Mam potrzebę doświadczania piękna. Małgorzata Rogala o książce „Niezbity dowód”

LubimyCzytać
29.10.2020

Choć swoją przygodę z pisaniem rozpoczęła od powieści obyczajowej, dziś jest poczytną autorką kryminałów. Do księgarń właśnie trafia „Niezbity dowód” – trzeci tom znanego już czytelnikom cyklu o detektyw Celinie Stefańskiej ze sztuką w tle. O tym, jak powstają jej powieści, gdzie szuka inspiracji do kolejnych mrożących krew w żyłach historii, a także co robi, gdy nie pisze, opowiada autorka, Małgorzata Rogala.

Mam potrzebę doświadczania piękna. Małgorzata Rogala o książce „Niezbity dowód”

[Opis wydawcy] Porywająca powieść mistrzyni kryminału psychologicznego!

Adela Naczyńska, pracownica sklepu z antykami, zostaje zamordowana. Tuż przed śmiercią dowiaduje się, że część jej rodzinnego majątku, drogocenna lampa Tiffany’ego, która podobno spłonęła w pożarze dwadzieścia lat temu, jednak przetrwała.

Syn i mąż Adeli zwracają się w tej sprawie do Celiny Stefańskiej. Tropy prowadzą ją aż do Bazylei. Prywatna detektyw staje przed wielkim wyzwaniem, podążając śladem drogocennego antyku, który może stanowić niezbity dowód w sprawie zabójstwa…

Małgorzata Rogala

Reklama

Anna Kawczyńska: Pamięta pani pierwszą powieść, którą pani przeczytała? Czy to właśnie ona wzbudziła w pani zamiłowanie do książek?

Małgorzata Rogala: Moją pierwszą, samodzielnie przeczytaną książką był „Cudaczek Wyśmiewaczek” Julii Duszyńskiej, a wkrótce po niej „Dzieci z Bullerbyn” Astrid Lindgren. Miałam siedem lat, umiałam już czytać i chciałam coś z tym zrobić. (śmiech) W dzieciństwie często chorowałam na anginę i gdy leżałam z gorączką, tata czytał mi opowiadania Astrid Lindgren ze zbioru „Nils Paluszek”. Dorastałam wśród książek, wśród osób czytających, w czasach, gdy czytanie było czymś naturalnym i oczywistym.

Skąd czerpie pani inspiracje do swoich powieści?

Inspirują mnie różne zdarzenia, opowieści, którymi ludzie chcą się ze mną podzielić, rzucone w przelocie słowa, wybuch emocji, kłótnia przed oknami bloku, w którym mieszkam, wpisy na portalach społecznościowych. Słucham, obserwuję, odczuwam, czytam reportaże.

Od pani pisarskiego debiutu minęło niedawno 8 lat. Pamięta pani emocje towarzyszące rozpoczęciu przygody z pisaniem kryminałów?

Zaczęłam powieścią obyczajową i cieszyłam się z tego debiutu co najmniej pół roku, zanim postanowiłam napisać drugą książkę, której fabuła, ku mojemu zaskoczeniu, zaczęła skręcać w stronę kryminału. Podjęłam więc to wyzwanie, a moja pierwsza powieść z dreszczykiem okazała się na tyle udana, że postanowiłam iść tą ścieżką.

Właśnie na rynku pojawia się pani najnowsza powieść, „Niezbity dowód”. Czy odczucia towarzyszące premierze są wciąż takie same, jak za tym pierwszym razem?

Tak, za każdym razem jest tak samo, uczucie radości i niedowierzania, że „znów to zrobiłam”.

Czy może nam pani zdradzić jak powstawała fabuła „Niezbitego dowodu”? Czy pracując nad książką korzysta pani z pomocy konsultantów – policjantów, detektywów, psychologów?

„Niezbity dowód” powstawał tak samo, jak pierwsza i druga część serii. To cykl książek ze sztuką w tle, wymaga zebrania materiałów na temat opisywanego dzieła, epoki, twórcy. To są tygodnie wertowania albumów, oglądania zdjęć oraz ilustracji, czytania literatury przedmiotu, siedzenia przed komputerem i przeglądania stron domów aukcyjnych, sprawdzania wyników licytacji, wirtualnych wizyt nie tylko na polskich, lecz także na anglo- i francuskojęzycznych stronach dotyczących sztuki, robienia notatek. Później z zebranej wiedzy wykorzystuję może dziesięć, piętnaście procent i muszę tę część przetworzyć w formę atrakcyjną dla czytelnika. Osobnego przygotowania wymaga zebranie informacji na temat miejsca, do którego wysyłam moją bohaterkę. To są zawsze miasta, które zwiedziłam.

W pierwszym tomie wspomnianego cyklu książek o Celinie Stefańskiej w centrum wydarzeń była twórczość Józefa Pankiewicza. W „Niezbitym dowodzie” natomiast wszystko zaczyna się od wyjątkowej lampy Tiffany’ego… Dlaczego ten temat jest pani bliski?

Lubię obcować ze sztuką. Nie jestem znawcą, po prostu mam potrzebę doświadczania piękna. Lubię odwiedzać muzea i podziwiać obrazy, wędrować ulicami miasta, którego nie znam, i oglądać fasady budowli, darzę miłością wzornictwo secesyjne, dałam temu wyraz stwarzając na potrzeby fabuły zabytkowy pierścionek, tytułowy „Cenny motyw”, a także pisząc o lampach Louisa Comforta Tiffany'ego, który był wielbicielem owego stylu w sztuce i rzemiośle, i głównym przedstawicielem amerykańskiej secesji.

Małgorzata Rogala

Reklama

Książkowa Szyszka, przyjaciółka Celiny, również jest pisarką – w dodatku autorką kryminałów. Czy przekazała jej pani jakieś swoje cechy?

Niektóre osoby myślą, że Szyszka to moje alter ego, ale tak nie jest. Karolina nie ma nic ze mną wspólnego, poza przekonaniem, że „wszystko może przydać się do fabuły”. (śmiech) Znacznie bliżej mi do Celiny ze względu na niektóre cechy charakteru oraz niechęć do nowoczesnych technologii.

W swoich książkach często wysyła pani bohaterów w zagraniczne podróże. W „Kopii doskonałej” zabrała pani czytelników w podróż do Lyonu, a w „Niezbitym dowodzie” trop prowadzi główną bohaterkę do Bazylei. Skąd decyzja, by wybrać się właśnie w takie książkowe podróże?

Pomysł na pierwszy tom przygód Celiny powstał podczas mojej podróży po Francji i dojrzewał w miarę przemieszczania się z miasta do miasta. Wszystkie, opisane w „Kopii doskonałej” miejsca widziałam lub zwiedziłam, stałam za ścianą wodospadu, rozmawiałam z artystą, malującym imiona, podziwiałam murale w Lyonie, etc. Po premierze dostawałam wiadomości od czytelników, że trasa, którą przebyła Celina w poszukiwaniu Dominiki i skradzionego obrazu tak ich zainteresowała, że nie tylko oglądali opisane miejsca w internecie, ale również planują podróż śladami bohaterki. Postanowiłam więc, że pozostałe części również będą zawierać motyw podróży, że będzie to, oprócz sztuki, druga klamra spinająca cykl. W ten sposób w „Cennym motywie” Stefańska pojechała do Pragi, a w „Niezbitym dowodzie” do Bazylei.

Czy możemy spodziewać się kolejnego tomu przygód detektyw Celiny Stefańskiej? A może następna książka będzie zupełnie inna?

Celina musi trochę odpocząć po ostatniej przygodzie, ponieważ w tej chwili pracuję nad ósmym tomem serii o Agacie Górskiej i Sławku Tomczyku, a później zaś… Na razie nie mogę mówić o tym, co będzie później.

A czy obecna sytuacja związana z pandemią wpłynęła na Pani proces twórczy? Jak zwykle wygląda pani dzień podczas pracy nad książką?

Odganiam czarne myśli i pracuję jak zawsze. Mój dzień wygląda różnie, w zależności od tego, na jakim etapie tworzenia jest powieść. Czasem zajmuję się tylko wyszukiwaniem informacji i robieniem notatek, a innym razem tylko piszę. Staram się, by tekstu przybywało każdego dnia, nawet jeśli trafi się blokada pisarska. W gorszych chwilach rozmawiam z przyjaciółką i koleżanką po piórze, przegaduję trudności i to mi bardzo pomaga.

A kiedy nie pracuje pani nad kolejną powieścią, jak spędza pani wolny czas? Po jakie książki sama najchętniej sięga?

Lubię czytać, spacerować na świeżym powietrzu, jeździć na rowerze, słuchać muzyki. Czytam powieści kryminalne i obyczajowe, chętnie ze sztuką w tle, lubię też czytać biografie osób, z których twórczością czuję emocjonalną więź: malarzy, muzyków, pisarzy. Jestem miłośniczką reportaży, a także książek o języku polskim profesora Bralczyka. Sięgam również do klasyki.

Zabójstwo w antykwariacie, unikatowe lampy Tiffany’ego, galerie, tajemnica sprzed lat, a to wszystko przeplata się ze sobą tajemniczo niczym pnącza w secesyjnych ornamentach. W kryminale Małgorzaty Rogali jest wszystko, co być powinno.

—Joanna Jodełka

Precyzyjnie dopracowana fabuła, oryginalni bohaterowie oraz zaskakujący finał sprawiają, że od książki trudno się oderwać. Małgorzata Rogala po raz kolejny udowadnia, że trzymający w napięciu kryminał nie musi epatować okrucieństwem.

— Dagmara Andryka

Wciągająca od pierwszych stron, misternie skonstruowana powieść o śmiertelnie niebezpiecznej miłości do sztuki. To po prostu trzeba przeczytać!

— Tomasz Radochoński, Nowalijki

Przeczytaj fragment książki „Niezbity dowód” Małgorzaty Rogali

Niezbity dowód

Niezbity dowód, fragment, Małgorzata Rogala


Reklama

komentarze [6]

Sortuj:
71
27
05.11.2020 20:50

Mnie najbardziej zaciekawiło, że zaczynała od obyczajówki. Interesujące, w jaki sposób człowiek odkrywa czasem swój talent... Autor Holmesa na przykład, niemal przypadkiem zaczął pisać przygody o słynnym detektywie.


443
124
30.10.2020 12:04

Bardzo czekam na ósmy tom z Górską i Tomczykiem. Super seria, obawiałem się, że to koniec. Innych książek Pani Małgorzaty Rogali jeszcze nie czytałem, będę musiał nadrobić. :)


436
94
30.10.2020 10:31

Czytuję kryminały chętnie, ale ostatnie książki o Agacie i Sławku trochę mnie zmęczyły. Odniosłam wrażenie, że były trochę pisane na siłę. Zabrakło im powagi i wiarygodności. Lekko to naiwne i trochę infantylne. Zasadniczo się zraziłam. Chyba to nie dla mnie lektura.


3750
196
30.10.2020 07:59

Rzadko czytuję kryminały. Tej serii dałabym szansę, gdyż urzekła mnie ta okładka.


4081
3841
29.10.2020 20:25

Ładne to będzie


2838
4
29.10.2020 10:16

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd