Przygodówka dla intelektualistów

krosciucha
14.09.2020

Kolejny, dwunasty tom przygód zawadiackiego marynarza to nostalgiczna wyprawa grupowa znanych z wcześniejszych części postaci w głąb delirium, gdzie jawa miesza się z przywidzeniami. Zabawa formą, chociaż paradoksalnie mniej udana od poprzednich przygód Corto.

Tym razem Maltese zabiera się w dosyć zdumiewającym otoczeniu starych znajomych do poszukiwania mitu – czy to Atlantydy, czy tytułowego Zaginionego Miasta Mu. Zawsze blisko było mu do awanturniczych przygód w typie, chociażby Indiany Jonesa, ale jeszcze nigdy nie byliśmy tak blisko kompletnego chaosu, jak tutaj. Mnogość tropów kulturowych powoduje koszmarne pomieszanie z poplątaniem, z którego nie wyłania się nic poza podobnym szaradom poszukiwaniom nawiązań do różnych dzieł literackich. Może jest to rozrywkowe i nawet przyjemne, ale zbyt miałkie, aby naprawdę wciągnąć w opowieść. Do tej pory w przypadku występowania wątków czy postaci „nierealnych” — jak chociażby elfów czy nawet czarodzieja Merlina — Pratt stosował formę krótkich form komiksowych. Tutaj pokusił się o dłuższą opowieść, która jednak pod względem fabularnym kompletnie leży i kwiczy.

Całość zaczyna się od klasycznego toposu: oto mamy poszukiwanie zaginionego świata i to w dodatku w miejscu, które samo w sobie stanowi kolejny obcykany motyw: na zagubionej wyspie. Zaraz też dostajemy słabe zawiązanie akcji w postaci jakże zmaltretowanego wątku porwanej damy – i nasi dzielni „kozacy” muszą, zgodnie ze schematem znanym z milionów opowieści, podążyć na jej ratunek. Wpadając co i rusz w kolejne słynne toposy, jak na przykład labirynt czy oniryczne zjawy rodem ze snu.

Samo założenie zgrupowania w jednym tomie postaci znanych z poprzednich części powinno chyba służyć do czegoś więcej niż ich pokazania w kupie. Po cóż nam złośliwy Rasputin, przebiegła Złotousta czy poważny Steiner skoro koniec końców i tak pierwsze skrzypce w tej jednoinstrumentowej orkiestrze gra Corto Maltese? Cała reszta to statyści, którzy nie mają wiele do roboty – albo zgoła nic. Czytelnik za to przygląda się z zakłopotaniem miotaniu się marynarza od jednego urojenia do drugiego.

Bo też czego tu nie ma! Wpadamy na jakiegoś sobowtóra Amelii Earhart (wiadomo, że w każdym tomie Corto musi znaleźć nieszablonową, ale piękną kobietkę), są Amazonki, Majowie i ich postaci, które cytują Platona, mamy grzybki rodem z „Alicji w Krainie Czarów”, jakieś nawiązania do wypraw św. Brendana, nawet zabawy z cieniem odłączonym od ciała podsyłają jakieś dalekie skojarzenia, chociażby z „Piotrusiem Panem”. Wszystko to w żywych barwach i jak zwykle wspaniałej kresce, okraszone wieloma kapitalnymi wariacjami znanych motywów – czy jak już wspominałam znanych z mitów Majów, czy np. klasycznej księgi z Kells. Wszystko to ładne i, jak chcą zasady pisania przygodówek, pełne bieganiny i akcji, ale pozbawione większego sensu. Staje się za to prawdziwym misz-maszem w momencie wprowadzania ludzi-pająków, czy ludzi-jaguarów, templariuszy i robieniem z tego miksu na modłę teorii spiskowych.

Porównując ten tom z innymi pod względem kreski, czuję się także nieco zawiedziona. Niby to samo, ale nie do końca. Brakuje czegoś, co trudno określić. Może detaliczności? Pratt zawsze mnie zachwycał lekkością stylu i umiejętnością oddania piękna krajobrazu w miniaturowych rzuconych od niechcenia tu i tam kadrach, ale w „Zaginionym Mieście” jakby postradał te zdolności. Może za bardzo spieszył się, rysując ten tom. Oko dalej cieszy się z tej wyprawy, ale nie jest już tak zachwycone, tym co widzi, jak poprzednio.

„Mu- Zaginione miasto” to tom, który najbardziej docenią czytelnicy zaznajomieni z poprzednimi epizodami przygód Corto Maltese. Nie jest najlepszym pomysłem na rozpoczęcie wypraw z rezolutnym marynarzem. Choć wydaje się, że tom ten odstaje od poprzednich, będąc słabszym zarówno fabularnie, jak i rysunkowo, to wciąż jest dziełem godnym uwagi. Trochę taka powieść przygodowa dla intelektualistów, gdzie zamiast zagadkowej fabuły podążamy za skojarzeniami kulturowymi. Kto raz dał się oczarować sztampowym często przygodom Maltese'a tego nie odwiedzie od ich poznawania jedna słabsza propozycja. Dla reszty, która stawia przede wszystkim na najwyższą jakość i która ma inne, bardziej zaskakujące książki w kolejce do przeczytania – polecam wyprawę do Mu odłożyć albo na później, albo na tak zwanego, świętego nigdy.

Agata Majchrowicz

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
zgłoś błąd