Żadnego prawa - nigdzie. Dziennik z Breslau 1933-1941. Wybrane fragmenty

Okładka książki Żadnego prawa - nigdzie. Dziennik z Breslau 1933-1941. Wybrane fragmenty
Willy Israel Cohn Wydawnictwo: Via Nova historia
447 str. 7 godz. 27 min.
Kategoria:
historia
Tytuł oryginału:
Kein Recht, nirgends : Breslauer Tagebucher 1933-1941 : eine Auswahl
Wydawnictwo:
Via Nova
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
447
Czas czytania
7 godz. 27 min.
Język:
polski
ISBN:
9788360544747
Tłumacz:
Viktor Grotowicz
Tagi:
Dzienniki pamiętniki listy Żydzi Wrocław Niemcy
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
22 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
606
348

Na półkach: ,

Wydawnictwo absolutnie bezcenne.
Nie da się przecenić wartości historycznej tych dzienników.
Stanowią one unikatowe źródło informacji na kilku płaszczyznach tematycznych: historii III Rzeszy i nazizmu, losów społeczności żydowskiej w Niemczech lat trzydziestych i czterdziestych, czy wreszcie – historii przedwojennego i wojennego Breslau.

Dzienniki, pamiętniki i relacje spisywane na gorąco mają wielką przewagę nad wszelakimi suchymi opracowaniami historycznymi powstałymi po latach w zaciszach bibliotek czy gabinetów. Dzienniki Cohna - pod tym względem – należą do najbardziej wartościowych i niestety – najbardziej wstrząsających – dokumentów swojego czasu.

Dzień po dniu, tydzień po tygodniu – poznajemy Cohna, jego rodzinę, sąsiadów, krąg znajomych oraz tłum nieznajomych, spotykanych na ulicy, w sklepach, w tramwajach.
W miarę upływu czasu obserwujemy sytuację rodzinną Cohnów, z całym typowym dla każdej rodziny zestawem trosk dnia codziennego, problemów małżeńskich, napięć międzypokoleniowych.
Ale przede wszystkim przyglądamy się sytuacji społecznej w niemieckim mieście, w latach trzydziestych. Postępująca militaryzacja, zaostrzanie się mechanizmów propagandy, początki trudności gospodarczych. Narastający nieustannie antysemityzm, rozszerzanie się opresji i represji w każdej niemal dziedzinie życia. Nakazy, zakazy i obostrzenia, miażdżący walec biurokracji.

Czytelnik wie, czym to się wszystko skończyło, Autor tego nie wiedział, nie przewidywał mimo wszystko – do samego końca – jakim finałem zakończą się losy jego rodziny, całej społeczności żydowskiej Breslau, Niemiec i terenów okupowanych.
Ale ta nasza wiedza czytelnicza sprawia, że czytamy z zaciśniętym gardłem, czujemy zaciskającą się pętlę…
Moje trzewia najbardziej szarpią fragmenty, w których Cohn pisze z nadzieją, łudzi się, chwyta najmniejszych drobiazgów mogących potwierdzić, że będzie lepiej, że nie jest tak źle, jak może być. Można odnieść momentami wrażenie, że niemal sam siebie o tym przekonuje…

Jako Wrocławiak i pasjonat przedwojennego Breslau – przeżywam te wspomnienia z dodatkowymi emocjami: czytam o znanych i znajomych mi miejscach, zarówno tych, które przetrwały do dziś, jak i tych, po których nie został kamień na kamieniu, jak np. Synagoga na Wygonie.

Cohnowie byli niemalże moimi sąsiadami, ich życie codzienne, rejon spacerów, zakupów – wszystko to pokrywa się moją powszednią aktywnością. Na Wzgórzu Gajowickim, słynnej Górce Pafawag, bywam regularnie mieszkając tuż obok. A Willy Cohn w pewnym momencie nie mógł tam nawet usiąść na ławce ostemplowanej “Für juden verboten”…

Wstrząsająca to lektura. Ale i pouczająca lekcja historii. Lekcja, z której należy wyciągnąć wnioski, a potem odrobić zadanie domowe. Zwłaszcza dziś, kiedy w Polsce (piszę to pomiędzy I a II turą wyborów prezydenckich) odżywają barbarzyńsko- faszystowskie zachowania, szaleje goebbelsowska w formie propaganda, a pewne grupy społeczne znów nie mogą czuć się bezpiecznie na ulicy, w parku, w tramwaju...

Wydawnictwo absolutnie bezcenne.
Nie da się przecenić wartości historycznej tych dzienników.
Stanowią one unikatowe źródło informacji na kilku płaszczyznach tematycznych: historii III Rzeszy i nazizmu, losów społeczności żydowskiej w Niemczech lat trzydziestych i czterdziestych, czy wreszcie – historii przedwojennego i wojennego Breslau.

Dzienniki, pamiętniki i relacje...

więcej Pokaż mimo to

avatar
173
173

Na półkach:

Willy Cohn to historyk z wykształcenia i zamiłowania, naukowiec i niemiecki patriota o żydowskich korzeniach, który niemal do końca swoich dni nie potrafił zapomnieć o swej miłości do Niemiec. Jednocześnie nie potrafił zrozumieć jak on, weteran wojny światowej, odznaczony przez cesarza Wilhelma nagle stał się nikim wedle nazistowskiej propagandy.
Pamiętniki stanowią cenne źródło historyczne tamtych strasznych czasów. Opis bestialstwa i zdziczenia Niemców, którzy dopuszczali się czynów opisanych przez Cohna. Począwszy od małych szykan i złośliwości, aż po eksterminację narodu żydowskiego. Jestem ojcem i mężem i aż mnie ciarki przechodziły, gdy wyobraziłem sobie sytuacje, z którymi musiał borykać się Cohn, próbując ocalić swą rodzinę od zagłady.
Dla mnie, jako wrocławianina i miłośnika historii, książka Willego Cohna to także doskonały przewodnik po Breslau, mieście, którego już nie ma, czego nie mogę odżałować. Uważam, że fragmenty książki winny być czytane w szkołach w całej Europie, ku przestrodze, aby pokazać młodym Europejczykom do czego prowadzi totalitaryzm, niechęć do innych kultur i znieczulica społeczna na ludzką krzywdę. To element naszego dziedzictwa i sprawa, o której nie wolno nam nigdy zapomnieć.
Zainteresowanym powiem, że Willy Cohn ma swą tablicę pamiątkową na kamienicy Rynek 49 we Wrocławiu, zbudowanej przez jego ojca.
Po lekturze pamiętników naszły mnie jeszcze takie refleksje:
Nie potrafię zrozumieć i zaakceptować faktu jak wielu nazistów uniknęło jakiejkolwiek kary i dożyło spokojnej starości (można o tym poczytać np. w licznych artykułach dodatku „Ale historia” do Gazety Wyborczej). Nie potrafię pogodzić się z tym, że wielu nazistom kary za zbrodnie przeciwko ludzkości pomógł uniknąć kościół katolicki, umożliwiając im szlakiem przez Watykan ucieczkę z Europy. I wreszcie jakim trzeba być upośledzonym intelektualnie prymitywem, by w dzisiejszych czasach gloryfikować nazizm i jego przywódców ?!?
Gorąco polecam „Żadnego prawa – nigdzie” wszystkim zainteresowanym historią Wrocławia i tamtych czasów. Pozycja klasyczna.

Willy Cohn to historyk z wykształcenia i zamiłowania, naukowiec i niemiecki patriota o żydowskich korzeniach, który niemal do końca swoich dni nie potrafił zapomnieć o swej miłości do Niemiec. Jednocześnie nie potrafił zrozumieć jak on, weteran wojny światowej, odznaczony przez cesarza Wilhelma nagle stał się nikim wedle nazistowskiej propagandy.
Pamiętniki stanowią cenne...

więcej Pokaż mimo to

avatar
613
315

Na półkach: ,

Książka, od której trudno się oderwać. Autor dzienników, niemiecki Żyd mieszkający w Breslau postanowił je prowadzić z myślą dla potomnych. Od kiedy zmieniła się polityka i do władzy doszli naziści dla Żydów życie w Niemczech z każdym rokiem stawało się coraz trudniejsze. Willy postanowił rejestrować te pozornie niewielkie zmiany, które z czasem doprowadziły do całkowitego pozbawienia Żydów praw obywatelskich i majątków, a potem do próby zmiecenia tej nacji z powierzchni Ziemi.
Wielu Żydów zawczasu opuściło Rzeszę, dzięki czemu udało im się przeżyć. Willy trwał na posterunku, z różnych powodów. Po pierwsze dlatego, że bardziej czuł się Niemcem niż Żydem, dopiero z czasem świadomie wybiera żydowską tożsamość, kiedy niemiecka została mu odebrana. To jest również przyczyna, dla której trudno zdecydować mu się na emigrację - jest synem niemieckiej ziemi i nie wyobraża sobie życia gdzie indziej. Jedynym wyjściem, jakie bierze pod uwagę jest Palestyna, ale to nie takie proste, o ile nie jest się dwudziestoletnim pionierem.
Kolejnym argumentem jest fakt, że Willy jest z zawodu historykiem. Doskonale zna historię narodu żydowskiego - licznych pogromów i ograniczania praw obywatelskich. Na przestrzeni wieków polityka wobec Żydów była taka sama - nigdy nie było tak, że przez dłuższy czas mogli w spokoju egzystować w jednym państwie, ciągle dochodziło do starć. Myślę, że był przekonany, że nazizm przeminie, tak jak inne prądy polityczne. Zdawał sobie sprawę, że ograniczają Żydom przestrzeń do egzystencji, ale nie spodziewał się (jak i cała reszta ludzkości), że dojdzie do ostatecznego rozwiązania.
Ta książka jest ważna dla Dolnoślązaków również z innego powodu. Brakuje tu relacji z życia poprzednich mieszkańców, przestrzeń nie jest nasycona niczyimi wspomnieniami. Dzięki Willy'emu możemy poznać miasto, ale i cały Dolny Śląsk, spojrzeć na region z zupełnie innej perspektywy. Wielkie brawa dla wydawnictwa Via Nova za skrupulatne tłumaczenie wszystkich nazw ulic i miejscowości aż do ostatniej strony. Nawet jeśli nazwa powtarza się kilka razy, za każdym razem mamy w nawiasach tłumaczenie na polski.
Co mnie osobiście bardzo wzruszyło, to zachwyt autora nad malowniczością Breslau i podkreślanie uroku Ostrowa Tumskiego. Dobrze, że wciąż możemy dzielić z nim te uczucia i że w wielu miejscach Wrocław nadal wygląda tak, jak sto lat temu.

Książka, od której trudno się oderwać. Autor dzienników, niemiecki Żyd mieszkający w Breslau postanowił je prowadzić z myślą dla potomnych. Od kiedy zmieniła się polityka i do władzy doszli naziści dla Żydów życie w Niemczech z każdym rokiem stawało się coraz trudniejsze. Willy postanowił rejestrować te pozornie niewielkie zmiany, które z czasem doprowadziły do całkowitego...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
8
5

Na półkach:

Wstrząsajaca opowieść o mieście, którego już nie ma. Bardzo dokładna relacja. Opatrzona interesującym wstępem oraz wieloma przypisami w tekście. Całość bardzo plastycznie oddaje to co się wtedy działo w Breslau. Wciągająca lektura, bez dwóch zdań, obowiązkowa pozycja dla każdego miłośnika historii naszego miasta.

Wstrząsajaca opowieść o mieście, którego już nie ma. Bardzo dokładna relacja. Opatrzona interesującym wstępem oraz wieloma przypisami w tekście. Całość bardzo plastycznie oddaje to co się wtedy działo w Breslau. Wciągająca lektura, bez dwóch zdań, obowiązkowa pozycja dla każdego miłośnika historii naszego miasta.

Pokaż mimo to

avatar
782
77

Na półkach:

Lektura obowiązkowa.

Lektura obowiązkowa.

Pokaż mimo to

avatar
11
10

Na półkach:

naprawdę nic ciekawego a kosztuje full kasy, nuda a nie książka

naprawdę nic ciekawego a kosztuje full kasy, nuda a nie książka

Pokaż mimo to

avatar
150
42

Na półkach: ,

Czytałem trochę to na siłę. Nie wiem może po prostu forma dziennika mi nie podchodzi. Obiektywnie nie da się ukryć że wiele ważnych i ciekawych rzeczy można się dowiedzieć. Polecam zainteresowanym tą tematyką, którzy są obyci z dziennikami.

Czytałem trochę to na siłę. Nie wiem może po prostu forma dziennika mi nie podchodzi. Obiektywnie nie da się ukryć że wiele ważnych i ciekawych rzeczy można się dowiedzieć. Polecam zainteresowanym tą tematyką, którzy są obyci z dziennikami.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Żadnego prawa - nigdzie. Dziennik z Breslau 1933-1941. Wybrane fragmenty


Reklama

Ciekawostki historyczne

zgłoś błąd