Ludzkie bestie, kryminalna groza, sekrety przeszłości – „Cherub” Przemysława Piotrowskiego

Marcin Waincetel
17.11.2020

Mistrzowie zbrodni potrafią przyciągać uwagę czytelnika, ale jednocześnie nim manipulować. Dawać poczucie bezpieczeństwa, a następnie tworzyć nowy rodzaj zagrożenia. Przemysław Piotrowski, autor kryminalnego cyklu o Igorze Brudnym, przedstawia „Cheruba”, ostatnią część historii, dzięki której udowadnia, że na polskim rynku wciąż tworzy się powieści nieszablonowe, łamiące konwencje, poruszające zakazane tematy tabu.

Ludzkie bestie, kryminalna groza, sekrety przeszłości – „Cherub” Przemysława Piotrowskiego

„Piętno” zaznaczone w „Sforze” – czas na „Cheruba”

Cherub Przemysław PiotrowskiNajbardziej bolesne rany są często niewidoczne dla oczu, bo odnoszą się do wnętrza – sumienia, grzechów z przeszłości. W szczególny sposób zwraca na to uwagę właśnie Piotrowski, który potrafi wyzwolić w swoich bohaterach, szczególnie Igorze Brudnym, wyjątkowo silne emocje. Odnoszące się do ludzi, zdarzeń, miejsc.

Piętno Przemysław PiotrowskiKluczowym miejscem jest zaś Zielona Góra, gdzie mężczyzna bliźniaczo podobny do komisarza Brudnego jest poszukiwany w sprawie wyjątkowo brutalnego morderstwa. Policjant musi wrócić do rodzinnego miasta, by oczyścić się z podejrzeń i rozwikłać tajemnicę swojego pochodzenia, co samo w sobie stanowi swoisty rodzaj terapii naznaczonej zbrodnią. O tym właśnie, między innymi, traktuje „Piętno”. „Intencją było stworzenie dobrej, zaskakującej i pełnej emocji historii. Takiej, która przypadnie do gustu czytelnikowi, wróć, takiej, przy której czytelnik zapomni o całym świecie i nie będzie mógł oderwać się od czytania” – wyznaje nam autor, dla którego szczególnie ważna jest nie tylko emocjonalna tonacja – wyjątkowo zresztą mroczna – ale też rys prawdopodobieństwa. Piotrowski przyznaje zresztą, że uwielbia, gdy literacka fikcja osadzona jest w konkretnych realiach. Nawet jeśli są to obrazy wyjęte niemalże z gotyckiej baśni.

Sfora Przemysław PiotrowskiBo takie wrażenie można odnieść już po pierwszych zdaniach „Sfory”, drugiej części cyklu, kiedy to dowiadujemy się, że w lesie nieopodal Zielonej Góry odnaleziona zostaje ręka. Wstępne oględziny wskazują, że została ona… odgryziona przez człowieka. Czy to możliwe, aby w zielonogórskich lasach pojawił się wilkołak? Media potrafią tworzyć bardzo sugestywną narrację, natomiast Piotrowski – rozumiejąc zasady gry – ustanawia wyjątkową intrygę, w której istotą są moralne dylematy. Związane choćby z tym, czy każdy ma prawo do zemsty, indywidualnie pojmowanego poczucia sprawiedliwości, o czym traktuje zresztą „Cherub”, czyli zwieńczenie historii Brudnego.

Zielonogórskie lato przerywa kolejna zbrodnia. Prokurator Brunon Kotelski zostaje bestialsko okaleczony i zamordowany. Na czym polega działanie sprawcy, czyli modus operandi zwyrodnialca? Czy zabójstwo może być etyczne? W jaki sposób określić tragedię ludzkiego istnienia? Filozoficzne pytania spotęgowane przez żywiołową akcję i naturalistyczny język – oto kluczowe założenia lektury. Pod nieobecność emerytowanego inspektora Romualda Czarneckiego sprawę przejmuje prokurator Arleta Winnicka. Niezwykle charyzmatyczna bohaterka, która będzie musiała odmierzyć proporcje w niezwykle ryzykownej grze – poświęcając prywatne bezpieczeństwo, aby dojść do prawdy.

Reklama

Igor Brudny – twardy glina z zasadami

Niekiedy cel naprawdę uświęca środki, a zło potrafi przybierać zaskakującą formę, maskować się na kształt sprawiedliwości. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Igor Brudny, twardy i krewki warszawski glina, który woli nie wracać do swojej przeszłości. Tym razem może jednak nie mieć innego wyjścia. Najpewniej idealnie wpasowałby się w kostium Philipa Marlowe’a, bo w zasadzie jest to typ w stylu Chandlera. Twardy, nieustępliwy, akcentujący swoją osobowość, dający porwać się namiętnościom. Do swojej pracy odnosi się z poświęceniem, choć potrafi też odgryźć się każdemu – niezależnie od stopnia, zawodowego doświadczenia, temperamentu, społecznej pozycji. Brudny pozostaje zresztą stróżem prawa, który nie kalkuluje, działa instynktownie, być może właśnie dlatego sprawy, w których uczestniczy, wyzwalają szczególny ładunek adrenaliny. Emocje wiążą się z ryzykowną grą, jaką podejmuje w momencie badania miejsc zbrodni, ale także wówczas, kiedy musi ustawić pionki na zawodowej szachownicy. Czy zawsze warto mówić całą prawdę? Komu można ufać? Jak tworzyć zespół, skoro wrogów powinno się trzymać jeszcze bliżej, aniżeli przyjaciół?

Złoty środek – naturalizm, makabra, zbrodnicza przeszłość

Szczególny rodzaj poetyki, w której Piotrowski, wieloletni dziennikarz – redaktor „Gazety Lubuskiej”, gdzie najpierw zajmował się tematyką sportową, a potem śledczą – potrafi zaserwować prawdziwie zaskakującą mieszankę emocji. Przerażenie i fascynacja. Seksualne napięcie, zawodowe wyrachowanie. Strach, troska, a równocześnie sadyzm. Piotrowski dookreśla szczegóły, dbając o kontekst i stopień prawdopodobieństwa, zaznaczając, że to właśnie praca publicystyczna jest dla niego jednym z fundamentów w czasie tworzenia zbrodniczych intryg.

„Cóż, kiedyś byłem dziennikarzem, a przecież wiadomo, że porządny fachowiec zawsze sprawdza swoich informatorów. Chyba właśnie tak mi to zostało. Nie ma możliwości, abym pominął jakąś ważną kwestię. Bo przecież każdy może przeczytać i ocenić moją książkę – lekarz, historyk, prokurator, policjant – a potem stwierdzić, że ta historia jest zbudowana z kompletnych głupot. Nie mogę i nie chcę do tego dopuścić, dlatego zawsze staram się przegadać całość z ekspertami, a następnie przeanalizować fabularne szczegóły i założenia tkwiące u podstaw moich thrillerów” – zaznacza autor cyklu.

„Cherub”, czyli finałowa rozgrywka – nieoczywista intryga, darknet

„Gdy zaczynałem pisać «Piętno», nie miałem w planach stworzenia trylogii. Tak naprawdę nie miałem pojęcia, co z tego wyjdzie” – zarzeka się autor, który przebojem wdarł się na literacki salon polskiego kryminału. Być może wynika to właśnie z określonego stylu, wrażliwości, a także sposobu tworzenia. Piotrowski przyznaje bowiem, że istotą są dla niego emocje. Wyraziści bohaterowie zmuszeni są do tego, aby konfrontować się z tym, co mroczne – psychicznymi torturami, wykorzystaniem nie tylko ciała, co i duszy. Walki z bestiami w ludzkiej skórze. Czego można się spodziewać zatem po „Cherubie”?

„Na pewno dużej dozy emocji. Uważam zresztą, że to właśnie one w literaturze rozrywkowej są chyba najważniejsze, ponieważ człowiek, który zaczyna lekturę, chce poczuć dreszcz podniecenia. Jeśli komuś podobało się zarówno «Piętno», jak i «Sfora», to z całą pewnością nie zawiedzie się po tym, co dostanie w «Cherubie». Jak zwykle będzie mrocznie, mocno i naturalistycznie” – zapewnia autor.

Piotrowski jest świadomy zabawy konwencją, gdy dookreśla scenerie w makabrycznym teatrze zbrodni – zainscenizowane miejsce morderstwa, selekcja bardzo konkretnej ofiary, a nade wszystko brak śladów nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Morderca jest nie tylko brutalny, nieprzewidywalny, działający według ściśle określonego planu, a co najważniejsze – jest jakby reżyserem całego widowiska, który świetnie panuje nad sytuacją. Oświetleniem, montażem, castingiem ofiar. Co więcej, bardzo szybko daje śledczym do zrozumienia, że żadne z nich nie może czuć się bezpieczne. Szykuje się najtrudniejsza sprawa w ich karierze.

Reklama

W „Cherubie” komisarz Igor Brudny otrzymuje pamiątkę z przeszłości. Czego możemy się spodziewać w finałowej (?) odsłonie cyklu? „Cóż, owa pamiątka sprawi, że główny bohater będzie musiał zmierzyć się nie tylko z przeszłością, ale wejść w świat brudnego, często zwyrodniałego seksu. I niech nam się nie wydaje, że taki nie istnieje, bo istnieje i ma się – także w naszym kraju – całkiem dobrze, tylko na co dzień my tego nie widzimy, bo zwykle jest zarezerwowany dla najbogatszych, najbardziej wpływowych, przez co czasami zdegenerowanych osobników, którzy wiedzą, jak dbać o dyskrecję. Często ci, którzy tak ładnie uśmiechają się do nas z telewizorów, po godzinach robią różne podłe rzeczy, niech wspomnę afery z Sopotu czy Podkarpacia. Seks, jak wszystko, też ma jakieś granice, indywidualne dla każdego, ale jest pewna cienka czerwona linia, za którą zaczyna się ekstrema. Brudny wkroczy właśnie w świat tej ekstremy” – dopowiada nam Przemysław Piotrowski.

W posłowiu dowiadujemy się zresztą wyjątkowej informacji związanej nie tylko z warsztatem, ale też okolicznościami powstania powieści, co zdradza sam autor: „Z ciekawostek chciałbym wspomnieć o historii z darknetem, który na potrzeby powieści musiałem odwiedzić i trochę w nim powęszyć […] cóż, tego, co można tam zobaczyć, nie da się zapomnieć. Naprawdę jest to przedsionek piekła, który zostaje w człowieku na zawsze” – zaznacza pisarz, który jako przestrogę dodaje, że w trakcie researchu padł ofiarą ataku hakerów, w efekcie czego utracił trzy pierwsze rozdziały finałowej części przygód Igora Brudnego.

Przemysław Piotrowski

Ludzkie bestie, kontrowersje, emocje – zasady stylu Piotrowskiego

W jaki sposób utrzymać w czytelnikach nastrój niepokoju? Co stanowi źródło emocjonalnego napięcia? Czy realizm jest sztuką najtrudniejszą, a równocześnie niezbędną w procesie opracowywania sensacyjnej intrygi? Przemysław Piotrowski również w tym aspekcie wydaje się autorem indywidualnym, świadomym popkulturowego dorobku, z którego może czerpać, a równocześnie pisarzem o własnym guście. „Oczywiście, że fabularnie również staram się eksperymentować, nieco odchodzić od rzeczywistości, ale to też prawo fikcji, z którego chętnie korzystam. Coś z czegoś musi jednak wynikać”, mówi. Warto tutaj dookreślić, że właściwie wszystkie miejsca i instytucje opisane w „Cherubie” istnieją naprawdę z wyjątkiem dwóch – pierwszą jest placówka opiekuńczo-wychowawcza sióstr hieronimek w Zaborze, drugą klub BDSM Ostroga pod Warszawą.

Reklama

„Wstęp, rozwinięcie, zakończenie, charakterystyka bohaterów, określenie czarnego charakteru, motyw przewodni… to jest oczywiście istota, podstawa do planu, konspektu zbrodni, ale zaznaczam, że nigdy nie uczestniczyłem w żadnym kursie pisarskim, nawet nigdy nie przeszło mi to przez myśl, po prostu zabrałem się za tworzenie. Bo też – co często podkreślam – zawsze chciałem pisać książki, które sam chciałbym czytać. Mój gust jest podobny, niemalże bliźniaczo, jak wielu różnych czytelników. Tym bardziej cieszę się, że dotarłem do tak licznego grona odbiorców” – zaznacza autor wydawnictwa Czarna Owca, który dodaje: „Może dlatego łatwiej mi wychodzić poza ramy gatunku, unikać trzymania się twardo danego schematu, który ktoś kiedyś nawkładał mi do głowy. Widzę to, bo pojawiają się głosy, że właśnie łamię te schematy i konwencje, że moje kryminały to coś zupełnie nowego, swoisty miks gatunków. Szczerze mówiąc, to nawet nie do końca zdaję sobie z tego sprawę, ale niezmiernie cieszę się, że w taki sposób odczytywana jest moja proza” – na co wskazują zresztą opinie czytelników rozkochanych w kryminałach i thrillerach.

Postanowiliśmy również zapytać twórcę o warsztat, filozofią tworzenia, fundamentalne zasady, a także artystyczną osobowość – czy zmienił się on w czasie rozpisywania wyzwań i przygód, w których uczestniczył Igor Brudny? „Myślę, że bardzo się nie zmieniłem, natomiast z całą pewnością rozwijam swój literacki warsztat. Parę ładnych lat przepracowałem jako dziennikarz, miałem więc szansę, aby wyrobić swój styl, choć też – tak naprawdę – pierwsze prozatorskie próby zaliczyłem jako nastolatek. To były, rzecz jasna, zapiski w zeszytach, niedookreślone pomysły, na których kończyła się praca, jednak to też był pewien etap. Podkreślam zatem, że nie zmieniłem się może radykalnie, ale cały czas ewoluuję, usprawniam styl…” – w całości liczy się zaś ukazywanie mrocznej strony ludzkiej natury, bestii, jakie budzą się w człowieku, kontrowersji, choć to nie one są istotą, lecz emocje buzujące w bohaterach, jak i czytelnikach.

Przemysław Piotrowski

„Lubię budzić emocje, owszem, czasem to musi się łączyć z prowokowaniem. Niestety w wykreowanym przez nas świecie zawsze są jakieś tematy tabu, których w powszechnym mniemaniu lepiej nie ruszać. Mnie to mierzi, ale też nie jest tak, że od razu chcę wsadzać kij w mrowisko. Pisząc «Piętno», nie miałem na celu rozliczać Kościoła, a wątek pedofilski po prostu był mi potrzebny, aby zawiązać akcję, powieść pisałem zaś z myślą o czystej rozrywce. W «Cherubie» też nie miałem aspiracji, żeby podejmować jakieś trudne tematy, chciałem utrzymać mroczny klimat z poprzednich części, ale zarazem stworzyć odmienną historię. Seks w wersji hard idealnie wpisuje się w tę konwencję, a że seks jako taki niemal od zawsze jest tematem tabu, to cóż…” – tak autor zapowiada historię rozpisaną na kartach premierowej książki.

Koniec wieńczy dzieło – Piotrowski w zbrodniczym świecie

Mistrzowie zbrodni potrafią przyciągać uwagę czytelnika, ale jednocześnie nim manipulować. Dawać poczucie bezpieczeństwa, a następnie tworzyć nowy rodzaj zagrożenia. Podobno, gdy rozum śpi, budzą się demony. Bo prawdziwe potwory istnieją, tyle że w ukryciu. Uwrażliwia nas na to właśnie Przemysław Piotrowski, który wypracował sobie nie tylko interesujący warsztat, ale też prowokujący styl, który zawiera się też w osobowości głównego bohatera cyklu. Nad czym obecnie pracuje twórca „Cheruba”? „Przyznam, że Brudnego na razie zostawiam w spokoju. Trzy tomy w dosyć krótkim czasie to było jednak wyzwane. Teraz potrzebuję czegoś nowego. Powiedziałbym, że znów piszę kryminał, ale nie w klasycznym ujęciu. Znów to będzie miks. Na pewno historia będzie wprost buzować od emocji” – zapowiada autor, który dał się poznać jako autor prowokujący, a jednak wrażliwy. Charakterystyczny, operujący językiem niekiedy wulgarnym, a równocześnie poetyckim – tyle tylko, że ujętej w stylistyce mroku. Przemysław Piotrowski udowadnia, że na polskim rynku wciąż tworzy się powieści nieszablonowe, łamiące konwencje, poruszające zakazane tematy ze sfery tabu.

Reklama

komentarze [9]

Sortuj:
1
1
19.11.2020 13:53

Piętno było tak przewidywalne i pełne motywów pościąganych z innych książek że dalsze części można sobie spokojnie darować. Jedyny plus tej książki to taki że szybko się czytało.


102
1
17.11.2020 22:14

Banalna nudna książka przewidywalna aż do bólu, ale marketing ma dobry.....


35
6
18.11.2020 21:00

Trylogia o Igorze Brudnym to jedna z lepszych serii jakie czytałam. Mam nadzieję, że autor zdecyduje się kontynuować jego historię. Oczywiście nie każdemu musi się podobać, mamy przecież różne gusta czytelnicze. Natomiast absolutnie nie zgadzam się z Tobą jeśli chodzi o "przewidywalność aż do bólu". Owszem, w całym cyklu mamy nawiązanie do konkretnego sierocińca i fabuła...

więcej

102
1
18.11.2020 21:23

Pisząc przeswidywalna mam na myśli zgrane motywy aż do bólu. Księża pedofile ( oczywiście) komisarz z przeszłością ( oczywiście ), Trupy koniecznie muszą być wybebeszone aż do granic zeby szokować itp itd. Dobry kryminał czy thriller to taki w którym czytelnika-widza zaskakuje sie zwrotami akcji, tajemnicą, a nie zakończeniem które juz od początku się domyślamy. No cóż ale...

więcej

1
1
21.11.2020 10:26

szaga - bredzisz.


274
34
17.11.2020 18:11

Cała trylogia zamówiona w pakiecie z Empiku i przyznam szczerze, że mój apetyt na tę historię rośnie coraz bardziej.


4077
3837
17.11.2020 17:39

Ja czekam na Cherub.Dla mnie to książki, świetne


171
43
17.11.2020 15:48

Przeczytałam Piętno I Sfora . Jedne z lepszych kryminałów jakie w ostatnim czasie wpadły w moje ręce. Dlatego Cherub również już zamówiony. Ciekawi mnie jak skończy się cała historia . Autor zrobił kawał świetnej roboty. Ciekawe postacie, mocna akcja , tajemnica I powolne rozwiklanie . Bardzo przyjemnie się czytało dwie pierwsze części. Nie było przesadzonej akcji . ...

więcej

2833
4
17.11.2020 10:51

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd