Przeszłość, od której nie można uciec

Wojtek
29.01.2020
Okładka książki Nie patrz Marcel Moss
Średnia ocen:
7,3 / 10
121 ocen
Czytelnicy: 504 Opinie: 58

 

Przez cały czas myślę o śmierci tego człowieka. Z jakiegoś powodu Martyna chce, żebym się babrała w tym gównie, rozgrzebywała rodzinne dramaty i wchodziła policji w drogę. To nie jest prośba – ona tego ode mnie wymaga, a jeśli odmówię, zrujnuje mi życie. Tylko jak mam spełnić jej żądania?

Chociaż mamy dopiero styczeń, to na półki księgarń trafiła już książka, którą wydawca reklamuje jako „najmocniejszy thriller, jaki przeczytasz w tym roku”. Osobiście dość ostrożnie podchodzę do tego typu zapewnień, biorąc pod uwagę fakt, że zdobią okładkę niemal co drugiej książki.

Jednak z kilku powodów zdecydowałem się sięgnąć po książkę Marcela Mossa pod tytułem „Nie patrz”. Ukazała się ona nakładem wydawnictwa Filia. Jej autorem jest twórca profilu „Zwierzenie”. Głośno było o jego powieściowym debiucie „Nie odpisuj”, poruszającym problem hejtu w internecie. Nie czytałem tamtej książki, chociaż tytuł długo chodził mi po głowie.

Dlatego też, korzystając z okazji, postanowiłem sięgnąć po „Nie patrz”. Po lekturze powieści mam nieco mieszane uczucia. Owszem, pod kilkoma względami będzie to najmocniejszy thriller roku. Wszystko to za sprawą poruszanej tematyki i sposobu, w jaki autor to robi.

Ale po kolei. Historię poznajemy przez pryzmat kilku osób. Już sam prolog – opowiadany z perspektywy Adama – jest wstrząsający. Przede wszystkim dlatego, że dotyczy przemocy kobiet wobec mężczyzn. Adam opowiada o małżeństwie, które wkroczyło w zupełnie destrukcyjną fazę. Jego żona czerpie przyjemność z zadawania bólu swojemu mężowi. Dzieje się to w sypialni, za zamkniętymi drzwiami, albowiem para uprawia perwersyjny i wyuzdany seks.

W tym miejscu kilka słów o stylu i języku autora. Nie jest on wyszukany, a raczej dostępny dla każdego. Krótkie rozdziały, proste zdania, wyrażenia potoczne i wulgaryzmy mają – jak się domyślam – wstrząsnąć czytelnikiem. Momentami jednak naprawdę wywoływały już we mnie odrazę. Niemal wszyscy bohaterowie mają spore problemy psychiczne i emocjonalne. Alkohol, narkotyki, seks, gwałt, przemoc – u Marcelego Mossa wszystko to jest na porządku dziennym. Nieletnie dzieci urządzają libacje w piwnicy ojca jednego z nich. Świat wykreowany przez autora jest zimny, brutalny i wstrząsający. Nie ma w nim miejsca na sentymenty.

Jednocześnie do swojego mocno psychologicznego thrillera Moss wplótł wątek kryminalny. Oto psychoterapeutka Ewa musi rozwiązać sprawę głośnego morderstwa. Nie przeczuwa nawet, jakie to przyniesie skutki. Co łączy tę kobietę ze śmiercią mężczyzny? Jakie tajemnice skrywa przeszłość?

Marcel Moss zafundował swoim czytelnikom naprawdę intensywne emocje. Szkoda jednak, że niemal wyłącznie negatywne. Chcę wierzyć, że realny świat jest jednak lepszy od tego w powieści „Nie patrz”. Jeśli stwierdzicie, że jestem naiwny, to proszę o wybaczenie.

Niestety powieść ma jeszcze inne słabe elementy. Przede wszystkim chodzi tutaj o postępowanie Ewy, które według mnie jest czasem zupełnie pozbawione sensu, podobnie jak zachowania innych bohaterów.

Moss po raz kolejny sporo pisze o problemach, o jakich słyszymy na co dzień: internetowy hejt, przemoc, depresja, samotność. Jednak brutalność i negatywna wymowa całej książki nie do końca mnie przekonują. Dlatego też moją finalną oceną będzie sześć gwiazdek.

Wojciech Sobański

Kup książkę

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
zgłoś błąd