Czytamy w weekend

LubimyCzytać
20.03.2020

W tym odcinku cyklu „Czytamy w weekend” witamy Paulinę, która niedawno dołączyła do zespołu lubimyczytać.pl. Poza nią lektury na najbliższe dni polecają Iza, która dzieli się miłością do swojego psa, Kinga, pragnąca zmierzyć się z czytelniczym wyrzutem sumienia, oraz Ania, poszukująca fantastycznych przygód w średniowiecznej Rusi. 

Czytamy w weekend

Znam pewną istotę, która jest niewyobrażalnie szczęśliwa dzięki całej zaistniałej sytuacji. Na zdjęciu poniżej – Imbir w pełnej krasie. Na początku trochę go irytowało to kręcenie się ludzi po domu w godzinach, które zwykle były przeznaczane na spanie (ewentualnie podgryzanie kanapy lub doniczkowych kwiatków). Nie okazywał swojego niezadowolenia ostentacyjnie, ale szukał miejsc do leżenia w ciszy, jak najdalej od dźwięku klikania w klawiaturę. Wystarczyły dwa dni, a Imbir wyczuł, że ta sytuacja jednak szybko się nie zmieni i zaczął ustalać własne porządki – czyli mniej więcej co 30 minut zaganiać nas do kuchni, ewentualnie zaczepiać i wskazywać wymownie drzwi lub co chwilę przynosić nową zabawkę, bo na pewno bardzo się nudzimy, siedząc nieruchomo tyle godzin. Próbował i próbował, ale słyszał tylko: „Idź spać, tu się pracuje. Przecież nas nie ma, jesteśmy w pracy”, co oczywiście było zupełnie dla niego niepojęte i nielogiczne. Po kolejnych dwóch dniach spasował i jak widać na załączonym obrazku już nawet klikanie mu nie przeszkadza – zerka tylko co chwilę, bo może jednak coś oderwie nas od monitorów i będziemy mogli wyjść na spacer do pobliskiego lasu.

W końcu nie czeka na nasz powrót z pracy. Jest spokojny, zrelaksowany, rano nie biegnie nerwowo na swoje miejsce, aby usłyszeć klucz w zamykanych drzwiach. Często się uśmiecha i przychodzi, żeby go pogłaskać. Każdy wielbiciel psów zna to uczucie i doskonale wie, że „Pies jest miłością”. Naukowcy jednak podważają tezę, że pies potrafi kochać. Dlatego w swojej popularnonaukowej książce Clive Wynne pokazuje, przeprowadzając masę fascynujących badań, że „istotą każdego psa są uczucia, wypełniające je od pyszczków i ogonów aż po DNA”. To pozycja obowiązkowa dla każdego psiarza oraz dla tych, którzy chcieliby dzielić życie z psem, ale jeszcze nie są zdecydowani.

Weekend mam zamiar spędzić w towarzystwie artystki Olgi Boznańskiej. Zostałam właśnie szczęśliwą posiadaczką książki Angeliki Kuźniak (jak ona świetnie pisze o sztuce!) „Boznańska. Non finito” i z przyjemnością ponownie przyjrzę się sztuce i barwnemu życiu malarki. Zdążyłam już rzucić okiem i z radością stwierdzić, że w publikacji zamieszczono zdjęcia przedstawiające artystkę w najróżniejszych sceneriach i wiele reprodukcji jej dzieł. Wypatrzyłam nawet „Dziewczynkę z chryzantemami” – obraz, który był jednym z moich ulubionych w dzieciństwie (mama ma słabość do malarstwa końca XIX wieku). Z kolei z czasów studenckich pamiętam wystawę „Olga Boznańska (1865–1940)” w Muzeum Narodowym, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

Malarstwo Boznańskiej potrafi hipnotyzować. Sama artystka była postacią niezwykłą, nieustępliwą w swojej sztuce, znaną i docenianą już w czasach sobie współczesnych, jednak pod koniec życia jej sława zaczęła maleć, a codzienność stała się trudna i daleka od normalności. Na szczęście zachowało się wiele jej dzieł, listów, zdjęć i rozmaitych artefaktów, dzięki czemu dziś możemy cieszyć się obszernymi lekturami na temat tej wybitnej postaci. A wiadomo, że najlepiej taką radość uskuteczniać z herbatą i pod kocem, oczywiście tuż po obowiązkowym spacerze z psem.

Macie takie książki, które zaczęliście czytać, ale po kilkudziesięciu stronach odłożyliście? Zakładka tkwi w niej przez dzień, tydzień, miesiąc, rok, ale przecież odłożyliście ją tylko na chwilkę. No właśnie, to jest chyba nawet bardziej wstydliwe niż piętrzące się stosy wstydu. Przynajmniej dla mnie. Wstyd się przyznać, ale mam kilka tego typu książek na półce. Taki los spotkał między innymi „Królów przeklętych” – zakładka od kilku lat niezmiennie tkwi około stu stron przed końcem książki.

Zamknięta w czterech ścianach postanowiłam nadrobić lektury, które kiedyś zaczęłam, ale z różnych powodów nie skończyłam. Sięgnęłam po książkę „Syrena i pani Hancock”, gdzie zakładka tkwiła już od dłuższego czasu na pięćdziesiątej stronie. Książkę zakupiłam dosłownie kilka dni po premierze. Chciałam zatopić się w lekturze i spędzić z nią kilka dobrych wieczorów. Potem była sesja, inne książki i inne zobowiązania, i w ten oto sposób wróciła na półkę. Z ciekawości sprawdziłam, kiedy zaczęłam ją czytać. Okazało się, że porzuciłam ją w lutym 2019 roku. Czyli ponad rok temu. Dlatego ten weekend spędzę w XVIII-wiecznej Anglii.

Weekend planuję spędzić w średniowiecznej Rusi, a to za sprawą powieści „Dziewczyna z wieży” autorstwa Katherine Arden. Jest to drugi tom trylogii „Zimowej nocy”, która przenosi czytelnika do świata słowiańskich wierzeń oraz burzliwej historii Wielkiego Księstwa Moskiewskiego. Tytuł ten został nominowany w Plebiscycie Książka Roku 2019

Seria porwała mnie od pierwszego tomu. Jest to niezwykle klimatyczna opowieść, idealna na chłodne, ponure dni, spędzane w domowym zaciszu z kubkiem aromatycznej herbaty.

Akcja cyklu łączy ze sobą fantasy z wydarzeniami historycznymi. Tłem powieści są wydarzenia z czasów, gdy Ruś była zależnym od Złotej Ordy lennem. Motyw ten został uzupełniony o fantastyczne elementy, wywodzące się ze słowiańskiej kultury tamtych terenów. Książkę wypełniają postacie demonów i opiekuńczych stworków, z których wiele rozpoznamy w naszych rodzimych wierzeniach. Całość zaś spaja wątek magicznej zimy, która dodatkowo podsyca niezwykłą atmosferę trylogii „Zimowej nocy”.

A jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o kobietach w średniowieczu, koniecznie zerknijcie na Ciekawostki Historyczne.

Reklama

komentarze [174]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

2550
4
20.03.2020 13:56

Zapraszamy do dyskusji.


2855
17
20.03.2020 16:01

 Andrea Anastasi. Licencja na trenowanie Andrea Anastasi. Licencja na trenowanie
I na pewno coś jeszcze, ale co...? ;)


449
67
20.03.2020 16:05

U mnie nadal
 Siostra cienia Siostra cienia


1197
193
20.03.2020 16:06

 21:37 21:37- finiszuję  W labiryncie W labiryncie- mam nadzieję podgonić


388
76
20.03.2020 16:07

Obecnie czytam  Bez pożegnania Bez pożegnania
Później:
1)  Bez uczuć Bez uczuć
2)  Bez pożegnania Bez pożegnania
3)  Ostatnia noc Olivii

więcej

1971
49
20.03.2020 16:09

 Zwierz Zwierz

Dobre...


1411
11
20.03.2020 16:12

 Quo vadis Quo vadis


685
31
20.03.2020 16:17

Tydzień przechorowałam, teraz nadrabiam zaległości.
 Wielkie polowanie Wielkie polowanie - coraz bardziej zadomawiam się w świecie, który Jordan stworzył. Szczególnie, że drugi tom jest o niebo lepszy od pierwszego. Koło czasu obraca się jak chce!
Poza tym, dalej podczytuję lekturę miesiąca, 1/3...

więcej

26
14
20.03.2020 16:19

Zaczynam:  Hrabia. Karmannyj wor Hrabia. Karmannyj wor.
Nawet nie wiem kiedy skończyłem.
Pora na:  Hrabia. Amor ad mortem Hrabia. Amor ad mortem


1589
651
20.03.2020 16:24

Początek wiosny spędzam z  Kruk Kruk


zgłoś błąd