Zostań recenzentem książki „Szkoła dla wybranych” Samuela Millera

LubimyCzytać
07.07.2020

Samuel Miller powraca z nową powieścią młodzieżową, tym razem w klimatach „Stranger Things”. Wydawnictwo Burda przygotowało dla użytkowników lubimyczytać.pl specjalną akcję, w ramach której możecie zostać przedpremierowymi recenzentami „Szkoły dla wybranych”. Czeka na was 25 egzemplarzy powieści!

Zostań recenzentem książki „Szkoła dla wybranych” Samuela Millera

Szkoła, choć elitarna nie pobiera czesnego, ma jednak dość restrykcyjny regulamin. Każdy uczeń musi prowadzić dziennik, który może być czytany przez wykładowców. Wszędzie znajdują się kamery, a pracownicy szkoły mogą przeszukiwać pokoje. Nie wolno także opuszczać szkoły bez pozwolenia, a to, że budynki położone są daleko od jakiekolwiek miasta sprawia, że część uczniów przez wiele miesięcy nie spotyka się z rodziną.

Główni bohaterowie to Emma, która jest uzdolnioną poetką, jej współlokatorka Neesha (chemiczka), chłopak Emmy, Aidan (koszykarz), Zaza (chemik), Peter (lingwista, władający dwunastoma językami), Eddy (zna na pamięć całą Biblię) i Evan, który jest mistrzem szachowym.

Tak właśnie wygrywa się w szachy. Nie da się rozszyfrować rozgrywki, jest obiektywna. Pod względem mechaniki figury po obu stronach szachownicy są sobie absolutnie równe. Rozszyfrować trzeba drugiego człowieka. Dostrzec schemat jego gry.

Wszyscy w szkole znają Emmę. Wyróżnia się, nawet w tłumie lokalnych indywidualności. Kiedy więc ginie bez śladu, wszyscy to zauważają. I wszyscy stają się podejrzani, szczególnie w szkole o tak surowych zasadach: nie opuszczaj mszy, nie łam zasad godziny policyjnej, nie chodź do lasu…

Doktor Richardson mówi, że religia była dla mojej mamy sposobem na radzenie sobie z tym, czego nie potrafiła zrozumieć, na przykład z bólem i smutkiem. Mówi, że wszyscy tak robią, znajdują sposoby na radzenie sobie z tym, czego nie rozumieją, bo kiedy człowiek dość już w życiu zobaczył, uświadamia sobie, że łatwiej wyciszyć świat, niż się w niego wsłuchiwać.

Zaginięcie Emmy rozpoczyna śledztwo, wielu ja szuka - z różnych powodów, ale są i tacy, którzy nie chcą, aby Emma została znaleziona.

W trakcie wyszukiwania uczniowie zdają sobie sprawę, że nie tylko oni próbują coś ukryć. Redemption Prep skrywa w sobie tajemnicę. Sekret większy, niż ktokolwiek z studentów mógł sobie wyobrazić, a Emma może być kluczem do poznania prawdy… jeśli ktokolwiek będzie w stanie ją znaleźć.

Tak naprawdę cały świat stanowi schemat, jeśli spojrzy się na niego z odpowiednio szerokiej perspektywy. Wszystko nabiera sensu, jeżeli dasz sobie czas na zrozumienie.

Wszystkich bohaterów poznajemy między innymi dzięki ich dziennikom. Skojarzenia z bohaterami filmów typu „Stranger Things”, czy „X-meni” są jak najbardziej uzasadnione: wielki campus, dziwni i niebezpieczni profesorowie, których jedynym celem jest poznanie i wykorzystanie wyjątkowych zdolności dzieci. W całej szkole nie można zaufać żadnemu dorosłemu, dzieci zostawione są samym sobie, nie mogą liczyć nawet na rodziców, którzy liczą, że po ukończeniu szkoły ich dzieci będą utrzymywały całe swoje rodziny.

Przeczytajcie fragment powieści

Prolog

Dziennik wyznań: Emmalynn Donahue.

Rok 1995/1996. Dzień 24.

Kiedy tu przyjechałam, myślałam, że spotkało mnie błogosławieństwo.

Pamiętam, że rodzice byli bardzo podekscytowani. Nie zabiegaliśmy o to, nic z tych rzeczy, nigdy nawet nie słyszeliśmy o tym miejscu, więc z początku, gdy ojciec kilka razy odebrał telefon w kuchni i usłyszał kogoś, kto przedstawił się jako osoba z „działu rekrutacyjnego”, uznał, że to telemarketer, i się rozłączył.

Zaproszono nas na rekrutację w Des Moines, tata wiózł nas tam pikapem cztery godziny. Myśleliśmy, że będzie mnóstwo ludzi, ale w sali konferencyjnej w Days Inn było nas tylko sześcioro: dwie potencjalne uczennice i rodzice każdej z nas. Druga dziewczyna miała na imię Melissa.

Powiedziano nam, że rekrutacja jest niesamowicie elitarna, że zostałyśmy wybrane ze względu na swoje osiągnięcia. Wyczytano nam długą listę nazwisk – słynnych wynalazców, polityków czy prezesów firm obracających milionami dolarów – a na końcu tej listy dodano nasze nazwiska. Na ekranie projekcyjnym pokazano nam zdjęcia kampusu i powiedziano, że szkołę finansują osoby prywatne, więc czesne nie będzie nas kosztowało ani centa. Mama się rozpłakała.

Reklama

Miałam wtedy czternaście lat. Myślałam, że to najwspanialszy dzień mojego życia.

Na rozpoczęcie pierwszego roku nauki tata zawiózł mnie do Utah, jechaliśmy osiemnaście godzin. Kiedy tam dotarliśmy, wniósł mi walizkę do autobusu i od razu wsiadł z powrotem do auta. Powiedział, że naszej rodzinie nie przytrafiają się takie rzeczy, więc mam to jak najlepiej wykorzystać. Mówił, żebym zrobiła mnóstwo zdjęć dla mamy, bo chciałaby wiedzieć, jak to jest, kiedy ktoś dostaje taką szansę. Powiedział, że przyjedzie po mnie w maju, że codziennie będzie się za mnie modlił i że ja też powinnam się modlić o siłę, żeby tego nie spartolić. A potem odjechał i mnie tam zostawił: rozanieloną i samotną.

Pierwszą osobą, którą poznałam, była Leia. Pochodziła z Bejrutu, w wieku jedenastu lat wygrała konkurs naukowy, w którym uczestniczyło dziesięć tysięcy osób. Nasze miasteczko nie ma nawet tylu mieszkańców. Do szkoły musiała dotrzeć samolotem, ale udało jej się, bo Liban zagwarantował jej darmowe loty, żeby mogła się tu uczyć. Kolejna osoba, którą poznałam, wygrała konkurs matematyczny w Niemczech. Inna znała dwanaście języków. A ja napisałam tylko tomik poezji po angielsku.

Tata nie mógł przyjechać po mnie w maju. Najpierw stracił pracę, bo fabryka mebli przeniosła się do Meksyku, a potem pikapa w wypadku z udziałem pijanego kierowcy, zostałam więc w szkole na lato, czytałam książki i spacerowałam po lasach.

Na kampusie był tylko jeden telefon, a za korzystanie z niego płaciło się dolara za minutę, więc mama przysyłała listy. Pisała o tym, jak Kansas wygląda latem, o tym, że moi przyjaciele z gimnazjum zaczynają wyglądać jak dorośli i pracują w Dairy Queen, o tym, że tata mnie kocha, mimo że nie zdołał po mnie przyjechać tamtego lata. Każdy list kończyła stwierdzeniem: „W Kansas mieszka ponad milion osób, ale żadna nie jest naszą Emmą. Jesteś naszą absolutnie wyjątkową dziewczynką”.

Wciąż pisze do mnie listy, ale już nie takie długie i nie tak często. Prawie nie wspomina o tacie. Porzuciła próby zrozumienia życia, które tu wiodę, więc o nie nie pyta. W ostatnim liście, dwa miesiące temu, napisała, że jej myśli już nie biegną do mnie zaraz po przebudzeniu i że „dobrze jest pójść naprzód”. Na końcu listu jednak wciąż nikt nie jest ich Emmą. Nadal jestem ich „absolutnie wyjątkową dziewczynką”.

Reklama

Kiedyś uwielbiałam, gdy tak mówiła, ale już chyba nie chcę być wyjątkowa. Najpiękniejsze kwiaty to te świeżo zerwane, ale ile wart jest kwiat zwiędły?

Nie pamiętam, jak to było mieć czternaście lat i zachwycać się możliwościami, jakie daje to miejsce. Nie czuję się go warta, nie czuję się ważna. Nie piszę już wierszy.

Jestem tu od czterech lat i nie uważam, żeby spotkało mnie błogosławieństwo. W zasadzie obawiam się, że zostałam przeklęta.

Samuel Miller – urodził się i wychował w mieście Vermillion w Południowej Dakocie. Obecnie mieszka w Los Angeles, gdzie reżyseruje teledyski i jest trenerem małej ligi baseballu. W 2018 roku w Polsce ukazała się jego pierwsza książka, „Między nami chaos”. Zaczął ją pisać, podróżując ze swoją kapelą Paradise Fears po Stanach Zjednoczonych.

Teraz, niecałe 3 miesiące po amerykańskiej premierze ukazuje się powieść „Szkoła dla wybranych”.

Jak zostać recenzentem książki?

Zostań jedną z dwudziestu pięciu osób wybranych spośród użytkowników portalu lubimyczytać.pl, które będą miały szansę zrecenzować nową książkę Samuela Millera „Szkoła dla wybranych”, która do księgarń trafi 15 lipca.

Dla użytkowników serwisu lubimyczytać.pl mamy do rozdania 25 egzemplarzy „Szkoły dla wybranych”.

Wystarczy przesłać link do dowolnej recenzji, którą umieściliście w serwisie lubimyczytać.pl, na adres: ksiazki@burdamedia.pl (w tytule maila wpisując: Recenzja S. Miller).

Macie czas do 12 lipca.

Z nadesłanych zgłoszeń wybierzemy dwadzieścia pięć osób. Recenzenci zostaną o tym poinformowani do poniedziałku, 13 lipca. Egzemplarze książki zostaną wysłane po przesłaniu zwrotnym maile danych adresowych. Liczymy na to, że po jej lekturze umieścicie swoje opinie w serwisie.

Życzymy szczęścia i liczymy na wasze wsparcie!

Książkę można już zakupić w przedsprzedaży.

[kk]

Reklama

komentarze [13]

Sortuj:
1610
180
15.07.2020 18:22

Też mnie wybrali!!! Hurra!


87
81
15.07.2020 19:06

Gratuluję 😁👍


93
86
15.07.2020 19:09

Ja również gratuluję. 😁


93
86
15.07.2020 09:06

Wybrali mnie na recenzenta. Bardzo się cieszę, że mi się udało. Przed chwilą odebrałam wiadomość z prośbą o wysłanie danych adresowych. Teraz tylko wypatrywać kuriera przez okno. 😁👍😜


87
81
15.07.2020 09:22

Gratuluję 😁


93
86
15.07.2020 09:23

Dziękuję i wzajemnie 😁👍


87
81
15.07.2020 09:02

Udało się! Wybrali mnie! 😁💪


726
126
11.07.2020 12:23

Ciekawie, tajemniczo - zgłaszam się.


422
140
09.07.2020 09:25

Zgłaszam się, zapowiada się interesująco :)


166
153
08.07.2020 17:36

Zgłosiłam się.Każdy z nas lubi przenieść się do czasów szkolnych,bo to były najpiękniejsze i najbardziej beztroskie lata.Ostatnio chętnie sięgam po "młodzieżówki".Zauroczyła mnie "Maryla z Zielonego Wzgórza",która pozwoliła mi wrócić do czasów dzieciństwa,a podejrzewam,że i ta książka dostarczy wielu wspaniałych wrażeń


1461
17
07.07.2020 20:41

Zapowiada się bardzo ciekawie :)


1610
180
07.07.2020 16:42

Może być ciekawa, zgłaszam się ;) powodzenia dla Wszystkich


2674
4
07.07.2020 15:57

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd