W poszukiwaniu wysp szczęśliwych. Goliarda Sapienza i jej „Spotkanie w Positano”

LubimyCzytać LubimyCzytać
28.07.2021

Życie włoskiej pisarki Goliardy Sapienzy to gorzki przykład prawdy, że sława i uznanie czasem przychodzą zbyt późno. Niedoceniana, budząca kontrowersje swoją prozą i stylem życia otarła się o depresję i zmarła nie doczekawszy publikacji powieści, które były dla niej najważniejsze. „Spotkanie w Positano”, najbardziej autobiograficzna pozycja w dorobku pisarki, wydana po raz pierwszy przed kilku laty we Włoszech, dopiero zaczyna docierać do czytelników na całym świecie.

W poszukiwaniu wysp szczęśliwych. Goliarda Sapienza i jej „Spotkanie w Positano”

Włoska arkadia skąpana w południowym słońcu

„Istnieją miejsca szczęśliwe z natury, choć dobrze wiemy, że same nie wystarczą, by uczynić nas szczęśliwymi. Jeśli nasz duch jest zbyt udręczony, to skłaniają nas one do ucieczki, ale jeśli ból nie jest bardzo dotkliwy, leczą niczym dobry balsam. Jeżeli zaś nasz duch jest pogodny w chwili spotkania albo naturalnie usposobiony do pogody, może się z nimi głęboko związać, co oznacza szczęście bez przymiotników”.

Spotkanie w PositanoPositano – niewielka, niezwykle malowniczo położona miejscowość we Włoszech. W latach pięćdziesiątych XX wieku znana głównie artystom wciąż pozostawała jeszcze nieodkryta przez turystów. Pozornie trudno dostępna przez okalające ją góry z jednej strony i bezkresne morze z drugiej. Życie toczyło się w niej spokojnym, jednostajnym rytmem, a rdzenni mieszkańcy starzeli powoli, doczekując sędziwego wieku w otoczeniu, które zdawało się nie zmieniać. Idylliczne krajobrazy pozwalały zapomnieć o upływie czasu, a nieliczni wakacyjni goście tracili rachubę dni, spędzając je na chwytaniu promieni słonecznych na okolicznych wysepkach i błogim odpoczynku, funkcjonując niczym jak w arkadii. Styl życia południowych Włoch współgra przecież z sielanką, spokojem i pogodą ducha charakterystycznymi dla pięknych widoków. W takiej scenerii Goliarda Sapienza umieściła swoją na poły autobiograficzną powieść, która, chociaż powstała w latach osiemdziesiątych, to doczekała się pierwszego wydania dopiero po śmierci pisarki.

Motyw wysp szczęśliwych znany w literaturze od czasów antyku, nieodmiennie od wieków kusi powieściopisarzy i poetów. Pragnienie życia w zgodzie z naturą, w harmonii i prostocie towarzyszyło także autorce. We wspomnieniach natomiast można idealizować dawne przeżycia i tęsknić za dniami radości i beztroski spędzonymi w wakacyjnej atmosferze śródziemnomorskiego miasteczka. Czas spędzony w Positano był dla pisarki ucieczką od codziennego życia i zgiełku dużego miasta, powrotem do przyrody. Przede wszystkim jednak przyniósł inspirację i wiarę we własny talent pisarski. „Spotkanie w Positano” to hołd złożony tej miejscowości i ludziom w niej żyjących oraz okazja do opowiedzenia historii, która być może zdarzyła się naprawdę, chociaż w innych okolicznościach i miejscu.

Reklama

Socjalistka o duszy romantyczki.

Goliarda Sapienza urodziła się w latach dwudziestych XX wieku jako córka prawnika i feministki, aktywnie zaangażowanych socjalistów. Zanim sięgnęła po pióro, występowała w kinie i teatrze. Pracowała przy powstawaniu filmów i dzięki temu odkryła Positano, o czym pisze w powieści, nieco odwracając kolejność zdarzeń. Wywoływała skandale w swoim otoczeniu wiążąc się z młodszymi mężczyznami. Sztuka radości – monumentalna powieść będąca dziełem jej życia doczekała się uznania dopiero w kilka lat po śmierci autorki. Obecnie twórczość Sapienzy zdaje się przeżywać renesans, a polscy czytelnicy mogą poznać „Spotkanie w Positano”, wydane po raz pierwszy przed sześciu laty po włosku, będące ostatnią powieść pisarki, nawiązującą do rzeczywistych wydarzeń z jej życia.

„Trochę mi wstyd się przyznać, bo teraz nieszczęśliwe dzieciństwa są w modzie, ale moje było wspaniałe, jak z bajki, obawiam się, że żaden poeta nie zaczerpnie z niego inspiracji” – mówi Sapienza ustami jednej z postaci, nawiązując w ten sposób do własnej wczesnej młodości i najbliższego otoczenia. Wychowana w duchu sprzeciwu i oporu wobec faszyzmu oraz walki o prawa kobiet, będzie powracać w swoich powieściach do wartości wyniesionych z domu rodzinnego i wyznawanych w dorosłym życiu.

Po zakończeniu II wojny światowej plaże leżące najbliżej Rzymu przez długi czas pozostawały zaminowane, przez co wielu mieszkańców stolicy przez lata nie widywało morza. Positano stało się dla powieściowej i rzeczywistej Goliardy ucieczką ku naturze, powrotem do bukolicznego życia. Łatwy dostęp do wody, słońca i plaży oznaczał wolność i nieskrępowaną radość. Tubylcy okazywali gościnność i życzliwość, a turyści omijali miasteczko.

„Spotkanie w Positano” to nostalgiczna opowieść o kobiecej przyjaźni rodzącej się pośród leniwych letnich dni spędzanych na plaży i na ulicach urokliwego miasteczka, które dopiero za kilkanaście lat znajdzie się na mapie nadmorskich kurortów. Główne bohaterki mają swoje pierwowzory w realnym życiu. Goliarda z powieści stanowi alter ego Sapienzy, a postać Eriki została wzorowana na jednej ze znajomych pisarki. Sekrety i kolejne zdarzenia, które połączą bohaterki, zmienią nieodwracalnie ich losy.

Dama w dawnym stylu

„Jej kroki rzucały czar na wszystkich, kiedy schodziła po nielicznych schodkach prowadzących do przystani, gdzie czekał na nią gozzo, którym wypływała na morze, albo kiedy po powrocie, najpóźniej o pierwszej, Nicola (…)  pomagał jej wysiąść z łodzi na pomost i rozanielonym wzrokiem patrzył, jak się oddala, zamieniając kamienistą zatokę w przytulny salon.”

Reklama

Takimi słowami Sapienza rozpoczyna „Spotkanie w Positano” i jednocześnie charakteryzuje jedną z jego głównych postaci – Ericę nazywaną przez miejscowych Księżną. Dziwny urok, jakby kobiety fatalnej, a jednocześnie wielkiej damy, która zachwyca urodą i niewymuszonym stylem bycia, otacza czytelnika już od pierwszych stron powieści. Tajemnicza piękność intryguje, wzbudza tęsknoty i czaruje – bez wyjątku wszystkich, tubylców, przyjezdnych, artystów i rybaków. Erica budzi podziw mężczyzn i kobiet, zdaje się być stworzona z innej gliny niż miejscowi, jest nieprzystosowana do prozaicznego życia. Klasa i styl stają się jej domeną i jednocześnie maską, szczelnie zakrywającą uczucia i pragnienia. A jednak pod pozorem damy ze spiżu może kryć się wrażliwa i uczuciowa kobieta, niepewna własnych zdolności i predyspozycji. „Wciąż ta stara nieufność do samej siebie, przeświadczenie, że z wszystkich talentów, jakie natura mi dała, nie udało mi się rozwinąć w pełni żadnego”.

Nowy początek, nowe Włochy

„Po dwudziestoleciu faszystowskiej jednomyślności, odizolowania i milczenia prasy Włochy wyglądają, jakby oszalały na punkcie swobody dyskutowania i wolności wyboru własnej idei. I nie wiedzą, że to wszystko rezultat różnych amerykańskich strategii. Mieszkałam sporo za granicą i zdałam sobie sprawę, do jakiego stopnia ta nasza Italia, podobno wyzwolona, nie zdając sobie z tego sprawy, wślizguje się pod but kolejnego obcego”.

Przełom lat czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku to w historii Włoch okres wyzwolenia i drzucenia faszyzmu. Zachłyśnięcie kapitalizmem i demokracją niosło za sobą powiew nadziei i pęd ku nowoczesności. Włosi zdawali się upajać wolnością słowa, z zazdrością spoglądać w stronę demokratycznych społeczeństw i możliwości wolnego rynku. Aspirowali do bycia postępowymi, doganiania krajów wysoko rozwiniętych i osiągnięcia szybkiego, ekonomicznego cudu.

Tło powieści Sapienzy stanowią przemiany polityczne, gospodarcze i społeczne. Tworząca się republika i dynamiczny rozwój kraju, zmiana postrzegania roli kobiet. Te aspekty zostały zarysowane delikatnie, nie dominują powieści, autorka z subtelnością godną artysty wprowadza czytelnika w klimat włoskich lat pięćdziesiątych w południowej Italii.

Przebudzenie kobiet, czyli równouprawnienie

„Wy, dzisiejsze kobiety, zbyt poważnie potraktowałyście pracę i zniżyłyście się do bycia jak mężczyźni. Bez obrazy, ale co zyskujecie w spodniach, z tymi zmęczonymi twarzami?”

Czasy powojenne sprzyjały emancypacji kobiet. Z kruchych istot, które należy chronić i strażniczek domowego ogniska powoli stawały się partnerkami dla mężczyzn. Zmuszone do utrzymywania rodzin wskutek śmierci mężczyzn na wojnie, stawały się żywicielkami rodzin i pełnoetatowymi pracownicami. Brały własny los w swoje ręce – imały się różnych zajęć, kształciły i szukały własnej tożsamości. Jednak uzyskanie praw wyborczych i dalsza walka o równouprawnienie niosły też za sobą inne konsekwencje. Zmieniało się postrzeganie kobiety, z istoty podrzędnej i podporządkowanej mężczyźnie przeobrażała się w rywalkę, konkurentkę na rynku pracy i w dziedzinach życia dotąd zarezerwowanych dla płci męskiej. Oczytana, wykształcona i przestająca ukrywać własną inteligencję budziła popłoch i nierzadko dezaprobatę. A może jednak ówczesna Włoszka dawała się zwieść pozorom? Może „kobiety uwiodła ta cała, jak to mówią, demokracja: harują jak niewolnice, a jutro uwierzą, że tą harówką zasłużą na szacunek innych. Mylicie się. Zrobili z kobiet fabryczne niewolnice i mięso armatnie”.

Reklama

Jednocześnie zrównywanie praw nie musiało oznaczać rezygnacji z cech dotąd przypisywanych paniom. „Każda kobieta nosi w sobie wraz z Kirke, Junoną, Judytą i Ateną także Kasandrę, która niekiedy każe jej wzdychać, płakać, drżeć niezrozumiale dla niej samej i głupio w oczach innych”. Sapienza zauważa złożoność i skomplikowanie uczuć i sfery emocjonalnej kobiet stojących u progu przemian społecznych, na przełomie epok i czyni je osią powieści. Goliarda reprezentuje młodość, siłę, witalność i nowoczesność, natomiast Erica umierający świat i jego porządek społeczny, niesamowitą klasę i wartości odchodzące do lamusa. Bohaterki odmiennie odbierają ten swoisty zmierzch bogów oznaczający koniec panowania mężczyzn i społeczeństwa klasowego, a początek kapitalizmu i szeroko pojętej wolności i równości.

„Smak życia kryje się także w zwrotce najbanalniejszej piosenki”

Piękno może skrywać się w codziennej rutynie, upływie nudnych dni, ale i bić z klasycznej urody, malowniczych pejzaży i dzieł sztuki. Jednostajny rytm upalnych dni spędzanych w Positano niesie za sobą poszukiwanie własnego ja dla jednej z głównych postaci i ucieczkę od przeszłości dla innej. Sens życia można odnaleźć niespodziewanie i to w zaskakujących okolicznościach, można też nie dostrzec go w ogóle.

 Goliarda Sapienza

„Jak to bywa w podróży, duszę miasta czy miasteczka odkrywasz w jego domach”. Prawdziwe oblicze zwiedzanych miejscowości kryje się nie w eksponowanych punktach i centrum, a w zaułkach i ukrytych uliczkach. Tam, gdzie toczy się prawdziwe, codzienne życie, a nie pozory przedstawiane w przewodnikach turystycznych. Positano u Sapienzy, opisywane w kształcie sprzed ery kurortu wypoczynkowego to portret zwykłych, przeciętnych ludzi. Portret niezwykle barwny i ciekawy, bo oparty na prawdziwej wersji życia, a nie uładzonej i przyciętej do ram ładnego obrazka.

Opowiedzieć własne życie i przetrwać w pamięci kolejnych pokoleń

„Nikt nie powinien milczeć o sobie przez całe życie, bo zwariuje. […] Poza tym życie, jeśli pozostaje w nas pogrzebane, jest jak nienapisana powieść. A ja wierzę w literaturę. Przetrwa tylko to, co napisane, z czasem samo stanie się życiem, jedynym możliwym do odczytania, nawet jeśli z przeróżnych punktów widzenia, i choć wydaje się to paradoksalne, jedynym absolutnie prawdziwym”.

Powieść autobiograficzna pozwala na wykreowanie własnej przeszłości, ale i rozliczenie się z nią. Przede wszystkim jednak utrwala pamięć o wydarzeniach, osobach i uczuciach ważnych w życiu jej autora. „Spotkanie w Positano” wpisuje się w nurt prozy autobiograficznej, ale szczególnego rodzaju. Nie sposób oddzielić w niej fikcję od rzeczywistości, dojść, które z cech i przeżyć obu głównych bohaterek zostały zapożyczone od Sapienzy i pierwowzoru postaci Eriki, a które powstały na potrzeby powieści. Nie ma to jednak znaczenia, bo w twórczości włoskiej pisarki liczy się to, że wszystko, o czym opowiada, mogło zdarzyć się naprawdę. Nie istnieje jedna i jedyna wersja wydarzeń, jest ich tyle, ile punktów widzenia i wspomnień. A każda z nich oddaje część prawdy i jest subiektywną jej wizją. Literatura chroni od zapomnienia i unieśmiertelnia ludzi, których życia stały się kanwą do jej powstania.

Walka dobra ze złem nieustannie toczy się w nas

„Tak właśnie diabeł cię kupuje, nie jawnym paktem, ale niezauważalnym działaniem, bo on, zły, jest w nas”. Filozoficzne rozważania o naturze człowieka mogą początkowo kłócić się z idyllicznym obrazem włoskiego miasteczka. Ale przecież nawet w pięknych okolicznościach przyrody nie sposób ukryć brutalności i bezwzględności natury, w której każdy walczy o przetrwanie.

Sapienza słowami bohaterki swojej ostatniej książki powie:

„Odebrałam kolejną lekcję: zobaczyłam nielogiczność i potęgę siły życiowej, która porusza nasze istnienie i całą naturę, i skłaniając głowę przed tak radykalną niedoskonałością wszechświata, straciłam Boga. Albo może straciłam tego doskonałego i metafizycznego Boga, którego przez lata szukałam, by dostrzec Boga bosego i ludzkiego, co nieustannie idzie przy naszym boku i rani sobie nogi, stąpając po kamieniach, ciernistych krzewach i wrzącym piasku tej pustyni nazywanej przez nas Ziemią”.

W „Spotkaniu w Positano” nie zabraknie tajemnic i zagadki, której odkrycia należy poszukiwać zupełnie gdzie indziej, niż mogłoby się wydawać. Ale to nie one są najważniejsze, tylko wnioski, jakie za sobą niosą. Czy warto długo chować w sobie żal i podsycać nienawiść? Czy lepiej głośno buntować się przeciwko temu, co nas spotyka i bronić się przed niesprawiedliwością? A może jednak należy brać przykład z tubylczej ludności włoskiego miasteczka i przyjmować życiowe zakręty i dramaty ze spokojem i zgodą na to, co nadchodzi. „Oni mają rację z tą ich żartobliwą akceptacją nieszczęścia. Władają jeszcze dawną sztuką naszych wieśniaczych przodków: umiejętnością współżycia ze złem”.

Odnaleźć siebie i sens życia

„Positano leczy wszystko, otwiera ci umysł na przeżyte dawniej cierpienia i rzuca światło na obecne, często ratuje cię przed błędną decyzją. To dziwne, ale czasami mam wrażenie, że ta nadmorska koncha chroniona przez górskie bastiony działa niczym lustro prawdy, zmusza cię do spojrzenia sobie prosto w twarz, a to bezkresne morze, niemal zawsze przejrzyste i spokojne, również wzywa do ponownego przyjrzenia się sobie.”

Obcowanie z przyrodą może przyczynić się do odkrywania własnego wnętrza i rozumienia kłębiących się w nim uczuć, a podróż do nieznanych miejsc oznaczać wyprawę w głąb siebie. Także literackie wędrówki – po istniejących miejscach, do przeszłości i życia innych ludzi mogą przynieść nieoczekiwane wrażenia i refleksje. Zmuszać do zadawania oczywistych i trywialnych pytań, poruszać czułe struny w sercu i wywoływać przyjemność z obcowania z dobrą i mądrą prozą, napisaną pięknym językiem. 

Positano z czasów Sapienzy już nie istnieje w rzeczywistości, zostało jednak zamknięte na zawsze na kartach ostatniej powieści pisarki. I takie będzie trwać, uchwycone we wspomnieniach, które Goliarda ocaliła od zapomnienia.

Przytoczone w tekście cytaty pochodzą z powieści Goliardy SapienzySpotkanie w Positano”, tłum. Tomasz Kwiecień, Wydawnictwo Mova 2021

Przeczytaj fragment powieści Spotkanie w Positano.

Spotkanie w Positano

Issuu is a digital publishing platform that makes it simple to publish magazines, catalogs, newspapers, books, and more online. Easily share your publications and get them in front of Issuu's millions of monthly readers.

Książka jest już dostępna w sprzedaży.

Artykuł sponsorowany

Reklama

komentarze [2]

Sortuj:
Niezalogowany
Aby napisać wiadomość zaloguj się
AgataMay 29.07.2021 17:54
Czytelniczka

Chętnie przeczytam.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
LubimyCzytać 28.07.2021 11:01
Administrator

Zapraszamy do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
zgłoś błąd