Czytamy w Święta

LubimyCzytać
30.03.2018

Przed nami Święta Wielkanocne. Życzylibyśmy sobie, aby były ciepłe i słoneczne, ale wystarczy spojrzeć na prognozy pogody, żeby uświadomić sobie, że nasze nadzieje są płonne. Może to i lepiej? Przynajmniej zamiast chodzić na spacery, będzie można w spokoju poczytać książki.

Drodzy Użytkownicy serwisu, na wstępie, z okazji Świąt, życzę, aby kurczaki i zające nie przeszkadzały Wam w czytaniu. Wesołych! Pamiętajcie, że nawet jak nie umyjecie okien, to święta się odbędą. Zatem ja na pewno, w przerwie między gotowaniem a jedzeniem, wygospodaruję trochę dodatkowego czasu na czytanie. Ostatnio miałam ochotę na jakiś reportaż i dzisiaj mój wzrok padł na książkę leżącą na biurku Ani. Taka zaniedbana mi się wydała, czekająca na swoją kolej na niekończącej się stercie jeszcze nieprzeczytanych książek. Sięgnęłam po nią nieco impulsywnie i oznajmiłam „ją przeczytam w święta”. Tak więc przede mną dni z opowieścią o bibliotekarzach, którzy ocalili dorobek afrykańskiej cywilizacji przed dżihadystami.

Ostatnio na moim Kindlu znalazłam książkę Dziesięć tysięcy żyć. Nie do końca pamiętam skąd ona się tam wzięła, ale kojarzę, że oficjalna recenzja przypadła mi do gustu i dodałam ten tytuł na półkę Chcę przeczytać.

Obecnie znajdują się na niej 152 pozycje - i obawiam się, że ta liczba tylko będzie rosła. Mam więc nadzieję, że historia Milo, najstarszej duszy na świecie, wciągnie mnie na tyle, że we wtorek będę mogła ją przenieść na półkę Przeczytane.

Dawno nie sięgałam po reportaż, czas więc nadrobić gatunkowe zaległości. Dlatego też na święta zabieram ze sobą Ostatnią wizytę Jacka Ostrowskiego. Wybrałam tę książkę z dwóch powodów. Po pierwsze potrzebuję lekarstwa na książkową niemoc (nie jestem w stanie skończyć żadnej rozpoczętej powieści), a to lekarstwo musi być krótkie (żeby nie opłaciło się odkładać) i mocne (żeby nie chciało się odkładać). Po drugie książka została wydana w fenomenalnej moim zdaniem serii Na F/aktach wydawnictwa Od deski do deski – jeśli jeszcze nie mieliście okazji sięgnąć po tytuły z tej serii, nie czekajcie. Naprawdę warto!

Andrzej Sapkowski pisze na okładce tej wydanej niedawno kolekcji utworów Harlana Ellisona, że to obowiązkowa lektura dla wszystkich szanujących się fanów fantastyki. I ręczy za to swoim słowem. Nie wypada się kłócić. Wypada po tę książkę sięgnąć. Tym bardziej, że słowa Sapkowskiego znajdują potwierdzenie chociażby w ilości wyróżnień, które pisarz otrzymał. Obsypany nagrodami Hugo i Nebula, ceniony za oceanem Ellison jest w Polsce stosunkowo mało znany. A jego twórczość była inspiracją m.in. dla Neila Gaimana, Dana Simmonsa, Jamesa Camerona i sióstr Wachowskich. Mało tego. Ursula K. Le Guin pisała, że bez jego wyobraźni byłoby nudno. Przecież oni wszyscy nie mogą się mylić! 

Wybór lektury na świąteczne dni był między innymi podyktowany, wstyd się przyznać, jej objętością. Już za chwilę wychodzi nowa książka Krzysztofa Vargi, na którą czekam od miesięcy, dlatego poszukiwałam czegoś, co zdążę przeczytać zanim przyjdzie paczka z zamówioną nowością, ale jednocześnie nie będzie lekką fikcyjną historią. Chociaż Justyna sugerowała mi, że może jeszcze nie czas na tę książkę, że może warto poczekać, zaopatrzyła mnie w egzemplarz, zapewniając tym samym strawę dla duszy w wielkanocny weekend. Wbrew symbolice plastikowych kurczaków, sięgnę po nagrodzone Paszportem Polityki Rzeczy, których nie wyrzuciłem Marcina Wichy. 

Si vis pacem, para bellum. Święta mogą być niebezpieczne. Spędzanie czasu z rodziną skupioną przez dłuższy czas wokół jednego stołu w pewnym momencie zaczyna przypominać gry wojenne. Zwłaszcza kiedy poruszane tematy niepokojąco dryfują w stronę polityki. Szybko trzeba sobie przypomnieć istniejące sojusze, kto z kim głosował na tę samą partię, a z kim tylko iskra dzieli nas od wybuchu wojennej pożogi. Pragniesz pokoju, szykuj się na wojnę. A co zrobić żeby wojny uniknąć? Najpierw trzeba poznać mechanizmy do niej prowadzące. Wtedy dopiero jest szansa, że ustrzeżemy się przed popełnieniem dyplomatycznego błędu, który mógłby okazać się casus belli. Dlatego w święta będę czytał „Lunatyków. Jak Europa poszła na wojnę w roku 1914” Christophera Clarka. Wnioski wyciągnięte z analizy najbardziej skomplikowanego współczesnego kryzysu politycznego na pewno pozwolą mi spędzić święta w miłej atmosferze. A jeśli się nie uda? Cóż, zawsze mogę zaszyć się „in angello cum libello” i przeczekać nawałnicę.

Święta w tym roku spędzam stacjonarnie, tylko z najbliższą rodziną. Nie będzie pielgrzymowania po krewnych, ale dzięki temu może znajdzie się więcej czasu na zajęcia własne, w tym oczywiście na czytanie. Na pewno wrócimy z synem do lektury Zwierzokracji, książki, którą oboje zdążyliśmy się już szczerze zachwycić. To edytorsko-merytoryczny rarytas, które spełnia czytelnicze oczekiwania wręcz na wyrost, niezależnie od wieku. Jest i ładna kreska, i sugestywne ilustracje, a co najważniejsze mądry i uniwersalny przekaz – że zwierzęta to nie przedmioty, ale istoty czujące, którym powinniśmy okazywać szacunek i respektować ich prawa.

Ta książka to nie tylko idealny prezent na Zajączka dla każdego dziecka, ale świetny pretekst do rodzinnej pogadanki przy świątecznym stole.

Czy to święcone jajeczko, które właśnie jemy, zniosła szczęśliwa kurka, czy może trzymana w ciasnej klatce i karmiona sztuczną, niezdrową paszą? A ta apetycznie wyglądająca szyneczka to od świnki z wiejskiego chlewika, czy od tej, która całe swoje krótkie życie spędziła w makabrycznych warunkach na jednej z licznych, urągających wszelkim standardom, ferm zwierząt?

W jednym z ostatnich numerów „Wysokich Obcasów” przeczytałam wywiad z Mirandą July. Wydała mi się dość ekscentryczną postacią. Reżyserka, pisarka, perfomerka, żona, a i ostatnio matka małego dziecka. Zapamiętałam, że lubi pisać o absurdach życia codziennego, związkach i miłości. Publikacja ta ukazała się przy okazji wydania w Polsce „Pierwszego bandziora” debitu powieściowego Mirandy.

Kilka dni później książka pojawiła się na położonej dość blisko mojego biurka czerwonej kanapie. Lądują na niej wszystkie doręczone do LC przesyłki. Pierwszego bandziora pod patronatem lubimyczytać.pl wydało nowo powstałe Wydawnictwo Pauza (to ich druga pozycja, pierwsza to „Legenda o samobójstwie” Davida Vanna). July opowiada historię znerwicowanej czterdziestotrzyletniej singielki Cheryl, której życie diametralnie się zmienia po wprowadzeniu się do jej idealnego domu dwudziestojednoletniej Clee, córki swoich szefów.

Przerwa świąteczna będzie doskonałym momentem na spotkanie z Mirandą i jej „Pierwszym bandziorem”.

A jak Wy macie zamiar spędzić Święta?

Zdjęcie: Annie Spratt dla Unsplash

Reklama

komentarze [220]

Sortuj:
46925
1714
06.04.2018 18:57

a ja mam wolny weekend na zwolnieniu więc mam ambitne plan przeczytać
 Cytrynowy sad Cytrynowy sad
 Nie i tak. Adam Ferency w rozmowie z Mają Jaszewską Nie i tak. Adam Ferency w rozmowie z Mają Jaszewską

więcej

545
20
03.04.2018 15:41

Dla rozrywki  Testament Testament a dla intelektu  Dziewczynka w baśniowym lesie Dziewczynka w baśniowym lesie


3520
1053
02.04.2018 17:43

Skończyłam wczoraj  To nie może być prawda To nie może być prawda, a obecnie czytam  Dwa dni w maju Dwa dni w maju


592
301
02.04.2018 15:20

Co prawda, święta już się kończą, ale na to popołudnie planuję nadal:
 Seryjny morderca Thomas Quick Seryjny morderca Thomas Quick


164
19
02.04.2018 11:49

 Harry Potter i Zakon Feniksa Harry Potter i Zakon Feniksa
mało ostatnio czasu na choć jeden rozdział ale na szczęście w święta uda mi się skubnąć więcej :)


216
67
02.04.2018 09:10

 Chłopaki Anansiego Chłopaki Anansiego


892
187
02.04.2018 08:40

 Pokochać noc Pokochać noc


527
64
01.04.2018 21:46

Święta spędzam z  Krótka historia książek zakazanych Krótka historia książek zakazanych oraz  Biblioteka samobójców Biblioteka samobójców


1658
7
01.04.2018 16:24

Święta postanowiłam spędzić poznając dzikie koty z cyklu Wojownicy.   Ucieczka w dzicz Ucieczka w dzicz,  Ogień i lód Ogień i lód, potem na chwilę zmieniłam klimat, żeby dowiedzieć się kim jest  Kredziarz

więcej

393
28
01.04.2018 16:01

 Jak z obrazka Jak z obrazka
Mój pierwszy kontakt z twórczością tej pani. :)


zgłoś błąd