O fotografach pisarzy i czytelników

Monika Długa
23.02.2014

Fotografia jest jak cytat, jak maksyma albo przysłowie napisała Susan Sontag w pracy poświęconej teorii fotograficznego obrazu Widok cudzego cierpienia. Idąc dalej tym tropem, można uznać, że cykl fotograficzny stanowi coś na kształt książki a zdjęcie traktować jako nośnik, czy też punkt zapalny (podobnie jak cytat) pewnej opowieść, której jakość (podobnie jak w przypadku literatury) zależy oczywiście od talentu twórcy. Jednak relacja między tymi dwoma artefaktami nie opiera się tylko na semantyce, podobnych strukturach opisu, lecz może wejść na zdecydowanie wyższy poziom. Dzieje się tak wtedy, gdy fotograf uczyni przedmiotem swojego zainteresowania samą literaturę. 

Przyjrzyjmy się zatem trzem niezwykłym fotografom, którzy uczynili przedmiotem swojego zainteresowania pisarzy i czytelników, i którzy tym samym dokonali niezwykłego aktu zespolenia dwóch zgoła odmiennych sztuk - fotografii opartej na obrazie i literaturze, której fundament stanowi słowo.

André Kertész „Intymność czytania” (ang. „On Reading”)

Podobno Andrzej Stasiuk wyruszył w podróż opisaną później w Jadąc do Babadag pod wpływem jego wczesnej fotografii przedstawiającej niewidomego skrzypka. André Kertész, bo o nim mowa, to jeden z najwybitniejszych i najbardziej uznanych fotografów XX wieku, który swój bodaj najsławniejszy cykl „Intymność czytania” poświecił czytelnikom i czytelniczkom właśnie. Kertész, urodzony w 1894 roku w Budapeszcie w żydowskiej rodzinie księgarzy, od dziecka chłonął literacki klimat. Podczas kolejnych podróży i przeprowadzek, czy to do Paryża, czy Nowego Jorku – zawsze miał przy sobie zestaw ulubionych tytułów. Czytelników fotografował przez kilka dziesięcioleci – od roku 1912 do roku 1981 i podobno zawsze pytał ich o zgodę na wykonanie zdjęcia. Obrazy Kertésza to wspaniałe świadectwo czytania dosłownie wszędzie – w przestrzeni zarówno publicznej, jak i prywatnej. To także próba ukazania intymnej relacji między czytelnikiem a tekstem, między otaczającą rzeczywistością a literacką fikcją.

Galeria.


Elżbieta Lempp „Krajobrazy literackie”

Elżbieta Lempp to polska artystka specjalizująca się w fotografii portretowej, którą zajmuje się od początku lat 80. XX wieku. Swoje czarno-białe prace nazywa „fotografią narracyjną” (czy zatem racji nie miała Susan Sontag?!). Lempp udało się stworzyć liczne zdjęcia poświęcone ludziom kultury, w szczególności zaś pisarzom i poetom, którym poświęciła album „Krajobrazy literackie. Fotografia 1985-2007”. Prace artystki to niezwykłe obrazy polskich (ale nie tylko) twórców literatury - czy to Stanisława Lema z lupą w dłoni z zaciekawieniem oglądającego znaczek, Leszka Kołakowskiego sportretowanego pod ulicznym szyldem „Cogito”, czy też Zygmunta Baumana – fizycznie kruchego, w którego oczach odbija się mądrość i niepokój o współczesny świat. 

Marek Bieńczyk w Książce twarzy o fotografiach Elżbiety Lempp napisał:

Można lubić w tych zdjęciach różne szczegóły: promienie słońca tak szczególnie i pięknie oświetlające twarz i dłoń Andrzeja Stasiuka, ten jeden wyprostowany palec w skulonych dłoniach Doroty Masłowskiej, biały szlaczek na swetrze Ewy Bieńkowskiej, który odrywa się i przebija przez mgiełkę jak uwolniona wstążeczka, zalotność spojrzenia Stefana Chwina, zaburzoną lekko symetrię w symetrycznej pozie Ryszarda Kapuścińskiego (i w tym zaburzeniu czuje się całą siłę jego pisarstwa), istotę ucha, usznej małżowiny w twarzy Sławomira Mrożka, niemowlęce oczy w starej twarzy Andrzeja Szczypiorskiego, tajemnicze prawe oko Wisławy Szymborskiej, które zdaje się widzieć inaczej (i być czymś innym) niż jej oko lewe.

Oraz:

Teraz, gdy się w nie wpatrujemy, nieuchronnie dziwią i wywołują pytanie: jak to się dzieje, że z tych oczu, z tych ust powstały książki? I jeszcze: dlaczego z takiej twarzy narodził się ten, a nie inny tekst? Taka a nie inna metafora, stwierdzenie, opis? Czy istnieje jakiś związek między twarzą a tekstem? Czy tekst reprezentuje twarz, czy twarz może być przedstawieniem tekstu? Czy patrząc na twarz, da się ją od tekstu odsunąć?

Galeria.


Philippe Halsman  „Pisarze” (ang. „Writers”)

Zdjęcia, urodzonego w 1906 roku Rydze a zmarłego w 1979 w Nowym Jorku, amerykańskiego fotografa Philippe Halsmana już na stałe weszły do kanonu sztuki. Halsman współpracował z Salvadorem Dali, sfotografował Alberta Einsteina,  Johna F. Kennedy’ego, Alfreda Hitchcocka, Audrey Hepburn i wielu innych nie mniej ważnych osobistości ze świata kultury, polityki i rozrywki. W niezwykłym cyklu „Jumps” udało mu się stworzyć 178 zdjęć skaczących osób, w tym samego księcia i księżnej Windsoru, Marilyn Monroe, Richarda Nixona. Mając 22 lata, w roku 1928, został oskarżony a następnie skazany na dziesięć lat pozbawienia wolności za zabójstwo ojca, którego miał dokonać podczas górskiej wędrówki w Tyrolu. W jego obronie stanęło wówczas wielu ważnych intelektualistów europejskich m.in. Zygmunt Freud, Albert Einstein, Thomas Mann, którzy uznali oskarżenie za jawny przejaw antysemityzmu Austriaków.  Rok 1930 przyniósł mu ułaskawienie i zwolnienie. (Ten ważny epizod z życia Halsmana opisał Martin Pollack Ojcobójca. Przypadek Filipa Halsmanna). W młodości pragnął zostać pisarzem (zresztą w więziennej celi czytał wręcz maniakalnie). Podziwiał Dostojewskiego i Tołstoja. Otwarcie mówił o swoich inspiracjach rosyjskimi pisarzami a we własnych fotografiach chciał uzyskać to, co oni w prozie tj. psychologiczną głębię, uczciwość oraz realizm przedstawienia. Spośród pisarzy udało mu się sfotografować m.in. Vladimira Nabokova, Johna Steinbecka, Susan Sontag czy Bertranda Russella. 

Galeria.


Susan Sontag napisała, że Zbierać fotografie, to zbierać świat - czyż nie podobnie jest z książkami? 

A czy Wy macie swoje ulubione fotografie przedstawiające pisarzy bądź czytelników? A może znacie autorów takich zdjęć?

Reklama

komentarze [5]

Sortuj:
12
2
02.03.2014 17:14

Uwielbiam! Najpiękniejsze są tutaj zdjęcia!


73
104
24.02.2014 19:20

Temat zaiste piękny. Sam mogę spojrzeć na niego z perspektywy fotografa, ale i czytelnika, jak również osoby piszącej. Choć sam specjalizuję się w jakiś sposób w fotografii modelingowej i portretowej to jednak podglądanie obiektywem czytelników w XXI wieku świadomie może być trudne. Teraz, gdy każdy chroni swój wizerunek, wszystko może być publikowane w Internecie, a...

więcej

0
1509
konto usunięte
23.02.2014 22:22

Użytkownik wypowiedzi usunął konto


Reklama
7151
373
23.02.2014 22:12

Uwielbiam "Intymność czytania" Kertesza.

Piękne są również fotografie pisarzy autorstwa Cato Leina.


1413
108
23.02.2014 12:33

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd