Książki są światłem, które wyznacza drogę. „Bibliotekarka z Saint-Malo”, nowa powieść Mario Escobara

LubimyCzytać
21.04.2021

Słowo biblioteka pochodzi z greki i od „biblion” – książka i „thēkē” – zbiornik. Biblioteki na całym świecie gromadzą, przechowują i udostępniają miliony książek. Na przestrzeni ostatnich wieków największych strat europejskie publiczne księgozbiory doznały w trakcie II wojny światowej. Książki płonęły na stosach przez wieki, a naziści usiłowali w ten sposób zakazać wolności słowa. „Bibliotekarka z Saint-Malo”, która właśnie ukazuje się w polskim przekładzie nakładem Wydawnictwa Kobiecego to hołd złożony bibliotekarzom z okresu II wojny światowej.

Książki są światłem, które wyznacza drogę. „Bibliotekarka z Saint-Malo”, nowa powieść Mario Escobara

Literatura piękna wciąż stoi na straży pamięci ofiar II wojny światowej i pozwala na szerzenie wiedzy historycznej w zbeletryzowanej formie.

Wojny toczą się na wielu frontach – nie tylko w toku bezpośrednich walk i zdobywania kolejnych miast, ale także niewolenia ludzkich umysłów.

Losy zwykłych ludzi zdają się niknąć w mrokach dziejów, chociaż tworzą oni historię na równi ze znanymi postaciami.

„Książki (…) pomagają nam zadawać pytania, rzadko jednak udzielają odpowiedzi”

II wojna światowa to nie tylko kilkadziesiąt milionów ofiar na całym globie, ale też ogromne straty w dziedzinie kultury. Zrabowane dzieła sztuki, zaginione obrazy i rzeźby, przywłaszczone bezcenne artefakty i niezliczone ilości spalonych i zniszczonych książek.

Reklama

Książka to wiedza, klucz do samokształcenia i samorozwoju, krok w stronę umiejętności logicznego myślenia. Wreszcie to zapis czyichś poglądów i przekonań. A te bywają niebezpieczne, mogą skłaniać do refleksji i determinować wybory życiowe i podejmowane działania. Literatura niesie za sobą wolność – myśli, słowa, religii i jednostki. Tym samym książka może stać się uosobieniem największego wroga, wyrywać ludzi spod podporządkowania, uczyć samodzielnego rozumowania i być zarzewiem buntu. Stąd znane od wieków listy ksiąg zakazanych i publiczne palenie książek przez nazistów.

„Książki są spuścizną, którą trzeba przekazać następnym pokoleniom, są światłem, które wyznaczy im drogę. Jeśli naziści zniszczą nasze książki, wygrają wojnę. Nie będziemy wiedzieli, kim jesteśmy ani co tutaj robimy.” – pisze Mario Escobar w „Bibliotekarce z Saint-Malo”, będącej hołdem złożonym pracownikom bibliotek chroniącym woluminy podczas II wojny światowej. Powieść hiszpańskiego historyka ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Kobiecego w polskim przekładzie Patrycji Zarawskiej.

Polskie biblioteki straciły podczas II wojny światowej 70% księgozbioru, starty poniosły biblioteki w całej Europie. Książki podlegały konfiskacie, były palone, niszczone, rabowano inkunabuły i cenne pierwodruki. Woluminy ginęły bezpowrotnie podczas działań wojennych i płonęły podczas pożarów budynków bombardowanych miast. Z każdą zniszczoną książką malała szansa na niezależność i wolność – na wychowanie kolejnych wykształconych i świadomych pokoleń. Heroiczna walka o zachowanie kultury tocząca się w wielu krajach Europy miała za zadanie także ocalenie wolności.

„Książki nie mają właściciela. Są po prostu książkami, a my jesteśmy w ich posiadaniu przez krótki wycinek czasu. Teraz trzymam ją w dłoni ja, a być może za sto lat przeczyta ją jakaś inna osoba. Za każdym razem, gdy ktoś ją otworzy, bohaterowie powieści obudzą się ze snu i zaczną działać na nowo”.

Biblioteka to nie tylko wypożyczalnia książek. To miejsce symboliczne, w którym poszczególne egzemplarze zaczynają żyć własnym życiem, krążyć od czytelnika do czytelnika i wywoływać emocje. Książka może stać się świadkiem zmian, zdarzeń, bo chociaż papier zdaje się być kruchym i nietrwałym nośnikiem informacji, to trwa dłużej niż życie jednego człowieka. Wreszcie biblioteki to enklawy kultury w małych miejscowościach, szanse na zdobycie wiedzy i poszerzanie horyzontów. Taka jest właśnie miejska biblioteka w Saint-Malo z powieści Escobara. Tętni życiem, daje schronienie mniej majętnym czytelnikom, jest skarbnicą cennych woluminów i inkunabułów.

„Pokolenie po pokoleniu jesteśmy skazani na popełnianie tych samych błędów”

Ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie, twierdził George Santayana. Brak znajomości historii i wyciągania wniosków prowadzi do popełnienia tych samych błędów. Dlatego nie można pozwolić zginąć pamięci o okrucieństwach wojen i powodach, dla których wybuchały. Poza pasjonatami historii jednak mało kto sięga po książki historyczne – o wiele większy zasięg ma beletrystyka. „Moc słów nie tkwi w samych opowieściach, tylko w tym, jak umiemy trafić do serc czytelników.” Zdaje sobie z tego sprawę Mario Escobar, który przybliża czasy II wojny światowej za pomocą powieści. Fikcyjna fabuła osadzona w historycznej rzeczywistości jest okazją nie tylko do zapoznania się z faktami historycznymi, ale daje także możliwość upamiętnienia zwykłych, zapomnianych ludzi, uwikłanych w machinę wojenną. Wojny bowiem to nie tylko czas bohaterskich czynów, ale także zwykłe codzienne życie i dążenie do przeżycia przez szarych zjadaczy chleba.

Reklama

Jocelyn - francuską bibliotekarkę 1 września 1939 r. zastaje w dniu ślubu. Młoda dziewczyna ma w życiu dwie miłości – książki i nowo poślubionego męża Antoine’a – obie zostaną wystawione na próbę podczas wojny. Escobar przedstawia okrucieństwa działań nazistów z perspektywy miejskiej biblioteki. Miejsca, gdzie przechowuje się tysiące książek, które trafiły na listy ksiąg zakazanych. Najpierw na listę Bernharda zawierającą sto czterdzieści trzy tytuły, a następnie na listę Ottona – spis tysiąca sześćdziesięciu tytułów przygotowany przez Propagandastaffel. Znalazły się na nich między innymi utwory Tomasza Manna, Carla Gustava Junga, Franza Kafki, a także wielu francuskich autorów, jak André Malraux, Louis Aragon i Georges Duhamel. Francuscy wydawcy usprawiedliwiali wycofywanie zakazanych pozycji troską o obiektywizm i uzdrowieniem atmosfery. Pod pozorem ochrony zachodniej kultury walczono z „bolszewickim komunizmem” i „międzynarodowym żydostwem”, bo „jedyną metodą pokonania obydwu tych plag jest propaganda. Nasi ukochani rodacy muszą się dowiedzieć, że w grę wchodzi coś znacznie więcej niż nasze bezpieczeństwo: tak naprawdę stawką jest szczęście naszej ukochanej Francji. Właśnie teraz nasi rodacy stawiają czoło okropnej bolszewickiej maszynie do zabijania. Stanowią awangardę i są strażnikami naszej katolickiej i zachodniej kultury. Ale my, bibliotekarze, mamy swój święty obowiązek. Do niedawna wielu uważało, że paradygmatem ludzkości jest wolność, jednak nadmiar wolności przekształcił to społeczeństwo w zbiorowisko odpadów ludzkich.”

Heroiczną misję uratowania jak największej ilości woluminów wzięli na siebie bibliotekarze, ukrywając inkunabuły, chroniąc biblioteki przez zrabowaniem i pożarami. Tak, aby jak najmniej było sytuacji w których „książki paliły się szybko. Cała ta wiedza, pamięć kilkudziesięciu pokoleń wzbijała się z dymem ku błękitnemu wrześniowemu niebu, podczas gdy świat coraz bardziej pogrążał się w obłędzie, balansując na skraju całkowitego zniszczenia.”

Palenie książek jest symbolem upadku kultury i tryumfu dyktatury, płoną wiedza i wolność słowa, ale także nadzieje na powrót do normalności i świata znanego wcześniej. Bibliotekarze i pisarze byli podczas II wojny światowej uznawani za przedstawicieli inteligencji, a więc osoby szczególnie niebezpieczne dla reżimu, bo reprezentujące umiejętność logicznego myślenia i wyciągania wniosków. „Przeszkadzamy im: nauczyciele, pisarze, księgarze i bibliotekarze. W skrytości ducha boją się nas, wiedzą, że bez problemu możemy obalić ich kłamstwa.” – powie tytułowa bohaterka „Bibliotekarki z Saint-Malo”. Wojna toczy się na wielu frontach – nie tylko w toku bezpośrednich walk i zdobywania kolejnych miast, ale także niewolenia ludzkich umysłów.

„W ogromnym wszechświecie, który zamieszkujemy, jesteśmy drobni i mało znaczący jak mrówki”

Literatura zna wiele przykładów męstwa i bohaterstwa w trakcie II wojny światowej, powstają biografie i powieści bazujące na życiu realnych postaci. Na rynku księgarskim obecne są też pozycje beletrystyczne z fikcyjną akcją umieszczoną w latach 1939-1945 napisane bez dbałości o detale historyczne czy stronę merytoryczną. Mario Escobar wychodzi z założenia, że o tragedii II wojny światowej nie wolno zapomnieć, w szczególności nie mogą popadać w niepamięć losy zwykłych ludzi, ich codzienne, zwyczajne życie. Jednocześnie hiszpański pisarz – jako historyk dysponuje wiedzą o tym okresie, opiera się na źródłach historycznych i wplata w powieści historyczne postacie. „Bibliotekarkę z Saint-Malo” wieńczy kalendarium z najważniejszymi wydarzeniami okresu tej wojny.

Zwykli, przeciętni ludzie zdają się zawsze niknąć w mroku dziejów, a ich czyny i postawy blednąć wobec dokonań znanych bohaterów. A przecież ich życia, wybory i śmierci tworzą historię na równi z wielkimi wydarzeniami i losami słynnych postaci. Czas II wojny światowej to miliony małych i wielkich, indywidualnych tragedii i ludzkich dramatów.

„Nie chodzi mi o to, by moja nieistotna egzystencja przebiła się przez grubą zasłonę dziejów, lecz raczej o to, by nikt nie zapomniał, jak żyło się nam w tamtych strasznych szarych czasach. Wiem, że wręczając Panu w depozyt opis zdarzeń, tracę kontrolę nad tym, co piszę, chociaż Pan też straci ją pewnego dnia, gdy opublikuje Pan tę historię, a czytelnicy uznają ją za własną. Nie mam pojęcia, jak mnie osądzą. Bez wątpienia zrozumieją, że miłość to jedyne, co może zmienić prozę życia w epikę”.

Jocelyn, fikcyjna bohaterka „Bibliotekarki z Saint-Malo” opisuje historię swojego życia w listach wysyłanych do znanego, francuskiego pisarza (którego postać nawiązuje do Alberta Camusa). Listy te mają formę spowiedzi, ale i gorączkowej próby pozostawienia po sobie czegoś, ocalenia od zapomnienia tragicznych zdarzeń i przekonania, że poświęcenia i śmierci zwyczajnych ludzi wokół nie poszły na marne. Narracja prowadzona poprzez listy to znany i sprawdzony w literaturze sposób przybliżenia postaci i skrócenia dystansu. Escobar uczłowiecza swoich bohaterów, odbrązawia ich czyny, pokazując motywacje i towarzyszące im lęki. Hiszpański pisarz nie kreuje postaci swojej powieści na bohaterów, nie wprowadza też kuszącego podziału na złych Niemców i dobrych mieszkańców okupowanych ziem. Nie ukrywa, że ludność francuska kolaborowała z nazistami ze strachu, ubóstwa, ale także pobudek ideologicznych. Natomiast nie każdy niemiecki żołnierz wierzył w nazizm i był oddany z bezwzględnym posłuszeństwem rozkazom. Świat opiera się czarno – białym podziałom, co nie zawsze znajduje odzwierciedlenie w literaturze, dlatego na uwagę zasługują książki przełamujące stereotypy w tym aspekcie.

Miłość w cieniu książek

„Podczas gdy przeglądałam pierwsze wydanie Nędzników, za moimi plecami potknął się przystojny młodzieniec, potrącając stos książek. Na wysłużone deski podłogi poleciały kaskadą spadające tomy. Uśmiechnęłam się lekko, ale zaraz, widząc jego skrępowanie, pochyliłam się, by mu pomóc. Podniósł wzrok i nasze oczy się spotkały, oddalone zaledwie o kilka centymetrów. Intensywnie niebieski kolor tęczówek przywiódł mi na myśl turkusowy odcień, w jakim w słoneczne dni skąpane są plaże wokół miasta”.

Reklama

W cieniu zbliżającej się wojny wciąż rodzą się uczucia, II wojna światowa świetnie nadaje się na tło melodramatu. Sztuką jest takie wplecenie wątku miłosnego w powieść historyczną, aby nie przesłonił on całej akcji i nie zdominował książki. W „Bibliotekarce z Saint-Malo” miłość Jocelyn i Antoine’a rodzi się wśród książek, ale miłość do literatury może połączyć także wrogów. Hermann von Choltiz – nazistowski porucznik pojawia się w Saint – Molo, aby zarekwirować inkunabuły i cenne egzemplarze książek. Jest frankofilem i miłośnikiem książek i chociaż z Jocelyn zdaje się go dzielić wszystko, to nawiązuje się między nimi nić porozumienia. Literatura potrafi być miejsce spotkania różnych poglądów, a szacunek do książek można dzielić nawet z okupantem.

Młoda bibliotekarka, mimo dramatycznych zmagań z chorobą, po tym jak mąż zostaje wysłany na front, angażuje się w działania ruchu oporu. Otwiera klub książki w bibliotece, który ma stwarzać pozory zaangażowania jego członków w omawianie literatury i być przykrywką dla walki narodowowyzwoleńczej. Łącznikiem staje się kilkunastoletni, niepozorny chłopiec, a zdrada może nadejść z każdej strony. Akcja gęstnieje z każdą stroną, a koniec wojny zdaje się być coraz dalszy.

„Czasami większą karą jest przetrwać, podczas gdy cały znany nam świat zniknie”

Problem jak żyć po utracie bliskich, w obliczu samotności jest aktualny niezależnie od miejsca i czasu. W sposób szczególny dotykał on młode kobiety czekające na powrót ukochanych mężczyzn wysłanych na front w trakcie II wojny światowej. Jak odnaleźć się w zupełnie nowej rzeczywistości, gdy brutalność wdziera się w życie spokojnego miasteczka, czy uciekać w pracę, w lekturę, a może działalność ruchu oporu? Bohaterka „Bibliotekarki z Saint-Malo” zostaje postawiona w sytuacji, w której znalazło się wielu bibliotekarzy i księgarzy w trakcie nazistowskiej okupacji, gdy konfiskowano wartościowe woluminy i palono zakazane książki. Wybór sprowadza się nie tylko do ratowania dziedzictwa kulturowego, ale także przeciwstawienia się ideologii i podjęcia walki. Wraz z zarekwirowanymi książkami i kolejnymi aresztowaniami umierają nadzieje na wolność, a zakwaterowani w prywatnych mieszkaniach żołnierze sprawiają, że nikt już nie czuje się dobrze we własnym domu.

„To my ponosimy główną winę za wasze zwycięstwa. Kiedy widzieliśmy, że tacy ludzie jak pan biorą się za politykę, milczeliśmy, naiwnie sądząc, że nie dojdziecie do władzy. Wielu możnych i wpływowych wspierało was w strachu przed komunizmem, a zwykli zjadacze chleba czuli, że ich rozumiecie, mówicie ich językiem. Potem skorzystaliście z zasad demokracji, żeby ją rozsadzić od środka, a jednak to my pozwoliliśmy, by rządziły nami skorumpowane, niekompetentne osoby. Prześladowaliście komunistów, socjalistów i Żydów, a następnie Cyganów, duchowieństwo i wszystkich, którzy nie zgadzali się z waszą diabelską wizją świata”.

Czy u podstaw jednej z największych i najtragiczniejszych wojen w dziejach ludzkości legła obojętność i milczenie? Escobar stara się nie tylko kultywować pamięć o II wojnie światowej, ale także skłaniać do refleksji i wyciągania wniosków z historii. Dyskryminacja i antysemityzm nie wkroczyły wraz z nazistami, były obecne wśród okupowanej ludności dużo wcześniej. Wojna wydobywa z ludzi to, co najgorsze, ale również, to co najlepsze – poświęcenie, chęć ratowania innych i bezinteresowność – zdaje się mówić proza autora „Kołysanki z Auschwitz”.

Za murem

Saint-Malo to malownicza, nadmorska miejscowość portowa, otoczona murem, położona na północnym wybrzeżu Francji, która została zbombardowana w sierpniu 1944 roku. W tym czasie jednak biblioteka miejska nie mieściła się w budynku opisanym przez Escobara, została tam zlokalizowana później. Charakter zamkniętej warowni jaki przybiera miasteczko w czasie wojny nawiązuje do autentycznych zdarzeń.

„Miasto jest jak kobieta (…) Wszyscy chcieliby je zdobyć, lecz ono się opiera. Mogą w końcu zająć jego ulice, nigdy jednak nie posiądą jego duszy. Saint-Malo zawsze pozostanie wolne, dopóki będziemy czuć w sercach jego ogień”.

Przeczytaj fragment książki „Bibliotekarka z Saint-Malo”

Bibliotekarka z Saint-Malo

Issuu is a digital publishing platform that makes it simple to publish magazines, catalogs, newspapers, books, and more online. Easily share your publications and get them in front of Issuu's millions of monthly readers.

Książka  „Bibliotekarka z Saint-Malo” jest już do kupienia w księgarniach online

Część bohaterów pojawiających się na kartach powieści to rzeczywiste postacie, inne wzorowane zostały na żyjących osobach. Prawdziwe są również opisy francuskiego ruchu oporu i metod ich jego działania.

Przytoczone w tekście cytaty pochodzą z powieści Mario Escobara „Bibliotekarka z Saint-Malo” w tłumaczeniu Patrycji Zarawskiej, Wydawnictwo Kobiece 2021. Fakty, statystyki i opisy zdarzeń historycznych pochodzą z powieści Mario Escobara „Bibliotekarka z Saint-Malo” w tłumaczeniu Patrycji Zarawskiej, Wydawnictwo Kobiece 2021, oraz zostały podane za stroną wikipedia.pl.

Artykuł sponsorowany

Reklama

komentarze [3]

Sortuj:
16455
843
21.04.2021 19:54

Mam wielką ochotę na tę książkę. Powieści Escobara bardzo przypadły mi do gustu. :)


500
223
21.04.2021 13:57

To będzie bardzo interesująca lektura. A okładka jest śliczna.


3040
4
21.04.2021 09:28

Zapraszamy do dyskusji.


Reklama
zgłoś błąd