Reklama

Marzenia, które pozwalają przetrwać

monia1989
04.11.2019

W kontynuacji powieści Agnieszki Janiszewskiej „Podróż do Carcassonne” głos oddano dorosłej już Iwonie. Obciążona niełatwym dzieciństwem, chce od nowa zdefiniować siebie, stanowczo odrzucając to, co określało ją dotychczas: piętno nieślubnego dziecka wychowującego się bez ojca. Po raz pierwszy sprzeciwia się matce, w której nie znajduje wsparcia ani uznania dla swoich ambitnych planów. Nie pamięta już, gdy sama, jako dziecko, chciała matkę uchronić przed rozczarowaniem płynącym ze snucia marzeń. Teraz role się odwracają, matka chce ochronić ją przed błędami, jakie sama kiedyś popełniła, zapominając, że cudze błędy nie zapobiegną popełnieniu własnych.

Młodość rządzi się swoimi prawami. Iwona pewnego dnia oświadcza, że wychodzi za mąż i natychmiast wyjeżdża do Warszawy. W swej zapalczywości nie zastanawia się nad możliwymi konsekwencjami swojego buntu, nad faktem, że w tych niespokojnych, wojennych czasach, dotąd nierozłączne, mogą się już nigdy z matką nie spotkać. Swój błąd zrozumie szybko, samodzielne życie w okupowanej Warszawie będzie dla niej przyspieszonym kursem dorastania. Z tak śmiałej decyzji nie jest łatwo się jednak wycofać. Zwłaszcza że wymagałoby to przyznania się przed samą sobą, że nie jest tak silna, jak jej się wydawało.

Duma nie pozwala jej ustąpić, a wraz z upływającym czasem coraz trudniej przyznać się do błędu. Dopiero nieoczekiwana wiadomość o pogorszeniu się zdrowia Natalii każe odłożyć na bok dawne urazy i sprowadza Iwonę z powrotem do matki. Niestety nie zostało im zbyt wiele czasu, by nadrobić stracone lata. Muszą się spieszyć, aby zdążyć powiedzieć sobie o wszystkim, co zostało przemilczane lub niedopowiedziane. Czy Iwona zdąży poznać całą prawdę o swojej rodzinie, nim jej matka odejdzie? I czy będzie chciała zrobić z niej jakikolwiek użytek? A może już tę prawdę zna, tylko broni się przed jej zaakceptowaniem? Jedno jest pewne, już nigdy nie będzie ku temu lepszej okazji. Wojna potrafi zbliżyć osoby, które w innych warunkach nie miałyby prawa się poznać. Czy będzie to dla Iwony szansa, aby po stracie matki zyskała rodzinę, o której już dawno przestała marzyć?

Bolesne przeżycia czasu wojny, utrata najbliższych, bardzo ją zmieniają, sprawiają, że każde kolejne doświadczenie przyjmuje z większą pokorą. Dopiero kiedy przestaje mocować się z życiem, pozwala, by sprawy toczyły się swoim trybem, wszystko zaczyna się układać. Nie spodziewając się już od życia zbyt wiele, spokojnie przyzwala na to, co przynosi los. Daje szansę nowym znajomościom oraz sobie, żeby być jeszcze szczęśliwą. Dopiero tak pogodzona z życiem może stawić czoła przeszłości, spojrzeć na sprawy nie z perspektywy ofiary, ale z nadzieją, mając w pamięci mądre słowa dziadka: „w życiu nic nie dzieje się przypadkiem”.

Opowieść zatacza koło, podobieństwo losów matki i córki jest uderzające. Burzliwa młodość, liczne przeciwności będące jej konsekwencją, trudne decyzje, przed którymi nie mogą uciec, i wreszcie podobne marzenia, które leżą u podstaw wszystkiego. Podążając za marzeniami, popełniają wiele błędów, palą za sobą mosty, zaczynają wszystko od nowa. Ostatecznie jednak żadna z nich nie wątpi w to, że warto mieć marzenia, spełnione czy nie, które wytyczają nam kierunek. A jeśli po drodze część z nich uda się jeszcze zrealizować, niekoniecznie wtedy, kiedy się tego spodziewamy i wyczekujemy, to na tym nie poprzestajemy, marzymy coraz śmielej. Podróż do Carcassonne, mimo że jest marzeniem nie dla wszystkich spełnionym, taki właściwy kierunek wyznacza, pokazuje, że niemożliwe staje się możliwe. Marzenia nie zawsze są po to, żeby się spełniały. Może są po to, żeby nigdy nie przestawało chcieć się żyć.

Monika Kurek

Kup książkę

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
zgłoś błąd