósł się echem po całym domu.
Jesteście ciekawi kto przybył do rodziny i jaką historię wniesie w ich serca?
Jeżeli tak, wiecie co zrobić ;)
Opowiadanie, które stworzyła dla nas autorka jest króciutkie, jednak ma ogromną moc przekazu w naszą stronę. Jej okładka, którą pokochałam od pierwszego wejrzenia ma w sobie coś nieopisanego, coś magicznego i namawia do zagłębienia się i odkrycia, co skrywa w środku.
Idealna.
Oprócz klimatu świąt i przygotowań do wieczornej kolacji, która odbywa się przeważnie u każdego z nas, to jej treść sunie jak muzyka, namawia na otworzenie własnego serca i oddanie odrobiny ciepła. Otoczmy serdecznością oraz troską nie tylko osoby, które znamy, ale i te o których zapomniano, bądź wyobcowano nie znając ich historii.
Jestem oczarowana poprowadzonym opowiadaniem, tak jak wspomniałam jest króciutka, ale jej treść wywołała we mnie całą mieszankę przeróżnych emocji, od irytacji, uśmiechu, melancholii czy wzruszenia.
Poruszona jest kwestia ludzi bezdomnych, których się boimy, brzydzimy czy unikamy bo straszą swoim wyglądem, ale nikt nie zapyta najważniejszego pytania… Dlaczego? Czy potrzebujesz wsparcia?
Pamietajmy, każdy ma swoją historię, jedni dobrą, drudzy złą , ale myślę, że osoby, które wyciągną pomocną dłoń zaznają nie tylko spełnienia sumienia, ale nadadzą inny nowy i lepszy tor życia, innemu jakże ważnemu życiu.
To co mamy dzisiaj, jutro może okazać się bolesnym wspomnieniem, dlatego szanujmy się, dbajmy o dobro i okazujmy wsparcie każdemu, kto tego potrzebuje.
Serdecznie i z sercem na dłoni zapraszam was do przeczytania tak wartościowego i pięknego opowiadania. Warto poświęcić 30 minut, a nawet mniej na zagłębienie się i odkrycie postrzegania innych nie przez pryzmat wyglądu, a tego co skrywa serce.
Polecam!
Recenzja (po_drugiej_stronie_slowa)
„ Ta jedna magiczna noc”
Autor: Dagmara Rek
Premiera: 6.12.2024r.
„ Nigdy nie oceniaj kogoś przez pryzmat tego, jaką osobą jesteś Ty sam.”
Główna bohaterka Alicja wiedzie szczęśliwe życie z mężem przy boku i dwiema córkami. Ich status jest wręcz idealny i dopasowany pod ich wymagania, piękny dom z ogrodem, satysfakcjonująca praca i...
Dziś przychodzę do was z opowiadanie ,, Ta jedna magiczna noc" od Dagmary Rek . Jest to opowiadanie z kategorii obyczajowej .
Dziękuję jeszcze raz @dagmara.rek za zaufanie 🥰
(Współpraca barterowa)
Premiera: 06.12.2024
Tytuł: Ta jedna wyjątkowa noc
Autor: Dagmara Rek
Wydawnictwo: WasPos
,, Ten wieczór był magiczny. Zaczął się nie tak, jak chciałam, ale zakończył się tak, jak nigdy bym się nie spodziewała. "
Alicja rozumie zwykłe tradycje wigilijne, takie jak ubieranie dworu, domu czy potrawy, które mają pojawić się na stole jak i również prezenty są czymś dla niej naturalnym, ale nie zgadza się z tradycją, z którą jej mąż wyniósł z domu. A mianowicie postawienia na stole dodatkowego nakrycia dla wędrującego. Bohaterka do tej pory nie zgłaszała sprzeciwu, bo wie, że jest to ważne dla jej męża i chce on nauczyć swoje córki prawidłowego obchodzenia świąt z każdą tradycją. Podczas kolacji wigilijnej niespodziewanie rozległ się dzwonek do bramki furtki przed domem Alicji i Aleksa. Alicja ma nadzieję, że nie przy błąkał się żaden bezdomny tylko rodzice.
Co się stanie gdy los postanowi z niej zakpić?
Co zrobi Alicja, gdy pozna historię przybysza?
Czy jej stosunek do ludzi potrzebujących pomoc się zmieni?
Przekonajcie się sami 😃
Kochani jest to tym razem bardzo krótkie opowiadanie od Dagmary, które czyta sie ekspresowo i bardzo przyjemnie,mimo,że nie jest to bardzo radosne opowiadanie,ale takie z przekazem,żałuję, że aż tak szybko się skończyło. Mam nadzieję, że autorka kiedyś stworzy całą książkę na podstawie tego opowiadania, bo naprawdę trafia w serce tak jak i wszystkie jej książki. Autorka za każdym razem chwyta mnie za serce, mam wrażenie, że wszystkie historie z jej książek miały kiedyś zdarzenie.
Tym razem Dagmara daje nam namiastkę dnia Bożego Narodzenia, tego jak my ludzie spędzamy ten czas i jakie wynosimy tradycje z domu rodzinnego do naszego własnego. Dzięki temu opowiadaniu mamy okazję poznać bardzo smutną historię Pana Zdzisława, który kiedyś miał wszystko, ale życie w okrutny sposób zabrało mu wszystko.
Kochani, a wy w ten magiczny wieczór typowy dla rodziny wpuścili byście do własnego domu człowieka potrzebującego.?
Czy w waszych domach też jest tradycja dodatkowego nakrycia?
U mnie co roku taka tradycja jest i mimo, że są to święta rodzinne, zawsze się modlę, aby każdy tego dnia nie był sam. Jeśli mi by się taka sytuacja przytrafiła czy umiałabym pomóc bliźniemu? Oczywiście, że tak mimo,że dla nas była by to nowa sytuacja,ale w głębi serca wiem, że nie każdy zapracował sobie na taki los, jaki w danym momencie przeżywa.
Zachęcam was do zapoznania się z tym opowiadanie i przewartościowania swojego życia, bo to co mamy dziś nie znaczy, że jutro też nam dane będzie to mieć.
Dziś przychodzę do was z opowiadanie ,, Ta jedna magiczna noc" od Dagmary Rek . Jest to opowiadanie z kategorii obyczajowej .
Dziękuję jeszcze raz @dagmara.rek za zaufanie 🥰
(Współpraca barterowa)
Premiera: 06.12.2024
Tytuł: Ta jedna wyjątkowa noc
Autor: Dagmara Rek
Wydawnictwo: WasPos
,, Ten wieczór był magiczny. Zaczął się nie tak, jak chciałam, ale zakończył się...
Opowiadania jak wiadomo są krótkie, a ich akcja dość szybko przebiega. Niekiedy lubię sięgnąć po taką formę opowieści, zwłaszcza wtedy kiedy mam mniej czasu na czytanie. Ta historia okazała się bardzo wzruszająca i złapała mnie za serce. Główna bohaterka, Alicja od samego początku mnie denerwowała swoimi odzywkami, które często były po prostu chamskie. Uważała, że jakby zapukał do jej drzwi jakiś bezdomny to nie wpuściłaby go. Tymczasem, kiedy tak faktycznie się dzieje, ona przechodzi diametralną przemianę, także dzięki swojemu mężowi. I owszem, historia pana Zdzisława była bardzo przejmująca, a autorka za jej pomocą przekazała nam pewną naukę - mianowicie, że nie można nikogo oceniać po pozorach, bo nigdy nie wiadomo, co daną osobę spotkało w życiu, że stanęła w takim a nie innym miejscu. Ale dla mnie u Alicji aż tak duża przemiana przebiegła zbyt szybko i nagle, w prawdziwym życiu by to na pewno nie miało miejsca. Poza tym myślę, że gdyby rozbudować większość rzeczy z tego opowiadania to mogłaby powstać naprawdę sympatyczna świąteczna powieść.
Opowiadania jak wiadomo są krótkie, a ich akcja dość szybko przebiega. Niekiedy lubię sięgnąć po taką formę opowieści, zwłaszcza wtedy kiedy mam mniej czasu na czytanie. Ta historia okazała się bardzo wzruszająca i złapała mnie za serce. Główna bohaterka, Alicja od samego początku mnie denerwowała swoimi odzywkami, które często były po prostu chamskie. Uważała, że jakby...
"Ta jedna magiczna noc" to opowiadanie w klimacie świątecznym. Kiedyś unikałam takich krótkich form, ponieważ były dla mnie niewystarczające. To zmieniło się jakiś czas temu... Na całe szczęście, bo wiele by mnie ominęło 😊
Opowiadanie Dagmary skupia się na wieczorze wigilijnym i skłania do refleksji, przede wszystkim nad samym sobą...
U nas na wigilii zawsze przygotowuje się miejsce dla "niespodziewanego gościa". Jak dotąd nigdy nikt taki się nie pojawił, a co by się wydarzyło, gdyby jednak ktoś zapukał do drzwi...? Nie wiem 🤷🏼♀️ Po tej lekturze chciałabym napisać, że byłoby nas więcej przy stole, ale nie mam pewności jak zareagowalibyśmy na tego kogoś... Jesteśmy tylko ludźmi, mamy swoje wady, słabości o obawy. Niektóre z nich wynieśliśmy niestety z doświadczenia 🙁
Dagmara jednak właśnie o tym chce nam przypomnieć przed świętami: wszyscy jesteśmy ludźmi, każdy z nas ma jakąś historię i nie znając jej nie możemy się wzajemnie oceniać. Lektura, jak przystało na opowiadanie, jest krótka, ale mieści w sobie wystarczający dla wyobraźni opis bohaterów, ich charakterów, relacji i słabości. Język jest przyjazny. Czyta się szybko i przyjemnie.
Opowiadanie jest dobre na każdy dzień, ale wydaje się obowiązkowe na grudzień, żebyśmy pamiętali po co to całe zamieszanie z dwunastoma potrawami, prezentami i światełkami.
Polecam 😊
"Ta jedna magiczna noc" to opowiadanie w klimacie świątecznym. Kiedyś unikałam takich krótkich form, ponieważ były dla mnie niewystarczające. To zmieniło się jakiś czas temu... Na całe szczęście, bo wiele by mnie ominęło 😊
Opowiadanie Dagmary skupia się na wieczorze wigilijnym i skłania do refleksji, przede wszystkim nad samym sobą...
Świetne czytadło
Świetne czytadło
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGenialne opowiadanie które przeczytałam w świąteczny wieczór.
Czyta się je bardzo dobrze chociaż ma tylko trzydzieści stron zawarto w nim to co najważniejsze.
Nie będę zdradzać fabuły ale powiem tylko tyle że ,,nie szata zdobi człowieka"
Polecam serdecznie
Genialne opowiadanie które przeczytałam w świąteczny wieczór.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzyta się je bardzo dobrze chociaż ma tylko trzydzieści stron zawarto w nim to co najważniejsze.
Nie będę zdradzać fabuły ale powiem tylko tyle że ,,nie szata zdobi człowieka"
Polecam serdecznie
W domu Alicji i Aleksa trwają przygotowania do wigilijnej wieczerzy - stół elegancko nakryty, dom pięknie udekorowany, pyszne dania czekają tylko na podanie. Tymczasem między małżonkami wywiązuje się spór o pewna wigilijna tradycję. Aleks chętnie przyjąłby pod swój dach zabłąkanego wędrowca, dla Alicji dodatkowy talerzyk to tylko fanaberie męża. Jednak los postanowił powiedzieć "sprawdzam" i u drzwi pięknego domu pojawia się... Kto? Sprawdźcie sami...
Opowiadanie jest naprawdę krótkie, ale bardzo bogate w treść. Na zaledwie trzydziestu paru stronach Autorka stawia kilka poważnych pytań, na które czytelnik musi sobie odpowiedzieć. Czy wszystko jest na pokaz? Czy potrafimy wciąż poczuć prawdziwa magię świąt? I najważniejsze - czy powinniśmy osądzać innych po pozorach, po ich wyglądzie? Bogata, dobrze sytuowana Alicja gardzi tymi skromniej obdarowanymi przez los, dla brudnych, bezdomnych nie ma ani krzty współczucia. W końcu sami sobie taki los zgotowali... A jednak... Czy mamy prawo osądzać innych? Przecież tylko patrząc na drugiego człowieka nie wiemy, jaka jest jego historia, co go w życiu spotkało... I o tym jest to opowiadanie - by nie oceniać po pozorach. W świątecznych dekoracjach, wśród aromatu wigilijnych potraw i przy światełkach na choince Autorka daje nam ważna i mądrą lekcję. Uważam, że warto sięgnąć po "Tę jedną magiczną noc". Lektura nie zajmie dużo czasu - ale na pewno na długo pozostanie w pamięci. Napisana przyjemnie, wprowadzi w klimat świąt, skłoni do refleksji i wzruszy.
W domu Alicji i Aleksa trwają przygotowania do wigilijnej wieczerzy - stół elegancko nakryty, dom pięknie udekorowany, pyszne dania czekają tylko na podanie. Tymczasem między małżonkami wywiązuje się spór o pewna wigilijna tradycję. Aleks chętnie przyjąłby pod swój dach zabłąkanego wędrowca, dla Alicji dodatkowy talerzyk to tylko fanaberie męża. Jednak los postanowił...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMimo ogromu smutku bijącego z historii, którą opowiedział Alicji i jej rodzinie mężczyzna, którego jej mąż przyprowadził na kolację wigilijną, to tak naprawdę była bardzo ciepła i dobra historia. I aż szkoda, że to było takie krótkie opowiadanie. Bardzo chętnie przeczytała bym książkę świąteczną napisaną przez Dagmarę. Co więcej, wielce ubolewam, że to opowiadanie jest tylko dostępne jako ebook, a nie jako książka papierowa. Na pewno bym ją kupiła, by mieć ją w swojej biblioteczce 😊.
Polecam wam to opowiadanie. Mimo wielu rozterek poczujecie ciepło z niej bijące. Naprawdę polecam 😊❄️.
Mimo ogromu smutku bijącego z historii, którą opowiedział Alicji i jej rodzinie mężczyzna, którego jej mąż przyprowadził na kolację wigilijną, to tak naprawdę była bardzo ciepła i dobra historia. I aż szkoda, że to było takie krótkie opowiadanie. Bardzo chętnie przeczytała bym książkę świąteczną napisaną przez Dagmarę. Co więcej, wielce ubolewam, że to opowiadanie jest...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa historia przybliża nam życie rodziny Alicji i Aleksa- małżeństwa, które ma całkiem odmienne podejście do Świąt. Kobieta bowiem skupia się na pięknej otoczce i tym żeby wszystko wyglądało pięknie jak z obrazka. Jej mąż natomiast skupia się na duchowym aspekcie i traktuje ten czas przede wszystkim jako moment na okazywanie największej dobroci.
Właśnie w Wigilię do ich drzwi zawita bezdomny człowiek szukający ciepłego miejsca na spędzenie tego wieczoru. To psuje obraz dla Alicji, a dla jej męża jest natomiast wspaniałą okazją do pomocy i otwarcia serca.
Kochani musicie koniecznie sami się przekonać w jaki sposób ta rodzina spędzi ten czas i czy ten pusty talerz dla wędrowca będzie czymś więcej niż zwykłym zwyczajem...
Muszę przyznać, że lubię świąteczne opowiadania ponieważ mogę je przeczytać w jeden wieczór a mimo małej objętości mają ogromny przekaz. W tym wypadku również poczułam tą magię i liczyłam, że w moim sercu poczuję nadzieję- nie zawiodłam się !
Autorka w cudowny sposób pokazała, co tak naprawdę powinno liczyć się w naszym życiu. A historia bezdomnego ukazuje jak szybko nasze życie może się zmienić...
Ta z pozoru krótka treść niesie za sobą ogromny przekaz i całą gamę emocji 🎄 czytało się to cudownie dzięki właśnie pięknej i interesującej tematyce 🥰
Ta historia przybliża nam życie rodziny Alicji i Aleksa- małżeństwa, które ma całkiem odmienne podejście do Świąt. Kobieta bowiem skupia się na pięknej otoczce i tym żeby wszystko wyglądało pięknie jak z obrazka. Jej mąż natomiast skupia się na duchowym aspekcie i traktuje ten czas przede wszystkim jako moment na okazywanie największej dobroci.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWłaśnie w Wigilię do ich...
To krótkie opowiadanie niesie nam pewne piękne przesłanie,
pełne miłości do bliźniego w ten wyjątkowy wigilijny wieczór.
Wigilia jest dniem w którym wszyscy powinniśmy życzyć
sobie wszystkiego co najlepsze.
Piękny zastawiony stół. Na nim potrawy, obok piękna
choinka, a przy stole rodzina składająca sobie życzenia.
Ale nie wszyscy w ten szczególny dzień mogą cieszyć
się tym dobrem.
Do drzwi Alicji i Aleksa w ten wigilijny wieczór ktoś zapukał.
Jak się okazuje, że tą osobą jest bezdomny o imieniu
Zdzisław, który
nie ma się gdzie podziać.
Rodzinka tego się nie spodziewała.
Alicja nie jest z tego powodu zadowolona w przeciwieństwie
do swojego męża. Aleks ma więcej serca i wiary
w to, że Pan Zdzisław jest dobrym człowiekiem.
I nie pomylił się, o czym przekonała się też
Alicja, która wraz z córeczkami słuchali historii
Pana Zdzisława dlaczego trafił na ulicę jako bezdomny.
Jego historia jest bardzo smutna i rozdziera serce.
Jak się przekonała Alicja, nie warto oceniać kogoś
po wyglądzie, ale warto czasem zanim się osadzi
wysłuchać tego, co ma do powiedzenia.
Autorka napisała bardzo krótkie opowiadanie,
ale bardzo pouczające, mówiące o miłości
do bliźniego. Wigilia to dzień, który powinien
być szczęśliwy dla każdego z nas.
Dziś jesteśmy na szczycie, jutro możemy nie mieć
nic, i pozostaje tylko żebranie i proszenie o kromkę chleba.
Opowiadanie, które przeczytałam i które jak najbardziej
polecam zmusza do refleksji i zastanowienia się
nad postępowaniem co do drugiego człowieka.
Nie wszyscy są biedni i bezdomni z własnego
wyboru. Jedni tak mają, lecz inni nie maja innego
wyboru i pozostaje im tylko żebranie.
Takim przykładem jest Pan Zdzisław, który
w celu ratowania zdrowia i życia żony stracił
dosłownie wszystko i trafił na ulicę.
Dobrze że trafił na dom Alicji i Aleksa, który
stał się dla niego drugim domem, taką ostoją
i błogosławieństwem. Bowiem mimo niezadowolenia
Alicji, dom stał się dla niego drugim domem,
w którym otrzymał zrozumienie i bezinteresowną pomoc.
BARDZO POLECAM !!!
To krótkie opowiadanie niesie nam pewne piękne przesłanie,
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo topełne miłości do bliźniego w ten wyjątkowy wigilijny wieczór.
Wigilia jest dniem w którym wszyscy powinniśmy życzyć
sobie wszystkiego co najlepsze.
Piękny zastawiony stół. Na nim potrawy, obok piękna
choinka, a przy stole rodzina składająca sobie życzenia.
Ale nie wszyscy w ten szczególny dzień mogą cieszyć
się...
„Za oknem pada śnieg jest mróz hula wiatr.
A w domu cicho ciepło inny świat”. *
Niemal identycznie jak w powyższym cytacie upływa wigilijny dzień rodzinie, która jest zbiorowym bohaterem tej świątecznej historii. Ciepły, nowoczesny dom, szczęśliwe małżeństwo z dwójką córek, wielki ogród, praca, udogodnienia, brak problemów. Z wyjątkiem różnicy zdań odnośnie istotnych kwestii, bo pojawiają się one właśnie w tym wyjątkowym czasie, w tym szczególnym i cały rok wyczekiwanym dniu.
Jest wieczór wigilijny i, mimo iż świąteczny nastrój zmąciła głupia i pozornie niepotrzebna sprzeczka, Ala i Aleks szykują się do kolacji. Do tradycyjnej kolacji wigilijnej, choć tradycjonalistką w innych kwestiach nasza bohaterka zdecydowanie nigdy nie była. W domu już od początków grudnia zapanowała atmosfera świąt; przystrojony dom, choinka, ogród cały w lampkach, na stole odświętna zastawa i dekoracje potęgujące nastrój tego wyjątkowego magicznego czasu. Wreszcie rodzina zasiada do wigilii i może celebrować ten czas przy wspólnej kolacji, we własnym gronie… Mija parę chwil i rodzinny świąteczny czas przerywa dzwonek do drzwi. Czyżby ktoś pomylił adres w tym wyjątkowym dniu w roku? Może to krewni zawitali z niespodziewaną wizytą? Nieoczekiwany gość zburzy spokój… chyba wyłącznie jednej osobie.
Tradycji wigilijnych i świątecznych jest wiele. Ludzie zazwyczaj pielęgnują większość z nich. Tradycyjne dodatkowe nakrycie dla niespodziewanego gościa jest jedną z nich, choć zazwyczaj nie ma szansy realizacji, bo i czy kiedykolwiek zdarzyło się, aby przy tym wolnym miejscu przy stole zasiadł ktoś zbłąkany? To opowiadanie przychodzi z odpowiedzią, jak by to mogło być.
W tej krótkiej formie literackiej, jaką jest opowiadanie, nie ma miejsca na rozbudowane opisy, czy liczne refleksje bohaterów, a i tak autorce udało się zawrzeć taką ilość detali, które pozwalają bez reszty wyobrazić sobie postaci i ich świat. Już sam wstęp, który w tym przypadku wypada bardzo korzystnie, ciekawi do tego stopnia, że chce się poznać historię tego pana z okładki, bo choć nie ocenia się książki czy też opowiadania po okładce, to stanowi ona nieodłączny element każdej publikacji.
Bardzo ciekawy wątek radiowy, który z jednej strony wprowadza w ten świąteczny nastrój, a z drugiej strony nie jest wcale odrealniony to zaczątek do ważnych przemyśleń zarówno bohaterki jak i nas samych; któż nie słuchał, kiedykolwiek audycji radiowej i nie zastanawiał się nad słowami redaktora płynącymi z głośnika? Nastrój początkowych akapitów szybko się zmienia, co jest chyba jeszcze bardziej interesujące, bo nikt by się nie spodziewał takiego obrotu spraw. Poznajemy prawdziwe oblicze bohaterki oraz jej męża. Uwidaczniają się ich cechy charakteru, z których nie do końca może być dumne jedno z dwojga małżonków.
Rozwój wydarzeń następuje bardzo gładko, styl opowiadania Dagmary Rek jest swobodny, ale jak najbardziej staranny, co pozwala i delektować się lekturą i poznawać dalszą relację narratorki. Punkt kulminacyjny jest o tyle interesujący, że daje odpowiedź na to, na co sam czytelnik nie potrafiłby jednoznacznie odpowiedzieć. Wątek niespodziewanego gościa i łącząca się z nim dodatkowa historia to rozdzierająca opowieść, która wzrusza i przede wszystkich wiele wyjaśnia. Spragnieni emocji miłośnicy powieści w stylu Nicholasa Sparksa w tym momencie z zadowoleniem przyjmą tę historię.
Najcenniejszą zaletą "Tej jednej magicznej nocy" jest oczywiście nauka płynąca z lektury. Czy zawsze od razu trzeba oceniać po samym wyglądzie? Czy nie można dać sobie chwili na zastanowienie nad czyimś zachowaniem? Zdumiewająca metamorfoza jednej z postaci daję, natomiast wiarę w ludzi. Nie powiem, że w stu procentach podoba mi się podejście do różnych spraw Aleksa, ale może przeciwieństwa się przyciągają i tak mogło być w przypadki tej pary. Niespodziewany dzwonek do drzwi potrafi odmienić radosny rodzinny czas. Warto jednak kierować się na równi rozwagą i sercem. Rozważania nad zachowaniami bohaterów opowiadania lub naszymi potencjalnymi decyzjami w podobnych kwestiach niech spuentuje następujący cytat.
„Jeśli więc spotkasz gdzieś na swej drodze
człowieka, który cieniem jest.
Otwórz swe serce, wyciągnij swe dłonie,
to najcenniejszy życia gest”. **
Cytaty nie pochodzą z opowiadania, są to fragmenty utworów muzycznych:
* "Bądź dobry tak jak chleb", Universe
** "Boża nadzieja", Universe
Polecam gorąco to opowiadanie, nie tylko w czasie świąt.
„Za oknem pada śnieg jest mróz hula wiatr.
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toA w domu cicho ciepło inny świat”. *
Niemal identycznie jak w powyższym cytacie upływa wigilijny dzień rodzinie, która jest zbiorowym bohaterem tej świątecznej historii. Ciepły, nowoczesny dom, szczęśliwe małżeństwo z dwójką córek, wielki ogród, praca, udogodnienia, brak problemów. Z wyjątkiem różnicy zdań odnośnie istotnych...
Alicja i Aleks to dobre małżeństwo, mają dwujke dzieci i piękny dom z ogrodem. Przygotowują sie do wieczerzy wigilijnej, śliczna choinka, złota zastawa i odświętne ubrania, wszystko jest idealnie do czasu aż ktoś dzwoni do drzwi. Alicja ma nadzieję, że to rodzice zrobili im niespodziankę. Jednak to nie rodzice, do ich domu zawitał Pan Zdzisław, bezdomny. Alicja jest przerażona nie wie jak Aleks mógł na to pozwolić, przecież rozmawiali o tym wcześniej i znał jej zdanie na ten temat. Niestety nie miała zbyt wiele do powiedzenia, było już za późno. Pan Zdzisław skorzystał z łazienki, zasiadł przy stole i opowiedział im całą swoją historie, czuł że musi to zrobić, oni jako jedyni wpuścili go do swojego domu.
To opowiadanie o miłości do bliźniego,
o tym jak z dnia na dzień może zmienić się nasze życie.
O tym, że jednak warto pomagać.
O tym, że powinniśmy być bardziej wrażliwi na cudze nieszczęście i wreszcie o tym, żeby nie oceniać po wyglądzie.
Nikt z nas nie wie jakie życie miała osoba która widzimy, jakie ma problemy i czym musiała się zmagać żeby być w tym miejscu w którym jest teraz.
Nie wiemy co znaczą jej zmarszczki i siwe włosy. Niestety nikt, nigdy w 100% nie zrozumie drugiego człowieka.
Wdzięczność - tego nam brakuje w dzisiejszych czasach, otwórzmy oczu na to co dzieje się dookoła i cieszmy się tym, że możemy to dostrzec.
Czy Alicja zmieni swoje podejście? Czy w raz z mężem pomaga w jakiś sposób bezdomnemu?
A czy wy wpuścili byście zbłąkanego wędrowca do swojego domu w wieczór wigilijny?
Alicja i Aleks to dobre małżeństwo, mają dwujke dzieci i piękny dom z ogrodem. Przygotowują sie do wieczerzy wigilijnej, śliczna choinka, złota zastawa i odświętne ubrania, wszystko jest idealnie do czasu aż ktoś dzwoni do drzwi. Alicja ma nadzieję, że to rodzice zrobili im niespodziankę. Jednak to nie rodzice, do ich domu zawitał Pan Zdzisław, bezdomny. Alicja jest...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWspółpraca
Znam wszystkie książki Dagmary i szczerze ta autorka coraz bardziej mnie zadziwia. Jeżeli znacie jej pióro to wiecie że pisała powieści komediowe o starszych paniach. I tak sobie można pomyśleć że każda kolejna historia to będzie do pośmiania się. Głupio mi trochę że też od razu tak założyłam. Przecież nie możemy oceniać każdego po kilku książkach. A zrobiłam podobnie do Alicji z tej powieści. Oceniłam pochopnie i jestem teraz mile zaskoczona.
Alicja i Aleks to małżeństwo. Mają dwie nastoletnie córki. Kobieta w dniu Wigilii słucha audycji w radiu o tradycjach oraz o prezentach. Wzbudza we mnie ona negatywne emocje, ponieważ jest powierzchowna i płytka. Jej mąż to całkowite przeciwieństwo, kochający i czuły mężczyzna. Jak można zauważyć pod względem charakteru, dziewczyny są bardziej podobne do ojca. Rodzina zasiada do kolacji wigilijnej gdy ktoś ją przerywa dzwonieniem dzwonka. Jest to starszy zaniedbany mężczyzna. Nie zdradzę co wydarzyło się samo, sami przeczytajcie.
Historia jest króciutka ale niesie ze sobą mądrość życiową. Mimo że jestem osobą, która jak tylko morze to pomaga to także zauważyłam że czasem zachowuje się jak Alicja. Polecam tę opowieść każdemu kto ma wolne 30 minut bo tyle trzeba na przeczytanie tej książeczki.
Uważam nawet że że względu na krótką formę ta historia będzie idealna dla młodszego grona czytelników. Kto wie może w przyszłym roku dzieci będą ją omawiać w szkole jako lekturę dającą nadzieję oraz mądrość życiową.
Współpraca
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZnam wszystkie książki Dagmary i szczerze ta autorka coraz bardziej mnie zadziwia. Jeżeli znacie jej pióro to wiecie że pisała powieści komediowe o starszych paniach. I tak sobie można pomyśleć że każda kolejna historia to będzie do pośmiania się. Głupio mi trochę że też od razu tak założyłam. Przecież nie możemy oceniać każdego po kilku książkach. A zrobiłam...
Recenzja (po_drugiej_stronie_slowa)
„ Ta jedna magiczna noc”
Autor: Dagmara Rek
Premiera: 6.12.2024r.
„ Nigdy nie oceniaj kogoś przez pryzmat tego, jaką osobą jesteś Ty sam.”
Główna bohaterka Alicja wiedzie szczęśliwe życie z mężem przy boku i dwiema córkami. Ich status jest wręcz idealny i dopasowany pod ich wymagania, piękny dom z ogrodem, satysfakcjonująca praca i zdrowie. Życie bez zmartwień.
Ala jest osobą, która lubi świąteczny czas, jednak kultywowanie tradycji świątecznych schodzi na dalszy plan i nie przykuwa do nich większej uwagi.
Natomiast jej mąż Aleks jest innego zdania i uwielbia wszelakie zwyczaje jak np. zastawienie pustego talerza dla niezapowiedzianego gościa. Uwielbia to i jest dumny z tego, co wyniósł z rodzinnego domu oraz pragnie przekładać to w swoim z własną rodziną. Ala nie ma nic przeciwko, zaakceptowała to i nie krytykuje przekonań męża.
Gdy nastał wieczór, wspólnie zasiedli do kolacji. Celebrując kolejne szczęśliwe święta w swoim gronie, gdzie uśmiech nie schodził z twarzy, a miłość i troska iskrzyła się w ich oczach.
Po pewnym czasie tradycja pustego talerza zamieniła się w rzeczywistość. Dzwonek do drzwi niósł się echem po całym domu.
Jesteście ciekawi kto przybył do rodziny i jaką historię wniesie w ich serca?
Jeżeli tak, wiecie co zrobić ;)
Opowiadanie, które stworzyła dla nas autorka jest króciutkie, jednak ma ogromną moc przekazu w naszą stronę. Jej okładka, którą pokochałam od pierwszego wejrzenia ma w sobie coś nieopisanego, coś magicznego i namawia do zagłębienia się i odkrycia, co skrywa w środku.
Idealna.
Oprócz klimatu świąt i przygotowań do wieczornej kolacji, która odbywa się przeważnie u każdego z nas, to jej treść sunie jak muzyka, namawia na otworzenie własnego serca i oddanie odrobiny ciepła. Otoczmy serdecznością oraz troską nie tylko osoby, które znamy, ale i te o których zapomniano, bądź wyobcowano nie znając ich historii.
Jestem oczarowana poprowadzonym opowiadaniem, tak jak wspomniałam jest króciutka, ale jej treść wywołała we mnie całą mieszankę przeróżnych emocji, od irytacji, uśmiechu, melancholii czy wzruszenia.
Poruszona jest kwestia ludzi bezdomnych, których się boimy, brzydzimy czy unikamy bo straszą swoim wyglądem, ale nikt nie zapyta najważniejszego pytania… Dlaczego? Czy potrzebujesz wsparcia?
Pamietajmy, każdy ma swoją historię, jedni dobrą, drudzy złą , ale myślę, że osoby, które wyciągną pomocną dłoń zaznają nie tylko spełnienia sumienia, ale nadadzą inny nowy i lepszy tor życia, innemu jakże ważnemu życiu.
To co mamy dzisiaj, jutro może okazać się bolesnym wspomnieniem, dlatego szanujmy się, dbajmy o dobro i okazujmy wsparcie każdemu, kto tego potrzebuje.
Serdecznie i z sercem na dłoni zapraszam was do przeczytania tak wartościowego i pięknego opowiadania. Warto poświęcić 30 minut, a nawet mniej na zagłębienie się i odkrycie postrzegania innych nie przez pryzmat wyglądu, a tego co skrywa serce.
Polecam!
Recenzja (po_drugiej_stronie_slowa)
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„ Ta jedna magiczna noc”
Autor: Dagmara Rek
Premiera: 6.12.2024r.
„ Nigdy nie oceniaj kogoś przez pryzmat tego, jaką osobą jesteś Ty sam.”
Główna bohaterka Alicja wiedzie szczęśliwe życie z mężem przy boku i dwiema córkami. Ich status jest wręcz idealny i dopasowany pod ich wymagania, piękny dom z ogrodem, satysfakcjonująca praca i...
Dziś przychodzę do was z opowiadanie ,, Ta jedna magiczna noc" od Dagmary Rek . Jest to opowiadanie z kategorii obyczajowej .
Dziękuję jeszcze raz @dagmara.rek za zaufanie 🥰
(Współpraca barterowa)
Premiera: 06.12.2024
Tytuł: Ta jedna wyjątkowa noc
Autor: Dagmara Rek
Wydawnictwo: WasPos
,, Ten wieczór był magiczny. Zaczął się nie tak, jak chciałam, ale zakończył się tak, jak nigdy bym się nie spodziewała. "
Alicja rozumie zwykłe tradycje wigilijne, takie jak ubieranie dworu, domu czy potrawy, które mają pojawić się na stole jak i również prezenty są czymś dla niej naturalnym, ale nie zgadza się z tradycją, z którą jej mąż wyniósł z domu. A mianowicie postawienia na stole dodatkowego nakrycia dla wędrującego. Bohaterka do tej pory nie zgłaszała sprzeciwu, bo wie, że jest to ważne dla jej męża i chce on nauczyć swoje córki prawidłowego obchodzenia świąt z każdą tradycją. Podczas kolacji wigilijnej niespodziewanie rozległ się dzwonek do bramki furtki przed domem Alicji i Aleksa. Alicja ma nadzieję, że nie przy błąkał się żaden bezdomny tylko rodzice.
Co się stanie gdy los postanowi z niej zakpić?
Co zrobi Alicja, gdy pozna historię przybysza?
Czy jej stosunek do ludzi potrzebujących pomoc się zmieni?
Przekonajcie się sami 😃
Kochani jest to tym razem bardzo krótkie opowiadanie od Dagmary, które czyta sie ekspresowo i bardzo przyjemnie,mimo,że nie jest to bardzo radosne opowiadanie,ale takie z przekazem,żałuję, że aż tak szybko się skończyło. Mam nadzieję, że autorka kiedyś stworzy całą książkę na podstawie tego opowiadania, bo naprawdę trafia w serce tak jak i wszystkie jej książki. Autorka za każdym razem chwyta mnie za serce, mam wrażenie, że wszystkie historie z jej książek miały kiedyś zdarzenie.
Tym razem Dagmara daje nam namiastkę dnia Bożego Narodzenia, tego jak my ludzie spędzamy ten czas i jakie wynosimy tradycje z domu rodzinnego do naszego własnego. Dzięki temu opowiadaniu mamy okazję poznać bardzo smutną historię Pana Zdzisława, który kiedyś miał wszystko, ale życie w okrutny sposób zabrało mu wszystko.
Kochani, a wy w ten magiczny wieczór typowy dla rodziny wpuścili byście do własnego domu człowieka potrzebującego.?
Czy w waszych domach też jest tradycja dodatkowego nakrycia?
U mnie co roku taka tradycja jest i mimo, że są to święta rodzinne, zawsze się modlę, aby każdy tego dnia nie był sam. Jeśli mi by się taka sytuacja przytrafiła czy umiałabym pomóc bliźniemu? Oczywiście, że tak mimo,że dla nas była by to nowa sytuacja,ale w głębi serca wiem, że nie każdy zapracował sobie na taki los, jaki w danym momencie przeżywa.
Zachęcam was do zapoznania się z tym opowiadanie i przewartościowania swojego życia, bo to co mamy dziś nie znaczy, że jutro też nam dane będzie to mieć.
Dziś przychodzę do was z opowiadanie ,, Ta jedna magiczna noc" od Dagmary Rek . Jest to opowiadanie z kategorii obyczajowej .
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDziękuję jeszcze raz @dagmara.rek za zaufanie 🥰
(Współpraca barterowa)
Premiera: 06.12.2024
Tytuł: Ta jedna wyjątkowa noc
Autor: Dagmara Rek
Wydawnictwo: WasPos
,, Ten wieczór był magiczny. Zaczął się nie tak, jak chciałam, ale zakończył się...
Opowiadania jak wiadomo są krótkie, a ich akcja dość szybko przebiega. Niekiedy lubię sięgnąć po taką formę opowieści, zwłaszcza wtedy kiedy mam mniej czasu na czytanie. Ta historia okazała się bardzo wzruszająca i złapała mnie za serce. Główna bohaterka, Alicja od samego początku mnie denerwowała swoimi odzywkami, które często były po prostu chamskie. Uważała, że jakby zapukał do jej drzwi jakiś bezdomny to nie wpuściłaby go. Tymczasem, kiedy tak faktycznie się dzieje, ona przechodzi diametralną przemianę, także dzięki swojemu mężowi. I owszem, historia pana Zdzisława była bardzo przejmująca, a autorka za jej pomocą przekazała nam pewną naukę - mianowicie, że nie można nikogo oceniać po pozorach, bo nigdy nie wiadomo, co daną osobę spotkało w życiu, że stanęła w takim a nie innym miejscu. Ale dla mnie u Alicji aż tak duża przemiana przebiegła zbyt szybko i nagle, w prawdziwym życiu by to na pewno nie miało miejsca. Poza tym myślę, że gdyby rozbudować większość rzeczy z tego opowiadania to mogłaby powstać naprawdę sympatyczna świąteczna powieść.
Opowiadania jak wiadomo są krótkie, a ich akcja dość szybko przebiega. Niekiedy lubię sięgnąć po taką formę opowieści, zwłaszcza wtedy kiedy mam mniej czasu na czytanie. Ta historia okazała się bardzo wzruszająca i złapała mnie za serce. Główna bohaterka, Alicja od samego początku mnie denerwowała swoimi odzywkami, które często były po prostu chamskie. Uważała, że jakby...
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Ta jedna magiczna noc" to opowiadanie w klimacie świątecznym. Kiedyś unikałam takich krótkich form, ponieważ były dla mnie niewystarczające. To zmieniło się jakiś czas temu... Na całe szczęście, bo wiele by mnie ominęło 😊
Opowiadanie Dagmary skupia się na wieczorze wigilijnym i skłania do refleksji, przede wszystkim nad samym sobą...
U nas na wigilii zawsze przygotowuje się miejsce dla "niespodziewanego gościa". Jak dotąd nigdy nikt taki się nie pojawił, a co by się wydarzyło, gdyby jednak ktoś zapukał do drzwi...? Nie wiem 🤷🏼♀️ Po tej lekturze chciałabym napisać, że byłoby nas więcej przy stole, ale nie mam pewności jak zareagowalibyśmy na tego kogoś... Jesteśmy tylko ludźmi, mamy swoje wady, słabości o obawy. Niektóre z nich wynieśliśmy niestety z doświadczenia 🙁
Dagmara jednak właśnie o tym chce nam przypomnieć przed świętami: wszyscy jesteśmy ludźmi, każdy z nas ma jakąś historię i nie znając jej nie możemy się wzajemnie oceniać. Lektura, jak przystało na opowiadanie, jest krótka, ale mieści w sobie wystarczający dla wyobraźni opis bohaterów, ich charakterów, relacji i słabości. Język jest przyjazny. Czyta się szybko i przyjemnie.
Opowiadanie jest dobre na każdy dzień, ale wydaje się obowiązkowe na grudzień, żebyśmy pamiętali po co to całe zamieszanie z dwunastoma potrawami, prezentami i światełkami.
Polecam 😊
"Ta jedna magiczna noc" to opowiadanie w klimacie świątecznym. Kiedyś unikałam takich krótkich form, ponieważ były dla mnie niewystarczające. To zmieniło się jakiś czas temu... Na całe szczęście, bo wiele by mnie ominęło 😊
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOpowiadanie Dagmary skupia się na wieczorze wigilijnym i skłania do refleksji, przede wszystkim nad samym sobą...
U nas na wigilii zawsze przygotowuje...