Literatura jako podróż, pisarze jako przewodnicy, czyli wakacje z książką!

Marcin Waincetel
27.06.2020

Komu w drogę, temu czas. I choć czasy zwariowane, to niektóre rzeczy pozostają niezmienne. Bo jak wakacje, to przecież pora na lekturę. Niektórzy pisarze z podróżowania uczynili motyw przewodni swoich dzieł, inni właśnie przez książki zapraszają nas do odkrywania świata. Co zatem wybrać? Na co szczególnie warto zwrócić uwagę? Zastanówmy się przez chwil kilka!

Literatura jako podróż, pisarze jako przewodnicy, czyli wakacje z książką!
Reklama

W walizce podróżnej, oprócz podstawowego asortymentu – dokumentów, medykamentów, map, aparatu czy notesu – powinniśmy wygospodarować specjalne miejsce na szczególny zestaw wakacyjnych lektur. Oczywiście, znając życie, powie ktoś zaraz, że wiele z tych rzeczy pomieści w sobie smartphone oraz czytnik e-booków. Bo w zasadzie – jest to prawda. Zgodzicie się chyba jednak, że wstępna selekcja i tak musi zostać przeprowadzona. Choćby po to, żeby zmaksymalizować wakacyjne emocje, dobrać tytuły w kluczu geograficznym, a może... kierując się biografią twórców, którzy wcielają się niekiedy w rolę nie tylko mistrzów słowa, ale też kulturowych przewodników. 

W 80 dni dookoła świata, czyli tam i z powrotem!

Przyznacie chyba zresztą, że podróż – doświadczenie, co by nie mówić, iście literackie – może zresztą działać niezwykle motywująco. I to zarówno dla czytelników, spragnionych wiedzy, złaknionych opowieści, jak i ludzi sztuki, którzy rekonstruują rzeczywistość. Albo tworzą ją zupełnie na nowo. Dowodził tego niezrównany Juliusz Verne, autor „W 80 dni dookoła świata” czy „Tajemniczej wyspy”, który – podobnie jak swoi bohaterowie – podróżował po świecie. Francuski pisarz zwiedził kilkanaście europejskich krajów, odbył też podróż przez Ocean Atlantycki do Stanów Zjednoczonych i Kanady. Co więcej, w czasie swoich ekspedycji opracowywał specjalny zbiorek z fiszkami, geograficznymi nazwami, historycznymi i kulturowymi ciekawostkami, ot, bazę z informacjami, dzięki której dookreślał swoje przygodowe fabuły.

Agatha Christie, nieśmiertelna królowa kryminałów, była nie tylko mistrzynią słowa, ale również czujną, niezwykle uważną obserwatorką rzeczywistości z wyjątkowym zacięciem do zwiedzania świata właśnie. Wspomnienia ze swoich licznych wypraw utrwaliła między innymi za sprawą „Mojej podróży po Imperium”. Publikacji, która stanowiła zapis z podróży 1922 roku, której celem było wyselekcjonowanie materiałów do specjalnej Wystawy Imperium Brytyjskiego. Dość powiedzieć, że autorka „Morderstwa w Orient Expressie” w ciągu zaledwie dziesięciu miesięcy odwiedziła wraz z mężem Afrykę Południową, Australię, Nową Zelandię, Hawaje i Kanadę. Swoje doświadczenia dokumentowała w listach do matki, ale też w formie autobiografii – niezwykle panoramicznego obrazu świata, wspomnienia związane z dwiema wojnami, rewolucją obyczajową, a także – a jakże – podróżą dookoła świata.

Reklama

Ale, co też wydaje się ciekawe, nie wszyscy twórcy, którzy pisali o wyprawach… lubili włóczęgi, pielgrzymki w nieznane wcześniej miejsca. Choćby Alfred Szklarski, popularyzator wiedzy o polskich podróżnikach i przyrodnikach, autor niezwykłego popularnego przed laty cyklu powieści o Tomku Wilmowskim („Tomek w grobowcach faraonów”, „Tomek na tropach Yeti”), zasadniczo unikał podróży. Szklarski biegle władał natomiast językami – angielskim, francuskim, niemieckim i włoskim, dzięki czemu kulturowa różnorodność innych krajów była dla niego zrozumiała, a dla czytelników poznających jego prozę – niezwykle interesująca.

Poza czasem, pomiędzy miejscami – odyseje w czasie i przestrzeni

Wędrowcy, nomadzi, pielgrzymi, podróżnicy… celem wędrówki literackich bohaterów może być odkrycie, a następnie skolonizowanie nowej planety, powrót do rodzinnego miasta – małej-wielkiej ojczyzny, archeologiczna ekspedycja, a co za tym idzie, rekonstrukcja zapomnianej rzeczywistości. Wszystko w zależności od gatunku, w którym spisana jest historia, jak i zdefiniowania, czym właściwie jest podróż.

Bo może być to przecież niekończąca się wędrówka do domu, o czym zaświadczył Odyseusz, którego droga do rodzinnej Itaki rozpoczęła się po zakończeniu dziesięcioletniej wojny trojańskiej. Legendarny Homer opracował tak naprawdę archetyp postaci podróżnika, tułacza, który nie zważając na przeciwności losu, niestrudzenie stara się trzymać obranego kursu. Nieco inaczej motyw ten opracował niezrównany Arthur C. Clarke w swojej „Odysei kosmicznej”, stanowiącej tak naprawdę drogę w cywilizacyjnej ewolucji całej ludzkości. Wszak w cyklu fantastycznonaukowych powieści historia rozpoczyna się jeszcze w czasach prehistorycznych, a kontynuowana jest w bliskiej współczesności, gdy przedstawiciele homo sapiens potrafią przekraczać granice kosmosu.

Reklama

A przecież to nie wszystko! W psychodelicznej wędrówce po różnych stanach świadomości i wyobrażonych krainach uczestniczyła wszak „Alicja w krainie czarów” Lewisa Carrolla, dobrze znamy też „Podróże Guliwera” Jonathana Swifta, jak i niezwykłą, choć nieoczekiwaną podróż Bilbo Bagginsa, tolkienowskiego bohatera, który został ożywiony w książce „Hobbit – czyli tam i z powrotem”.

Wyznaczając cel wędrówki – okiem reportera, duszą humanisty

Podróże nastrajają do refleksji. Jacy jesteśmy? Jak się zmieniamy? A wreszcie też – dokąd, tak naprawdę, zmierzamy? Co stanowi cel, czyli esencję ludzkiej wędrówki? Oto pytania, które mogą być wskazówkami, gdy zastanawiamy się nad naszymi codziennymi wyborami. Brzmi to może nieco nazbyt wzniośle, przejmująco, ale nie umniejszamy roli literatury. Odpowiedzi pozapisywane są zaś na kartach zróżnicowanych – gatunkowo, formalnie, stylistycznie – ksiąg.

Najbardziej esencjonalnym ze wszystkich gatunków, który odnosi się do kulturowego pielgrzymowania jest oczywiście reportaż. Patronatem zaś Ryszard Kapuściński, autor choćby „Podróży z Herodotem”, autobiograficznej książki, w której ciągle ceniony autor porównuje swoje wyprawy – tak po Azji, jak i Afryce – z historiami starożytnego kronikarza Herodota… Sproblematyzowanie etnicznych różnic, omawianie kulturowych granic, zacieranie się tego, co obce i nieobce to często fundament, podstawa dla rozważań reportażystów, jak i domorosłych podróżników, którzy z humorem potrafią obrazować rzeczywistość, co uczynił nie tak dawno Michael Palin, autor „Korea Północna. Dziennik podróży”. Nie zapominajmy jednak o tym, że podróż może być symboliczną wędrówką wewnątrz siebie, historii rodzinnej, czego dowodzi choćby Juliusz Strachota w przejmującej „Krótkiej wycieczce na tamten świat”.

Podróż jako temat sam w sobie to też jeden z fundamentów prozy Andrzeja Stasiuka. Twórca „Murów Hebronu” powiedział mi zresztą kiedyś, że jeździ przede wszystkim po to, żeby – no właśnie – podróżować. Aby zyskać nową perspektywę. Dla Stasiuka szczególnie interesujące jest bowiem to, w jaki sposób wpływa na niego przestrzeń. Tak na rozum, jak i duszę. Dowody znajdziemy zresztą w zbiorze felietonów „Kroniki beskidzkie i światowe”, „Dzienniku pisanym później”, a więc rasowej literaturze spod znaku faktu, jak i kultowej już pozycji „Jadąc do Babadag”, w której to autor obrazuje nam Europę inną, orientalną, nieco zapomnianą, często niedocenianą. Jadąc samochodem, autostopem, pociągiem, mijając Polskę, Słowację, Węgry, Rumunię, Słowenię, Albanię czy Mołdawię, zaprasza nas Stasiuk do podróży, która uwrażliwia na piękno inności.

I może w tym właśnie należy szukać sensu i klucza przy wyborze literatury na wakacyjny czas? Właśnie – komu w drogę, temu czas. I choć czasy zwariowane, to niektóre rzeczy pozostają niezmienne. Bo jak wakacje, to przecież pora na lekturę. Spróbujcie poszukać tytułów, które dookreślą wasze podróżnicze doświadczenia, pozwolą nieco inaczej spojrzeć na otaczającą rzeczywistość. Szerokiej drogi, dobrej lektury, no i do przeczytania!

Fotografia otwierająca: ArtHouse Studio / Pexels

Reklama

komentarze [19]

Sortuj:
350
3
25.06.2020 14:24

Zapraszam do dyskusji.


937
32
27.06.2020 09:31

Wg mnie klasyką gatunku jest Barbarzyńca w ogrodzie pióra Zbigniewa Herberta - świetna propozycja dla podróżników zainteresowanych kulturą oraz sztuką Francji i Włoch.


3940
3700
27.06.2020 10:38

Ja już miałem 2 miesiące wolnego.Co będę czytać w lecie ? To co przez cały rok.Ma swoją literaturę.I nie mam zamiary zmieniać gustów .


2807
649
27.06.2020 15:45

 Zakopane. Przewodnik historyczny Zakopane. Przewodnik historyczny
nie jest to tylko przewodnik, ale wspaniała książka do czytania.  Boginie z Žítkovej Boginie z Žítkovej
teraz powstała tam trasa turystyczna i...

więcej

2734
47
27.06.2020 21:32

Też uważam, że wiele książek może służyć za literacki przewodnik po miejscach, kulturach, epokach, a nawet do przemieszczania się w czasie, czy w przestrzeni kosmicznej.
Ciekawe co piszesz o wycieczkach po rejonie Białych Karpat (Morawy/Słowacja), tam gdzie toczy się akcja Bogiń z Žítkovej. Ostatnio słyszałam o literackiej...

więcej

401
108
27.06.2020 22:31

Joyce twierdził, że zburzony Dublin można byłoby odbudować na podstawie jego książek. Ale np.  Niebo w płomieniach Niebo w płomieniach jest też świetnym opisem Lwowa a  Silva rerum Silva rerum Wilna.


2734
47
27.06.2020 22:43

Ech, miasta w literaturze to w ogóle osobny (pasjonujący) temat. Silva rerum - dlaczego jeszcze po tę książkę nie sięgnęłam? :-)


401
108
27.06.2020 22:47

Chyba się u nas nie przyjęła, bo nie ma tłumaczeń 3 i 4 części, a szkoda. A co do miast, to teraz moja "pamięć podręczna" zapełnia się coraz większą ilością tytułów.


91
91
27.06.2020 19:26

 Jerozolima wyzwolona Jerozolima wyzwolona
 Podróż włoska Podróż włoska
 Podróż do Ziemi Świętej z Neapolu Podróż do Ziemi Świętej z Neapolu

więcej

401
108
27.06.2020 20:38

Oprócz wymienionych w artykule i postach polecam jeszcze  Fado Fado oraz  Wschód Wschód Stasiuka,  Mani. Wędrówki po Peloponezie Mani. Wędrówki po Peloponezie, ...

więcej

2734
47
27.06.2020 22:07

Stasiuk pisze wspaniale, w niepowtarzalnym stylu.
Zainspirowałeś mnie do rozejrzenia się za: Listami z podróży Capka i Podróżą bez końca Magrisa.
Również Międzymorze. Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową

więcej

580
0
27.06.2020 21:14

Kilkanaście lat temu czytałem  Asfaltowy saloon Asfaltowy saloon Łysiaka i bardzo sobie chwaliłem. O take Ameryke nic nie robiłem. :D


2734
47
27.06.2020 22:03

Dla mnie mistrzem tego gatunku jest W.G.Sebald, który genialnie połączył historyczne wspomnienia z osobistą podróżą po tych miejscach w Europie, które są odzwierciedleniem opisywanych historii:
 Austerlitz Austerlitz
 Pierścienie Saturna Pierścienie Saturna

więcej

401
108
27.06.2020 22:41

Dzięki za kilka podpowiedzi.
Jeszcze przypomniałem sobie o twórczości Jana Potockiego, tego od  Rękopis znaleziony w Saragossie Rękopis znaleziony w Saragossie. Ściągnąłem niedawno darmowe e-booki nie istniejące w bazie LC: Podróże do: Cesarstwa Marokańskiego, Holandii, Mongolii,...

więcej

2734
47
27.06.2020 22:45

Temat nie do wyczerpania! :-)


401
108
27.06.2020 22:50

Tak, wskazane byłoby jakieś zawężenie ...


1356
127
28.06.2020 07:20

Oj, joj, joj..bardzo poważnie tu się zrobiło. To nie jest oczywiście wada, ale mnie wakacje kojarzą się z oderwaniem od codzienności, a więc czymś zdecydowanie lżejszym. Ja bym tu raczej pomyślała o literarurze obyczajowej. Dobrze napisana książka obyczajowa też ukazuje różne skrawki świata i pozwala poczuć klimat odległych miejsc. Z tytułów ostatnio wydanych ja bym...

więcej

563
32
29.06.2020 11:49

Gdzieś już kiedyś pojawił się podobny wątek, że kiedy i gdzie nie mierzyć się z piękną, wymagającą literaturą jak nie właśnie na wakacjach, kiedy czasu mamy dużo, a głowę wolną od problemów dnia codziennego...

Ja polecam piękną i mimo wszystko stosunkowo mało znaną powieść podróżniczą:  Podróż do kresu nocy


31
31
28.06.2020 10:26

PRL-owska rzeczywistość, czyli podróże z Juliuszem Verne.
Kapuściński podróżował z Herodotem. Ja podróżowałem zgoła inaczej i być może to zbyt górnolotne porównanie, bo moje podróże wyglądały o wiele trywialniej. O ile mistrz reportażu przemierzał dalekie kraje z „Dziejami” Herodota w kieszeni, ja przemierzałem odległe lądy za biurka lub z fotela, a ich sprawcą bynajmniej...

więcej

zgłoś błąd