Srebrne dzwonki

Okładka książki Srebrne dzwonki
Luanne Rice Wydawnictwo: Książnica literatura piękna
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura piękna
Tytuł oryginału:
Silver Bells
Wydawnictwo:
Książnica
Data wydania:
2007-02-07
Data 1. wyd. pol.:
2007-02-07
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7132-911-1
Tłumacz:
Alina Siewior-Kuś
Tagi:
marzenia święta wspomnienia miłośc uczucia radość nadzieja

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,0 / 10
113 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
473
176

Na półkach: , ,

Cena, za jaką kupiłam tę książkę, jest jak najbardziej adekwatna do treści.
Być może sięgnęłam po nią w złym czasie, bo jej motywem przewodnim są święta Bożego Narodzenia, a ja w czerwcu, choć pogoda nie rozpieszcza, nie potrafiłam poczuć tego klimatu. A zapewne, gdybym przeczytała tę historię w grudniu, gdzieś przed samą Gwiazdką, zupełnie inaczej bym do niej podeszła. Tymczasem trudno mi było się wzruszyć, raczej się wynudziłam, a sam koniec – muszę się do tego przyznać – potraktowałam trochę „po macoszemu” i prześliznęłam wzrokiem po tekście, byle tylko dowiedzieć się, co wydarzyło się na końcu.
W odróżnieniu od innych pozycji tej autorki, od których właściwie zaczęłam swoją przygodę z książkami, „Srebrne dzwonki”, nie chwyciły mnie za serce, nie zżyłam się z bohaterami, nawet nie zrobiło mi się szczególnie żal, gdy padło podejrzenie o śmierci Dannyego.
Trochę czuję się rozczarowana, bo jak dotąd powieści Luanne Rice bardzo mi się podobały. A w tym wypadku, mimo iż autorka porusza trudne tematy, nie potrafiła mnie nimi zainteresować.

Cena, za jaką kupiłam tę książkę, jest jak najbardziej adekwatna do treści.
Być może sięgnęłam po nią w złym czasie, bo jej motywem przewodnim są święta Bożego Narodzenia, a ja w czerwcu, choć pogoda nie rozpieszcza, nie potrafiłam poczuć tego klimatu. A zapewne, gdybym przeczytała tę historię w grudniu, gdzieś przed samą Gwiazdką, zupełnie inaczej bym do niej podeszła....

więcej Pokaż mimo to

avatar
536
536

Na półkach: ,

Książka w bajkowym, świątecznym klimacie Nowego Jorku, z choinkami i sypiącym śniegiem. I z piękną, wzruszającą historią, która chwyta za serce, ale nie jest ckliwa czy "lukrowana" albo naiwnie sielankowa, bo autorka podchodzi do czytelnika z dużym szacunkiem, nawet świąteczną magię dawkując w przyzwoitych granicach.

Sama historia dosyć smutna. Samotny farmer Christy z Kanady (do tego wdowiec) przed każdym Bożym Narodzeniem przyjeżdża z synem i córeczką do Nowego Jorku aby sprzedawać choinki. Z tego, co zarobi utrzymuje rodzinę przez cały rok. A nie jest to lekka praca. Do tego dochodzi konflikt z nastoletnim synem, który po bójce z ojcem zostaje w Nowym Jorku i wiedzie żywot bezdomnego. A ojciec rozpaczliwie szuka syna... Los postawi na jego drodze Catherine, owdowiałą bibliotekarkę, która czas wolny spędza przeważnie z ukochaną przyjaciółką.
Będziemy obserwować perypetie tych bohaterów oraz kilku innych postaci niby drugoplanowych, ale mających istotny wpływ na akcję książki.

Nie mogłam się oderwać od lektury i przeczytałam w jeden wieczór. Bardzo mądra książka z pięknym przesłaniem, która jest idealna na świąteczny czas, bo skłania do zadumy, refleksji, wzrusza i bawi. Cudowna. Szkoda tylko, że taka krótka.

Książka w bajkowym, świątecznym klimacie Nowego Jorku, z choinkami i sypiącym śniegiem. I z piękną, wzruszającą historią, która chwyta za serce, ale nie jest ckliwa czy "lukrowana" albo naiwnie sielankowa, bo autorka podchodzi do czytelnika z dużym szacunkiem, nawet świąteczną magię dawkując w przyzwoitych granicach.

Sama historia dosyć smutna. Samotny farmer Christy z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
463
407

Na półkach: , , ,

Jesienna szaruga za oknem była idealnym momentem sięgnięcia po "Srebrne dzwonki". To moja druga książka tej autorki. Jej twórczość odkryłam sięgając po "Gwiazdy prowadzą do domu" i przyznaje,że jestem oczarowana jej książkami.

Tutaj historia może i prosta,ale taka prawdziwa. Dwoje ludzi zmagających się z bólem po stracie,trudna relacja ojca z synem i dążenie do marzeń. Opisy Nowego Jorku w zimowej scenerii dodało klimatu. Historia pokazuje,że warto próbować spełniać swoje osobiste pragnienia, nawet jeśli otoczenie zniechęca. Czytając wczułam się w świąteczny klimat. Książka o nadziei i wierze w lepsze jutro i radości jaki niesie ten świąteczny czas. Zachęcam do lektury.

Jesienna szaruga za oknem była idealnym momentem sięgnięcia po "Srebrne dzwonki". To moja druga książka tej autorki. Jej twórczość odkryłam sięgając po "Gwiazdy prowadzą do domu" i przyznaje,że jestem oczarowana jej książkami.

Tutaj historia może i prosta,ale taka prawdziwa. Dwoje ludzi zmagających się z bólem po stracie,trudna relacja ojca z synem i dążenie do marzeń....

więcej Pokaż mimo to

avatar
1692
1080

Na półkach: , ,

Dziwnie mi się czytało tę książkę latem. Trochę żałuję, że nie znalazłam jej w grudniu.
Z książkami Luanne Rice spotykałam się już kilkakrotnie. Zawsze były to przyjemne spotkania.
Jej książki mają swój klimat, choć zarazem są proste i dość oczywiste, ale urzekają bezpośredniością w opisach rodzinnych relacji.

Sama historia - niby nic szczególnego, ale nadrabia klimatem i nastrojem zbliżających się świąt. Nowy Jork w tym wydaniu wydaje się magicznym miastem, w którym wszystko może się zdarzyć.

Nie ma co streszczać samej fabuły, bo najważniejsze w tej książce są uczucia i emocje – rodząca się miłość pomiędzy pogrążoną w żałobie bibliotekarką Catherine i samotnym ojcem Christim. Jego relacja z synem Dannym jest trudna, pełna przemilczanych oczekiwań i marzeń. Z córką Bridget układa mu się trochę lepiej.
To o tym właśnie jest ta książka: o wszelkich odcieniach miłości, o żałobie po stracie ukochanej osoby, tęsknocie, a także o braku porozumienia, rozmów, odmiennych planach na życie, marzeniach, które nie wpasowują się w realne życie i oczekiwania rodziny, o poszukiwaniu swojego miejsca na świecie.

Taka prosta historyjka, ale potrafi chwycić za serce. Może trochę banalna i ckliwa, ale przypomina o wartości rodziny i pozwala uwierzyć, że nadal istnieje miłość i dobro, a i magii Świąt warto poszukać.
Chyba każdy cały rok czeka jak dziecko na ten magiczny świąteczny klimat.

Dziwnie mi się czytało tę książkę latem. Trochę żałuję, że nie znalazłam jej w grudniu.
Z książkami Luanne Rice spotykałam się już kilkakrotnie. Zawsze były to przyjemne spotkania.
Jej książki mają swój klimat, choć zarazem są proste i dość oczywiste, ale urzekają bezpośredniością w opisach rodzinnych relacji.

Sama historia - niby nic szczególnego, ale nadrabia klimatem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
112
15

Na półkach: ,

Bardzo klimatyczna, ciepła powieść idealnie wpisująca się w klimat świąt Bożego Narodzenia. Powieść nie nudzi się, ponieważ jest w niej wiele ciekawych wątków: mamy sprzedawcę choinek Christego Byrne z Nowej Szkocji, który przyjeżdża co roku z rodziną do Nowego Yorku, by sprzedawać bogatym nowojorczykom piękne, niepowtarzalne świerki, sosny, jodły wyhodowane z niezwykłym trudzie i poświęceniu i zarobić na cały rok życia na swej farmie. Jednak pewnego razu, wraca do domu bez swego starszego syna, Dannego. Mamy Catherine, obleczoną w czerń, delikatną i smutną bibliotekarkę, która pracuje nad ciekawym projektem, by zachęcać nowojorczyków do "patrzenia w górę" i doceniania piękna rzeźb i architektury na starych, wiekowych budynkach. Catherine zna handlarza choinek z widzenia, przechodzi codziennie obok jego pachnącego lasem stoiska w drodze do pracy. Mamy również oddaną przyjaciółkę Catherine, Lizzie Donelly, prowadzącą sklep z kapeluszami i jej córeczkę Lucy. I w końcu mamy charakter i klimat Nowego Yorku. Świąteczną i zimową atmosferę miasta czuć na każdej stronie książki. Co dokładnie się wydarzyło, jakie kłopoty, nadzieje i niespełnione marzenia miotają bohaterami opowieści i jak z tego wybrną, dowiecie się, gdy po nią sięgniecie, ale koniecznie w okresie zimowym, najlepiej w okolicach Świąt. Świetna na długie, zimowe wieczory z kubkiem herbaty i czymś słodkim :)

Bardzo klimatyczna, ciepła powieść idealnie wpisująca się w klimat świąt Bożego Narodzenia. Powieść nie nudzi się, ponieważ jest w niej wiele ciekawych wątków: mamy sprzedawcę choinek Christego Byrne z Nowej Szkocji, który przyjeżdża co roku z rodziną do Nowego Yorku, by sprzedawać bogatym nowojorczykom piękne, niepowtarzalne świerki, sosny, jodły wyhodowane z niezwykłym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
612
220

Na półkach:

Samotnie mężczyzna wychowuje dwójkę dzieci. W Kanadzie choduje drzewka bożonarodzeniowe. Raz w roku jedzie na miesiąc do Nowego Jorku by je sprzedać i zarobić na utrzymanie . Marzeniem mężczyzny jest by syn odziedziczył po nim farmę. Niestety marzeniem syna jest nauka. Syn pewnego roku ucieka i żyje jako bezdomny w Nowym Jorku. Pragnie spełnić marzenie. Wszystko się jednak komplikuje rok później. Piękna , wzruszająca, pełna miłości powieść.

Samotnie mężczyzna wychowuje dwójkę dzieci. W Kanadzie choduje drzewka bożonarodzeniowe. Raz w roku jedzie na miesiąc do Nowego Jorku by je sprzedać i zarobić na utrzymanie . Marzeniem mężczyzny jest by syn odziedziczył po nim farmę. Niestety marzeniem syna jest nauka. Syn pewnego roku ucieka i żyje jako bezdomny w Nowym Jorku. Pragnie spełnić marzenie. Wszystko się jednak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
4703
4494

Na półkach:

Okładka książki bardzo ładna,tylko czemu czytałem powieść o Bożym Narodzeniu przed Wielkanocą ?
No,ale nic.Książka ładna,miła i pozytywnie nastrojowa.
On farmer,ona bibliotekarka.
Będzie coś z tego ?
Zachęcam do czytania.
Ja przeczytałem w jeden dzień i jestem na tak.
Dobre pisarstwo.

Okładka książki bardzo ładna,tylko czemu czytałem powieść o Bożym Narodzeniu przed Wielkanocą ?
No,ale nic.Książka ładna,miła i pozytywnie nastrojowa.
On farmer,ona bibliotekarka.
Będzie coś z tego ?
Zachęcam do czytania.
Ja przeczytałem w jeden dzień i jestem na tak.
Dobre pisarstwo.

Pokaż mimo to

avatar
677
99

Na półkach:

www.apteka-literacka.blogspot.com


Grudzień, śnieg, Święta. Chociaż aura nie pozwala nam wyczuć Świąt, a atmosfera świąteczna to coś, co ciężko poczuć, z pewnością łatwiej nam będzie dzięki lekturze książki "Srebrne dzwonki"
Po książkę sięgnęłam bo chciałam się przenieść do miejsca, gdzie będę mogła poczuć atmosferę Świąt. Autorka tak ładnie ubrała w słowa Święta, że od pierwszych stron można było przenieść się do bajkowej, zimowej krainy. Nowy Jork ukazany w takiej scenerii jest naprawdę uroczy. Dzięki pani Rice przeniosłam się w całości do tego miasta, czułam się jakbym chodziła za głównym bohaterem. Widziałam ulice, mieszkania, sklepy, razem z bohaterami chodziłam do parku. Razem z Catherine pracowałam w bibliotece, a z Christianem sprzedawałam choinki. Czułam ciepło jakie rodziło się w ich sercach i chłód zimy. Niesamowite jest to, jak autorka potrafiła zobrazować to, co chciała czytelnikowi przekazać, jak umiejętnie karty książki pochłonęły czytelnika. Fabuła, wydawałaby się lekka i przyjemna- i po części taka jest, chociaż w tle rozgrywa się niejeden dramat. Śmierci małżonków, problemy ojca samotnie wychowującego dzieci, ucieczka syna - wszystko to na tle magii Świąt wydaje się być tragedią rozgrywającą się w sercach ludzi. Książka poruszająca, dająca do myślenia. Nie jest jednak lekturą, która wymaga wielkiego skupienia - jest to powieść, którą można przeczytać aby na chwilę zapomnieć o codzienności, przypomnieć sobie, co jest w życiu najważniejsze, poczuć ducha Świąt i magię zimy. Coś, co mnie uwiodło w opisie książki to zapach choinki, zapach sosnowego drzewa, żywicy. To coś, co mi przypomina o Świętach, a tak często zamieniane jest sztuczną, plastikową choinką.
Książkę czyta się bardzo szybko, wystarczy jedno popołudnie. Powieść wciąga, za co na pewno odpowiedzialny jest pewien wątek, pewna tajemnica, która trzyma w napięciu do końca. Dla kogoś, kto szuka książki ze Świętami w tle, ale niebanalnej i z przesłaniem - "Srebrne dzwonki" powinny być lekturą obowiązkową.

www.apteka-literacka.blogspot.com


Grudzień, śnieg, Święta. Chociaż aura nie pozwala nam wyczuć Świąt, a atmosfera świąteczna to coś, co ciężko poczuć, z pewnością łatwiej nam będzie dzięki lekturze książki "Srebrne dzwonki"
Po książkę sięgnęłam bo chciałam się przenieść do miejsca, gdzie będę mogła poczuć atmosferę Świąt. Autorka tak ładnie ubrała w słowa Święta, że od...

więcej Pokaż mimo to

avatar
714
714

Na półkach: , , , , ,

Miało być klimatycznie i wręcz magicznie, a było banalnie, czasem ckliwie i momentami nawet irytująco.
Dla mnie "Srebrne dzwonki" to dość przeciętna opowieść o sprzedawcy choinek i jego rodzinie, w której na pierwszy plan wysuwa się krnąbrny i nieodpowiedzialny syn, a zaraz za nim jest głupiutka nastoletnia córka, a i sam ojciec rodziny też momentami rozsądkiem nie grzeszył.
Może za dużo oczekiwałam po tej książce, może to po prostu moja wina, ale zupełnie nie trafiło do mnie jej przesłanie.
Cuda wianki, mgliste zjawy, łzawe historie - wszystko miało przemawiać w imię miłości i motywować do wybaczania sobie nawzajem.
A ja po lekturze stwierdziłam, że gdybym miała takiego syna jak Christy to na odchodne życzyłabym mu szerokiej drogi :)
Stanowczo nie udzielił mi się klimat tej książki :)

Miało być klimatycznie i wręcz magicznie, a było banalnie, czasem ckliwie i momentami nawet irytująco.
Dla mnie "Srebrne dzwonki" to dość przeciętna opowieść o sprzedawcy choinek i jego rodzinie, w której na pierwszy plan wysuwa się krnąbrny i nieodpowiedzialny syn, a zaraz za nim jest głupiutka nastoletnia córka, a i sam ojciec rodziny też momentami rozsądkiem nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
363
170

Na półkach: ,

Książka magiczna, pełna ciepła i uroku - w sam raz na okres okołoświąteczny. I choć tak naprawdę nie porwała mnie niczym szczególnym w samej warstwie fabularnej, było coś w jej klimacie, w opisach, w nastroju, co sprawiało, że czułam się błogo, jakbym była otulona ciepłym kocem.

Nie będę streszczać samej opowieści, bo fabuła w sumie nie jest tutaj najważniejsza. To, co istotne, to uczucia i emocje– Catherine, Christy’ego, Danny’ego i Bridget. Bo ta książka przede wszystkim o tym właśnie opowiada – o uczuciach, o stracie, bólu, tęsknocie, ale także o pragnieniach, niespełnionych marzeniach, zrozumieniu oraz poszukiwaniu siebie i swojego miejsca na świecie.

Urzekający jest przedświąteczny, zimowy Nowy Jork – tak zabiegany, a jednocześnie świątecznie zadumany i magiczny – czytając, cały czas przed oczami miałam obrazy z filmu „Zimowa opowieść” i choć to zupełnie różne historie, obie łączy jakaś nieuchwytna tajemniczość i metafizyczność.

Książka Luanne Rice pozwoliła mi się zatrzymać, wsłuchać w siebie i zatracić może w trochę nierzeczywistym, ale pięknym świecie, gdzie wciąż liczą się ponadczasowe wartości i uczucia – urzekła mnie wiara Bridget w to, że świąteczne drzewka nie są ścinane na próżno czy po prostu dla dekoracji, ale że ożywają ponownie, gdy zapalają się na nich lampki, po to, aby ludzie znów uwierzyli w dobro i magię Świąt.

Może to banalne i naiwne, ale chyba każdy z nas chciałby w Święta znów poczuć się jak dziecko i ta książka, choć nie jest literackim arcydziełem, wprowadzi nas w magiczny przedświąteczny klimat, o jakim marzymy i jakiego życzymy sobie na ten cudowny, magiczny czas.

Książka magiczna, pełna ciepła i uroku - w sam raz na okres okołoświąteczny. I choć tak naprawdę nie porwała mnie niczym szczególnym w samej warstwie fabularnej, było coś w jej klimacie, w opisach, w nastroju, co sprawiało, że czułam się błogo, jakbym była otulona ciepłym kocem.

Nie będę streszczać samej opowieści, bo fabuła w sumie nie jest tutaj najważniejsza. To, co...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Srebrne dzwonki


zgłoś błąd