Napoleoniada

Okładka książki Napoleoniada
Waldemar Łysiak Wydawnictwo: Ex Libris publicystyka literacka, eseje
391 str. 6 godz. 31 min.
Kategoria:
publicystyka literacka, eseje
Wydawnictwo:
Ex Libris
Data wydania:
1998-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1990-01-01
Liczba stron:
391
Czas czytania
6 godz. 31 min.
Język:
polski
ISBN:
83-87071-02-1
Tagi:
Napoleon Bonaparte epoka napoleońska cesarstwo Francja
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
150 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
306
277

Na półkach:

Od dłuższego czasu staram się szukać nowych wyzwań, stąd pojawiają się u mnie tacy autorzy jak Nesbø, Djakow czy Glukhovsky a będą i inni ;)
Co jednak począć jeśli ciągnie wilka do starego lasu, a tym lasem jest... "Napoleoniada" ostatniego bonapartysty Waldemara Łysiaka. Jakie to uczucie wrócić do starych tekstów, po lekturach domorosłych znawców "histerii",
którymi się nawet człowiek chwalić nie chce. Po tekstach pełnych przekłamań, przemilczeń, sprzeczności pisanych tylko dla odpowiedniego wrażenia... Napiszę wprost... CUDOWNE!!! A przecież i Łysiak nie jest zawodowym historykiem. Jednak czym jest pasja wobec pustosłowia zalewającego półki księgarskie z etykietą "historia".

Od dłuższego czasu staram się szukać nowych wyzwań, stąd pojawiają się u mnie tacy autorzy jak Nesbø, Djakow czy Glukhovsky a będą i inni ;)
Co jednak począć jeśli ciągnie wilka do starego lasu, a tym lasem jest... "Napoleoniada" ostatniego bonapartysty Waldemara Łysiaka. Jakie to uczucie wrócić do starych tekstów, po lekturach domorosłych znawców "histerii",
którymi się...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
335
277

Na półkach: ,

Jeżeli jesteś chętny/a na przygodę z Napoleonem i ciekawostkami z jego życia, to sięgnij po tę książkę. Dowiesz się takich rzeczy, o których nie śniłeś, że to zasługa Napoleona.

Jeżeli jesteś chętny/a na przygodę z Napoleonem i ciekawostkami z jego życia, to sięgnij po tę książkę. Dowiesz się takich rzeczy, o których nie śniłeś, że to zasługa Napoleona.

Pokaż mimo to

5
avatar
394
93

Na półkach:

Eseje i artykuły pierwszego polskiego Napoleonisty. Posiadam na mojej napoleońskiej półce.

Eseje i artykuły pierwszego polskiego Napoleonisty. Posiadam na mojej napoleońskiej półce.

Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
2453
2372

Na półkach:

Zbiór najciekawszych jego publikacji i wywiadów. Świetne, ale zgodnie z deklaracją muszę zacząć w inny sposób:
Trzy poprzednie recenzje historycznych książek Łysiaka (niehistorycznych nie recenzuję i nie toleruję) zaczynałem słowami:
"Mój młodszy kolega szkolny (Szkoła nr 35 im Bolesława Prusa na Saskiej Kępie) Waldemar Łysiak (ur.1944) napoleonistą był, jest i będzie, a w ogóle to inteligent. Wiem również, że kolekcjonował ex-librisy. Nie czytuję jego książek zaangażowanych politycznie i żałuję, że odszedł od swojego powołania tj spraw architektury, historii i kultury."
I ten wstęp jest moim znakiem rozpoznawczym. Amen.

W "Przedmowie" pada zastanawiające pytanie (za Zbigniewem Świechem):
"Czy jest prawdą, że Bonaparte nie istniał, tylko Łysiak go wymyślił, żeby trochę zarobić?"

Niniejszym zapewniam, że Napoleon naprawdę istniał, a całe zamieszanie powstało wskutek zamiany młodzieńczego hobby Łysiaka, w profesję. Bo od małego teleturnieje o Napoleonie wygrywał, aż nagle mu odbiło i zaczął publikować. Właśnie ten zbiór uświadamia czytelnikowi, ile starań poczynił Łysiak, aby ktoś chciał chociaż najkrótszy jego artykulik zamieścić. Jednocześnie poziom tych publikatorów wymusił na autorze dostosowanie języka do masowego odbiorcy. Umieszczone, po każdym artykule, miejsce publikacji - żenuje: "Przekrój", "Stolica", "Kulisy", itd, itp. Przecież w tamtych latach Wojtek Młynarski śpiewał:
"...Inteligencie 'Przekrojowy' jak ciasno w twojej głowie..."
Na drugą część pytania odpowiem: "pecunia non olet", chociaż paradoksalnie chęć zysku kierowała Łysiakiem zawsze, POZA tematami związanymi z jego pasją. Początki jego kariery pisarskiej były trudne; nawet po wydaniu paru książek, utyskiwał, że nie chcą go do Związku Literatów przyjąć, a takiego Himilsbacha przyjęli...
Nie potrafię powstrzymać się od dygresji, że Janek zapytany w ZLP o swój dorobek pisarski, szczerze odpowiedział:
"Cztery sztuki: 'Monidło', 'Przepychanka', trzecia u Zdziśka w piwnicy, a czwartą podpieprzyli”.
I Himilsbacha przyjęli, a Łysiaka (wtedy) - nie.

Reasumując: wybór przemyślany, większość pozycji mnie nieznana, bo kto by dał radę czytać wszystkie te piśmidła, wszystko niezmiernie ciekawe i umiejętnie przedstawione, a że autor z tych, których osobę trzeba odróżniać od dzieła to nie pierwszy, ani ostatni przypadek.

Zbiór najciekawszych jego publikacji i wywiadów. Świetne, ale zgodnie z deklaracją muszę zacząć w inny sposób:
Trzy poprzednie recenzje historycznych książek Łysiaka (niehistorycznych nie recenzuję i nie toleruję) zaczynałem słowami:
"Mój młodszy kolega szkolny (Szkoła nr 35 im Bolesława Prusa na Saskiej Kępie) Waldemar Łysiak (ur.1944) napoleonistą był,...

więcej Pokaż mimo to

55
avatar
582
123

Na półkach: ,

Kompendium cytatów Napoleona, mnóstwo ciekawych historii z okresu Napoleona, ale sam Napoleon jest często tylko w tle. Sporo śmiesznych historii (Kawaleria mosrka na delfinach) oraz "plotek" z tego ciekawego okresu.

Kompendium cytatów Napoleona, mnóstwo ciekawych historii z okresu Napoleona, ale sam Napoleon jest często tylko w tle. Sporo śmiesznych historii (Kawaleria mosrka na delfinach) oraz "plotek" z tego ciekawego okresu.

Pokaż mimo to

1
avatar
1249
215

Na półkach: ,

Zbiór lekko napisanych i niezwykle różnorodnych artykułów Łysiaka, w których z pewnością każdy zainteresowany epoką napoleońską znajdzie coś dla siebie.

Zbiór lekko napisanych i niezwykle różnorodnych artykułów Łysiaka, w których z pewnością każdy zainteresowany epoką napoleońską znajdzie coś dla siebie.

Pokaż mimo to

4
avatar
7703
402

Na półkach: ,

Geniusz Łysiak polega na tym, że nie będąc zawodowym historykiem ma otwartą głowę i zna się na rzeczy bardziej niż niejeden dyplomowany ekspert. Do tego ma o wiele większą swobodę w poszukiwaniu i docieraniu do źródeł, bez liczenia się, że musi się przed kimś opowiadać z rezultatów kwerendy, ze swojego sposobu myślenia i postrzegania określonych spraw, jak również i nie czuje na swoich plecach presji związanej z jedyną słuszną interpretacją, gdyż każda inna, niż ta przyjęta i pieczołowicie przekazywana byłaby nie do zaakceptowania. Swoje badania finansuje sam, więc naukowa wolność ogromna. Zwłaszcza odczuwalna kiedy uderza po mitach i legendach i zrzuca z piedestału tych, którzy w panteonie naszych bohaterów są uznawani za świętych i nietykalnych. Odbrązawianie to proces, który trwa równie długo co tworzenie kultu. I jest znacznie trudniejszy kiedy dotyczy narosłych przez pokolenia mocno zakodowanych w pamięci historycznej, wzbogaconej przez epigonów i wszelkiej maści pochlebców i ideologów, którym określony przekaz i wykreowany obraz bardzo pasuje do wizji jaka chcą narzucić innym. To taka ukryta, ba, można powiedzieć świetnie zakamuflowana forma manipulacji, dla dobra, czyli w końcu celu wyższego, abyśmy nie ujawniajmy innego oblicza autorytetów, bo im to de facto nie zaszkodzi a odbiorcom tak. Trwanie w iluzji to trwanie w kłamstwie, ale też trwanie w bezpieczeństwie znanego, a wszystko co nieznane, nowe wyzwala lęk i niepokoi. Koncepcja poszukiwań Łysiaka zawsze jednak jest jednoznaczna i czytelna, trudna prawda, ale prawda, a nie jej namiastki lub kłamstwa. Nie waha się więc rozprawić, z poczuciem wielkiej straty dla naszego samopoczucia, z autorytetem Mickiewicza, pokazuje i odsłania wszystkie jego słabości, szczególnie te dotyczące niechlubnego okresy fascynacji Mickiewicza hochsztaplerem i oszustem jakim był Towiański, agent Rosji, który swoimi wizjami mającymi pseudo mistyczny i religijno-narodowy charakter zaślepił umysły wielu, w tym samego wieszcza. Który podsuwa do jego łoża swoją agentkę, by ta i przez zmysły mogła manipulować Mickiewiczem. Mocno rozprawia się Łysiak z wszystkimi, którzy negują rolę i postawę Napoleona w sprawach Polski i Polaków. Korsykanin zawsze dotrzymywał danego nam słowa. Podważa rożne ustalenia i pomówienia, jakoby Bonaparte chciał nas oszukać i tylko wykorzystać bazując na naszym narodowym poczuciu dumy i honoru. Ujawnia szereg nieznanych faktów z życia Cesarza, ale i pokazuje wiele ciekawych postaci tamtego okresu. Zaskakuje informacjami, że pierwsza łódź podwodna powstała za czasów Cesarstwa, ze na jego służbie byli korsarze. Opowiada o niewiernych sługach i tych, którzy swego wodza nie opuścili w potrzebie. Odsłania oblicze cesarza nie tylko jako wodza i stratega, ale również wrażliwego pisarza i czułego mężczyznę, łasego na wdzięki kobiece. Rozprawia się z pogłoskami o rzekomej impotencji. Gro informacji to również opowieści o Księciu Józefie, wielkim i lojalnym żołnierzu i patriocie, ale i kobieciarzu, który zawsze kierował się zasadami i mimo wielu pokus i prób skorumpowania go był wierny Napoleonowi aż do swojej śmierci w nurtach Elstery. Taki jest ten napoleoński świat autora. Barwny, inspirujący, ciekawy. A przede wszystkim prawdziwy, żywy, krwisty, nie przekoloryzowany, ale i nie nadmuchany, autentyczny od początku do końca. Nie można przejść obojętnie. Temat wciąga, a lekkość słowa i umiejętność zaciekawienia i prowadzenia czytelnika, to niezaprzeczalne atuty Łysiaka.

Geniusz Łysiak polega na tym, że nie będąc zawodowym historykiem ma otwartą głowę i zna się na rzeczy bardziej niż niejeden dyplomowany ekspert. Do tego ma o wiele większą swobodę w poszukiwaniu i docieraniu do źródeł, bez liczenia się, że musi się przed kimś opowiadać z rezultatów kwerendy, ze swojego sposobu myślenia i postrzegania określonych spraw, jak również i nie...

więcej Pokaż mimo to

17
avatar
475
13

Na półkach: , ,

Wyborna pozycja, jak wszystko Łysiaka o Napoleonie i Polakach walczących
za odzyskanie niepodległości. Znajdziecie tutaj kilka historii o dzielnych szwoleżerach, a także wiele dygresji, np., na temat o zachowania Kościuszki w czasach napoleońskich.

Wyborna pozycja, jak wszystko Łysiaka o Napoleonie i Polakach walczących
za odzyskanie niepodległości. Znajdziecie tutaj kilka historii o dzielnych szwoleżerach, a także wiele dygresji, np., na temat o zachowania Kościuszki w czasach napoleońskich.

Pokaż mimo to

6
avatar
0
0

Na półkach:

Jeśli nie wiesz co przeczytać, sięgnij po Łysiaka. To niezawodny przepis na dobrą lekturę. A że Waldemar Łysiak jest pisarzem niezwykle płodnym, to za każdym razem, kiedy wydaje mi się, że przeczytałem już wszystko, co napisał, znajduję w bibliotece jakąś książkę, którą wcześniej przegapiłem. Tym razem wpadła mi w ręce „Napoleoniada”. Eseje historyczne o Napoleonie i malarstwie to sztandarowy produkt sygnowany marką WŁ, a ich znakiem rozpoznawczym jest dogłębna znajomość tematu ubrana w ciekawą, przystępną i barwną formę literacką. „Napoleoniada” jest jednak pewnym wyjątkiem od tej reguły. Stanowi bowiem zbiór artykułów, wywiadów prasowych i recenzji publikowanych przez Łysiaka na łamach prasy, których wspólnym mianownikiem jest epoka napoleońska. Książka przypomina trochę płyty starych kapel rockowych, złożone z różnych niepublikowanych wcześniej utworów, odnalezionych w archiwach wytwórni i wydanych w formie składanki ku uciesze fanów. Największym mankamentem takich publikacji jest to, że obok siebie znajdują się kawałki bardzo dobre i te niezbyt udane. Dokładnie tak samo jest w przypadku „Napoleoniady”. Znajdziemy w niej świetne eseje, które czyta się z wypiekami na twarzy (za najciekawsze uważam te dotyczące zagadki Kacpra Hausera, Warszawy w 1801 roku oraz wizerunku Napoleona w twórczości Adama Mickiewicza) i niezbyt ciekawe publikacje (jak choćby przedruk z prasy fachowej artykułu o pracach konserwatorskich na Zamku Królewskim w czasach Księstwa Warszawskiego). Osobną sprawą są tytuły prasowe, w jakich wspomniane artykuły i wywiady się ukazywały. Każdy, kto zna współczesną publicystykę pana Łysiaka i jego stosunek do większości gazet tzw. głównego nurtu, musi się uśmiechnąć pod nosem czytając przedruki z „Polityki”, „Przekroju”, czy „Trybuny Robotniczej”. Wiem, wiem, takie były czasy i taka prasa (tak na marginesie niewiele się w tej materii zmieniło), a publikować gdzieś trzeba było. Reasumując „Napoleoniadę” mogę polecić wszystkim fanom twórczości Waldemara Łysiaka, z zaznaczeniem, że w mojej opinii jest to jednak najsłabsza pozycja z jego napoleońskiej serii. Tym, którzy nie mieli okazji poznać książek historycznych tego autora, proponuję zacząć od lektury „Cesarskiego Pokera”, bądź „Empirowego Pasjansa” Tak na dobry początek.

Jeśli nie wiesz co przeczytać, sięgnij po Łysiaka. To niezawodny przepis na dobrą lekturę. A że Waldemar Łysiak jest pisarzem niezwykle płodnym, to za każdym razem, kiedy wydaje mi się, że przeczytałem już wszystko, co napisał, znajduję w bibliotece jakąś książkę, którą wcześniej przegapiłem. Tym razem wpadła mi w ręce „Napoleoniada”. Eseje historyczne o Napoleonie i...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
974
73

Na półkach: , ,

Każda kolejna przeczytana napoleońska książka Łysiaka, czyni mnie coraz większym apologetą Cesarza. Napoleoniada odkłamuje wizerunek ,,boga wojny'' i przedstawia liczne, nieznane fakty z jego życia. Poznajemy Napoleona nie tylko jako stratega, męża stanu, ale też jako literata, fortyfikatora i po prostu; człowieka, z którym pod czysto ludzkim kątem odnajduję kilka wspólnych płaszczyzn. Łysiak wręcz miażdży, przytłacza faktami, których logika nie podlega najmniejszej dyskusji.

Każda kolejna przeczytana napoleońska książka Łysiaka, czyni mnie coraz większym apologetą Cesarza. Napoleoniada odkłamuje wizerunek ,,boga wojny'' i przedstawia liczne, nieznane fakty z jego życia. Poznajemy Napoleona nie tylko jako stratega, męża stanu, ale też jako literata, fortyfikatora i po prostu; człowieka, z którym pod czysto ludzkim kątem odnajduję kilka wspólnych...

więcej Pokaż mimo to

16

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Napoleoniada


Reklama
zgłoś błąd