Show-biznes w mroku i brokacie, czyli debiutancka powieść Marty Bijan

LubimyCzytać
16.10.2020

Świat (a tym samym rynek księgarski) wstrzymał oddech na dłuższą chwilę, by tej jesieni wypuścić niebywałą ilość premier i interesujących lektur. W tym zalewie nowości jest też debiut, który zasługuje na szczególną uwagę i zainteresowanie. Pierwsza powieść Marty Bijan to rzecz mocna, wrażliwa i magnetyzująca. Podobnie jak sama autorka. 

Show-biznes w mroku i brokacie, czyli debiutancka powieść Marty Bijan
Reklama

Zacznijmy od tego, że nazywanie Marty Bijan wyłącznie „finalistką czwartej edycji programu X Factor” to ograniczanie jej twórczości do wycinka naprawdę niewielkich rozmiarów. Autorka „Melodii mgieł dziennych” należy do tego grona młodych, zdolnych artystek, które zamieniają w złoto niemalże wszystko, czego się dotkną. Choć może u Marty Bijan złoto nie będzie najlepszym określeniem, jest bowiem w samej autorce rodzaj tajemnicy, której bliżej chyba do ciemności, niż do światła. Bijan używa różnych narzędzi jako formy ekspresji artystycznej, swobodnie wybierając to, które w danym momencie jest dla niej najodpowiedniejsze. Pisze, fotografuje, tworzy filmy i muzykę. Kreuje tym samym spójny świat, w którym poszczególne formy wyrazu połączone są nićmi wrażliwości, chłodu i melancholii.

Melodia często pojawia się w zatłoczonych miejscach, obleganych przez paparazzich, z grubym papierosem między wargami. Tłumaczę jej, że może nie powinna, a ona zbywa mnie za każdym razem:       
– To artystyczne.

– „Melodia mgieł dziennych”, Marta Bijan

Melodia mgieł dziennychI taka jest też jej debiutancka powieść – tak „fizyczna”, że momentami można poczuć ją na skórze. „Melodia mgieł dziennych” jest opowieścią o świecie manipulacji, obłudy i ciemności, opakowanym w błyszczący papierek. I mimo że mroczny świat show-biznesu już niejednokrotnie stawał się tematem książek (zwłaszcza tych biograficznych), to na ich tle twórczość Bijan wyróżnia się tym, że – jak twierdzi sama autorka – wywodzi się z autentycznych historii okraszonych fikcją.

Pod show-biznesową podszewkę zaglądamy dzięki dwóm głównym bohaterkom. Melodia jest najpopularniejszą wokalistką w kraju, a jej codzienność składa się z koncertów, wywiadów oraz pompatycznych gal, podczas których przyjmuje kolejne nagrody i wygłasza łzawe i nieszczere podziękowania dla fanów i krytyków. W całym tym codziennym blichtrze towarzyszy jej menadżerka Es – niespełniona artystka, która przed laty sama bezskutecznie próbowała zabłysnąć w świecie muzycznym. Pierwsza z nich „krzyczy” swoją osobowością: niebieskimi włosami, bezpruderyjnym i odważnym zachowaniem, pewnością siebie i egoizmem. Druga zdaje się być nieustannie pomijana, niezauważana, w jej cieniu. Aby jej życie nie rozsypało się na kawałeczki, codziennie wspomaga się tabletkami.

Marta Bijan

I ten właśnie refren „niewidzialności” przebija się przez cąłą powieść Marty Bijan i nadaje jej rytm. Już od samej dedykacji: „wszystkim niewidzialnym”, poprzez wszelkie epizody, w których Es ukazana jest jako ktoś nie tylko całkowicie niespełniony, który żyje cudzym życiem (Melodia swój sukces zawdzięcza tak naprawdę swojej menadżerce), ale też całkowicie niezauważany. W pewnym momencie Es przyznaje: Jestem kobietą niewidzialną i muszę leczyć się na niewidzialność.

– Świat artystów jest piękny – mówi Melodia zniżonym głosem. Każdy z nas patrzy co noc na swój Księżyc i próbuje odnaleźć do niego drogę – poprzez tworzenie – w głębi duszy mając świadomość, że w rzeczywistości nigdy tam nie dotrze. Zostaliśmy skazani na wieczny niedosyt już w chwili narodzin, już wtedy obraliśmy sobie nieosiągalny na tym świecie cel. Pragniemy czegoś wyimaginowanego, co być może istnieje, ale na pewno nie tutaj. Dlatego chcemy umrzeć, by odnaleźć sens w śmierci. Gdzieś musi on być.

– „Melodia mgieł dziennych”, Marta Bijan

Reklama

Melodia mgieł dziennych to wiwisekcja emocjonalna bohaterek, przeprowadzona na tle współczesnej Warszawy. Bijan przedstawia ją jako miasto pełne sprzeczności, które jednocześnie magnetyzuje i połyka w całości, by za chwilę przeżuć i wypluć. W tej scenografii rozgrywa się prawdziwy spektakl i teatr masek, w którym nic nie jest takie, jakim wydaje się na początku. Kariera Melodii to świetnie zagrany teatrzyk, w którym jest tylko jedna, najważniejsza rola: jej samej. – Uwielbiam zakładać tę maskę. Ubrać ból w cekiny, a rany na udach przykryć śliską tandetną panterką. Wklepać błękit w powiekę, krzywo przykleić rzęsę. – mówi w pewnym momencie. Za zasłoną cekinów i kolorowego brokatu kryje się jednak przerażająca samotność, liczne uzależnienia i… nieuchronny upadek gwiazdy największego formatu. Intensywna i emocjonalna relacja głównych bohaterek została zanurzona w muzycznym sosie. Teksty piosenek przetykają narrację powieści i są też dla niej poetyckim komentarzem. Muzyka jest też tym elementem, który łączy Melodię i Es – ich największą fascynacją, fantazją i marzeniem, które jednej z nich zostanie odebrane na zawsze, a przez drugą nie zostanie należycie wykorzystane…

 

Marta Bijan

Reklama

Warto też wspomnieć, że narracja powieści to zbór porozbijanych okruchów: niedomówień, strzępków obrazów, wspomnień i myśli splatających się z teraźniejszością w harmonijnym tańcu. Ta szczególna forma nadaje całości wydźwięk nieco oniryczny. Jednego nie można odmówić Bijan: umiejętności kreowania poetyckich światów, które łączą w sobie mrok ze szczególną magią. Zamiłowanie do metafor i wieloznacznego języka wynika z pewnością z wcześniejszej twórczości autorki, która w zeszłym roku wydała swój pierwszy tomik wierszy.

I właśnie to jest największą zaletą książki młodej autorki. „Melodia mgieł dziennych” nie jest powieścią, która skusi czytelnika wartką, rozbudowaną fabułą czy wciągającą historią, przy której gryziemy palce w oczekiwaniu na dalsze losy bohaterów. Jej uzależniająca siła tkwi w czymś zupełnie innym: wysokiej emocjonalności, ogromnej wrażliwości na rzeczywistość i tym rodzaju literackiego „mięsa”, które jest niewygodne, bolesne, i które zmusza do zatrzymania się na dłuższą chwilę.

Sandra Kamińska

Marta Bijan - wszechstronna artystka, finalistka czwartej edycji programu „X Factor” (2014).  W 2018 podpisała kontrakt z wytwórnią Sony Music Poland, w której wydała album „Melancholia”. Jest pasjonatką kina i tę pasję również przekuła na zawód: ukończyła Warszawską Szkołę Filmową i wyreżyserowała krótkometrażowy horror „Luna”. Opublikowała tomik poezji „Kwiat wielu nocy” (2019). „Melodia mgieł dziennych” (2020) to jej debiutancka powieść. Pochodzi z Sosnowca, obecnie mieszka w Warszawie.

Książka „Melodia mgieł dziennych” jest już dostępna w sprzedaży.

Melodia mgieł dziennych

Melodia mgieł dziennych, fragment

Artykuł sponsorowany

Reklama

komentarze [1]

Sortuj:
2791
4
16.10.2020 07:43

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd