Prawda bardziej poruszająca od fikcji. O powieści „Mocna więź“ Magdaleny Majcher

Ewa Cieślik
19.02.2021

Tą sprawą żyła cała Polska: zaginiona młoda mama, poszukiwania, w które włączyła się policja i słynny detektyw Rutkowski. Magdalena Majcher opisała tę historię, oddając w „Mocnej więzi” głos bliskim Ani, przede wszystkim jej matce. W efekcie powstała niezwykła powieść, która wciąga, wzrusza i przeraża. To poruszająca książka, w której odczytać można wrażliwość autorki i prawdziwe emocje. 

Prawda bardziej poruszająca od fikcji. O powieści „Mocna więź“ Magdaleny Majcher

[Opis wydawcy] Wielka miłość, wspaniały ślub, narodziny córki – nic nie zapowiadało nadchodzącej tragedii. Ania miała wszystko to, o czym marzyła i do czego dążyła przez całe swoje życie. „Ona od zawsze była taka rodzinna” – mówią dziś jej koleżanki. Była. Bo nie żyje. Została zamordowana przez tego, którego kochała najbardziej. Michalina nigdy nie przypuszczała, że któregoś dnia o jej dramacie będzie rozprawiać cały kraj. Była zwyczajną kobietą, matką, żoną, babcią. Pewnego dnia jej życie legło w gruzach. Jej ukochana córka Ania zaginęła bez śladu. Po miesiącach żmudnych poszukiwań i niesłabnących nadziei stało się jasne, że Ania nie wróci. Inspirowana prawdziwą historią Anny Garskiej i jej mamy Michaliny powieść o potędze matczynej miłości i o zbrodni prawie doskonałej.

Ewa Cieślik: „Mocna więź” opisuje sprawę zaginięcia, a następnie zamordowania, które wydarzyło się w pani rodzinnych stronach – okolicach Czeladzi. To właśnie ta lokalność skłoniła panią do sięgnięcia po tę historię? To w końcu pierwsza pani książka oparta na faktach.

Magdalena Majcher: Z całą pewnością było mi łatwiej pracować nad tą powieścią, bo ta historia wydarzyła się na „moim podwórku”, ale to nie był jedyny powód, dla którego zdecydowałam się pisać właśnie na ten temat. Ta sprawa od zawsze mnie ciekawiła. Często mówi się „nie ma ciała, nie ma zbrodni”, tymczasem w tym przypadku jest zbrodnia, choć nie ma ciała. Już samo to wydało mi się bardzo interesujące, chciałam poznać tę historię bliżej i dowiedzieć się, jak udało się doprowadzić do skazania, mimo braku najważniejszych dowodów. Poza tym ta zbrodnia wydarzyła się w normalnej rodzinie. Zabił człowiek taki sam jak ja czy pani, świetnie funkcjonujący w społeczeństwie, inteligentny, wykształcony. Wszystko to sprawiło, że ta historia wydała mi się na tyle interesująca, że postanowiłam o niej napisać.

Reklama

Tę historię najpierw napisało życie, później opisała ją pani. Jakie wyzwanie niesie ze sobą przelewanie na karty papieru losów prawdziwych ludzi?

Opisywanie losów prawdziwych ludzi niesienie ze sobą wiele pułapek. To grząski grunt, po którym trzeba stąpać ostrożnie. Nie chciałam wchodzić z buciorami w życie najbliższych Ani ani prać publicznie ich brudów. Od razu założyłam sobie, że nie chcę iść w stronę taniej sensacji, postawiłam raczej na wierne opisanie wydarzeń i próbę odtworzenia tego, jaką Ania była osobą. Bardzo bałam się reakcji pani Michaliny, mamy Ani, na surowy tekst książki, który jej przesłałam. Obawiałam się chyba najbardziej tego, że napisze mi „nie, pani wszystko pokręciła, pani nie czuje tej historii, nie rozumie”, ale, ku mojemu zaskoczeniu, powieść bardzo spodobała się pani Michalinie. Jej opinia od samego początku była dla mnie najważniejsza, dlatego po jej telefonie odetchnęłam z ulgą.

Czy prawda może być bardziej zdumiewająca od fikcji?

Wyobrażam sobie, że gdybym wysłała tę książkę do wydawcy, nie ujawniając, że to powieść oparta na faktach, moja redaktorka mogłaby kręcić nosem. Czytelnikowi również trudno byłoby uwierzyć, że można zabić z tak błahego powodu i konsekwentnie nie przyznawać się do winy, nie pozwolić matce pochować ukochanej córki, nie powiedzieć, gdzie jest jej ciało. W tym przypadku prawda okazała się nie tylko bardziej zdumiewająca od fikcji, ale też bardziej przerażająca.

Magdalena Majcher

Bohaterami „Mocnej więzi” są prawdziwi ludzie, których dotknęła tragedia. W jaki sposób chciała pani nakreślić ich portrety psychologiczne? Trzymała się pani jak najbliżej rzeczywistości?

Tak, starałam się wiernie opisać nie tylko wydarzenia, które są osią tej powieści, ale też ludzi, którzy brali w nich udział. Poznałam rodziców i siostrę Ani, miałam więc ułatwione zadanie, choć, tak jak już powiedziałam, nie z szacunku dla tej rodziny nie pisałam o wszystkim, co usłyszałam. Chciałam też poznać Anię, co oczywiście było niemożliwe, ale z pomocą pospieszyli mi jej bliscy, koleżanki. Z tych rozmów utkałam portret Ani – niepewnej siebie, marzącej o miłości dziewczynie, dla której rodzina zawsze była na pierwszym miejscu.

Reklama

Pani książka rozpoczyna się 4 grudnia 1982 roku, gdy Michalina rodzi córkę. Później kolejne rozdziały dzielą się już tylko na te „przed” i „po”, a tą cezurą czasową jest zaginięcie Ani 7 lipca 2012 roku. W ten sposób chciała pani podkreślić, że jedna chwila może odwrócić bieg wydarzeń, podzielić nasze życie na pół?

Zdecydowałam się na taki zabieg, ponieważ chciałam jednocześnie napisać o Ani i o sprawie. To się, oczywiście, łączy, ale przecież Ania żyła dwadzieścia dziewięć lat, nie możemy ograniczać całego jej życia do tej krótkiej chwili, w której została zamordowana, a za sprawą której usłyszała o niej cała Polska. Podzieliłam więc tę książkę na dwie płaszczyzny czasowe. Główną bohaterką pierwszej z nich jest Ania, od momentu narodzin do dnia śmierci. W tych rozdziałach „po” pierwsze skrzypce gra jej mama, pani Michalina, która poruszyła niebo i ziemię, żeby odnaleźć córkę i dowiedzieć się, co się jej przytrafiło. Im dłużej się nad tym zastanawiam, tym bardziej czuję, że postąpiłam właściwie, decydując się na taki zabieg, bo jedno zdarzenie zniszczyło życie dwóm rodzinom i wielu osobom.

„Mocna więź” opowiada nie tylko o głośnym zaginięciu, lecz także o relacji łączącej matkę i córkę. W retrospekcjach ukazuje pani proces dorastania Ani, wchodzenia w kolejne etapy życia, które poznajemy z perspektywy jej matki, Michaliny. Dużo tu czułości, wiary w siły córki, miłości. Tym boleśniejsze jest późniejsze zestawienie tych ciepłych uczuć z rozpaczą związaną z jej zaginięciem. To Michalina jest dla pani najważniejszą postacią tej książki?

One są tak samo ważne – matka i córka. Ta tytułowa, łącząca je więź jest spoiwem łączącym wszystko to, co działo się „przed” i „po”. Nie potrafię wybrać, która z nich jest najważniejszą postacią tej książki. Kiedy zaczynałam pracę nad powieścią, założyłam sobie, że to będzie książka o Ani i że to Ania będzie główną bohaterką, jednak nie można pisać o Ani i nie napisać o jej mamie, bo gdyby nie pani Michalina i jej nieustępliwość, sprawa zostałaby szybko zamknięta i nikt by się nawet nie zainteresował tym, co się stało z Anią.

„Mocna więź” to książka z silnie zarysowanym tłem obyczajowym – jak poprzednie pani książki – jednocześnie jednak ma w sobie wiele z kryminału czy thrillera, bo jest to w końcu rasowe true crime. Jest w niej duszna atmosfera, mrok, napięcie. Trudno było pani szukać innych środków wyrazu, by stworzyć innego typu historię niż do tej pory?

Czy ja wiem, czy ta książka aż tak bardzo różni się od moich pozostałych? Owszem, to pierwsza moja powieść oparta na faktach i pierwsze true crime, ale podobne tematy podejmowałam już wcześniej. Co ciekawe, zanim postanowiłam napisać „Mocną więź”, stworzyłam powieść „Prawda przychodzi nieproszona”. Słuchając opowieści pani Michaliny o Dominice, córce Ani i Marka, miałam przed oczami bohaterkę „Prawdy…”, bo weszły w życie z podobnym bagażem doświadczeń. To nie tak, że pisząc „Mocną więź”, nagle zmieniłam kierunek o sto osiemdziesiąt stopni. Moi stali czytelnicy wiedzą, że od dawna pociągał mnie mrok. Bardzo dobrze czuję się w takich klimatach i na pewno napiszę jeszcze książkę w takim stylu. Wybrałam już nawet sobie zbrodnię, jakkolwiek złowieszczo to zabrzmiało.

W książkach często kreśli pani portrety życia rodzinnego – wzajemnych relacji, napięć i uczuć, które mogą zarówno łączyć najbliższe sobie osoby, jak i je dzielić. Rodzina to taki mikrokosmos ludzkich zachowań?

Wszystko zaczyna się od rodziny. Nie sposób poznać człowieka, jeśli nic nie wiemy o jego przeszłości. To, co najlepsze, ale też to, co najgorsze dzieje się w najbliższej rodzinie. Wbrew temu, co się uważa, myślę, że nie przychodzimy na świat jako tabula rasa. Rodzimy się w określonej społeczności, rodzinie, środowisku. Nawet to, co wydarzyło się przed naszymi narodzinami, ma ogromny wpływ na to, kim się stajemy. Kiedyś zostałam zapytana o to, o czym są moje książki. Przygotowałam się już do wygłoszenia elaboratu, bo przecież każda tak naprawdę jest na inny temat, kiedy nagle uświadomiłam sobie, że jest coś, co łączy wszystkie moje powieści. To właśnie rodzina. W tym najlepszym, ale też najgorszym świetle. W rodzinie możemy zaobserwować pełen wachlarz ludzkich osobowości, charakterów. Tak, rodzina to zdecydowanie mikrokosmos ludzkich zachowań.

Reklama

Sprawa, którą opisuje pani w „Mocnej więzi”, wstrząsnęła całą Polską. A jak wpłynęła na panią? Dużo panią kosztowało napisanie tej książki?

Momentami aż za dużo. Tak już mam, że kiedy pracuję nad powieścią, wchodzę w nią cała. Dotychczas najtrudniejsza była dla mnie praca nad „Obcym powiewem wiatru”, gdzie opisywałam trudne losy mieszkańców Kresów w trakcie i po drugiej wojnie światowej, ale „Mocna więź” przeczołgała mnie emocjonalnie tak, jak wcześniej żadna inna książka. Stanęłam oko w oko z kobietą, która przeszła przez prawdziwe piekło. Trudno było mi zrozumieć ten ogrom zła, które ją dotknęło, i zaakceptować rzeczywistość. Skończyłam pisać „Mocną więź” we wrześniu, a wciąż zadaję sobie to najważniejsze pytanie – gdzie jest Ania? Myślę o niej bardzo często. Tak bardzo chciałabym, żeby ta sprawa w końcu została zamknięta do końca, żeby rodzice w końcu przestali żyć w takim zawieszeniu.

Ta książka może być dla czytelnika źródłem wielu refleksji – o naturze zła, rujnującej życie sile kłamstwa i prawdy, o nadziei i ułudzie. A jaką lekcję wyniosła z tej historii sama pisarka?

Najcenniejszą lekcję dała mi pani Michalina. Jestem dla niej pełna podziwu, że po tym wszystkim, co przeżyła, jest w stanie każdego dnia rano znaleźć powód, aby wstać z łóżka. Udowodniła mi, że człowiek przetrwa wszystko, nawet jeśli w krytycznej chwili wydaje mu się, że więcej nie udźwignie.

Książka „Mocna więź” jest już do kupienia w księgarniach online

Przeczytaj fragment książki „Mocna więź”

Mocna więź

Issuu is a digital publishing platform that makes it simple to publish magazines, catalogs, newspapers, books, and more online. Easily share your publications and get them in front of Issuu's millions of monthly readers.

Reklama

komentarze [3]

Sortuj:
240
223
21.02.2021 09:29

Też chętnie przeczytam. Podejrzewam, że "mocna rzecz", której szybko się nie zapomina


807
62
20.02.2021 11:02

Skończyłam ją czytać wczoraj i jestem pewna, że długo nie pozbędę się tej historii z głowy. Brawo pani Magdo!


219
14
18.02.2021 11:08

Zapraszam do dyskusji.


zgłoś błąd