Czytamy w weekend

LubimyCzytać
04.01.2019

Nowy rok, nowe książki i nowe czytamy w weekend. Pierwszy post z cyklu otwierają panie z zespołu lubimyczytac.pl ze swoimi partnerami. A wśród nich Kurt Vonnegut, Yuval Noah Harari, Peter V. Brett i David Grann. Styczeń zaczynamy z przytupem, pełni werwy do spełniania noworocznych postanowień i chęci do podejmowania nowych wyzwań czytelniczych. A z jakim pisarzem Wy spędzicie pierwszy weekend roku?

Oto wciągające, inspirujące i poruszające zaproszenie do debaty na temat kondycji naszego świata. Słucham w wersji audio i jest to jeden z ciekawszych wykładów (jak nie najciekawszy), w których uczestniczyłam. Co więcej, czytałam również poprzednią książkę Harariego „Homo deus”, nawet pisałam o tym tytule, jako o wydarzeniu 2018 roku, ale zbladł on przy 21 lekcjach na XXI wiek. To potężna książka, poruszająca współczesne zagadnienia filozoficzne, społeczne i gospodarcze. Harari w bardzo obrazowy sposób, niezwykle przystępnym językiem, potrafi wyjaśnić zawiłe procesy zachodzące obecne na świecie. Technologia, zmiany klimatyczne, podziały polityczne, wojny, emigracja, napięcia społeczne, szanse i zagrożenia – wszystko w globalnej skali. Ta książka, to analiza SWOT dzisiejszego świata i bardzo bym chciała, aby każdy ją przeczytał, a najlepiej posłuchał. Miałam w ręku wydanie w papierze – jest ciężkie, grube i trochę przytłacza objętością. Natomiast audiobooka słucha się znakomicie. Często włączam pauzę, aby zastanowić się nad kolejnym poruszonym problemem i przedyskutować go z najbliższymi. A na poruszane przez Harariego tematy można rozmawiać godzinami. Bardzo polecam!

Pierwszy weekend nowego roku to dobry czas, by pozamykać niezałatwione książkowe sprawy ;) Jedną z nich jest w moim przypadku niedokończony cykl Petera V. Bretta – a został mi tylko ostatni tom (biorąc pod uwagę sposób wydania oryginału, to właściwie pół ostatniego).

W cyklu demonicznym zakochałam się od pierwszej strony. Pierwszej strony trzeciego (a właściwie pierwszej księgi drugiego) tomu, gwoli ścisłości. No dobrze, może najpierw wyjaśnijmy sobie, o co chodzi z tymi tomami. Oryginalnie tomów cyklu jest pięć. Polskie wydanie podzieliło każdy tom na dwie księgi, wydawane w odstępach kilkumiesięcznych, stąd polskich tomów mamy dziesięć. I to dziesięć dość pokaźnych ksiąg (no dobrze, może troszkę napompowanych, ale przymykam oko, bo uwielbiam ten cykl). Wracając do meritum…

Przez zupełny przypadek zaczęłam czytać cykl od „Pustynnej włóczni” (dwutomowa część druga). Zasypana piaskami pustyni, broniona przed hordami otchłańców Krasja pochłonęła mnie bez reszty. Świat cyklu demonicznego to świat, w którym ludzie są w odwrocie. Każdej nocy wyłaniają się otchłańce, by zabijać. Ludzkość nie ma zbyt dużej możliwości obrony – są krainy, w których ludzie z lękiem zamykają się w domach, są i takie (jak wymieniona wyżej Krasja), w których mężczyźni wychodzą w noc walczyć. Jednak otchłańców nie da się pokonać… Chyba że pojawi się Wybawiciel, który zjednoczy ludzi. Kto jest jednak prawdziwym Wybawicielem? Człowiek z Zielonych Krain czy mieszkaniec Krasji? Nawet w tej kwestii ludzie są podzieleni. Czy jest więc dla nich nadzieja? Walka trwa do ostatniego tomu, więc dowiem się tego dopiero w weekend. Kto z Was również zamierza rzucić się w Otchłań?

Podobno najbardziej lubimy melodie, które już dobrze znamy. Ostatnio przekonuję się, że to stwierdzenie dotyczy również książek. W prezencie świątecznym otrzymałam nowe wydanie Rzeźni numer pięć Kurta Vonneguta, które w listopadzie ukazało się nakładem Zysk i S-ka. Zaraz po zachwycie nad projektem okładki z tłoczonymi literami, autorstwa Jędrzeja Chełmińskiego, zaczęłam się obawiać, że swoimi czytelniczymi zwyczajami zniszczę tę książkę, choć nigdy wcześniej takich lęków nie przejawiałam. Jeśli jesteście fanami autora lub kolekcjonujecie estetyczne egzemplarze, koniecznie zajrzyjcie do księgarni i zapytajcie o tę publikację. Prezencji nie można jej odmówić – pięknie wygląda na półce. „Rzeźnię” po raz pierwszy czytałam pięć lat temu, więc powrót do niej to odkrywanie na nowo zasłyszanej historii. Zatem rok zaczynam nostalgicznie, ale z przytupem.

Moim małym postanowieniem noworocznym jest większa liczba książek z literatury faktu i popularnonaukowych na półce „przeczytane”. Te pozycje leżą na moich półkach już od dłuższego czasu i jakoś nigdy nie jest nam po drodze. Dlatego w styczniu, a wiadomo, że w tym miesięcu najbardziej chce się spełniać postanowienia, sięgnę po mały prezent świąteczny, który kupiłam sama sobie. Czas krwawego księżyca prześladował mnie od wielu miesięcy. Pojawiał się i znikał, gdy przeglądałam półki w poszukiwaniu nowej lektury. I w końcu nadszedł ten moment. Koniec wymówek i odkładania lektury na później. Zwłaszcza że latem ma ruszyć praca nad filmem. Realizacją ma się zająć sam Martin Scorsese, który był też odpowiedzialny za takie produkcje, jak „Wyspa tajemnic” czy „Gangi Nowego Jorku”. Nic tylko nadrabiać lekturę, by znów nie obudzić się dwa dni przed premierą filmu.

Reklama

komentarze [252]

Sortuj:
73
1
07.01.2019 12:39

KIEDY BĘDZIE TŁUMACZENIE???????


246
22
07.01.2019 09:23

 Aleja włókniarek Bardzo polecam!


844
300
07.01.2019 09:21

Nie wiem na ile to było weekendowe czytanie (bo cały miałam w rozjazdach) ale w niedzielę (a raczej już w poniedziałek) o 00.30 udało mi się sięgnąć po
 Dzikie karty


48
0
07.01.2019 22:49

Właśnie skończyłam "Dzikie karty", książka jest po prostu świetna!

Następne w kolejce są: kolejna część "Metra"  Metro 2033 oraz polski debiut  Adler. Tajemnica zamku Bazina :)


844
300
08.01.2019 07:38

Z "dzikimi Kartami" idzie mi powoli, bo z mężem stwierdziliśmy, że też czytamy sobie "bajki na dobranoc" i wszystko idzie na głos.
Jestem ciekawa Metra 2034 - jedyna część jaką ominęłam.


Reklama
1137
12
07.01.2019 00:00

 Folwark zwierzęcy Folwark zwierzęcy I  Poetka i książę Poetka i książę przeczytane. Dzisiejszą noc spędze z  Jaka piękna iluzja. Magdalena Tulli w rozmowie z Justyną Dąbrowską Jaka piękna...

więcej

1038
0
06.01.2019 21:29

SKONCZYŁAM  BastionZACZEŁAM  Instynkt łowcy


572
15
06.01.2019 18:38

Trzecia część sagi o Ramzesie. Polecam
 Wielka Pani Abu Simbel. Pod Akacją Zachodu
Wielka Pani Abu Simbel. Pod Akacją Zachodu


1554
442
06.01.2019 16:55

 Na skraju załamania Na skraju załamania


3645
3
06.01.2019 15:02

Rozczarował mnie  Czerwony notes - kolejne czytadło,z fabułą płaską jak naleśnik i o smaku owsianki bez dodatków - błeeee.
Sięgnęłam po  Małe Licho i tajemnica Niebożątka - wprawdzie to nie moja kategoria wiekowa ale kto wie,może okaże się ciekawe.
Zupełna zmiana klimatu i  Ganbare! Warsztaty umierania

więcej

537
1
06.01.2019 16:27

Szkoda słyszeć to o Ganbare, bo sama miałam na tę książkę niezłą chrapkę, a tu mu entuzjazm troszkę zgasł.


3645
3
06.01.2019 17:14

Nie zniechęcaj się,czytaj:)


1743
736
06.01.2019 19:30

Mam zamiar czytać  Małe Licho i tajemnica Niebożątka w następnej kolejności. Będę wypatrywać Twojej oceny :)


317
17
06.01.2019 14:15

 Nieczułość Nieczułość


1900
3
06.01.2019 12:30

 Terroryści znad Tybru. Akty przemocy publicznej i zamachy w starożytnym Rzymie Terroryści znad Tybru. Akty przemocy publicznej i zamachy w starożytnym Rzymie
Ogrom wiedzy o czasach antycznych Stanisława Stabryły.


zgłoś błąd