Piszę zabawne historie w mało zabawnych czasach. Jacek Galiński i „Konkurenci się pani pozbyli”

LubimyCzytać
01.03.2021

Nie chciał iść na łatwiznę, dlatego stworzył bohaterkę, która jest starszą, wygadaną i… dość wredną panią. Tym razem Zofia Wilkońska trafia do świata polityki. Dlaczego autor „Konkurenci się pani pozbyli” zdecydował się na osadzenie fabuły w politycznym piekiełku, kto może rozpoznać się w bohaterach oraz o tym, dlaczego postaci drugo- i trzecio planowe łatwiej się kreuje, opowiada Jacek Galiński.

Piszę zabawne historie w mało zabawnych czasach. Jacek Galiński i „Konkurenci się pani pozbyli”

[Opis wydawcy] Zofia Wilkońska, wywołując wokół siebie sensację, uzyskuje zainteresowanie i poparcie pewnych grup społecznych. Nie umyka to uwadze polityków, którym zależy na liderach mogących przyciągnąć wyborców. Zofia otrzyma propozycję startu w nadchodzących wyborach parlamentarnych z ramienia Polskiej Partii Emerytów. Czy podejmie wyzwanie, połknie bakcyla kampanijnego oraz co ją spotka w politycznym piekiełku – tego będzie można się dowiedzieć z czwartej części przygód zażywnej staruszki.

Marcin Olgierd: Pamiętasz, kiedy w twojej głowie pierwszy raz pojawiła się postać Zofii Wilkońskiej?

Reklama

Jacek Galiński: Trudno odpowiedzieć na to pytanie, ponieważ jest ona poskładana z wielu postaci, nad którymi pracowałem na przestrzeni wielu lat. Ale już w swojej docelowej formie wystąpiła w opowiadaniu konkursowym, które wysłałem na Międzynarodowy Festiwal Kryminału we Wrocławiu. Tam pierwszy raz usłyszałem, że to co napisałem jest komedią. Naprawdę nie zdawałem sobie wcześniej z tego sprawy. Oczywiście, od wielu lat miałem wielką chęć napisania czegoś zabawnego, ale gdy zabierałem się za to świadomie, to efekty były co najwyżej przeciętne. Zofia natomiast jest postacią tak pełną kontrastu, że w sposób naturalny generuje wokół siebie wiele sytuacji komicznych.

Mężczyzna około czterdziestki pisze książkę, w której narratorem jest irytująca emerytowana nauczycielka. To są dwa bieguny i ostatnie co można powiedzieć, to że poszedłeś na łatwiznę.

Na wysyconym rynku kryminału nie można iść na łatwiznę. Moim zdaniem nie da się już zaistnieć na dłużej w świadomości czytelników z kolejną historią o detektywem po przejściach lub podobnych zgranym schematem. Dodatkowo wcielenie się w postać staruszki jest dla mnie czymś ciekawym. Bawię się tym i mam z tego całkiem fajną zabawę. Nie chodzi oczywiście o to, że pisanie musi koniecznie być czymś przyjemnym, bo zazwyczaj nie jest, ale jeżeli ja się dobrze z tą bohaterką czuję, to jest szansa, że to przełoży się na jakość tekstu i powstanie coś dobrego. Mam nadzieję, że właśnie tak się stało.

Według Forresta Gumpa życie jest jak pudełko czekoladek. Z kolei Zofia uważa, ze życie jest jak salceson. Musze przyznać, że z każdym kolejnym tomem jej przygód coraz bliżej mi do filozofii przebojowej emerytki. Chcę być taka jak Zofia, kiedy już będę na emeryturze! - Katarzyna Berenika Miszczuk

Reklama

Od początku historia Zofii Wilkońskiej miała być wielotomowa?

Tak. To konsekwencja myślenia, jakie pozostało mi w głowie przez lata pracy nad autorskimi projektami seriali. Żeby mieć jakiekolwiek szanse na takim rynku, należy mieć przygotowanych kilka sezonów. W literaturze gatunkowej też to się sprawdza. Z perspektywy czasu widzę, że „Kółko się pani urwało” osiągnęło spory poziom sprzedaży też dzięki temu, że co jakiś czas pojawiała się kolejna część zachęcająca jednocześnie do sięgnięcia po poprzednią. Bez tego efektu życie każdej książki jest krótkie, dlatego uważam, że warto pisać serie… Oczywiście jeżeli ma się pomysł na urozmaicenie kolejnych propozycji, żeby uniknąć pisania podobnych książek.

„Konkurenci się pani pozbyli” to już czwarta część cyklu. Z każdą kolejną było łatwiej pisać i wczuć się w postać?

Wydaje mi się, że nie jest łatwiej pisać kolejne części. Po pierwsze muszę pilnować bardzo wielu elementów z poprzednich tomów. Postać także musi być względnie spójna na przestrzeni czasu, a świat wokół nas zmienia się, ja się zmieniam i bohaterka też się zmienia. Widzę też trudność wymyślania kolejnych zabawnych sytuacji, które nie byłoby już przeze mnie użyte wcześniej. Korzyść jest natomiast taka, że mam już wymyśloną bohaterkę, która wiem, że działa. To już dużo i na tym mogę budować.

Jacek Galiński, pisarz, w kawiarni, przy kawie

Tym razem tłem książki jest polityka. Dlaczego?

Trudno byłoby mi przemilczeć to co widzę i nie potrafię tego zaakceptować. Jako twórca komedii piszę zabawne historie w czasach, które uważam za wyjątkowo mało zabawne. Nie znaczy to, że ja zgadzam się na to, co się dzieje. Chciałem uniknąć takiego wrażenia, że jestem beztroskim i bezrefleksyjnym człowiekiem. Nie chciałbym samemu tak o sobie myśleć. Stąd taki głos z mojej strony.

Jeśli ktoś po lekturze trzech pierwszych części serii pióra Jacka Galińskiego uważał, że ich bohaterka, upiorna staruszka Zofia Wilkońska, nadaje się do świata polityki, to... właśnie spełniło się jego życzenie. Swoją drogą, to majstersztyk stworzyć postać, która tak wkurza i irytuje, jak ciekawi i fascynuje. Za to Jackowi należą się ogromne brawa! - Alek Rogoziński

Mam wrażenie, że postaci drugo- i trzecioplanowe są równie barwne jak sama Zofia. Tak jest także tym razem. Choć nie jest to napisane wprost, to w „Konkurenci się pani pozbyli” można odszukać cechy aktualnie rządzących – to zamierzony zabieg?

Postacie drugo- i trzecioplanowe tworzy się dosyć przyjemnie. Nie mają one tylu naleciałości i obciążeń z poprzednich książek co główna bohaterka. Stąd jest swoboda w ich tworzeniu. Bardzo mnie cieszy, jeżeli uda mi się wzbudzić sympatię czytelników do sąsiadów czy antagonistów Zofii. Z tego co słyszę, to się czasem udaje. A czy można w książce odszukać cechy aktualnie rządzących? Pewnie można. (śmiech) Co prawda piszę fikcję, ale ona jest w pewnym stopniu inspirowana otaczającym nas światem. Nie da się chyba uniknąć pewnych podobieństw do zjawisk, które istniały lub istnieją obecnie.

Reklama

Książki o Zofii zawsze wzbudzały kontrowersje, bo nie oszukujmy się – nie jest to potulna staruszka. Masz jednak ogromne grono wiernych czytelników. Nie boisz się, że tym tomem część z nich stracisz?

Jestem nieustająco zaskoczony tym, że moje książki wywołują jakiekolwiek kontrowersje. W moim przekonaniu są to bardzo wyważone, nikogo niekrzywdzące książki. Sięgają po nie osoby w młodym, jak i bardzo dojrzałym wieku i dobrze się bawią. Niektórych także, co cieszy mnie najbardziej, skłaniają do refleksji. Bohaterka jest charakterystyczna, ale dzięki temu zabawna i interesująca. Ja nie widzę w tym kontrowersji.

Odnośnie utraty czytelników, to nie przewidywałem tego. Pisząc książki nie kalkuluję, co się może spodobać bardziej, a co mniej. Nie po to piszę, żeby maksymalizować sprzedaż. Piszę po to, żeby stworzyć najlepszą książkę na jaką mnie stać i robię to najlepiej jak potrafię. Jeżeli książka spodoba się czytelnikom, to jestem z tego powodu tak szczęśliwy, jak tylko to jest możliwe. A jeżeli się nie spodoba, to nic na to nie poradzę. Taki jestem i tak piszę.

Czy będą kolejne książki o Wilkońskiej?

Oczywiście, że tak. To moje dziecko i nie dam rady jej porzucić, póki czytelnicy będą chcieli sięgać po jej przygody. Na razie nie mam sygnałów, żeby entuzjazm jaki wywołuje energiczna staruszka wygasał, więc zamierzam jeszcze coś napisać. Od początku planowałem kilka części, ale teraz widzę, że pisze mi się te historie względnie łatwo, więc myślę, że będzie można mnie namówić do kontynuowania serii jeszcze przez jakiś czas.

Czego ci życzyć?

Dobre pytanie. Często się nad tym zastanawiam, czego mi trzeba. Chciałbym, żeby pisanie sprawiało mi przyjemność, żeby pisało mi się choćby trochę łatwiej i żeby każda kolejna książka była niegorsza od poprzedniej. 

Co się możne wydarzyć, kiedy Zofia Wilkońska wejdzie przebojem na polską scenę polityczną? Jedno jest pewne — będzie siedziało! To zabawna i napisana z przymrużeniem oka komedia o naszym polskim galimatiasie. Zadziwiające, że wielu z nas mogłoby się przejrzeć w niej jak w lustrze. - Magdalena Majcher

Jacek Galiński - autor, scenarzysta, sportowiec. Miłośnik sztuk walki. Absolwent Warszawskiej Szkoły Filmowej i Wydziału Nauk Ekonomicznych UW. Laureat konkursu scenariuszowego „Wszystko zostaje w rodzinie" Akson Studio oraz konkursu na opowiadanie kryminalne w ramach Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu.

Książka „Konkurenci się pani pozbyli” jest już do kupienia w księgarniach online

Artykuł sponsorowany

Reklama

komentarze [10]

Sortuj:
2961
517
02.04.2021 13:05

Pierwszy tomik otrzymałam w prezencie, po przeczytaniu czekałam na dalsze i mam je wszystkie, oczywiście przeczytane. Chciałabym być taką babcią jak Pani Zofia, ale może nie do końca... Czekam na dalsze części (o ile będą) lub na inne książki autora. A po jakimś czasie z pewnością przeczytam te serię raz jeszcze.


44
7
03.04.2021 10:06

Kolejna piąta część będzie na pewno. Czy będzie więcej tego jeszcze nie wiem, ale już teraz widzę, że mimo, że nie pisze się się zbyt łatwo to i tak o wiele lepiej niż cokolwiek innego. Będę też próbował napisać coś poza serią, ale Zofia na tyle zdominowała mój sposób myślenia, że może być ciężko się od niej oderwać:)


274
63
02.03.2021 08:43

Bardzo czekałam na pierwszy tom, śledziłam posty pana Jacka i chyba bałam jedną z pierwszych, która książkę zakupiła.
Niestety, w okolicach 30% odpuściłam. Kompletnie nie moje poczucie humoru. To, co chyba miało być śmieszne, w moim odczuciu było po prostu żenujące.
Ale gratuluję, bo skoro pojawiła się już chyba czwarta część, to ktoś to musi czytać i komuś się podoba.


44
7
02.04.2021 12:15

tak, jest naprawdę spore grono czytelników i to w różnym wieku, którzy świetnie się bawią przy tej serii:)


677
13
02.03.2021 06:15

Znam tylko pierwszy tom i na tym skończyłam przygodę ze starszą panią. Niestety nie odnalazłam w książce nic dla siebie. Nie mój humor i nie moja bajka. To co miało śmieszyć było chwilami aż żenujące, takie w moim odczucia na siłę. Nie mam zwyczaju porzucać lektury w trakcie, więc dałam jej szansę do końca. Niestety w obawie, że kolejne tomy będą tak samo drażnić, już się...

więcej

44
7
02.04.2021 12:13

Mam w planie napisać coś poza serią o Zofii i będzie to trochę inna książka. Mam nadzieję, że się na jej kartach spotkamy:)


677
13
15.04.2021 15:07

Nie wykluczam takiego spotkania. Pozdrowienia dla autora. :)


Reklama
4199
3959
01.03.2021 20:21

Bardzo znam tylko tom 1 ładny był.


44
7
02.04.2021 12:14

Jeżeli Ci się podobała pierwsza część, to pozostałe też powinny:)


3008
4
01.03.2021 14:02

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd