Proust w oczach krytyki światowej

Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Tygodnik Powszechny. Wydanie specjalne nr 1/2019. Polska Żydowska Władysław Bartoszewski, Kalina Błażejowska, Jan Błoński, Marek Edelman, Barbara Engelking, Michał Głowiński, Jan Tomasz Gross, Hanka Grupińska, Henryk Grynberg, Jerzy Jedlicki, Jacek Leociak, Dariusz Libionka, Paweł Machcewicz, Janusz Makuch, Adam Michnik, Czesław Miłosz, Stanisław Musiał, Michał Okoński, Piotr Paziński, Karolina Przewrocka-Aderet, Aleksander Smolar, Paweł Śpiewak, Dariusz Stola, Stanisław Stomma, Mateusz Szpytma, Jerzy Turowicz, Redakcja Tygodnika Powszechnego, Piotr Weiser, Rafał Wnuk, Marek Zając
Ocena 5,6
Tygodnik Powsz... Władysław Bartoszew...
Okładka książki Listy 1958-1997 Jan Błoński, Czesław Miłosz
Ocena 6,5
Listy 1958-1997 Jan Błoński, Czesła...

Podobne książki

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
7 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
670
624

Na półkach: ,

Jeśli istnieje gdzieś raj utracony, to zapewne można go odkryć w konstrukcjach wzniesionych przez Marcela Prousta za pomocą emocji. Sprawiające wrażenie bezpowrotnie straconych, drobiny przeszłości unoszą się nad tym gmachem powieści utkanym ze wspomnień. Jeszcze do niedawna byłem przekonany, że nie można przywrócić tych chwil, które rozmyte w czwartym wymiarze opadają na dno pamięci. Jednak wystarczy tylko jedno ulotne tchnienie przypomnienia, jedna mała chwila "czystego trwania", żeby zatrzymać czas i połączyć go z fascynacją przestrzenią w budowli nazwanej "W poszukiwaniu straconego czasu". Taką właśnie umiejętność posiadł Marcel Proust, bożyszcze podobnych do mnie ludzi, dla których aspekty Proustowskiego doświadczenia są jednymi z największych literackich przeżyć. To ulubieniec krytyki, ikona badaczy stylu, mistrz kontemplatorów wieczności. Jemu poświęcono ten zbiór esejów, dla niego połączono rozprawy literaturoznawców i filozofów, aby zrozumieć fenomenalną myśl. Nie można przejść obojętnie wobec takich zjawisk.

Za mną już pozostało kilkadziesiąt traktatów, które z zaangażowaniem zarezerwowanym dla wielbicieli mistrzów, próbowały wydestylować esencję twórczości Prousta. Ośmielę się zauważyć, że ta refleksyjna analiza udała im się wyśmienicie. Roje wspomnień nie zniekształciły tematu rozważań. Wewnętrzne odblaski, jakie emanują z każdej wrażliwej osobowości, nie próbowały przeszkodzić w tworzeniu wręcz boskiej aureoli. Wzięty pod mikroskop krytyki, francuski pisarz nie musiał się zbytnio trudzić, żeby przekonać nieprzekonanych. Ponieważ ci, którzy napisali te wszystkie eseje, byli w pewnym sensie oczarowani Proustem. Ich analiza wyglądała jak spoglądanie w stronę słońca, trzeba bardzo uważać, aby nie zostać w tym czasie oślepionym. Łączyła ich fascynacja architektem świata duchowego, którego życie zostało przeznaczone jako materiał do wybudowania katedry. Bo niewątpliwie cały cykl powieściowy "W poszukiwaniu straconego czasu" na takie miano zasługuje.

Mam wrażenie przebywania zawieszonym w delikatnej mgiełce wspomnień. Przed moimi oczami przepływa zachwycenie pamięcią i zadowolenie z długiego i niezwykle opłacalnego wysiłku intelektualnego. Kształty ukazane przez Marcela Prousta wyczuwam już bezbłędnie. Zapach, barwę, fakturę. Przeczytane przeze mnie eseje tylko ugruntowały wiedzę nabytą w ciągu ostatnich kilku lat. Spełniły swoją rolę, wyćwiczyły myśl w jeszcze pełniejszym postrzeganiu wrażeń zmysłowych, oferowanych przez prozę mistrza. Zadały mi trud ponownego zetknięcia się z salonami literatury, subtelnie i z elegancją odświeżyły moje poprzednie zainteresowania. Bo Prousta trzeba badać do dna, jednocześnie należy wpatrywać się w swoje odczucia towarzyszące lekturze, nakładać na siebie wrażenia z powieści, z tymi powstałymi w naszym umyśle. Tylko wtedy można uzyskać efekt nieporównywalnego z niczym błogostanu, znaleźć się w nadmorskiej scenerii Balbec lub spacerować po Polach Elizejskich.

W tomie zredagowanym przez Jana Błońskiego spotkali się ludzie, którzy napisali swoje rozprawy w czasie, kiedy jeszcze nie wszystkie części ogromnego cyklu powieściowego w pełni ujrzały światło dzienne, jak i krytycy, przed którymi skomplikowana maszyneria Marcela Prousta mogła w pełni roztoczyć swój wdzięk. Wszyscy byli pod wrażeniem technicznej wirtuozerii francuskiego pisarza. Każdy z nich z innej strony spojrzał na wiekopomne dzieło i zostawił swój ślad, towarzyszący różnym wrażeniom. Jedni zbadali czas, inni przestrzeń. Jeszcze inni skupili się na ewolucji ideałów i problemach duchowości. Bezkres tej analizy widać dopiero wtedy, kiedy się jest na ukończeniu zbioru spostrzeżeń. O Marcelu Prouście przecież się nie da zapomnieć, jego reminiscencje nie pozwolą nam odejść dalej niż do chwili, gdy wkładając do ust kruche ciasteczko przekonamy się, jak wiele wspomnień możemy w tym momencie przywołać.

Jeśli istnieje gdzieś raj utracony, to zapewne można go odkryć w konstrukcjach wzniesionych przez Marcela Prousta za pomocą emocji. Sprawiające wrażenie bezpowrotnie straconych, drobiny przeszłości unoszą się nad tym gmachem powieści utkanym ze wspomnień. Jeszcze do niedawna byłem przekonany, że nie można przywrócić tych chwil, które rozmyte w czwartym wymiarze opadają na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
64
64

Na półkach: ,

Choć wielu z nas wyrobiło sobie zdanie na temat prozy Prousta, prezentowanego zbioru nie sposób pominąć, choćby dlatego, że stanowi nieprzypadkowe i niekrytyczne zarazem kompendium. Zestawienie sądów pod redakcją Jana Błońskiego jest swoistą „mapą drogową” aby użyć modnego dziś określenia, twórczości, zamysłów i życia Marcela Prousta. Z wartych odnotowania, znajdujemy w nim sąd Alaina o rzuceniu wezwania naszej wtórnej rzeczywistości, opinię Riviere'a o okłamywaniu jako nadrzędnej funkcji uczuć, uwagę Curtiusa, że spełnienie miłości jest możliwe tylko przez posiadanie a to jest niewykonalne, pogląd Rousseta, że najbardziej intensywne doświadczenie nie jest wystarczające do powstania dzieła. Warto również zapoznać się po wielokroć wspominanym rozróżnieniem ostatniego z nich na narratora, bohatera i autora cyklu. To najważniejsze założenie formalne „W poszukiwaniu…”. Bez niego nie ujawnia się następstwo zdarzeń tak jak to obmyślił sobie autor. Nie znajdujemy w nim sądów jednoznacznie negatywnych o omawianej twórczości, choć w tekstach pojawiają się nieliczne wytyki. Proust zrobił wiele, żeby prawda nie oddawała się sama w ręce czytelnika, tylko aby się zdradzała. Chciał również, aby czytelnik myślał, że dzieło, które mu oddaje było darem, nie zaś katorżniczą niemal pracą na krawędzi życia. Również echa tych sądów znajdujemy na kartach zbioru. Zestawienie zostało dobrane starannie, tematyka „krytyk” nie zachodzi na siebie a całość reprezentuje wysoki poziom polemiczny.

Choć wielu z nas wyrobiło sobie zdanie na temat prozy Prousta, prezentowanego zbioru nie sposób pominąć, choćby dlatego, że stanowi nieprzypadkowe i niekrytyczne zarazem kompendium. Zestawienie sądów pod redakcją Jana Błońskiego jest swoistą „mapą drogową” aby użyć modnego dziś określenia, twórczości, zamysłów i życia Marcela Prousta. Z wartych odnotowania, znajdujemy w nim...

więcej Pokaż mimo to

Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Proust w oczach krytyki światowej


zgłoś błąd