Daj się przestraszyć!

VenusInFur
11.06.2015
Okładka książki Przeklęci Joyce Carol Oates
Średnia ocen:
6,7 / 10
168 ocen
Czytelnicy: 883 Opinie: 26

Niech nikogo nie zdziwi tytuł mojej recenzji, wszak wydawca podkreśla na tej pięknie wydanej książce, że to powieść gotycka, którą rekomenduje sam Stephen King. Czuję się w związku z tym już na samym wstępie zobligowana do tego, by ostrzec Was przed znaczącym dla Waszej przyszłej lektury faktem, że „Przeklęci” – w Polsce wydani dopiero po dwóch latach od amerykańskiej premiery – to nie proza tej miary, jakiej oczekiwałoby się po skądinąd intrygującym opisie, zapowiadającym podróż w naprawdę mroczną fabułę, której nie powstydziłby się sam przywołany wcześniej mistrz horroru. A i owszem, Joyce Carol Oates uraczyła nas przerażającą historią rodem z preromantycznych utworów, jednak ów pełnokrwisty gotycyzm został bez reszty zanurzony w materii prozy obyczajowo-historycznej.

Patrząc z perspektywy tradycji literackiej powieść gotycka, której kwintesencję stanowi upiorna narracja, złowieszcza zbrodnia i antynomiczni bohaterowie była naturalną odpowiedzią na wypracowany przez Oświecenie racjonalizm. Starcie tego, co uświęcone przez zdrowy rozsądek z tym, co irracjonalne to kanwa pod interesującą nas tu narrację. Oates sięga do korzeni gatunku i robi to nadzwyczaj dobrze. Ta dosyć skomplikowana fabuła została osnuta na tajemniczych wydarzeniach rozgrywających się w pierwszych latach XX wieku w uniwersyteckim miasteczku Princeton w stanie New Jersey. Klątwa albo Horror z Crosswicks – jak poniektórzy mieszkańcy, a po nich potomni, zwykli je określać – związana była nie tyle z przerażającymi i enigmatycznymi morderstwami popełnianymi na studentach, dzieciach i prominentnych członkach Princetońskiej społeczności. Manifestowała się ona także, a może przede wszystkim, poprzez obecność, czy to na jawie czy w snach, znaczących dla gotyckiej tradycji widm i postaci – Oates wskrzesiła tu na nowo wysysające krew i zdrowie psychiczne tajemnicze wampiry, duchy zmarłych, demony, czy też chłopca przechodzącego do baśniowej krainy. W niezwykle intrygujący sposób autorka „Blondynki” przetworzyła tu także mit legendarnego Drakuli – czytelnik sam się przekona, że pojawiający się zgoła sporadycznie w toku narracji wołoski hrabia English von Gneist to postać bodaj najbardziej fascynująca z całego grona barwnych bohaterów.

Obok wspaniale skrojonych fantastycznych postaci budzących jawny lęk, gotyckość najnowszej powieści Oates opiera się przede wszystkim na niesamowitej aurze tajemnicy i zagadkowości, spowijającej cały świat przedstawiony. Trzeba przyznać, że takie zabiegi uatrakcyjniające fabułę to znaczący element pisarstwa amerykańskiej pisarki – warto wspomnieć w tym miejscu choćby „Wodospad”, „Pustkowie” czy opowiadania zebrane w tomie „Muzeum Doktora Mosesa”. W oparciu o schedę po romantycznych i modernistycznych twórcach spod znaku szeroko pojętej grozy Oates stworzyła dzieło nasączone szaleństwem, piekielną ingerencją w ludzki los i baśniowością, aczkolwiek kondensacja makabry (ale nienachalnej), nadprzyrodzonego i tajemnicy bardziej przywodzi na myśl koncepcje wypracowane przez Czarny Romantyzm, bo „Przeklęci” nie tyle straszą, co ewokują pytania o kondycję człowieka, w którym rodzi się zło. Wprawdzie pragnący wrażeń czytelnik będzie z wypiekami na twarzy wyłuskiwał z narracji motywy i sytuacje budzące strach, jednak powieściowa podbudowa w postaci fantastycznych zjawisk i indywiduów to tylko pretekst pod postawienie diagnozy, jakoby człowiek to istota, której naturalną cechą jest podatność na grzech i samodestrukcję.

Jak już wspomniałam wcześniej, „Przeklęci” to powieść dość skomplikowana – moglibyśmy wręcz powiedzieć, co nie będzie przesadą, że to narracja rozbudowana na kształt obszernej, historycznej sagi. Takie twierdzenie nie będzie błędem, gdyż Oates pokusiła się, by „Przeklętych” uformować na kształt kroniki opisującej losy kilku princetońskich rodów, doświadczonych przez nadzwyczaj groźne, nadprzyrodzone zjawisko. Można pójść jeszcze dalej i nazwać „Przeklętych” wielką postmodernistyczną, hybrydyczną plątaniną literackich gatunków. Autorka „Córki grabarza” pokusiła się tu bowiem o ambitne i niełatwe rozwiązanie formalne – smutne i jednocześnie przerażające dzieje szanowanej rodziny Slade’ów (która doświadczyła Klątwy z Crosswicks najboleśniej) rozpisała na kształt paradokumentalnej kroniki, gdzie głosem przewodnim jest pseudoautentyczny narrator M. W. van Dyck II, potomek jednego z princetońskich rodów, mających swój udział w krwawych wydarzeniach sprzed osiemdziesięciu lat. Kronikarz spisuje historię przeklętych wnuków wielebnego Winslowa Slade’a korzystając z różnorodnych źródeł, jakimi są przede wszystkim dzienniki, notatniki i korespondencja świadków tamtych wydarzeń, ale równie sporo materiału dostarczają mu prace jego kronikarskich poprzedników oraz historyczne sprawozdania. Co ciekawe, Oates nie ujednolica narracji, buduje ją z poszatkowanych fragmentów, gdzie list przeplata się z fragmentami poezji, wyjątki z dzienników z potoczystą opowieścią. To doskonały zabieg, który przy zaufaniu do rozwiązań właściwych powieści gotyckiej jeszcze dobitniej podkreśla zagadkowość całej fabularnej sytuacji.

Skoro „Przeklęci” to quasi-historyczny zapis wydarzeń, możemy się tu spodziewać również autentycznych postaci. I tak w rzeczywistości jest. Ranga społeczna bohaterów „Przeklętych” rozpięta jest między tymi, którzy wywodzą się z rodzin od dawien dawna królujących w okręgu, ze starych rodów i fortun, ale są i tacy, którzy przybyli do uniwersyteckiego regionu stosunkowo niedawno. Slade’owie, FitzRandolphowie, van Dyckowie czy Bayardowie to z całą pewnością konstrukty fikcyjne, acz malowniczo przedstawione jako środowisko arystokratyczne i snobistyczne silnie związane z Uniwersytetem Princeton i Pierwszym Kościołem Prezbiteriańskim. Jednak wśród postaci najistotniejszych dla fabuły pojawiają się tacy autentyczni bohaterowie, jak przyszły prezydent Thomas Woodrow Wilson, socjalistyczny pisarz Upton Sinclair czy wyjątkowo niekorzystnie przedstawiony Jack London. Żywioł historii wkradł się w powieść nie tylko za sprawą mocno przerysowanych, realnie żyjących postaci. Oates nie byłaby sobą, gdyby nie pokusiła się o szeroką panoramę społeczną oraz zaakcentowanie, dość dosadne, burzliwych przemian kulturalno-politycznych tamtych lat. Anarchistyczno-socjalistyczne dążenia do rewolucji, przemoc względem Murzynów, zbrodnie Ku-Klux-Klanu, wyzysk nierentownej ludności w fabrykach, krytyka środowisk akademickich czy choćby zaczątki ruchu feministycznego to tło, ale tło stanowiące o nieprzeciętności „Przeklętych”. Oates nigdy nie określała siebie jako twórczyni literatury grozy, choć jej elementy znamionują nie tylko tę powieść. Siła jej prozy tkwi bowiem w zaangażowaniu w ostrą krytykę społeczną oraz w demaskowanie mechanizmów niszczących wolność i osobowość jednostki.

Antropomorficzne zło objawia się w tej powieść z całą swoją siłą. Oddziaływanie na mieszkańców Princeton to jego niezwykła aktywność po latach uśpienia, kiedy już się wydawało, że przymierze zawarte przez jednego z niepokornych obywateli z Bogiem zostało przypieczętowane. Nic bardziej mylnego. Autorka „Zbłoconej” jest w swojej ostatniej narracji orędowniczką wizji człowieka, któremu dostęp do boskości czy jako taki układ z Wszechmogącym nie jest dany. Bohaterowie „Przeklętych” są poddani własnym udrękom, niedostosowaniom społecznym i niemal melancholijnemu podejściu do życia. Tak czy inaczej to bohaterowie barwni, dość mocno upsychologizowani, stworzeni na kształt figur mających swój pierwowzór w legendach przy jednoczesnym ich naznaczeniu sporym autentyzmem. Mężny Jozjasz, cnotliwa Annabel, krnąbrny Todd czy kaleka Adelajda doskonale wpisują się w paradygmat powieści z dreszczykiem, przełamanej pewną mityzacją zdarzeń i baśniowym charakterem świata przedstawionego. To duży atut „Przeklętych” – psychologiczny realizm i naddany wymiar rzeczywistości łączą się w naprawdę przekonującą całość.

Kronikarskie zapiski na temat Klątwy z Crosswicks szalejącej w latach 1905-1906 w amerykańskim miasteczku skupiają w sobie najlepsze cechy pisarstwa Joyce Carol Oates. Znaczną większość wymieniłam wcześniej, w „Przeklętych” może się dodatkowo podobać sążnista dawka napomknięć i odwołąń do szeroko pojętej humanistyki – cytowane są wiersze Emily Dickinson i Walta Withmana, pojawiają się nazwiska Platona, Sherlocka Holmsa (który notabene pomaga w rozwiązaniu zagadki Klątwy), Hegla, Twaina, Bławatskiej, Henrego Jamesa; mówi się o mesmeryzmie, kantyzmie, odkryciach geograficznych, wynalazkach, eksperymentach medycznych, trujących roślinach i Biblii Gutenberga. Oates stworzyła barwny obraz epoki przełomu wieków, wpisując w niego historię z jej reperkusjami społeczno-politycznymi, grozę na najwyższym poziomie i świetnie skrojonych bohaterów. „Przeklęci” to naprawdę ambitne przedsięwzięcie literackie, na które warto było czekać. I zachęcam Was: pozwólcie się przestraszyć, bo straszno w tej narracji jest.

Justyna Anna Zanik

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
zgłoś błąd