cytaty z książki "Błoga ignorancja. O tych, co wolą nie wiedzieć"
katalog cytatów
Wolimy pójść na dno razem ze statkiem niż doprowadzić do tego, że nasze imiona zostaną zeskrobane z jego kadłuba.
Dzieciństwo to potężny symbol, podobnie jak narodziny i śmierć. Lecz rzeczywiste dzieci nie symbolizują niczego – ani moralnej czystości gatunku, ani jego duchowego upadku. Nie są wzorem ani krynicą mądrości. Nie mają mocy leczenia naszych wewnętrznych ran. W ogóle nie są dla nas. Owszem, są spontaniczne, swawolne, pełne wdzięku i beztroskie w sposób, który przestał być dla nas osiągalny, choć nieraz byśmy tego chcieli. Ale gadka o niewinności to sprawa dorosłych; niewiele ma ona wspólnego z tym, czym w rzeczywistości są żywe i oddychające dzieci. Dzieci nie znają koncepcji dzieciństwa, tak samo jak nie mają pojęcia o tym, kim chcą być, gdy dorosną. (Czasem coś wymyślą na ten temat, żebyśmy się już od nich w końcu odczepili). Są słabsze fizycznie, mniej rozwinięte psychicznie i nieświadome, jak wiele rzeczy jest innych, niż się wydają. Nasze zadanie jest więc dwojakie: mamy chronić dzieci przed bezpośrednią krzywdą, a jednocześnie przygotowywać je do samodzielnej dorosłości.
Ci, których dopadła nostalgia, w istocie nie tyle pragną coś odzyskać, ile czegoś się pozbyć.
Nostalgia historyczna jest szczególnym przejawem woli ignorancji. To niezdolność do zaakceptowania i opłakiwania utraty świata, z którym cierpiący nigdy nie mieli bezpośredniego doświadczenia. Ten świat musi najpierw zostać wyczarowany w wyobraźni, zanim będzie można – mocą wyobraźnie – sprawić, że zniknie. Tego wyimaginowanego świata nie trzeba wymyślać w całości – wystarczy go przekonująco poskładać z wybranych selektywnie autentycznych śladów przeszłości. Gdy zapuści korzenie w wyobraźni, może służyć nostalgicznemu umysłowi jako miara, wedle której da się oceniać selektywnie wybrane teraźniejsze doświadczenia. W tej grze teraźniejszość zawsze okaże się niedoskonała. Spotykając nostalgika trwającego w oporze wobec pełnej wiedzy o przeszłości i teraźniejszości, często nie można oprzeć się wrażeniu, że w istocie to jakaś inna strata – zbyt bolesna, by otwarcie się do niej przyznać – została przeniesiona na światową scenę, by ją tam po wielokroć odtwarzać, niczym bitwę planowaną i rozgrywaną przy pomocy zabawkowych żołnierzyków.