Prekursorki, pionierki, wizjonerki

Róża_Bzowa
15.02.2020

Kontynuujemy nasz cykl tekstów o pisarkach. W poprzednim artykule pochyliliśmy się nad kwestią męskich pseudonimów pisarek, zwłaszcza w odniesieniu do kolei życia ich autorek. Tym razem przypomnimy sobie (a może raczej poznamy) autorki, których twórczość zainspirowała do ogromnych zmian – w samej literaturze i sztuce, ale także w życiu społecznym i politycznym od starożytności do XIX wieku. Z uwagi na znaczącą liczbę takich postaci niezbędna była rygorystyczna selekcja, której efektem jest poniższy tekst stanowiący opowieść o gigantkach światowej literatury. Zanim jednak poznamy pierwszą z nich – zacznijmy od początku.

Prekursorki, pionierki, wizjonerki

Kapłanki wynalazcami pisma

Warto bowiem wspomnieć o tym, że za pierwsze dokumenty piśmiennictwa w dziejach ludzkości uważa się tabliczki gliniane znalezione w świątyni poświęconej bogini zwanej Inanna w Uruk (której noblistka Olga Tokarczuk poświęciła książkę „Anna In w grobowcach świata”), sporządzone przez kapłanki świątyni. Co ciekawe, nie są to teksty religijne sławiące ową boginię, ale zwykłe notatki gospodarcze świątyni – o zastosowaniu po raz pierwszy przy uprawie pługa i koleśnicy. Wykonano je, wydrapując znaki rurkowatym rylcem z trzciny lub kośćmi na glinianych tabliczkach około 3000 lat p.n.e.

Reklama

Lista ze świątyni bogini Baba w Lagasz zawiera wykaz zaopatrzenia w żywność 1200 osób oraz informację o 205 dziewczętach i kobietach zatrudnionych w warsztacie tekstylnym przy świątyni. Kapłanki używały pisma obrazkowego: punkty i kropki oddawały liczby, zaś ludzi i zdarzenia wyobrażały obrazki i symbole. Sumeryjska kapłanka była także autorką spisanego około 2500 r. p.n.e. pierwszego tekstu medycznego – wykazu kilkunastu środków leczniczych i opisu ich zastosowania. Z kolei kapłanki świątyni bogini Isztar w Mari prowadziły szkołę nauki pisania dla kobiet.

Kilkaset lat później, około 2000 r. p.n.e., w Egipcie czczono boginię Seschat jako stworzycielkę sztuki pisarskiej, a później także jako patronkę historiografii, annałów egipskich dynastii. Wspomina o niej inskrypcja na grobowcu królowej Hatszepsut, zaś jej podobiznę umieszczono na steli w grobie faraona Tutmosisa IV. W Egipcie kobiety piszące otoczone były szacunkiem, a gdy sztukę pisania wykonywały zawodowo, zwano je pisarkami. Część z nich pracowała jako prywatne nauczycielki kobiet z górnej warstwy społecznej, chcących pisać listy i zajmować się poezją. Pisarki przekazywały często swój kunszt córkom.

Konstruktorka wierszy

Każdy oczytany człowiek zapytany o nazwisko pierwszej pisarki bez trudu wskaże Safonę – grecką poetkę z Lesbos żyjącą na przełomie VII i VI wieku p.n.e. Choć jej życiorys pozostaje nie do końca znany, przyjęło się uważać, że była ona arystokratką należącą do artystycznej i religijnej społeczności kobiet na wyspie Lesbos - nauczycielką koła ku czci muz i bogini Afrodyty. Grupa młodych, niezamężnych dziewcząt z arystokratycznych rodów spotykała się w domu poetki, gdzie kształciły się w muzyce, grze na instrumentach, poezji i tańcu do czasu założenia rodziny. Safona tworzyła liryki miłosne (często homoerotyczne), pełne radości z czasu spędzanego razem i smutku rozstania, gdy któraś opuszczała koło. Pisała także epitalamia - pieśni weselne dla młodym żon. Poetka wspomina w swoich utworach córkę Kleis. Była zaliczana wraz z Pindarem i Anakreontem do trójki największym twórców lirycznych starożytności, a o jej popularności świadczy obecność cytatów z jej wierszy w prozie wielu greckich filozofów. Autorka około 10 000 utworów (zachowało się tylko 550) zasłynęła także jako twórczyni własnej miary wiersza – strofy safickiej. Jej typowy utwór zbudowany był bowiem z trzech długich wersów i ostatniego krótkiego. W jej poezji siła kobiecych uczuć ukazana jako pełna wdzięku i delikatności, wrażliwości i subtelności współgra z erotyką i zaskakuje intensywnością i bogactwem wyrazu.

Simeon Solomon, Safona i Erina

Choć legenda każe Safonie popełnić samobójstwo po porzuceniu przez odmłodzonego przez boginię kochanka, w rzeczywistości pisarka dożyła późnej starości, tworząc u schyłku życia pieśni historyczne i epitafia. Od nazwy wyspy, na której mieszkała i gdzie prowadziła swojej koło dla młodych kobiet, pochodzi określenie „lesbijka”, czyli kobieta orientacji homoseksualnej.

Dwór w barwach wiśni i książę Promienisty

Żyjąca w odległej Japonii na przełomie X i XI wieku dama dworu cesarzowej Shōshi (drugiej żony cesarza Ichijō) znana jako Murasaki Shikibu, tworzyła poezję, jak inne kobiety na dworze żony władcy. W epoce Heian używano nazwisk w innej postaci niż w czasach nowożytnych. Dama dworu znana była ze swojej pozycji i tytułu lub przybierała nazwisko oznaczające rangę lub tytuł jej męskiego krewnego. Stąd słowo „Shikibu” zapożyczono ze zwrotu Shikibu-shō oznaczającego Ministerstwo Ceremonii, w którym pracował ojciec poetki. Natomiast „Murasaki” oznaczało zarówno kolor fioletowy, czyli znaczenie słowa „fuji” (element nazwy jej klanu), jak i imię głównej bohaterki jej najbardziej znanego utworu.

Zarówno ona sama, jak i jej jedyna córka Kenshi zaliczane są do Trzydziestu Sześciu Mistrzyń Poezji. Jako córka uczonego konfucjanisty i arystokraty, wpływowego urzędnika administracji cesarskiej, oraz wnuczka i prawnuczka znanych poetów od dzieciństwa słuchała i czytała chińską i japońską poezję. Życie Murasaki było niekonwencjonalne. W epoce Heian w Japonii mężowie i żony prowadzili osobne gospodarstwa domowe, a dzieci mieszkały z matką, chociaż przestrzegany był wciąż system patryliniczny (​własność i tytuł dziedziczone przez męską linię potomstwa). Z uwagi na to, że jej matka zmarła, być może przy porodzie, mieszkała z młodszym bratem u ojca. Brat, przygotowywany od dzieciństwa do kariery w rządzie, uczył się chińskiej klasyki. Murasaki przysłuchiwała się temu z boku, jako że uważano wtedy, że kobiety są niezdolne do posiadania prawdziwej inteligencji i dlatego nie były kształcone w języku chińskim. Co ciekawe, ze szczególną łatwością uczyła się tego, czego nie rozumiał lub nie mógł zapamiętać jej brat. Ojciec miał wtedy wypowiedzieć zdanie: „Jaka szkoda, że nie urodziła się jako mężczyzna!”. W tamtych czasach Japonia stawała się coraz bardziej odizolowana, a jej kultura narodowa silnie się rozwijała. Od IX wieku japoński stawał się powoli językiem pisanym dzięki rozwojowi kana – japońskiego pisma sylabicznego. Za życia Murasaki mężczyźni dalej pisali po chińsku, ale japoński stał się pisanym językiem intymnym, wykorzystywanym zwłaszcza przez wyżej urodzone kobiety, stanowiąc podwaliny unikalnej japońskiej literatury.

Bardzo późno jak na tamte czasy, bo w wieku dwudziestu kilku lat (a może nawet trzydziestu), wyszła za mąż. Fujiwara no Nobutaka, przyjaciel jej ojca i kuzyn z tej samej gałęzi klanu już po czterdziestce, miał kilka domów z nieznaną liczbą żon i potomstwa, był towarzyski, zamożny i dobrze znany na dworze. Córka pary urodziła się rok po ślubie. Mąż zmarł dwa lata później podczas epidemii cholery. Murasaki lubiła czytać i zapewne znała takie dzieła, jak „Taketori monogatari” („Opowieść o zbieraczu bambusu” lub „Opowieść o księżniczce Kaguya”) czy „Ise monogatari” („Opowieści z Ise”) – zbiór poezji ukazujących idealistyczny obraz miłości kobiety i mężczyzny, obudowany opowiastkami, co zainspirowało ją do napisania „Genji monogatari” („Opowieść o księciu Genji” lub „Opowieść o Genji” lub „Opowieść o księciu Promienistym” – brak polskiego przekładu całego utworu). Około 1005 roku Murasaki została zaproszona na dwór cesarzowej, prawdopodobnie dzięki swojej reputacji jako pisarki, gdzie przebywała około pięciu lat. Na dworze tworzyła dalej, dodając sceny z życia dworskiego. Powstało dzieło liczące 54 rozdziały i około cztery tysiące stron, opowiadające o erotycznym życiu księcia Genji oraz o przygodach swojego syna Kaoru. W jej opowieści odnajdziemy liryczny i pełen romantycznego nastroju opis dworu i jego wyrafinowanych obyczajów. Zgodnie z legendą autorka tworzyła swoje dzieło nad jeziorem Biwa, spoglądając na odbicie księżyca w wodzie (wg innego źródła – wpatrując się w księżyc w sierpniową noc). Utwór nazywany jest pierwszą powieścią, pierwszą powieścią psychologiczną, pierwszą nowoczesną powieścią lub pierwszą powieścią z klasyki gatunku. Pomimo braku jednoznacznej klasyfikacji utworu pewne jest, że zawiera on wiele elementów współczesnej powieści: głównego bohatera, wiele postaci pierwszo- i drugoplanowych i ich charakterystykę oraz ciąg zdarzeń koncentrujący się wokół głównej postaci. Zachwyca mistrzowskie panowanie nad materią dzieła – pomimo kilkuset postaci i wydarzeń dziejących się „po prostu” zamiast rozwoju akcji pisarka zachowała pełną spójność i konsekwencję, a ich rozwój przebiega zgodnie z regułami życia ludzkiego.

Reklama

W ciągu dekady po powstaniu dzieło zostało rozpowszechnione we wszystkich prowincjach, a po upływie wieku utwór został uznany za klasykę literatury japońskiej i stał się obiektem analiz i badań literackich, co trwa po dziś dzień. Oryginalny rękopis juz nie istnieje, natomiast zachowało się około 300 różnych kopii utworu z różnych epok, różniących się znacznie od siebie i stanowiących wciąż obiekty badań literackich. Japońska autorka nie tylko położyła fundamenty pod powieść jako gatunek w literaturze powszechnej, ale także, jako jedna z pionierek, stworzyła podwaliny japońskiej literatury. Warto bowiem przypomnieć, że za jej życia mężczyźni w jej ojczyźnie wciąż pisali w języku chińskim.

Pamiętnik ukryty pod poduszką

Sei Shōnagon, żyjąca w tym samym czasie, co autorka wspomniana wyżej, również była damą dworu, ale cesarzowej Teishi, pierwszej żony cesarza Ichijō. Pochodziła z rodu Kiyowara, a słowo shōnagon zapożyczono od urzędniczej rangi dworskiej w Wielkiej Radzie Stanu. Córka uczonego i twórcy poezji waka i wnuczka poety cechowała się wyrafinowaniem i eleganckim stylem. Jako szesnastolatka poślubiła urzędnika rządowego Norimitsu Tachibanę, z którym miała syna Norinagę. Po rozwodzie służyła na dworze, po zakończeniu kariery damy dworu pojęła za męża Muneyo Fujiwarę, gubernatora prowincji Settsu, i urodziła córkę Koma no Myōbu. Pod koniec życia była mniszką buddyjską w Kioto. Jej opus magnum „Zapiski spod wezgłowia”, czyli notatnik osobisty, to jedno z arcydzieł literatury japońskiej i pierwszy utwór z gatunku zuihitsu („w ślad za pędzelkiem”), czyli szkiców (odpowiednik dzisiejszych silva rerum) lub notatek gromadzących to, co przychodzi na myśl, co samo spływa na papier. Autorka obserwuje naturę życia codziennego, pór roku, zapisuje listy rzeczy pięknych, znienawidzonych, rozmowy innych dam dworu, a także wiersze czy szkice o tym, jak zachowuje się doskonały kochanek.

O wyjątkowości jej dzieła świadczy fakt, iż – w przeciwieństwie do innych dzienników z tego okresu – nie znajdziemy w nim śladu poszukiwania duszy ani zainteresowania opinią czytelnika, pisała je bowiem dla siebie.

Reżyser Peter Greenaway zainspirowany dziełem japońskiej damy dworu zrealizował w 1996 roku film „The Pillow Book”, w którym przeniósł akcję w czasy współczesne.

The Pillow Book w reż. Petera Greenawaya

Mistrzyni pozamałżeńskiego romansu

Maria de Lafayette czyli Marie-Madeleine Pioche de la Vergne, hrabina de La Fayette (Lafayette), lepiej znana jako Madame de La Fayette (Lafayette), siedemnastowieczna pisarka francuska okresu baroku, była autorką „Księżnej de Clèves”, pierwszej francuskiej powieści psychologicznej opisującej pozamałżeński romans. Urodziła się w pomniejszej, ale zamożnej rodzinie szlacheckiej. Ojciec związał się z otoczeniem kardynała Richelieu, a matka była córką królewskiego lekarza. W wieku szesnastu lat stała się damą dworu królowej Anny Austriaczki. Wykształcił ją w literaturze Gilles Ménage, ucząc ją włoskiego i łaciny i wprowadzając w kręgi intelektualne salonów Madame de Rambouillet i Madeleine de Scudéry. Jej mężem został François Motier, hrabia de La Fayette, starszy o osiemnaście lat wdowiec. Urodziła mu dwóch synów. Podróżowała wraz z mężem do Owernii i Burbonii, Bywała także w Paryżu, gdzie obracała się w kręgach dworskich. Prowadziła popularny salon intelektualny, w którym gościła czołowych pisarzy epoki. Po przeprowadzce do Paryża opublikowała anonimowo opowiadanie „Księżna de Montpensier”. Związała się z księciem de la Rochefoucauld, autorem słynnych „Maksym”. „Księżna de Clèves”, opublikowana początkowo anonimowo, odniosła olbrzymi sukces czytelniczy i uważana jest za pierwszą prawdziwą powieść francuską – pierwowzór powieści psychologicznej analizującej romans mężatki, który odnajdziemy później w „Pani Bovary” Flauberta. Autorka, czerpiąc z doświadczeń własnego życia, ukazuje nieszczęśliwe małżeństwo oraz możliwość znalezienia miłości przez kobietę poza nim. Czytelników szokowały realistyczne rozmowy bohaterki książki z mężem, któremu szczerze opowiada ona o własnej niewierności. Atrakcyjność zapewniły książce: ograniczenie akcji do jednego konfliktu psychologicznego, znajomość opisywanego środowiska oraz prosty, pozbawiony ozdób język utworu. Po śmierci kochanka, a następnie męża pisarka ograniczyła swoją aktywność towarzyską. Jej kolejne utwory ukazały się pośmiertnie.

Praprababka braci Grimm

Pisząca półtora wieku przed słynnymi ze swych bajek braćmi autorka Marie-Catherine Le Jumel de Barneville, baronowa d'Aulnoy, prekursorka gatunku baśni literackiej. Jako piętnastolatka poślubiła trzykrotnie od siebie starszego François de la Motte, barona d'Aulnoy, wolnomyśliciela i hazardzistę. Znudzona małżeństwem i macierzyństwem (urodziła sześcioro dzieci, dwoje już po rozstaniu z mężem, choć nosiły jego nazwisko) i marząca o wolności w czasach, gdy możliwości rozwodu nie było, oskarżyła męża o zdradę (obraza majestatu króla) przy pomocy dwóch mężczyzn, prawdopodobnie kochanków baronowej. Po trzech latach w Bastylii został uwolniony, a oskarżający go mężczyźni – straceni. Baronowa bezpiecznie zbiegła za granicę ukryta w katafalku, ścigana wyrokiem kary śmierci. Przypuszcza się, że pracowała jako szpieg dla Francji, przebywając w Holandii, Hiszpanii i Anglii. Wróciła do Francji po śmierci męża oraz ułaskawieniu od króla Ludwika XIV i prowadziła w Paryżu słynny salon literacki.

Opublikowała dwanaście książek, w tym pseudopamiętniki, dwa zbiory baśni i trzy powieści historyczne. Stworzyła także serie pamiętników podróżniczych. Baronowa układała baśnie dla uciechy i zabawy gości swojego salonu literackiego. W tamtych latach Francuzów opanowała moda na pisanie baśni. To ona wymyśliła określenie contes de fées (baśnie), które nadało nazwę całemu gatunkowi literackiemu. Pisarka i jej dzieła pierwotnie cieszyły się większym uznaniem niż współczesne jej bajki Charles’a Perrault. W Polsce baśnie d’Aulnoy ukazały się dopiero w drugiej połowie XX wieku i w wieku XXI. Opublikowano dwa wybory baśni: „Baśnie czarodziejskie pani d’Aulnoy” w przekładzie Roberta Stillera i „Błękitny ptak i inne baśnie” w tłumaczeniu Barbary Grzegorzewskiej.

Matka potwora i całego gatunku

Angielska poetka i pisarka okresu romantyzmu Mary Wollstonecraft Shelley od urodzenia żyła w cieniu śmierci. Jej matka Mary Wollstonecraft, prekursorka feminizmu i bojowniczka o prawa kobiet, po swoim burzliwym życiu (postępowe poglądy, związki niesformalizowane, samotne macierzyństwo) w młodości znalazła godnego siebie i swojego intelektu męża, wychodząc za Wiliama Godwina, filozofa i radykała, wybitnego myśliciela i reformatora polityki. Po urodzeniu Mary zmarła w wyniku powikłań (gorączka popołogowa) dziesięć dni po narodzinach córki. Shelley była wyjątkowo inteligentna, oczytana. Studiowała dzieła matki, interesowała się aktualnymi osiągnięciami nauki, m.in. badaniami Humphry’ego Davy’ego w zakresie chemii i Luigiego Galvaniego w zakresie fizjologii. Jej ojciec na początku XIX wieku poślubił Mary-Jane Vial, jednakże ani Mary, ani jej siostra Fanny nie akceptowały macochy. W obliczu konfliktu rodzinnego ojciec wysłał ją do Szkocji do szkoły z internatem. W marcu 1814 roku Mary wróciła do Anglii. Rodzina Godwinów walczyła z bankructwem. Największą nadzieją ojca Mary było wydanie jej za mąż za młodego szlachcica, Percy'ego Shelleya. Siedemnastoletnia Mary uciekła z domu i związała się z poetą, który był już żonaty i miał dwie córki. Po roku urodziła mu syna, który wkrótce zmarł. Drugi syn Williama zmarł jako trzylatek. Po wyjeździe do Szwajcarii koło Genewy Mary poznała lorda George’a Byrona. Wkrótce żona Shelleya, Harriet, popełniła samobójstwo (utopiła się), dzięki czemu para mogła się pobrać. Kilka lat później Shelley utopił się podczas przejażdżki łodzią. Ze związku z Shelleyem miała jeszcze córkę Klarę i syna Percy'ego Florence'a, który jako jedyne z ich dzieci dożył wieku dorosłego i z którym spędziła ostatnie lata swojego życia.

Mary Shelley autorka powieści Frankenstein

Jej debiutancka powieść „Frankenstein albo współczesny Prometeusz” powstała jako efekt wyzwania rzuconego przez Byrona, aby stworzyć najbardziej przerażającą opowieść, jak to jest możliwe. Uczestniczka wielu aktów śmierci powołała do życia postać doktora, który zajmuje miejsce Boga, tworząc z martwych ciał nową istotę, która okaże się potworem. Jej powieść spełnia wszystkie założenia gatunkowe: Mary posłużyła się aktualną wiedzą i możliwościami techniki, zawierając jednocześnie w samej powieści humanistyczną krytykę opisywanego problemu, a także przewidując przyszłe skutki. Wymyślona przez nią postać na zawsze odmieniła oblicze literatury i weszła do kanonów popkultury.

Ubogie krewne swoich braci

O powieściach Jane Austen napisano już wiele – że były pierwowzorami powieści obyczajowych, zainspirowały twórców romansów oraz komedii romantycznych. Autorka bywa określana świetną obserwatorką kameralnych środowisk wiejskich czy życia kobiet w czasach regencji. Mało kto jednak zwraca uwagę, że poruszała ona w powieściach ważkie problemy społeczne. We wszystkich swoich książkach pisała o problemach wynikających z braku dochodu kobiet i pozbawianiu ich nawet możliwości odziedziczenia majątku po ojcu. Pisała ponadto o sile siostrzanej relacji („Rozważna i romantyczna”, „Duma i uprzedzenie”), braku wsparcia od matki (Duma i uprzedzenie), które było także jej doświadczeniem, rewolucji francuskiej i jej skutkach („Emma”), kolonializmie i niewolnictwie („Mansfield Park”). Stworzyła jedną z pierwszych w literaturze bohaterek, które trudno polubić i się z nią identyfikować („Emma”). Pisała o losie niezamężnych kobiet (wszystkie jej powieści) oraz wdów i półsierot, o biedzie i zastępowaniu rodziców przez bogatych krewnych („Emma”, „Mansfield Park”, „Perswazje”). Krytykowała bezmyślność braci wobec własnych sióstr żyjących na granicy ubóstwa, gdy oni sami zajmują rodzinne siedziby („Rozważna i romantyczna”), oraz życie ponad stan („Perswazje”), opisywała łowców majątków płci obojga („Mansfield Park”, „Perswazje”). Wyśmiewała snobizm, głupotę i pochlebstwa – doskonale opisana postać pastora Collinsa. Choć była córką duchownego, nie wahała się przedstawiać przywar tego stanu. Zmieniła kurs literatury z opowieści strasznych i mało realnych na to, co bliskie, znajome każdemu czytelnikowi.

Na początku 1816 roku, gdy Jane zaczęła pracę nad powieścią „Sanditon”, poczuła się źle. W maju za radą lekarza przeniosła się z siostrą do Winchesteru, jednak choroby nie udało się pokonać i Jane Austen zmarła w wieku 41 lat, nie ukończywszy pisania kilku kolejnych powieści. Przyczyną śmierci była prawdopodobnie choroba Addisona. Jane została pochowana w katedrze w Winchester. Jej brat Henry po jej śmierci oddał do druku „Perswazje” i „Opactwo Northanger”, które jako jedyne zostały wydane pod nazwiskiem Jane Austen.

Pustelnicza wrażliwość

Najbardziej oryginalna amerykańska poetka Emily Elizabeth Dickinson w swoich wierszach połączyła wiktoriańską formę (metrum z wierszy dla dzieci i hymnów kościelnych) z innowacyjnością (wielkie litery w konkretnych słowach, specyficzna interpunkcja itp.). Jej utwory zawierają motywy łączące drobne spostrzeżenia z życia domowego z egzystencjalnymi refleksjami, przewija się w nich wątek zawiedzionych uczuć i cierpienia.

Wychowana w surowym kalwińskim duchu wraz ze starszym bratem i młodszą siostrą Emily od początku przejawiała większą niż inni wrażliwość. Rozwijając swoje artystyczne talenty (gra na pianinie i malarstwo, śpiew w chórze), nie zaniedbywała także edukacji naukowej: studiowała botanikę, znała się na roślinach i ogrodnictwie.

amerykańska poetka Emily Dickinson

Bardzo przeżyła śmierć Sophii Holland – kuzynki i przyjaciółki jednocześnie. Mimo iż niezamężna (mieszkała z także niezamężną siostrą), pisała piękne erotyki. W części jej wierszy pojawia się „Mistrz”, którego pierwowzór badacze literaccy upatrują w sędzim Otisie Lordzie, z którym poetka była mocno uczuciowo związana po czterdziestce, lub w Samuelu Bowlesie, przyjacielu rodziny. Podejrzewana o choroby psychiczne, neurologiczne lub nieprzeżytą żałobę autorka ostatnie dwie dekady spędziła w domu, prawie go nie opuszczając. Ubierała się na biało i unikała sytuacji bezpośredniej rozmowy. Zmarła w wyniku stanu zapalnego nerek.

Za jej życia opublikowano (anonimowo i bez autoryzacji) dziesięć wierszy i jeden list. Młodsza siostra odkryła po śmierci poetki w zamkniętym na klucz kuferku rękopisy 1775 wierszy Emily. Na dobrą redakcję i publikację czekały aż do połowy XX wieku. Nazywana pustelnicą z Amherst poetka wywarła ogromny wpływ na kulturę amerykańską i jej twórców, nie tylko inspirując ich prace, ale także wciąż generując nowe odczytania i interpretacje.

Ratowniczki świata

Powieść o niewolnictwie „Chata wuja Toma” Harriet Beecher Stowe, opublikowana w 1852 roku w USA, wywarła głęboki wpływ na postawy wobec Afroamerykanów i niewolnictwo oraz – zgodnie z legendą – pomogła położyć podwaliny pod wojnę secesyjną. Książka została częściowo zainspirowana wspomnieniową publikacją byłego niewolnika z 1849 roku „The Life of Josiah Henson, Formerly a Slave, Now an Inhabitant of Canada, as Narrated by Himself” („Życie Josiaha Hensona, dawniej niewolnika, obecnie mieszkańca Kanady, opowiedziane przez niego samego”). Po sukcesie książki Stowe Henson opublikował ponownie swoje dzieło jako „The Memoirs of Uncle Tom” („Wspomnienia wuja Toma”) i podróżował z wykładami po Stanach Zjednoczonych i Europie. Niektóre treści zostały także zaczerpnięte z książki „American Slavery As It Is: Testimony of a Thousand Witnesses” („Amerykańskie niewolnictwo takie, jakie jest: świadectwo tysiąca świadków”) autorstwa Theodore’a Dwighta Welda i sióstr Grimké oraz oparte na wywiadach autorki powieści przeprowadzonych z wieloma osobami, które uniknęły niewolnictwa w czasie, gdy mieszkała ona w Cincinnati, które rzeka Ohio oddzielała od niewolniczego stanu Kentucky. W mieście kolej podziemna miała wielu sympatyków wśród abolicjonistów, aktywnie pomagających zbiegłym z Południa niewolnikom.

Książka ukazała się pierwotnie jako 40-odcinkowa powieść w czasopiśmie abolicjonistycznym „The National Era”. Pomyślana pierwotnie jako kilkuodcinkowa opowieść historia rozrosła się i zyskała tak wielką popularność, że wydawca John P. Jewett zachęcił pisarkę do wydania jej w formie książkowej. Wątpiąca w sukces autorka wreszcie dała się namówić na tę formę publikacji. Książka sprzedała się pierwszego dnia w nakładzie 3000 egzemplarzy, w pierwszym roku liczba ta wzrosła stukrotnie. Po wyczerpaniu nakładu trzeba było czekać aż dekadę na kolejne wydanie, po którym zainteresowanie książką znów zaczęło rosnąć, osiągając tak wysoki poziom, że „Chata wuja Toma” była najlepiej sprzedającą się powieścią w USA w XIX wieku i drugą najlepiej sprzedającą się książką tego wieku po Biblii. Równie dobrze sprzedawała się w Wielkiej Brytanii, gdzie pierwsze wydanie zakupiło aż 200 tysięcy czytelników, a po kilku latach doliczono się około 1,5 miliona egzemplarzy książki, z których znaczną część wydano z naruszeniem praw autorskich. Ponadto w ciągu pięciu lat po premierze powieść została przetłumaczona na dwadzieścia języków. Według jednej z często przytaczanych opowieści Abraham Lincoln, poznawszy Harriet Beecher Stowe podczas wojny secesyjnej, miał podobno powiedzieć: „Więc to jest ta mała dama, która rozpoczęła tę wielką wojnę”.

Harriet Beecher Stowe autorka Chaty Wuja Toma

Dzieło rozpętało nie tylko publiczną dyskusję o problemie niewolnictwa, ale okazało się ogromnym sukcesem wydawniczym, a także kulturowo-społecznym: powstało mnóstwo sztuk teatralnych, musicali, ale także tzw. Tom Shows. Produkowano zabawki, figurki porcelanowe, porcelanę stołową i inne przedmioty domowego użytku z motywem postaci z powieści. Książka i zainspirowane nią przedstawienia teatralne przyczyniły się do popularyzacji wielu stereotypów, m.in. czułych ciemnoskórych „mam”, „murzyniątek” (które obecnie odbieramy jako karykaturalne przedstawienie ciemnoskórych dzieci) czy „wujka Toma”, czyli sumiennego, cierpliwego sługę wiernego swojemu białemu panu lub kochance.

Powieść spotkała się z burzliwym odzewem społecznym – wywołała pochwały abolicjonistów oraz serię protestów obrońców niewolnictwa, którzy zarzucali autorce kłamliwe i przerysowane przedstawienie warunków życia niewolników. Jednocześnie w odpowiedzi na nią stworzyli wiele książek, w tym kilka z sielankowymi i zafałszowującymi rzeczywistość opowieściami o niewolnikach i ich dobrotliwych panach – opiekunach, którzy stanowili rodzaj mentorów i decydentów odpowiedzialnych za swoich niezdolnych do samodzielnego myślenia podwładnych. Wywołała także ostre spory wśród krytyków, których opinie obejmowały rozrzut od zachwytów przez aprobatę po wytykanie autorce braku znajomości geograficznej opisywanej farmy z pracującymi niewolnikami i zarzuty zbytniego sentymentalizmu czy nawet negowanie książki z powodu napisania jej przez kobietę, która w swojej sentymentalnej powieści promowała „niechlujne kobiece emocje”. W XX wieku i obecnie można spotkać zarzuty o ckliwy sentymentalizm, rasizm i wspieranie stereotypów dotyczących osób czarnoskórych, ale z drugiej strony głosy uznające książkę za źródło krytyki społeczeństwa amerykańskiego o znacznie większej sile niż dzieła Hawthorne’a czy Melville’a, a nawet uznanie dla sentymentalnego stylu powieści pokazującego, jak kobiece emocje mogą zmieniać świat na lepsze.

Reklama

Nowatorstwo powieści Stowe polegało bowiem nie tylko na wyborze ważnego społecznie tematu, ale także na założeniu autorki, że chrześcijańska miłość może przezwyciężyć coś tak destrukcyjnego, jak zniewolenie bliźnich. Innym bardzo odważnym założeniem pisarki było postrzeganie macierzyństwa jako modelu etycznego i strukturalnego w całym amerykańskim życiu oraz wiara w to, że tylko kobiety mają moralny autorytet, by uratować innych ludzi od niesprawiedliwości, a w dalszej perspektywie – cały kraj od zła niewolnictwa. To siła moralna i świętość kobiet przyniosą – zdaniem Stowe – zmianę postawy i w konsekwencji zmianę społeczną. Tym samym powieść pomogła utorować drogę ruchowi na rzecz praw kobiet w następnych dziesięcioleciach.

Historię pisze wiele postaci, często bezimiennych. Jak to się jednak dzieje, że tak znaczące postaci w dziejach literatury pozostają wciąż nieznane? Co lub kto o tym decyduje? Czy można to zmienić? Zachęcamy Was do podzielenia się z nami waszymi przemyśleniami na ten temat.

Jowita Marzec

Fotografia otwierająca: „Duma i uprzedzenie”, reż. Joe Wright

Reklama

komentarze [33]

Sortuj:
Dodaj wypowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

6768
349
14.02.2020 11:17

Zapraszam do dyskusji.


3848
3610
15.02.2020 12:18

Dla mnie wśród pań pisarek królują polskie autorki kryminałów.Choćby Rogala,Puzyńska czy Klejzerowicz


2748
604
15.02.2020 14:03

Czy czasami "Chata wuja Toma" nie jest zakazana w USA?


2748
604
15.02.2020 14:49

Przed chwilą przeczytałam na LC.news:
"W 2022 roku zostanie po raz pierwszy przyznana nagroda literacka Carol Shields Prize, na cześć amerykańskiej laureatki Pulitzera. Jej zwycięzca otrzyma gratyfikację finansową w wysokości 150,000$. Nominowane będą tylko książki napisane przez pisarki i przez autorów, którzy identyfikują się jako osoby niebinarne. Jak zauważyła w...

więcej

342
78
15.02.2020 17:01

W Polsce jest już nagroda literacka dla autorki, jest to Gryfia przyznawana przez Kurier szczeciński.


0
1014
16.02.2020 05:59

A co to znaczy niebinarne?


568
0
16.02.2020 21:17

To znaczy chłopcy, którzy lubią brać w dupę i zakładać damskie ciuszki, ale nie lubią gdy nazywa się ich gejami bądź transwestytami. Ewentualnie kobiety, które chcą być fajne i każą zwracać się do siebie per they/them.


3128
148
19.02.2020 17:58

@Armand_Duval: LOL definicja w pytę :) Ameryka umiera.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

19
6
15.02.2020 20:12

Dzięki za ciekawy artykuł. Lubię czytać o piszących kobietach. O niektórych nie słyszałam wcześniej. Super, że przypomina się teraz o niesłusznie zapomnianych twórcach.


6768
349
17.02.2020 19:46

Cieszę się, że dowiedziałaś się czegoś nowego :)
Pozdrawiam.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

60
60
15.02.2020 20:37

Wspaniały artykuł. Bardzo dziękuję za podjęcie takiego tematu. Autorki jak i bohaterki, które nie zważając na konwenanse wyprzedzały swoje epoki są dla mnie inspiracją i wzorem do naśladowania. Artykuł przeczytałam z z ogromną przyjemnością. Mam nadzieję, że będzie ich jeszcze więcej.


2748
604
16.02.2020 14:23

Ja się łudzę nadzieją, że będzie ich mniej, gdyż mnie już nudzą. Zaczynam mieć mniemanie, że wystarczy być kobietą i coś osiągnąć, a już to trzeba wychwalać i rozpisywać się. To do równouprawnienia nijak się nie ma. O ile się orientuję, większość z tych pań ma swoje miejsce w historii literatury. Gwoli ciekawostki najdrożej sprzedające się obrazy na świecie polskich...

więcej

60
60
16.02.2020 17:04

@jatymyoni Aby coś osiągnąć wystarczy ciężka praca, i uczciwość no i może trochę predyspozycji czy talentu. A to czy jesteś kobietą, mężczyzną nie ważne. Mnie w ogóle zaczynają nudzić artykuły na LC, bo stają się coraz bardziej monotematyczne. Albo coś się dzieję w Ameryce, albo kobiety są wielkie. Z deszczu pod rynnę. W każdym bądź razie (za) dużo miejsca było poświęcane...

więcej

2748
604
16.02.2020 18:52

@Little_Lotte Zgadzam się z Tobą. Ostatnie artykuły zioną nudą i są monotematyczne. Nawet jak coś się dzieje w Ameryce to i tak ma to tą samą wymowę, czyli nikt nie zauważa kobiet. Nie wiem czy mniejsze, czy większe zło, ale ja już po prostu czuję przesyt. W tej chwili poza opiniami znajomych o książkach i czytamy w weekend nie właściwie nic interesującego.


3848
3610
16.02.2020 19:31

A czy my uczestnicy możemy proponować tematy do dyskusji


60
60
17.02.2020 08:29

@atymyoni Dokładnie tak, opinie znajomych jeszcze trzymają poziom, ale jako takie zaczynają być bardzo podobne.


6768
349
17.02.2020 19:48

@ Little_Lotte: dziekuję za pochwały. Ale teraz trochę jestem zagubiona: czy chciałabys jeszcze poczytać o pisarkach czy masz już dość tych artykułów?
Pozdrawiam.


6768
349
17.02.2020 19:52

@jatymyoni: mam mętlik w głowie wynikający z tego, co piszesz, a co wydaje mi się sprzeczne - z jednej strony podkreślasz, że płeć nie ma znaczenia, a z drugiej, że masz już dość artykułów o kobietach. Czy gdyby to był artykuł "Pionierzy i prekursorzy literatury" i traktowałby o samych mężczyznach to napisałabyś, że masz już dość artykułów o mężczyznach? Raczej nie sądzę.
...

więcej

60
60
17.02.2020 20:14

@Róża_Bzowa Chciałabym, ale nie wyłącznie. Uwielbiam zbiorcze "notatki" w postaci artykułów,jednak tych Pań od początku roku było dość sporo. Chętnie poczytam, ale z przerwami na inne ciekawe rzeczy :) Bardzo proszę :)


2748
604
17.02.2020 20:57

Jeżeli artykuły opowiadały tylko i wyłącznie o mężczyznach też bym miała dość takich artykułów.


60
60
17.02.2020 21:14

@jatymyoni Zgadza się, nie zapominajmy że to portal o książkach i wszystkim co z książkami związanymi. Tak na logikę temat rzeka, więc Panie i Panowie powinni się pojawiać między innymi. Różnorodność być powinna. I wtedy wszyscy będą szczęśliwi, bo każdy znajdzie coś dla siebie.


2748
604
18.02.2020 12:20

@Little_Lotte Zgadzam się, tylko ostatnio brak mi tej różnorodności.


3848
3610
18.02.2020 15:11

Mi też


60
60
18.02.2020 15:37

@jatymyoni Widocznie autorzy ciekawych artykułów, zapadli w sen zimowy :)


2748
604
18.02.2020 18:23

Już wiosna nadchodzi -;)


60
60
18.02.2020 18:51

@jatymyoni Dlatego mam nadzieję, że się obudzą albo przynajmniej przebudzą :)


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

2
2
16.02.2020 17:08

Dziękuję, dziękuję bardzo za informacje.... ❣️❤️❣️Człowiek całe życie się uczy... 😇


6768
349
17.02.2020 19:53

Oj tak, tak. Także wiele się nauczyłam pisząc ten artykuł :)
Pozdrawiam.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

3128
148
19.02.2020 02:22

"(...) za pierwsze dokumenty piśmiennictwa w dziejach ludzkości uważa się tabliczki gliniane znalezione w świątyni poświęconej bogini zwanej Inanna w Uruk"

Skąd ta informacja? Słyszałem bowiem o tabliczkach z Kish z około 3500 r. p.n.e i te są ponoć najstarsze znalezione do tej pory, nie licząc protopiśmiennych znaków.

No i teraz mój konik :) Najmocniej przepraszam ale...

więcej

6768
349
21.02.2020 11:09

@Sulibrat: dziękuję za ten ogrom informacji. Nie wiem za co przepraszasz, jestem wdzięczna za informacje :)

Mea culpa - historia powszechna nie należy do moich ulubionych dziedzin wiedzy, a historia starożytna to zdecydowanie moja pięta achillesowa :)

Źródło:
 Kronika kobiet Kronika kobiet
pewnie nie...

więcej

3128
148
21.02.2020 11:41

Znam tę książkę :) Prawdopodobnie informacje dotyczące najstarszych artefaktów mogły się już zdezaktualizować od 1993. Zajrzę do niej z ciekawości - dzięki.


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

1136
228
21.02.2020 13:31

Trochę offtopicowo, ale... zastanawia mnie czemu w Polsce tak dobrze przyjęła się Colette (może to za dużo nazwać ją prekursorką prozy lesbijskiej, ale symbolem trochę jest), natomiast całkowicie zapomniano o Rachilde. Moim zdaniem, lepszej i bardziej różnorodnie chwytającej się tematu niestereotypowej seksualności.

Po wojnie wydano u nas tylko "Pan Wenus" w 1980 r....

więcej

6768
349
04.03.2020 10:05

O! "Lighthouse" mocno mnie urzekł. Dziękuję za informacje, chętnie sięgnę po prawdopodobny oryginał czyli "Wieżę miłości". Ciekawe jakie będą moje wrażenia :)


Dodaj odpowiedź

Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany.

zgłoś błąd