cytaty z książek autora "E. Lorenc"
Kochałam lód. Niestety lód nie kochał mnie.
-Zapamiętaj sobie, łabądku. - Zbliżyłem się do jej ust. - Jesteś dla mnie ważna. Bardzo ważna. Ważniejsza niż hokej i każdy sport tego świata.
Nosiłam wiele blizn – te oczywiste, na ciele, i ukryte, na duszy. Te drugie były gorsze. Żaden krem na nie nie działał. I choć częściowo się ich wstydziłam, szczególnie tych, które zrobiłam sobie sama, były echem mojej wewnętrznej walki i stanowiły żywe świadectwo.
Przymknęłam oczy, wsłuchując się w odgłos sunięcia łyżew po gładkiej powierzchni, jakbym płynęła, unosiła się lekko nad taflą.Świat ucichł. Pogrążyłam się w ciszy, w której słyszałam jedynie własny rytm. Każdy ruch, skręt ostrza rysował nowe linie, jakbym zapisywała na powierzchni swoją historię. To było jak kontrola i chaos jednocześnie. Ból i piękno.
To był ten moment, kiedy miłość do hokeja za każdym razem odżywała. W tej chwili czułem się, jakbym złapał kawałek nieba zamiast bryły lodu.