Reklama

Scenarzysta, który pisze kryminały. Wywiad ze Stefanem Ahnhemem

LubimyCzytać
09.10.2019

Stefan Ahnhem od ponad dwudziestu lat pracuje jako scenarzysta telewizyjny i filmowy. Doskonały warsztat pisarski wykorzystuje, pisząc również mroczne kryminały. Czego jako twórca obawia się najbardziej? W jaki sposób opisuje współczesne nastroje społeczne w Szwecji? I czego czytelnik może się spodziewać w jego najnowszej powieści „Motyw X”?

[Opis wydawcy] Ogarnięty obezwładniającym poczuciem winy Fabian Risk udaje się na zasłużony urlop, by zająć się rodziną, a szczególnie leżącą w śpiączce Matildą. Tymczasem miasto pogrąża się w chaosie: zaczyna się od wyjątkowo brutalnego morderstwa małego chłopczyka z Syrii, później ginie pracownik supermarketu, a kolejne zbrodnie wskazują, że jedyny możliwy motyw mordercy – lub morderców – ma podłoże rasowe. Skomplikowane śledztwa przerastają policjantów, dlatego Fabian musi wrócić na posterunek, a jego szefowa, Astrid, przerwać dopiero co rozpoczętą kurację odwykową. Tylko jak złapać seryjnego mordercę, który za każdym razem zabija inaczej? Na dodatek Fabian nieoficjalnie prowadzi śledztwo związane z tajemniczymi dokumentami, które odnalazł po śmierci Hugo Elvina. Jego wyniki mogą na zawsze zmienić relacje w zespole.

„Motyw X” to czwarta odsłona serii o zmaganiach Fabiana Riska ze szwedzką przestępczością. Poprzednie tomy rozeszły się na świecie w ponad milionie egzemplarzy, a Stefan Ahnhem uważany jest za jednego z najlepszych, najbardziej ambitnych i mrocznych twórców skandynawskich kryminałów. Seria o Fabianie Risku ukazuje się w kilkunastu krajach, trwają także prace nad jej adaptacją filmową. Stefan Ahnhem jest autorem scenariuszy do najpopularniejszych szwedzkich seriali kryminalnych, m.in. tych o Kurcie Wallanderze. 

Magdalena Śniecińska*: W Szwecji wkrótce ukaże się piąta powieść z cyklu z inspektorem Fabianem Riskiem – „X Ways to Die” – a tymczasem do polskich czytelników trafiła czwarta książka z serii, zatytułowana „Motyw X”. Jak się wraca do tych samych bohaterów w kolejnych tomach?

Stefan Ahnhem: Pisząc książki w serii, mogę podążać za postaciami, obserwuję, jak się rozwijają pod wpływem różnych wydarzeń – prawie jak w prawdziwym życiu… Fabian Risk nie jest już tym samym człowiekiem, którym był, gdy pięć lat temu zaczynałem pisać tę historię.

Twoje książki są tłumaczone na wiele języków. Czy ich odbiór różni się w różnych miejscach na świecie? Czy zdarza się, że czytelnicy zwracają uwagę na inne rzeczy?

Generalnie reakcje wszędzie są podobne. Ale zdarza się, że niektóre szczegóły odbierane są inaczej. Na przykład w Polsce wiele osób zwróciło uwagę na jednego z bohaterów, Wojtka – policjanta śledczego. Mam znajomego o tym imieniu, który pochodzi z Polski, i dlatego tak nazwałem tę postać.

Z kolei w powieści „Motyw X” wprowadziłem polityczne wątki – jestem ciekaw, czy reakcje będą się różniły w zależności od panujących obecnie nastrojów w poszczególnych miejscach na świecie.

„Motyw X” zaczyna się sceną brutalnego morderstwa popełnionego na małym chłopcu z Syrii, kolejne zbrodnie, które po nim następują, sugerują zabójstwa na tle rasowym. Czy twoim zdaniem szwedzkie społeczeństwo ma teraz inny stosunek do imigrantów, szczególnie po ataku terrorystycznym w Sztokholmie z 7 kwietnia 2017 roku? Jakie są obecnie nastroje społeczne?

To prawda, sytuacja się zmieniła. W tej chwili coraz częściej dochodzą do głosu skrajnie prawicowi politycy – Szwecja nie jest tu wyjątkiem, podobna sytuacja ma miejsce także w innych krajach. Obecnie Szwedzcy Demokraci mają prawie 20-procentowe poparcie, ale na szczęście ich przedstawiciele nie trafili do rządu. Przynajmniej na razie.

Jak bardzo Fabian Risk jest podobny do ciebie? Dlaczego jego życie rodzinne jest aż tak skomplikowane?

W pierwszej książce z serii – „Ofiara bez twarzy” – tworząc tę postać, rzeczywiście w dużej mierze opierałem się na swoich emocjach. Ale życie Fabiana przez ten czas potoczyło się inaczej, jesteśmy już teraz zupełnie inni.

Ale jeśli pytasz mnie o życie rodzinne, ono jest zazwyczaj dość skomplikowane, mniej lub bardziej. Jedyna różnica polega na tym, że praca, którą wykonuje Fabian jako policjant śledczy, w bardzo dużym stopniu wpływa na jego życie rodzinne. Przecież on bez przerwy toczy walkę na granicy życia i śmierci!

Czy lubisz wciągać swoich czytelników w grę podczas lektury? Często podpowiadasz mylne tropy, bawisz się z nimi w kotka i myszkę.

To prawda! Lubię zaskakiwać. Chciałbym, żeby czytelnicy mieli poczucie, że czytają emocjonującą powieść kryminalną po raz pierwszy, mimo że przecież najczęściej znają ich już bardzo wiele!

Czy wiesz, co robiłbyś w życiu, gdybyś nie był pisarzem? Zanim zacząłeś pisać powieści, miałeś już sukcesy jako autor scenariuszy, na przykład przy serialu „Wallander”. Ale pisanie książek i scenariuszy to kompletnie różne zajęcia – które z nich jest ci teraz bliższe?

Sam nie wiem. Uwielbiam moją pracę, kocham pisanie. To jak spełnienie marzeń! Ale gdybym miał wybierać, marzyłbym o zawodzie architekta lub muzyka. Nie da się ukryć, że kiedyś pisałem wiele scenariuszy, ale teraz nawet nie byłbym w stanie sobie wyobrazić, że miałbym znów być scenarzystą…

Czego boisz się najbardziej?

Jako pisarz? Że nie uda mi się właściwie opowiedzieć mojej historii tak, by trafiła do czytelnika. Zdarza się, że opisanie najzwyklejszej historii czy napisanie jednego rozdziału sprawia wielki problem. A czasem najzwyczajniej w świecie słowa piszą się same.

Czy jako autor kryminałów masz wrażenie, że zwracasz większą uwagę na mroczną stronę życia, częściej dostrzegasz zło, które przytrafia się zwykłym ludziom? Czy wymyślając okrutne zbrodnie, nie masz potrzeby, by od tego odpocząć? Jak udaje ci się osiągać równowagę w życiu?

Na szczęście mam czworo dzieci, cudowną żonę i wielu dobrych przyjaciół. Gdyby nie oni, na pewno pogrążyłbym się w ciemności.

*Magdalena Śniecińska – pracownica Wydawnictwa Marginesy.

Reklama

komentarze [2]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

2461
4
09.10.2019 10:18

Zapraszamy do dyskusji.


1318
137
09.10.2019 14:39

Serial "Wallander" po prostu fenomenalny. Podziwiam i naprawdę dzięki scenariuszowi można się wczuć w klimat deszczowej Skanii. Natomiast jako pisarz Stefan Ahnhem mnie nie przekonuje. Przeczytałam 3 jego książki z "przygodami" Fabiana, nie twierdzę, że nie pczeczytam dalszych części, ale chemii między nami nie ma.


zgłoś błąd