Wygrać z demonami przeszłości. O „Rysie” i jej serialowej adaptacji opowiada Igor Brejdygant

LubimyCzytać
30.03.2021

Sensacyjna. Poruszająca. Gwarantująca emocje aż do ostatniej strony. „Rysa” Igora Brejdyganta to trzymające w napięciu połączenie kryminału z thrillerem psychologicznym. Nic więc dziwnego, że na podstawie tej powieści powstał głośny serial w gwiazdorskiej obsadzie!

Wygrać z demonami przeszłości. O „Rysie” i jej serialowej adaptacji opowiada Igor Brejdygant Igor Brejdygant, fot. Adam Pluciński / Move Picture

[Opis wydawcy] Współczesna Warszawa. Ginie bezdomny alkoholik. Prowadząca śledztwo komisarz Monika Brzozowska przeczuwa, że w sprawie chodzi o coś więcej niż porachunki kloszardów. W toku śledztwa okazuje się, że dawne grzechy ofiar wiążą się z błędami młodości samej komisarz. Cierpiąca na zaniki pamięci Brzozowska zostaje wplątana w niebezpieczną grę, która zmusi ją do spojrzenia wstecz i walki z demonami przeszłości. Demonami, które przed laty pokonała tylko pozornie.

Zdecydowanie największym atutem „Rysy” jest wyrazista kreacja pani komisarz, kobiety po przejściach, z bolesną przeszłością i mroczną zagadką do rozwikłania. O tej jednocześnie wrażliwej i odważnej postaci, a przy tym znakomitej serialowej adaptacji rozmawiamy z autorem powieści, Igorem Brejdygantem.

Aleksandra Lawerowicz: Dlaczego w zmaskulinizowanym policyjnym świecie postawił Pan na kobiecą bohaterkę?

Reklama

Igor Brejdygant: Z całego szeregu powodów. Po pierwsze lubię robić rzeczy na przekór i wspak, nie interesują mnie przetarte, sztampowe sytuacje, no a kobieta i to do tego kobieta z takimi kwalifikacjami i z taką odpowiedzialnością w policji to właśnie wspak i na przekór.

Po drugie, o czym mówiłem już parokrotnie, pisanie o kobiecie, a właściwie kobietą, bo autor bardzo jednoczy się ze swoim głównym bohaterem, uwalnia mnie od siebie w jakimś sensie. Pisanie o silnym facecie, z charakterem i nietuzinkową osobowością to zawsze dla faceta w jakimś sensie ściganie się z samym sobą, które czasem może przejść w rodzaj identyfikacji i w poczucie, że jest się tak wspaniałym jak bohater, którego się stworzyło. No a od tego do zwichnięcia sobie karku o własną próżność droga już niedaleka. Wolę unikać takich zagrożeń.

Po trzecie wreszcie, a w hierarchii ważności może właściwie po pierwsze, lubię kobiety, lubię spędzać z nimi czas, przyglądać się, wgryzać w złożoność ich charakterów i osobowości, a pisanie powieści to co najmniej pół roku spędzone w jednym pokoju z jej głównym bohaterem. Wolę pół roku spędzić z kobietą niż z facetem.

Komisarz Brzozowska ma przed sobą wiele rozmaitych wyzwań. Czy polski świat policji naprawdę jest taki trudny, mroczny i wymagający?

Myślę, że nawet bardziej, niż mogłoby to wynikać z mojej historii. Świat policji, nie tylko zresztą polskiej, jest zawsze trudny, wymagający i niestety dość mroczny. Pamiętajmy o tym, że policjanci przynajmniej w założeniu mają czyścić świat z moralnego brudu, ciężko czyszcząc coś z czegoś się tym samemu nie zachlapać. Nie twierdzę, że policjanci są skorumpowani, czy że są przestępcami, ale naiwnością byłoby sądzić, że przy takiej pracy pozostają sterylnie czyści. Myślę zresztą, że właśnie to nieprzejście na mroczną stronę mocy jest w tej pracy największym wyzwaniem.

Komisarz Monika Brzozowska wciągnęła powietrze bardzo głęboko i w tym momencie obudziła się przerażona. Sekundę później siedziała i wpatrywała się w okno, za którym słońce rozbijało właśnie poranną mgłę. Coś jej się śniło, coś przerażającego, ale nie miała pojęcia co. Na stoliku obok leżała szklana fajka z brzydkim, brudnym nagarem i odrobiną opalonych resztek tytoniu. Monika chwilę wpatrywała się w lulkę. Już sto razy obiecywała sobie, że przestanie to robić. Nie mogła, nie powinna się w to pakować.

„Rysa”, Igor Brejdygant

Jest Pan także scenarzystą serialu „Rysa”. Jak pracowało się Panu nad scenariuszem po napisaniu powieści i czy różni się od pierwowzoru?

Pracowało mi się dobrze, choć też i bardzo żmudnie. Serial to bardzo wymagająca formuła, ma swój rytm i wiele zasad, których przy pisaniu powieści nie trzeba się trzymać aż tak restrykcyjnie. Samo choćby podzielenie jednej historii na osiem mniejszych, z których każda musi być opowiastką samą w sobie z początkiem, końcem i zawieszką, która ściągnie widza do dalszego oglądania, to wyzwanie, którego przy powieści nie mamy. Pewne wątki w serialu uwypukliliśmy, inne nieco schowaliśmy albo w ogóle wyłączyliśmy, ale zasadniczo serial idzie raczej po narracyjnej ścieżce literackiego pierwowzoru. Proszę też pamiętać, że serial nie dysponuje tak ważnym elementem jak narrator, który relacjonuje nam przeżycia i myśli bohatera, to wszystko trzeba wydobyć i pokazać dialogiem i odpowiednio ustawioną sytuacją, którą później aktorzy zinterpretują i przekażą widzom swoją grą.

Reklama

W główną rolę w serialu wciela się charyzmatyczna Julia Kijowska. Czy właśnie tak wyobrażał Pan sobie komisarz Monikę Brzozowską?

Nie pamiętam już jak sobie wyobrażałem Brzozowską, gdyż Julia w pełni zakryła mi tamten obraz potęgą swojej osobowości. Jestem bardzo zadowolony, że to ona zagrała tę postać, bo nie tylko wypełniła moje o niej wyobrażenie, ale dodatkowo je urozmaiciła sobą i swoją grą.

Co uznałby Pan za najmocniejszy punkt/największy atut serialowej adaptacji „Rysy”?

Myślę, że właśnie jej główną bohaterkę, to jak plotą się jej losy, jak musi walczyć ze światem i samą sobą i to jeszcze jak oddaje to wszystko całą sobą fenomenalnie Julia Kijowska.

Serial „Rysa” w gwiazdorskiej obsadzie (w rolach głównych m.in. Julia Kijowska, Maciej Zakościelny, Kinga Preis, Dawid Ogrodnik) emitowany jest w IPLA.tv, a na 13 kwietnia zaplanowana została jego premiera telewizyjna na kanale AXN. Naprawdę warto obejrzeć, także po lekturze książki, która jest już dostępna w nowym, serialowym wydaniu!

Skomplikowany, chociaż nieoczywisty portret psychologiczny bohaterki sprawia, że powieść Igora Brejdyganta to przekonująco opowiedziana przez mężczyznę opowieść o kobiecie, która stara się odnaleźć w patriarchalnym policyjnym świecie, wygrać z dręczącymi ją lękami i ocalić samą siebie. To właśnie za to „Rysę” docenili zarówno czytelnicy, jak i widzowie:

Zakochałem się w Monice. I w książce. Widać, że facet wie o czym pisze. Moje klimaty!

Wojtek Miłoszewski

Powieść dostępna jest już w księgarniach online.

Artykuł sponsorowany

Reklama

komentarze [2]

Sortuj:
300
245
30.03.2021 14:35

Książkę czytałam, a film z przyjemnoscią obejrzę📚📖😊


3004
4
30.03.2021 09:04

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd