Obojętne planety

Okładka książki Obojętne planety
Andrzej Krzepkowski Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza Seria: Fantazja, Przygoda, Rozrywka fantasy, science fiction
151 str. 2 godz. 31 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Seria:
Fantazja, Przygoda, Rozrywka
Wydawnictwo:
Krajowa Agencja Wydawnicza
Data wydania:
1978-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1978-01-01
Liczba stron:
151
Czas czytania
2 godz. 31 min.
Język:
polski
Tagi:
Sf
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                4,7 4,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Bogowie z gwiazdozbioru Aquariusa Zbigniew Kasprzak, Andrzej Krzepkowski, Wiesława Wierzchowska
Ocena 6,6
Bogowie z gwia... Zbigniew Kasprzak, ...
Okładka książki Geograwia nowych dni Andrzej Krzepkowski, Róża J. Sobańska
Ocena 5,0
Geograwia nowy... Andrzej Krzepkowski...

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
4,7 / 10
20 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1411
774

Na półkach:

Zbiór kilkunastu, głównie króciutkich, opowiadań SF ale z SF w formie służebnej. Autor niespecjalnie skupia się na technikaliach, bardziej interesuje go aspekt humanistyczny, przyszłość ludzkości w kontekście ekologicznym czy psychologicznym/socjologicznym. Narracja prowadzona jest w tonie lirycznym, czasem wręcz poetyckim. Niekiedy ocieramy się o symbolizm właściwy legendom czy mitom. Całość trąci też niemal XIX-wiecznym stylem. Opowieści opierają się głównie na pomysłach lub myślach, które autor chce przekazać. Bywa, że obudowane są zgrabną historią, ale bywa też, niestety często, że w warstwie fabularnej jest sporo niedoróbek, rzeczy są niedopracowane, trzymają się "logiki" na wyraźny rozkaz autora, bohaterowie postępują niezbyt sensownie byle nie zboczyć z zaplanowanej odgórnie ścieżki.

Wszystko to napisane eleganckim językiem, gdzie nie znajdziemy jednego niezgrabnego zdania.

W momencie wydania mógł to być interesujący zbiór, dziś ma wartość głównie historyczną, większość poruszanych tematów została później prezentowana wielokrotnie, zwykle szerzej i lepiej. Niemniej, czas poświęcony na lekturę nie będzie czasem straconym.

6/10

Zbiór kilkunastu, głównie króciutkich, opowiadań SF ale z SF w formie służebnej. Autor niespecjalnie skupia się na technikaliach, bardziej interesuje go aspekt humanistyczny, przyszłość ludzkości w kontekście ekologicznym czy psychologicznym/socjologicznym. Narracja prowadzona jest w tonie lirycznym, czasem wręcz poetyckim. Niekiedy ocieramy się o symbolizm właściwy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2660
544

Na półkach: ,

Rzadki przypadek w tej serii wydawniczej, czyli opowiadania napisane ładnym językiem, posiadające ciekawe pomysły i na ogół - no dobrze, poza paroma wyjątkami - przemyślane, trochę fatalistyczne, ale i zarazem bardzo ludzkie puenty. Bałem się, że od czasu, kiedy ostatni raz czytałem coś Krzepkowskiego, nasiliło mi się krytyczne podejście do literatury i jego proza już mi się nie będzie podobała. Ale jednak nie. Facet pisał gładko, interesująco i wyraźnie wybijał się - tak językowo, jak i wyobraźnią - na tle większości ówczesnych pisarzy fantastów, w mozole wystukujących swoje niewiele warte bździny na maszynie i w te pędy zanoszących je do KAW-u lub Iskier. Tym bardziej jest dla mnie niezrozumiałe, czemu Krzepkowski tak kompletnie przepadł w czytelniczym niebycie...

"Obojętne planety" są zbiorkiem ciepłym i lekko przygnębiającym zarazem. Zebrane tu opowiadania mówią o przyszłości bardzo zwyczajnej, bliskiej człowiekowi. Nie ma tu wielkich wojen, krwawych bitew, uciśnionych przez opresyjny system społeczności, ba! - nie ma nawet wiekopomnych wynalazków czy szokujących konfrontacji z obcymi cywilizacjami. Są tylko myśli o dewastowanym środowisku naturalnym, pasma niepowodzeń oraz codzienne bolączki, dotykające przyszłych mieszkańców Ziemi. Dzięki ukierunkowania tekstów na człowieka, a nie na technikę, opowiadania czyta się przyjemnie i lekko, w czym zresztą wybitnie pomaga bogaty, potoczysty język, skrzący się drobinami humoru.

Na pewno warto rzucić okiem na dwustronicowy "Mózg", z sympatycznym, lekko zaskakującym finałem. Ładny jest minimalnie dłuższy "Deszcz", nieszablonowo podchodzący do sprawy kontaktu z przedstawicielem obcej cywilizacji. "Pierwsze stadium", dłuższe i być może trochę wątpliwe naukowo, posiada wredną, przewrotną puentę. "Odkrywca" - najdłuższy tekst zbioru - jest napisany trochę w manierze Sheckleya, z cynicznym humorem opowiadając perypetie szarego urzędnika, który chciał po prostu odpocząć od ziemskiego tłoku i ponudzić się w kosmosie, a zamiast tego co i rusz natykał na jakieś dziwne cywilizacje i osobliwe plantacje (np. krzemowych ogórków). Bardzo dobre, mocno gorzkie w wymowie jest "Nieokreślone stanowisko" o przeciętnym obywatelu, który przez dłuższy czas nie za bardzo wie, czemu został zwerbowany do kosmicznego rejsu. Równie dobry jest "Koktajl z biedronką", w sposób lekki i zabawny, ale i zarazem wredny opowiadający o załodze statku wracającej na Ziemię z dalekiego rejsu. Warte uwagi są też "Fabryka chmur", będąca czymś w rodzaju gorzkiego moralitetu, niepokojący w wymowie "Pożeracz dusz", opowiadający o Ziemi skarlałych, nękanych niedoborem protein ludzi, dla których jedynym ratunkiem są kanibalistyczne wyprawy w przeszłość, a także - chyba najlżejszy z tych tekstów - "Chatka gdzieś w kosmosie".

Trochę słabiej wypadają opowiadania "Od Ziemi" (short sprawiający wrażenie pozbawionego puenty), "Zwycięzca" (pomysł z biegaczem stymulowanym uczuciem strachu jest mimo wszystko niewykorzystany), "Moje" (niezbyt porywający dialog, chwilami więcej niż mętny), "Taniec na cztery ręce" (bitwa w kosmosie porównywana z mozolnym rycerskim pojedynkiem) oraz tytułowe "Obojętne planety" (zamysł może był dobry, ale zabrakło koncepcji na jego właściwe wykorzystanie), są to jednak opowiadania króciutkie, mające od dwóch do maksimum siedmiu stron.

Warto więc sięgnąć po Krzepkowskiego - a przynajmniej po ten zbiorek opowiadań - bo mimo wszystko jest to literatura nietuzinkowa i mądra, otwierająca oczy na otaczającą nas rzeczywistość i problemy, z jakimi z biegiem czasu cywilizacja będzie musiała jednak się zmierzyć.

Rzadki przypadek w tej serii wydawniczej, czyli opowiadania napisane ładnym językiem, posiadające ciekawe pomysły i na ogół - no dobrze, poza paroma wyjątkami - przemyślane, trochę fatalistyczne, ale i zarazem bardzo ludzkie puenty. Bałem się, że od czasu, kiedy ostatni raz czytałem coś Krzepkowskiego, nasiliło mi się krytyczne podejście do literatury i jego proza już mi...

więcej Pokaż mimo to

Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Obojętne planety


Reklama
zgłoś błąd