Cuda świata w zasięgu ręki

corbeau
06.02.2020
Okładka książki Atlas cudów świata Ben Handicott
Średnia ocen:
9,0 / 10
3 ocen
Czytelnicy: 33 Opinie: 1

Zejdź na dno Wielkiego Kanionu, zwiedź ruiny Machu Picchu, posłuchaj ciszy w Zatoce Milforda i obudź się na krzyk kakadu – „Atlas cudów świata” zachęca młodych odkrywców do poznawania najwspanialszych zakątków naszej planety. Ta kolejna odsłona serii „Atlas przygód” prezentuje mnóstwo bogato ilustrowanych ciekawostek zarówno na temat cudów przyrody, jak i tych stworzonych przez człowieka – przed wiekami i współcześnie. To doskonały sposób na rozbudzenie w dzieciach zainteresowania światem i podróżami.

„Atlas cudów świata” robi wrażenie już samym swoim formatem. Każde z opisywanych miejsc jest przedstawione na dwustronicowej rozkładówce, co pozwala na oddanie szczegółów i „wpisanie” w rysunki wielu ciekawych informacji. Każdą grupę miejsc poprzedza mapa kontynentu, na którym się znajdują. Książka opisuje 31 głównych cudów, ale zawiera też wzmianki o innych ciekawych zakątkach, o roślinach i zwierzętach oraz o możliwych formach spędzania tam wolnego czasu. Autorzy prowadzą nas od prastarego Uluru w Australii, przez największe zabytki Europy, wieżowce w Dubaju, aż na dno Rowu Mariańskiego i lodowce Antarktydy. Poza ogólnymi informacjami podają też wiele przykuwających uwagę ciekawostek: które miasto „zatrudnia” orły do przepędzania gołębi? Jaki ślad zostawia na piasku grzechotnik rogaty? Gdzie można zażyć kąpieli w błotnych sadzawkach?

Bardzo istotna jest forma, w jakiej Ben Handicott zwraca się do czytelników: wydaje się mówić bezpośrednio do nich, zachęcać ich do działania i do zaangażowania się w lekturę. Osiąga to dzięki ciągłym zwrotom do adresata, zarówno w opisach („jedziesz terenówką przez pustynię”), jak i w krótkich poleceniach zachęcających do działania („zwiedź”, „pospaceruj”, „spotkaj”), a także do refleksji („posłuchaj ciszy”, „zastanów się”, „podziwiaj”). Dzięki temu „Atlas cudów świata” nie tylko podaje suche informacje, ale zaprasza też do aktywnego odkrywania opisywanych treści, zmieniając lekturę w osobiste doświadczenie. Na koniec zachęca do skupienia się na szczegółach i powtórzenia zdobytych informacji dzięki zabawie w wyszukiwanie detali ukrytych na pełnych szczegółów rozkładówkach.

Nie jestem zachwycona jedynie stylem, w jakim zostały wykonane ilustracje: często sprawiają wrażenie nieco topornych, zwłaszcza w przedstawianiu ludzi i zwierząt. Ale być może Lucy Letherland trafiła w gusta młodszych odbiorców. „Atlas…” nie podaje co prawda wyczerpujących informacji, ale garść faktów i ciekawostek opatrzonych ilustracjami w zupełności wystarcza, aby pobudzić ciekawość i wyobraźnię młodszych (i starszych!) czytelników.

Agnieszka Kruk

Kup książkę

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
zgłoś błąd