cytaty z książki "Habeas Corpus"
katalog cytatów
[...]
Of course, now that all the property around the lake was in such high demand, some folks from California had purchased it to tear it down and build something more modern. When they excavated, they’d found two bodies in a blocked-off cement room in the basement. Rumors flew around town regarding who it could be, but so far, the police had been inexplicably quiet.
[...]
-You were there, I take it?- Detective Pierce asked, looking at me with no surprise on his face.
I held up both hands. -This wasn’t my fault...not this time, anyway.
He shook his head. -I find that hard to believe.
Not very nice words, yet I kind of understood. -Hey, I haven’t gotten shot at, blown up, or attacked since before Christmas.
-It’s only the beginning of February,-Pierce said slowly.
[...]
-Is there any reason you don’t want to be adopted? And remember, I’m your lawyer. You can tell me anything, and I can’t tell anybody.
-No, I love Yara and Buddy,- she said instantly. -The idea of having a mom and dad, well, it’s a wish I never really thought I could have, you know? I didn’t even dare to dream it.
My heart hurt for her.
Anny i Violet.
[...]
-Większość rzeczy nie działa – powiedziała cicho Violet. - Niektórzy po prostu nie mają szczęścia. Zaufaj mi.
Zrozumiałam to.
-Myślę, że sami kreujemy swoje szczęście. Czasami tego nie robimy i życie kopie nas w zęby – przyznałam. -Ale kiedy mamy szansę na szczęście, myślę, że musimy z niej skorzystać.
-Tak jak ty i Aiden?- zapytała bezbłędnie.
Uśmiechnęłam się. -Tak, jak ja i Aiden.
[...]
-Nie wiesz tego. Nie sądzę, żebyś wiedziała, ale z drugiej strony, czasami nie znamy ludzi tak dobrze, jak nam się wydaje.
Mądrość Aidena była ciężko zdobyta w dzieciństwie, w piechocie morskiej, a potem jako agenta ATF. Co ważniejsze, niejednokrotnie działał pod przykrywką w bardzo niebezpiecznych sytuacjach, a raz jako lider klubu motocyklowego. Miał rację, opierając się tylko na tym doświadczeniu.
-Będę ostrożna – obiecałam. -Ale ufam Nickowi. On poślubi moją siostrę, na litość boską.
W oddali słychać było ruch uliczny i usłyszałam otwierające się drzwi.
-Może. Jeszcze się nie oświadczył, prawda? – zapytał Aiden.
-Nie, i mam nadzieję, że wkrótce się tym zajmie.
Dziwne, że Aiden nie był bardziej po stronie Nicka. Myślałam, że przynajmniej byli przyjacielscy.
[....]
-Wydawali się mieć idealne życie. Wiesz, trzej bracia, mama i tata. Wszyscy interesowali się sportem i byli w tym dobrzy. Chyba po prostu nigdy nie wiadomo, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami.
Przełknęłam ślinę. To była cholerna prawda.
Aiden do Anny.