Piosenkarze piszą książki – Dylan, Madonna, Nosowska i inni

Jacek Jaciubek
15.11.2020

Niedawno pisałem o pisarzach, którzy kochają muzykę tak mocno, że od czasu do czasu sami próbują swoich sił na scenie. Teraz postanowiłem odwrócić tę sytuację – piosenkarze i muzycy również czasem chwytają za pióro i wydają książki. Wśród artystów piszących, są tak znane postaci jak Bob Dylan, Katarzyna Nosowska czy Madonna. Dziś piszę właśnie o nich.

Piosenkarze piszą książki – Dylan, Madonna, Nosowska i inni

Agnieszka Chylińska i książki dla dzieci

chylińskaW latach 90. ubiegłego stulecia Agnieszka Chylińska była jednym z najważniejszych i najbardziej charakterystycznych głosów polskiej muzyki rockowej. Jej ochrypnięty wokal i punkowy image, połączony z ostrym gitarowym graniem Grzegorza Skawińskiego i spółki pozwolił zespołowi O.N.A. zdobyć bardzo dużą popularność. Od drugiej płyty wszystkie teksty zespołu pisała Chylińska, a takie piosenki jak „Kiedy powiem sobie dość” czy „Drzwi” były wielkimi przebojami. Od rozpadu zespołu w 2003 roku Chylińska kontynuuje karierę solową, eksplorując nowe muzyczne rejony: odeszła na jakiś czas od rockowo-metalowej estetyki w kierunku muzyki elektronicznej, by ostatecznie jednak wrócić do pierwotnych zainteresowań. Wciąż miała jednak do zrealizowania jedno z niezrealizowanych dziecięcych marzeń. Piosenkarka w wywiadzie dla Wydawnictwa Pascal zdradziła, że jako dziewięciolatka powzięła postanowienie, że w przyszłości napisze i wyda książkę. W 2012 roku udało jej się dopiąć celu, a na rynek trafił tytuł skierowany do najmłodszych czytelników, czyli „Zezia i Giler”. To perypetie ośmioletniej uczennicy szkoły podstawowej przedstawione z dużą dozą humoru i na tyle interesujące, że mogą być też czytane przez dorosłych. Książka sprzedała się w ponad 100 tysiącach egzemplarzy i spotkała z bardzo ciepłym przyjęciem czytelników. Chylińska postanowiła kontynuować serię, wykorzystując jako inspirację doświadczenia własnego macierzyństwa. W kolejnych latach ukazały się jeszcze „Zezia, Giler i Oczak”„Zezia i wszystkie problemy świata”„Zezia, miłość i bunt na statku”„Giler, trampolina i reszta świata” oraz nienależący do cyklu „Labirynt Lukrecji”. Na lubimyczytać.pl książki mają stosunkowo dobre oceny, od 6,8 do 7,5, i można zaryzykować stwierdzenie, że piosenkarka jest już rozpoznawana jako autorka literatury dziecięcej. Od pewnego czasu chodzą słuchy, że Chylińska pracuje nad pierwszą książką dla dorosłych czytelników, na razie nie znane są jednak jakiekolwiek szczegóły.

Leonard Cohen i „Hallelujah”

leonard cohenZ Leonardem Cohenem sprawa ma się podobnie jak z Marcinem Świetlickim i Patti Smith, o których pisałem w tekście o pisarzach-muzykach: trudno jednoznacznie określić, który aspekt jego wysiłków twórczych jest wiodący. Wydaje się, że Cohen kojarzony jest dziś powszechnie raczej jako piosenkarz, dlatego trafił do niniejszego zestawienia. Kariera kanadyjskiego barda rozpoczęła się jednak od prób literackich. Pierwszy tomik poetycki wydał w 1956 roku, w ciągu kolejnych dziesięciu lat opublikował trzy następne oraz dwie powieści, po czym w połowie lat 60. ogłosił światu, że pragnie zostać piosenkarzem. Może się to z dzisiejszej perspektywy wydawać zaskakujące, tym bardziej że jego wiersze były wysoko oceniane przez krytykę literacką, nazywano go nawet najważniejszym głosem kanadyjskiej poezji młodego pokolenia. Pozytywne głosy ze strony części krytyków to było jednak dla młodego twórcy za mało i prawdopodobnie nie zapewniało utrzymania. Trzeba przyznać, że Cohen był konsekwentny w swoim postanowieniu i zdobył ogólnoświatową popularność właśnie jako piosenkarz i gitarzysta, a dziś już mało kto pamięta jego początki. Jego ballady, śpiewane (czy też melorecytowane) charakterystycznym, monotonnym, niskim głosem, na czele z takimi przebojami jak „Hallelujah” czy „So Long Marianne” zna dziś chyba cały świat. Cohen od pół wieku regularnie wydaje płyty z nowymi nagraniami, książki natomiast publikuje od wielkiego dzwonu i są to najczęściej kompilacje jego wierszy i tekstów piosenek. Po polsku ukazały się jego jedyne powieści: „Ulubiona gra”„Piękni przegrani”, a także kilka zbiorów wierszy, w tym m.in. „Księga tęsknoty” i jego ostatnie dzieło „Wiersze, piosenki, fragmenty notatników”.

Reklama

Bob Dylan i rockowy Nobel

Kiedy w 2016 roku Bob Dylan otrzymał Literacką Nagrodę Nobla wywołało to pewną konsternację. No bo jak to: przyznawać literacką przecież nagrodę piosenkarzowi? Czy to jest zgodne z zasadami nagrody? Przecież on nawet nie wydaje książek! A jednak jeśli jakiś piosenkarz mógł otrzymać najważniejsze światowe wyróżnienie literackie, to właśnie on i tylko on. Akademia Szwedzka wysłała tym samym ważny komunikat, mówiący, że tekst napisany do nut może być osobnym dziełem literackim, równoważnym innym tekstom pisanym. Wydaje się oczywiste, że jurorzy byli przygotowani na dyskusje, które musiała wywołać ich decyzja, ale poezje Dylana dawały im mocne argumenty do obrony swojego stanowiska.

dylanO Dylanie trudno mówić, nie popadając w banał. Nie ma wątpliwości, że od pół wieku jest jedną z najważniejszych postaci światowej muzyki, prawdziwym gigantem (jak określił go Barrack Obama), którego wpływ na współczesną kulturę jest trudny do przecenienia. Tworzył kanon współczesnej muzyki folkowej i rockowej, pisał miłosne ballady i zaangażowane politycznie teksty, które były inspiracją dla wielu innych twórców. Lista muzyków, z którymi współpracował i którzy wykonywali jego utwory byłaby dłuższa niż cały niniejszy artykuł. Otrzymał tak ważne nagrody jak Oscar (za najlepszą piosenkę do filmu „Wonder Boys”), Grammy czy specjalnego Pulitzera za „głęboki wpływ na muzykę popularną i amerykańską kulturę”. Wydał kilkadziesiąt płyt i wciąż jest aktywnym muzykiem. Opublikował też powieść „Tarantula” i autobiograficzne „Kroniki”, ale istotą jego twórczości jest tekst śpiewany. Kiedy Akademia Szwedzka nagradzała go za „stworzenie nowej poetyckiej ekspresji, która wpisała się w wielką tradycję amerykańskiej pieśni”, najpierw nie było pewne, czy muzyk przyjmie nagrodę. Ponoć uznał informację o Noblu za fake news i przez kilka tygodni nie dawał znaku życia. Na uroczystość do Szwecji ostatecznie nie pojechał, jego mowę odczytała ambasador USA, a Nagrodę Nobla w jego imieniu odebrała Patti Smith, artystka również pozostająca na styku literatury i muzyki.

Madonna to nie tylko „SEX”

madonna angielskie różyczkiCóż nowego można napisać o Madonnie, która w pojedynkę sprzedała więcej płyt niż wszyscy pozostali muzycy z niniejszego zestawienia razem wzięci (przed nią na liście wszech czasów są tylko Beatlesi, Elvis Presley, Michael Jackson i Elton John)? To artystka od czterech dziesięcioleci definiująca muzykę popularną i taneczną, wyznaczająca trendy, przekraczająca granice, prowokująca, jak najbardziej zasłużenie nazywana Królową Popu. Nagrała ogromną liczbę hitów okupujących pierwsze miejsca list przebojów dookoła świata, na czele z „Like a Virgin”, „Like a Prayer”, „La Isla Bonita”, „Vogue”, „Frozen” czy „Music”. Pomimo sześćdziesiątki na karku wciąż jest bardzo aktywna muzycznie, nagrywa kolejne płyty (ostatnio wysoko ocenianą „Madame X”), grywa gigantyczne trasy koncertowe. Wielokrotnie pojawiała się na dużym ekranie, choć tu akurat nie święciła sukcesów, może poza rolą w „Evicie” z 1996 roku. Madonna, podobnie jak Chylińska, próbowała też swoich sił w literaturze dziecięcej. W Polsce ukazały się trzy książeczki jej autorstwa, wszystkie nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka: „Jakub i siedmiu złodziei” , „Jabłka Pana Peabody'ego” oraz „Angielskie Różyczki”, a po angielsku jeszcze kilka innych. W naszym kraju powyższe tytuły przeszły bez większego echa, dwa pierwsze trafiły nawet do składów taniej książki i nie pomogło im wcale nazwisko autorki. Na Zachodzie zbierały zwykle umiarkowanie przyzwoite recenzje, ale zdarzała się też ostra krytyka. Ogólnie rzecz biorąc literacki eksperyment Madonny należy uznać za średnio udany. W lubimyczytać.pl jej dziecięce tytuły mają oceny od 6,5 do 7,1. Najważniejszą publikacją książkową Madonny pozostaje (i pewnie pozostanie na zawsze) „SEX” z 1992 roku, ale to już jest temat na zupełnie inną opowieść.

Reklama

Katarzyna Nosowska powraca z Bambuko

nosowskaKatarzyna Nosowska to na polskiej scenie muzycznej prawdziwy fenomen i kobieta-instytucja. Choć utrzymuje się z muzyki od blisko trzydziestu lat, wciąż jest pełna pomysłów i zdobywa nowych słuchaczy. Zaczynała w szczecińskim zespole Hey, który był polską odpowiedzią na grunge rodem z amerykańskiego Seattle – podobny image, drapieżna gitarowa muzyka i ochrypnięty wokal Nosowskiej, który stał się jej wizytówką. Wokalistka szybko jednak zaczęła ewoluować, podobnie jak Hey, odchodząc od młodzieżowej stylistyki w kierunku bardziej stonowanych, może ambitniejszych, rockowych i nie tylko, brzmień. Z Heyem wydała 11 płyt, solo następnych siedem, wyróżniona została wieloma nagrodami branżowymi, a także kilkoma nagrodami i odznaczeniami państwowymi. Grywała niewielkie role w teatrze i w filmie, a nawet w reklamie Coca-Coli. Ostatnio udzielała się jako dyrektor artystyczny projektu „Męskie granie”.

nosowskaNosowska zawsze słynęła ze świetnych tekstów, nic więc dziwnego, że w końcu postanowiła napisać dłuższą formę. W 2018 roku wydawnictwo Wielka Litera opublikowało „A ja żem jej powiedziała…”. To zbiór krótkich felietonów na różne tematy, w których piosenkarka pisze m.in. o alkoholizmie męża, sposobie bycia sióstr Kardashian czy zmaganiach z własną nadwagą. Sporo tu celnych, ale i ostrych, a czasem nieprzyjemnych spojrzeń na otaczającą nas rzeczywistość. Wszystko jednak podszyte charakterystycznym humorem autorki. „A ja żem jej powiedziała…” zdobyło tytuł Książki Roku w plebiscycie lubimyczytać.pl z 2018 roku. Nosowska po debiucie postanowiła pójść za ciosem i niedawno opublikowała kolejną książkę. W „Powrocie z Bambuko” piosenkarka spogląda na swoje życie z dystansem, bawi się językiem, snuje nieco ironiczne opowieści zaczerpnięte z codzienności. A przede wszystkim podnosi na duchu, bo jej książki mają za zadanie nastroić człowieka do życia w pozytywny sposób. Tytułowe Bambuko zaś to taka legendarna kraina, z której wszyscy wciąż szukamy ucieczki i warto w tę podróż udać się z Katarzyną Nosowską.

Tomasz Organek opanowuje trwogę

organekTomasz Organek jest gitarzystą i wokalistą, kojarzonym głównie z nagrań solowych i występów pod szyldem „Męskiego grania” z Krzysztofem Zalewskim i Dawidem Podsiadłą. Występował też w zespole Sofa, który po wydaniu debiutanckiej płyty w 2006 roku zdobył Fryderyka w kategorii „Nowa Twarz Fonografii”. Ma muzyczne wykształcenie, ukończył Akademię Muzyczną w Katowicach na kierunku gitara elektryczna. Przez jakiś czas pracował jako nauczyciel języka angielskiego (ma też wykształcenie filologiczne). W zeszłym roku nakładem wydawnictwa W.A.B. ukazał się jego powieściowy debiut zatytułowany „Teoria opanowywania trwogi”. To historia Borysa, mniej więcej rówieśnika autora, który traci pracę i spotyka dawną miłość. Wyrusza w nią podróż, będącą ucieczką od codzienności, nudy, rozczarowań, niespełnionych nadziei. Bohaterowie muszą poradzić sobie w świecie, który jest kompletnie niezgodny z ich oczekiwaniami, lecz stawia im ciągle nowe wyzwania. Czy to spotkanie po latach pchnie ich losy na nowe tory? W naszym serwisie książka ma ocenę 5,8 i trudno powiedzieć, czy muzyk zamierza kontynuować literacką przygodę.

Światy muzyki i literatury przenikają się ze sobą nader często, o czym wspominałem też w tekście o muzykujących pisarzach. Muzycy pracują z dźwiękiem, ale i ze słowem, które w muzyce popularnej jest równie istotnym źródłem przekazu. Czasem ta druga warstwa staje się na tyle istotna, że wysuwa się na pierwszy plan – tak dzieje się w przypadku Dylana, którego muzyczne dokonania są bezdyskusyjne, ale do historii przejdzie jako wybitny autor tekstów. Bez wątpienia popularność pozwala artystom rozwijać się w różnych kierunkach i czasem doprowadza do eksperymentów literackich, raz bardziej udanych (Chylińska), innym razem nieco mniej (Madonna), ale zawsze wzbudzających zainteresowanie odbiorców. Ciekawym przypadkiem jest Cohen, który w pewnym momencie kariery zrezygnował z kariery literarata, poświęcając się całkowicie muzyce. Wyszedł na tym znakomicie. Jestem pewien, że zawsze będziemy ze szczególną ciekawością przyglądać się takim próbom wychodzenia poza artystyczną hermetyczność – z takich poszukiwań narodzić się mogą wyjątkowe dzieła.

Kogo jeszcze moglibyście dodać do powyższego zestawienia piosenkarzy piszących książki? W jakiej odsłonie ich wolicie? Podzielcie się z nami swoimi opiniami w komentarzach na dole.

Fot. otwierająca: Piqsels.com

Reklama

komentarze [7]

Sortuj:
230
20
16.11.2020 10:42

czytałam jedynie Nosowską "A ja żem jej powiedziała"- książka z poczuciem humoru, jednak zostanę przy piosenkach Nosowskiej i książkach innych autorów :)


0
0
16.11.2020 08:00

Paweł Sołtys - Nagroda Literacka Gdynia.


1703
151
15.11.2020 23:18

Może warto wspomnieć, że Jo Nesbo zaczynał od gry w zespole Di Derre. Dopiero kilka lat po wydaniy pierwszej płyty zespołu ukazał się pierwszy tom historii Harry Hole, którego przygody ostatecznie przyćmiły muzyczną sławę Jo Nesbo, który jednak do dzisiaj udziela się muzycznie.


272
17
15.11.2020 13:51

Bruce Dickinson! Czlowiek renesansu :)

 Do czego służy ten przycisk? Autobiografia Do czego służy ten przycisk? Autobiografia

 Przygody lorda Ślizgacza Przygody lorda Ślizgacza


467
14
15.11.2020 13:46

Nie mogę w takim układzie nie wtrącić swoich paru groszy i nie wspomnieć artysty Nicka Cave’a.
Przede wszystkim muzyk, ale jego dorobek obejmuje również parę powieści, z czego najpopularniejsza jest chyba Śmierć Bunny'ego Munro
Jakkolwiek o jego prozie nie jestem w stanie nic powiedzieć, jako że jeszcze się z nią nie...

więcej

4077
3837
15.11.2020 13:37

Nie mój target


672
0
12.11.2020 11:02

Zapraszam do dyskusji.


zgłoś błąd