Lucyfer: Diabeł na progu

Okładka książki Lucyfer: Diabeł na progu
Mike Carey Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Lucyfer (tom 1) komiksy
157 str. 2 godz. 37 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
Lucyfer (tom 1)
Tytuł oryginału:
Lucifer: Devil in the Gateway
Wydawnictwo:
Egmont Polska
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Data 1. wydania:
2001-06-01
Liczba stron:
157
Czas czytania
2 godz. 37 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323729198
Tagi:
Lucyfer diabeł szatan carey komiks
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Lucifer #50 Mike Carey, Chris Weston
Ocena 0,0
Lucifer #50 Mike Carey, Chris W...
Okładka książki Lucyfer. Tom 3 Mike Carey, Peter Gross, Ryan Kelly
Ocena 8,4
Lucyfer. Tom 3 Mike Carey, Peter G...
Okładka książki X-Men. Punkty zwrotne. Kompleks mesjasza Chris Bachalo, Ed Brubaker, Mike Carey, Peter David, Humberto Ramos, praca zbiorowa
Ocena 7,1
X-Men. Punkty ... Chris Bachalo, Ed B...
Okładka książki Lucyfer. Tom 2 Mike Carey, Peter Gross, David Hahn, Craig Hamilton, Ryan Kelly, Ted Naifeh, Dean Ormston
Ocena 8,1
Lucyfer. Tom 2 Mike Carey, Peter G...

Podobne książki

Okładka książki Lucyfer: Boska komedia Mike Carey, Chris Weston
Ocena 7,8
Lucyfer: Boska... Mike Carey, Chris W...
Okładka książki Lucyfer: Gwiazda Zaranna Mike Carey, Colleen Doran, Peter Gross, Michael Wm. Kaluta, Ryan Kelly
Ocena 8,0
Lucyfer: Gwiaz... Mike Carey, Colleen...
Okładka książki Lucyfer: Kompleta Aaron Alexovich, Zander Cannon, Mike Carey, Peter Gross, Ryan Kelly, Jon J. Muth, Dean Ormston, Daniel Vozzo
Ocena 8,1
Lucyfer: Kompleta Aaron Alexovich, Za...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
225 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1324
375

Na półkach:

Serial, który powstał na podstawie tej serii komiksów obejrzałam już dawno i wydaje mi się, że to właśnie przez to mój odbiór pierwszego tomu był taki dziwny i ciężki. Nie umiałam przyzwyczaić się do oschłych i momentami brzydkich grafik (nie żle zrobionych, tylko po prostu specjalnie przedstawiających złe postacie w odpowiedni sposób) oraz do zmieniających się co chwilę czcionek w dialogach (dopasowanych do konkretnych postaci). Jest tu również dużo filozoficznych i głębokich przemyśleń i wypowiedzi, przez co często się gubiłam i nie byłam pewna czy rozumiem co właściwie czytam.
Było jednak dużo ciekawych momentów, dialogów oraz naprawdę ładnych kadrów, więc nie skreślam tej serii i z ciekawością poznam tom 2.

Serial, który powstał na podstawie tej serii komiksów obejrzałam już dawno i wydaje mi się, że to właśnie przez to mój odbiór pierwszego tomu był taki dziwny i ciężki. Nie umiałam przyzwyczaić się do oschłych i momentami brzydkich grafik (nie żle zrobionych, tylko po prostu specjalnie przedstawiających złe postacie w odpowiedni sposób) oraz do zmieniających się co chwilę...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1081
418

Na półkach:

Lubię. Po prostu lubię taki klimat, i fabularnie i graficznie.
Jeszcze...
Więcej...

Lubię. Po prostu lubię taki klimat, i fabularnie i graficznie.
Jeszcze...
Więcej...

Pokaż mimo to

11
avatar
98
48

Na półkach:

Jak dla mnie warto przeczytać. Carey to dobry pisarz. A rysunki dla mnie to sztosik

Jak dla mnie warto przeczytać. Carey to dobry pisarz. A rysunki dla mnie to sztosik

Pokaż mimo to

0
Reklama
avatar
413
412

Na półkach:

Lucyfer z „Sandmana” Neila Gaimana w odrębnej, opowiedzianej przez Mike`a Careya historii. Warto? Zdecydowanie tak.

Mike`a Careya cenię za cykl powieści z gatunku urban fantasy, opowiadających o prywatnym egzorcyście Feliksie Castorze – pierwsza z nich nosi tytuł (nomen omen) „Mój własny diabeł”. To jedna z tych serii, do których lubię wracać. Carey jest też autorem doskonałej, moim zdaniem, „Pandory”, prezentującej oryginalną wizję świata po apokalipsie. Teraz już rozumiecie, dlaczego w moim przypadku sięgnięcie po „Diabła na progu” było tylko kwestią czasu.

Lucyfer Mike`a Careya przypomina mi trochę Lokiego z „Kłamcy” Jakuba Ćwieka: pozbawiony swojego miejsca w panteonie, żyje między śmiertelnymi, od czasu do czasu świadcząc Niebu rozmaite usługi, za które słono każe sobie płacić (ale nie anielskimi piórami). W przeciwieństwie do Lokiego jest jednak bardzo potężną i wpływową postacią – nie należy go lekceważyć. Trzeba również przyznać, że Lucyfer ma zdecydowanie więcej klasy (choć może słowo „majestat” pasowałoby tu bardziej).

Upadły anioł w idealnie skrojonym garniturze prowadzi elitarny bar w Los Angeles. Służy mu Mazikeen, przyjaciółka jeszcze z czasów piekła (torturowała tam dusze zmarłych ludzi z taką znajomością fachu, że zasłużyła na tytuł najbardziej utalentowanego oprawcy piekła). Mazikeen jest demonem.

W mieście grzechu i rozrywki upadły anioł przygląda się niepozornym istotom ludzkim oraz ich przyziemnym motywacjom – i wyciąga wnioski niczym biblijny Kohelet: marność nad marnościami i wszystko marność.


„Żyjąc tu, pośród nich – patrząc, jak się rodzą, umierają, budują i niszczą – nie da się uniknąć myśli o tym, jak bardzo niestałe jest wszystko w tym Wszechświecie. Nic naprawdę solidnego. Nic trwałego”.

„Diabeł na progu” składa się z trzech opowieści, które zapoznają nas z ważnymi dla serii postaciami. Choć sporo tutaj nieuniknionych nawiązań do „Sandmana”, znajomość kultowego cyklu Neila Gaimana nie jest konieczna. W „Diabelskiej alternatywie” Lucyfer wykonuje zadanie na zlecenie Nieba. „Wróżba z sześciu kart” zabiera nas do podłej dzielnicy zdemoralizowanego Hamburga, gdzie kobiety zarabiają na życie ciałem, a wytatuowani rasiści prześladują imigrantów i homoseksualistów. „Zrodzona z umarłymi” to króciutka, ale mocna historia o niezwykłej dziewczynce, która „wespół w zespół” z duchem zamordowanej przyjaciółki wymierza sprawiedliwość zbrodniarzowi. Wszystkie opowieści łączy postać Lucyfera i Mike Carey w roli scenarzysty. Każdą jednak narysował kto inny, co w tym przypadku świetnie się sprawdziło. Nie sprawdziły się natomiast napisy, który przysporzyły mi nieco problemów. Pomysł, by każda z postaci miała własny krój czcionki, sam w sobie nie jest zły, jednak wysiłki włożone w odczytanie (ze zrozumieniem) wypowiedzi Lucyfera wystawiły moją cierpliwość na ciężką próbę („d”, które wygląda jak „q” do góry nogami, na przykład). Tymczasem dialogi odgrywają w tym komiksie kluczową rolę i zdecydowanie wolałabym płynnie je czytać niż dukać jak z „Elementarza”.

Pożyczony od Gaimana diabeł błyszczy własnym światłem – jak na gwiazdę przystało. Uniwersum stworzone przez Careya jest rozbudowane, intrygujące, mroczne, oparte na współistnieniu zazębiających się światów. Dla mnie oznacza to początek pasjonującej przygody.

Recenzja opublikowana na blogu:
https://zapiskinamarginesie.pl/2019/05/12/pozyczony-diabel/

Lucyfer z „Sandmana” Neila Gaimana w odrębnej, opowiedzianej przez Mike`a Careya historii. Warto? Zdecydowanie tak.

Mike`a Careya cenię za cykl powieści z gatunku urban fantasy, opowiadających o prywatnym egzorcyście Feliksie Castorze – pierwsza z nich nosi tytuł (nomen omen) „Mój własny diabeł”. To jedna z tych serii, do których lubię wracać. Carey jest też autorem...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
1115
665

Na półkach: , , ,

Swietna kreska, historia juz troche gorsza, mam nadzieje, ze kolejne tomy beda lepsze. Mimo wszystko dobrze sie bawilam czytajac ten komiks.

Swietna kreska, historia juz troche gorsza, mam nadzieje, ze kolejne tomy beda lepsze. Mimo wszystko dobrze sie bawilam czytajac ten komiks.

Pokaż mimo to

4
avatar
0
0

Na półkach: ,

Zmęczony obowiązkami władcy piekieł, Diabeł postanawia porzucić obejmowane przez eony stanowisko i przejść na całkowicie zasłużoną emeryturę. Lucyfer po przekroczeniu bram piekielnych udaje się na ziemię i ostatecznie osiedla się w Los Angeles, gdzie z czasem staje się właścicielem ekskluzywnego klubu "Lux". Tą ziemską idyllę zakłóca pojawienie się Amenadiela z misją od samego Stwórcy. Okazuje się, że jedynie sam Diabeł może uratować świat od niszczycielskiej mocy, jaka zagościła na ziemi i grozi jej zniszczeniu.

"Lucyfer. Diabeł na progu", to pierwszy tom jedenastotomowej serii bazujący na motywach "Sandmana" Neila Gaimana, gdzie Lucyfer grał jedynie drugie skrzypce. Gaiman, jak sam pisze we wstępie, zawsze pragnął dla Diabła jego własnego uniwersum, w którym to on byłby gwiazdą. Na szczęście wizję tą podzielał Mike Carey, entuzjastycznie podchodząc do stworzenia komiksu z Królem Piekieł w roli głównej.

"Lucyfer. Diabeł na progu", to zbiór trzech niebezpośrednio nawiązujących do siebie historii – "Diabelskiej intrygi", "Wróżby z sześciu kart" i "Zrodzonej z umarłych" – których treść pozwala mi spekulować, że są to jedynie zapowiedzi jakiejś większej historii utkanej z manipulatorskiej sieci intryg będącej dziełem samego Lucyfera. Co ciekawe każda z nich zilustrowana jest przez innego grafika, prezentując trzy zupełnie odmienne style rysunkowe.

"Lucyfer. Diabeł na progu" to bardzo dobry komiks z wciągającymi historiami, które swoją treścią porwały mnie w wir intryg, ukazując oblicze ziemskie i pozaziemskie – zarówno dwóch światów, jak i istot je zamieszkujących, które - jak się okazuje - mogą wybierać się na wycieczki krajoznawcze między innymi kiedy tylko przyjdzie im na to ochota. Komiks obfituje w różne rodzaje czcionek i języków, które nie zawsze bywają zrozumiałe dla zwyczajnych śmiertelników – ja ciągle nie umiem rozszyfrować wypowiedzi Mazikeen!

"Diabeł na progu" to krwawa, momentami przerażająca, okraszona czarnym humorem i bazująca na genialnych dialogach oraz wyrazistych rysunkach historia ukazująca ziemskie dzieje emerytowanego władcy piekieł, Lucyfera który w wolnych chwilach gra na pianinie w zaciszu swojego klubu "Lux" mieszczącego się nie gdzie indziej, jak w Los Angeles – Mieście Aniołów.

Nie mogę się już doczekać, kiedy wezmę się za drugą część i odkryję tajemnice, jakie skrywa w sobie drugi tom zatytułowany "Lucyfer. Dzieci i potwory", który leży sobie na półce i czeka aż w kalendarzu zawita luty! Jeden komiks na miesiąc – nowe postanowienie, które bardziej spowodowane jest faktem, że w swojej biblioteczce posiadam jedynie dwa tomy (trzeci jest w drodze!), a kolejne są niedostępne lub zwyczajnie ich ceny przekraczają mój miesięczny budżet przeznaczony na książki.

Podsumowując "Lucyfer. Diabeł na progu" polecam każdemu: od fanów serialu, chociaż nie znajdziecie w nim wielu wspólnych mianowników, i dzieł Neila Gaimana czy każdego innego czytelnika, którego interesuje popołudnie spędzone z Diabłem pogrywającym na pianinie w zaciszu swojego klubu, który w wolnych chwilach ratuje świat przed zagładą.


cała recenzja w linku poniżej (:

https://live-and-let-read.blogspot.com/2018/01/2-lucyfer-diabe-na-progu-mike-carey.html#more

Zmęczony obowiązkami władcy piekieł, Diabeł postanawia porzucić obejmowane przez eony stanowisko i przejść na całkowicie zasłużoną emeryturę. Lucyfer po przekroczeniu bram piekielnych udaje się na ziemię i ostatecznie osiedla się w Los Angeles, gdzie z czasem staje się właścicielem ekskluzywnego klubu "Lux". Tą ziemską idyllę zakłóca pojawienie się Amenadiela z misją od...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
1467
86

Na półkach: , , , , , ,

Przynajmniej idzie się dowiedzieć, że Mike Carey lubi te same filmy co ja, to jest "Kabaret" i "Moją piękną pralnię". Ładne.

Przynajmniej idzie się dowiedzieć, że Mike Carey lubi te same filmy co ja, to jest "Kabaret" i "Moją piękną pralnię". Ładne.

Pokaż mimo to

3
avatar
1298
997

Na półkach:

W środku trzy historie, z czego każda inna. Opowieść pierwsza to takie mocne 3/10 - graficznie prześliczna, ale fabularnie nic tam się kupy zbytnio nie trzyma; brak tu wiarygodnego łańcucha przyczynowo-skutkowego, który spajałby całość, a kolejne wydarzenia następują po sobie na zasadzie bo-tak. Druga i trzecia opowieść są już za to o wiele ciekawsze, może nawet intrygujące (a kiedy ja używam słowa "intrygujące" to znaczy, że coś jest dobre ;D). Na koniec jeszcze jedna refleksja - momentami miałem wrażenie, że Carey rozpaczliwie chce być Gaimanem i zamiast szukać własnego stylu, jawnie zżyna z warsztatu kolegi (choć robi to niekoniecznie umiejętnie; ewidentnie brak mu tej charakterystycznej gaimanowskiej lekkości).

Więcej o komiksach piszę na fb.com/polishpopkulture

W środku trzy historie, z czego każda inna. Opowieść pierwsza to takie mocne 3/10 - graficznie prześliczna, ale fabularnie nic tam się kupy zbytnio nie trzyma; brak tu wiarygodnego łańcucha przyczynowo-skutkowego, który spajałby całość, a kolejne wydarzenia następują po sobie na zasadzie bo-tak. Druga i trzecia opowieść są już za to o wiele ciekawsze, może nawet intrygujące...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
1178
105

Na półkach: ,

Jeżeli kiedykolwiek zauroczył was "Adwokat diabła" lub inna iście piekielna produkcja, na pewno powinniście sięgnąć po pierwszy tom komiksowych przygód Lucyfera.

Aparycja rodem z lat czterdziestych, czarujący sposób bycia i chęć odejścia od przypisanej mu niegdyś roli, kierują upadłego anioła w kierunku różnych niespotykanych przygód. Od indiańskiego wątku podróży duchowej, przez mistyczne karty Tarota aż do pozagrobowych spraw. Wszystko to oplata niczym pajęcia sieć, Lucyfera, nietypowego osobnika, będącego zawsze sobą.

Jeżeli kiedykolwiek zauroczył was "Adwokat diabła" lub inna iście piekielna produkcja, na pewno powinniście sięgnąć po pierwszy tom komiksowych przygód Lucyfera.

Aparycja rodem z lat czterdziestych, czarujący sposób bycia i chęć odejścia od przypisanej mu niegdyś roli, kierują upadłego anioła w kierunku różnych niespotykanych przygód. Od indiańskiego wątku podróży...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
1693
761

Na półkach: , ,

Choć rozwija się powoli i zupełnie nie pyta człowieka, czy wszystko zrozumiał, fabuła jest świetna. Druga część najbardziej. Trochę jak antyczna tragedia - wiesz, że wszystko się źle skończy, nawet wiesz jak źle się skończy. Ale oglądasz. Nawiązania do Sandmana (Nieskończeni) to tylko dodatkowy smaczek. Także rysunki są świetne, nawet te z trzeciej części. Trochę mnie ten komiks skopał, tak emocjonalnie.
A. No i jeśli kojarzycie serial - zapomnijcie. Tutaj Lucyfer nie jest miłym gościem. W żadnym wypadku.

Choć rozwija się powoli i zupełnie nie pyta człowieka, czy wszystko zrozumiał, fabuła jest świetna. Druga część najbardziej. Trochę jak antyczna tragedia - wiesz, że wszystko się źle skończy, nawet wiesz jak źle się skończy. Ale oglądasz. Nawiązania do Sandmana (Nieskończeni) to tylko dodatkowy smaczek. Także rysunki są świetne, nawet te z trzeciej części. Trochę mnie ten...

więcej Pokaż mimo to

2

Cytaty

Więcej
Mike Carey Lucyfer: Diabeł na progu Zobacz więcej
Mike Carey Lucyfer: Diabeł na progu Zobacz więcej
Mike Carey Lucyfer: Diabeł na progu Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd