Nowa Heloiza

Okładka książki Nowa Heloiza
Jean Jacques Rousseau Wydawnictwo: Ossolineum Seria: Biblioteka Narodowa: Seria II klasyka
439 str. 7 godz. 19 min.
Kategoria:
klasyka
Seria:
Biblioteka Narodowa: Seria II
Tytuł oryginału:
Julie ou la Nouvelle Héloïse
Wydawnictwo:
Ossolineum
Data wydania:
1962-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1962-01-01
Liczba stron:
439
Czas czytania
7 godz. 19 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Ewa Rzadkowska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,9 / 10
147 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1418
1418

Na półkach: ,

Nie lubilem Russo, a itak to czytałem, powieść spoko, ale reszta jego książek fujka dość...

Studiowało się tą filozofię w sumie bodajże 6 lat, więc i troszkę filozoficznych książek się przeczytało. To książka z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.

Nie lubilem Russo, a itak to czytałem, powieść spoko, ale reszta jego książek fujka dość...

Studiowało się tą filozofię w sumie bodajże 6 lat, więc i troszkę filozoficznych książek się przeczytało. To książka z mojej półki "różności", wrzucam tu te setki książek które przeczytałem w życiu w latach 2000-2019.

Pokaż mimo to

avatar
189
9

Na półkach: ,

Początkowe listy były tak powtarzalne i nudne, że ledwo przez nie przebrnęłam, ale muszę przyznać, że końcówka miło mnie zaskoczyła. Lub po prostu opisy wiejskiego życia były odskocznią od ciągłych zapewnień o wzajemnej miłości.

Początkowe listy były tak powtarzalne i nudne, że ledwo przez nie przebrnęłam, ale muszę przyznać, że końcówka miło mnie zaskoczyła. Lub po prostu opisy wiejskiego życia były odskocznią od ciągłych zapewnień o wzajemnej miłości.

Pokaż mimo to

avatar
660
608

Na półkach:

Na wstępie zaznaczę, iż wiele rozdziałów jest zupełnie pominiętych – niekiedy nawet kilka z rzędu. Nie wiem dlaczego... Jednak w sumie nawet to specjalnie chyba nie przeszkadza, gdyż książka jest poprzedzona treściwym posłowiem, a przed każdym wyrwanym rozdziałem znajduje się jego zgrabne streszczenie, więc czytelnik zachowuje ciągłość akcji powieści.

„Nowa Heloiza” to opowieść o nieszczęśliwej miłości dwojga młodych ludzi, wywodzących się z różnych warstw społecznych. Jest to powieść sentymentalna. Mocno, mega sentymentalna – bardzo rzadko jak na razie spotkałem się z aż tak wielką dawką sentymentalizmu w literaturze; przejawami wzniosłości uczuć, kultem namiętności. Dobrym przykładem będzie ten fragment: „Nie potrafię dłużej żyć w tym stanie i mniemam, że przyjdzie mi w końcu umrzeć u twych stóp... albo w twych ramionach”.

Książkę Rousseau cechują także niezwykle ciekawe obserwacje ludzkiej natury: „Ludzi fałszywych cechuje wstrzemięźliwość... Człowiek otwarty mniej się obawia serdecznego gadania i czułych wynurzeń poprzedzających pijaństwo”.

Największe jednak wrażenie zrobiło na mnie wyśmienite rozróżnienie w powieści honoru na ten oparty na opinii publicznej, oraz drugi płynący z własnego do siebie szacunku. Drugim również zaskakującym stwierdzeniem francuskiego pisarza okazał się pogląd o cnocie, która ma nie polegać na czynieniu dobra, ale na nieczynieniu zła.

„Nowa Heloiza” zawiera w sobie pewną dawkę krytyki światopoglądu konserwatywnego, patriarchalnego. Przejawia się to w pewnym prymitywnym współcześnie obyczaju pozwalającym kiedyś ojcom wybierać kandydatów na mężów dla swych córek.

Ponadto książka zawiera sporo filozoficznych rozważań dotyczących życia codziennego jak np. relacji Pan – sługa, ich współżyciu, usposobieniu, wzajemnych relacjach i obowiązkach. Nie brakuje też oświeceniowych, wychowawczych postulatów; aby uczyć dzieci rzeczy praktycznych, a nie zaśmiecać ich głów suchymi pojęciami, których i tak nie zrozumieją.

Na wstępie zaznaczę, iż wiele rozdziałów jest zupełnie pominiętych – niekiedy nawet kilka z rzędu. Nie wiem dlaczego... Jednak w sumie nawet to specjalnie chyba nie przeszkadza, gdyż książka jest poprzedzona treściwym posłowiem, a przed każdym wyrwanym rozdziałem znajduje się jego zgrabne streszczenie, więc czytelnik zachowuje ciągłość akcji powieści.

„Nowa Heloiza” to...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1421
1192

Na półkach: , , , ,

Gdyby tej książki nie napisał Rousseau, to pewnie obecnie 'Nowa Heloiza' byłaby traktowana jako grafomania.
Może mój odbiór wynika z faktu, że czytałam bardzo, ale to bardzo okrojone wydanie tej powieści niż to, jakie proponuje BN, jednak, znając samą siebie, padłabym trupem, gdybym miała przeczytać jeszcze więcej tych listów. Ile można już czytać tekstów w stylu 'kocham Cię, ale nie powinnam', 'myślę o Tobie, ale wiem, jak ważna dla Ciebie jest cnota', 'zapomnij o mnie, ale będę szczęśliwa, jeśli nadal będziesz mnie kochać' czy 'jesteś moją boginią, aniołem' itd.? A te wstawki filozoficzne tylko ośmieszają całość, moim skromnym zdaniem. Bo jak inaczej można odebrać listy, w których obok przesłodzonych wyznań miłosnych nagle pojawia się kwestia tego, czym jest człowieczeństwo lub o kondycji kraju? Oświecenie było dość dziwną epoką, nie powiem.
Aż dziwi mnie to, jak bardzo ta pozycja miała ogromny wpływ na przyszłych pisarzy i filozofów. Chyba my, współcześni, nie potrafimy znaleźć 'tego czegoś' w 'Nowej Heloizie', co widzieli prawie cztery wieki temu inni czytelnicy. Albo jestem za głupia na Rousseau ;-)

Gdyby tej książki nie napisał Rousseau, to pewnie obecnie 'Nowa Heloiza' byłaby traktowana jako grafomania.
Może mój odbiór wynika z faktu, że czytałam bardzo, ale to bardzo okrojone wydanie tej powieści niż to, jakie proponuje BN, jednak, znając samą siebie, padłabym trupem, gdybym miała przeczytać jeszcze więcej tych listów. Ile można już czytać tekstów w stylu 'kocham...

więcej Pokaż mimo to

avatar
116
58

Na półkach:

Miłosna historia utrzymana w duchu rodzącego się sentymentalizmu wciągnęła mnie swą treścią do świata opisywanego przez Rousseau. Opowieść o niespełnionej miłości i wyrzeczeniach bardzo mi się spodobała i była wspaniałą towarzyszką w podróży pociągiem.

Miłosna historia utrzymana w duchu rodzącego się sentymentalizmu wciągnęła mnie swą treścią do świata opisywanego przez Rousseau. Opowieść o niespełnionej miłości i wyrzeczeniach bardzo mi się spodobała i była wspaniałą towarzyszką w podróży pociągiem.

Pokaż mimo to

avatar
132
5

Na półkach:

Coś potwornego, nic więcej powiedzieć nie potrafię.

Coś potwornego, nic więcej powiedzieć nie potrafię.

Pokaż mimo to

avatar
882
258

Na półkach: ,

Ale męka. Nie spodziewałam się co prawda żadnej akcji w utworze oświeceniowym, ale to naprawdę było nudne i ciężkie w odbiorze. Kochają się, ale nie mogą być ze sobą; wiedzą, że nie powinni się kochać, ale wciąż to robią; próbują się bronić przed uczuciem, ale im się nie udaje. Więc piszą do siebie listy, które - ku uciesze czytelnika - opisują to wszystko.

Ale męka. Nie spodziewałam się co prawda żadnej akcji w utworze oświeceniowym, ale to naprawdę było nudne i ciężkie w odbiorze. Kochają się, ale nie mogą być ze sobą; wiedzą, że nie powinni się kochać, ale wciąż to robią; próbują się bronić przed uczuciem, ale im się nie udaje. Więc piszą do siebie listy, które - ku uciesze czytelnika - opisują to wszystko.

Pokaż mimo to

avatar
346
58

Na półkach:

Ogrom oświeceniowego dydaktyzmu trudno strawić.

Ogrom oświeceniowego dydaktyzmu trudno strawić.

Pokaż mimo to

avatar
111
13

Na półkach:

Ta pozycja pomogła mi odkryć, że sentymentalizm nie jest moim ulubionym kierunkiem. Czytając krótki opis książki: "historia romansu biednego nauczyciela z uczennicą z bogatego domu" myślałam, że ten 'zakazany owoc' będzie bardziej podkreślony. Owszem, mają trudności przez cały czas, ale trzy pierwsze rozdziały były zwyczajnie nudne, coś na styl: "Kocham Cię, wielbię Cię, cierpię przez to, że nie mogę być z tobą (...) myślę, że sytuacja gospodarki naszego państwa to (...) czekam niecierpliwie na kolejny list od Ciebie". Nie mam na myśli, że wątki inne oprócz miłosnych mnie znudziły, przeciwnie-były ciekawsze niż wszystkie czułe uniesienia razem wzięte. Wolę romanse z większą pasją ALBO traktaty filozoficzne.

Ta pozycja pomogła mi odkryć, że sentymentalizm nie jest moim ulubionym kierunkiem. Czytając krótki opis książki: "historia romansu biednego nauczyciela z uczennicą z bogatego domu" myślałam, że ten 'zakazany owoc' będzie bardziej podkreślony. Owszem, mają trudności przez cały czas, ale trzy pierwsze rozdziały były zwyczajnie nudne, coś na styl: "Kocham Cię, wielbię Cię,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1319
26

Na półkach:

Nowa Heloiza jest pierwszą powieścią Jana Jakuba Rousseau, została wydana drukiem w 1760 roku. Jej pełny tytuł to Julia czyli Nowa Heloiza, listy dwojga kochanków mieszkańców małego miasteczka u stóp Alp. Została napisana w małym domku w Ermitage na skraju lasu Montmorency, do którego przeniósł się Rousseau. Mieszkał tam skromnie, blisko natury w domku będącym dawną pustelnią, znajdującym się blisko lasu.
Dwie pierwsze części Nowej Heloizy powstają latem i jesienią 1756 roku. Rousseau tworzy parę zakochanych: Julię, pochodzącą z zamożnej, szlacheckiej rodziny i jej nauczyciela Saint-Preux. Ich historię Rousseau opowiada poprzez listy, także miejsce akcji jest niezwykłe dla współczesnej powieści: jest to brzeg Jeziora Genewskiego znajdujący się w małym miasteczku Clarens. Rousseau przedstawia bardzo dokładnie miejsce i czas akcji, opisuje środowisko i prostą intrygę miłosną, którą rozszerza o dodatkowymi powikłania. W dwóch pierwszych księgach Saint-Preux wyznaje Julii swoją płomienną miłość, Julia zdaje się odwzajemniać jego uczucie, jednak młodym nie dane jest połączyć się, ich szczęściu stoi na przeszkodzie pozycja Saint-Preux, jako mieszczanin nie ma on prawa ubiegać się o rękę Julii. Jak silne jest ich uczucie, poznają zakochani, gdy całują się po raz pierwszy. Saint-Preux przemierza pieszo Alpy, skąd przesyła piękne listy, w których opisuje wspaniałość gór, doskonałość prostego ludu, wciąż też powraca do swojej miłości do Julii. W tym samym czasie ojciec Julii obiecuje jej rękę swojemu przyjacielowi baronowi de Wolmar. Julia na wieść o tym zapada w ciężką chorobę. Jej kuzynka Klara wzywa Saint-Preux, dzięki jego bliskości Julia odzyskuje zdrowie, nie wyjawia jednak ukochanemu powodu swojej choroby - tego, że jest zaręczona. Nie udaje się przekonać ojca do zmiany decyzji, kochankowie spotykają się raz jeszcze nocą w pokoju Julii. Muszą się rozstać gdyż dłuższe przebywanie nauczyciela w Clarens grozi nie tylko skandalem, ale nawet jego śmiercią. Saint-Preux wyjeżdża do Paryża, gdzie planuje ucieczkę Julii, na którą ta ostatecznie się nie zgadza przez wzgląd na chorą matkę. Zrozpaczony Saint-Preux szuka ukojenia w rozrywkach, w listach do Julii krytykuje wyrafinowane przyjemności jakimi bawią się w stolicy, nie podoba mu się francuska muzyka, teatr, opera, lektury. Niewierność wobec Julii okupuje wybuchem rozpaczy i żalu. Niestety zakochani nie mogą dłużej pisać do siebie, gdyż listy Saint-Preux odnajduje matka Julii.
Inspiracją dla dalszych losów Julii i Saint-Preuxa stała się dla Rousseau osoba, która istniała naprawdę, była to Zofia d'Houdetot. Jan Jakub poznał ją wiosną 1757 roku, była ona kuzynką pani d'Epinay – właścicielki majątku, w którym mieszkał, upatrywał się w niej pierwowzoru dla Julii. Zofia została wydana za mąż, chodź kochała kogoś innego: oficera-poetę Saint-Lamberta. Rousseau snuł plany o egzystencji u boku idealnych kochanków, jako ich przyjaciel i doradca. Jednak Saint-Lambert zaczął być zazdrosny i zabronił Zofii odwiedzin w Ermitage.
Rzeczywista sytuacja pisarza bardzo wpłynęła na rozwój powieści – trzecia część Nowej Heloizy to najcięższe zmagania i walki bohaterów, rezygnujących z własnego szczęścia w imię cnoty.
Julię dręczą wyrzuty sumienia po śmierci matki, znów zapada na poważną chorobę, do łoża umierającej kochanki przybywa Saint-Preux, który zaraża się od Julii ospą. Po ozdrowieniu Julia jest zmuszona by przyjąć oświadczyny pana de Wolmar. Mimo to nie wyrzeka się nadziei na połączenie z ukochanym, rozważa nawet samobójstwo.
Niespodziewanie ślub z panem de Wolmar staje się dla Julii przełomem, postanawia zacząć nowe, godne życie. Saint-Preux wpada w rozpacz postanawia raz na zawsze pozbyć się złudzeń dotyczących Julii, wyrzeka się tej miłości.
Część czwarta dzieje się sześć lat po ostatnich wydarzeniach, Saint-Preux wraca do Europy, zmienił się, ale nie zapomniał o Julii. Ona tymczasem, żyje szczęśliwie u boku męża, któremu urodziła dwójkę dzieci, mimo to również nie może przestać wspominać swojej dawnej, wielkiej miłości Saint-Preuxa. Wolmar zaprasza dawnego ukochanego do Clarens.
Pierwsze spotkanie kochanków przekonuje ich, że czas ich oboje wielce zmienił. Jednak spacer przy jeziorze przywołuje wspomnienia, wraca także żar ich miłości. Opanowanie Julii zażegnuje niebezpieczeństwo i w następnej piątej i szóstej części Saint-Preux wydaje się niemal pogodzony z losem. Przyjmuje nawet propozycję Wolmar, który prosi go o zajęcie się edukacją swoich jego dzieci. Julia zaczyna snuć plany ożenienia Saint-Preuxa ze swoją kuzynką Klarą, która od kilku lat jest wdową. Listy o tej sprawie stanowią dużą część ostatniej księgi, w skład której wchodzi mało mający wspólnego z akcją opis miłostek milorda Bomstona. Plany Julii nie dochodzą do skutku – Saint-Preux postanawia żyć w celibacie i poświęcić się wychowaniu synów Wolmara.
Tu następuje tragedia: Julia ratując swoje tonące dziecko nabawia się ciężkiej choroby i umiera przed powrotem z Włoch Saint-Preux. Pozostawia mu list, w którym wyznaje, że na próżno walczyła z uczuciem do niego i śmierć uważa za jedyny ratunek przed pokusą złamania wiary małżeńskiej. List Klary, będący ostatnim akcentem powieści, odbiera jej wszelkie cechy szczęśliwego zakończenia: Klara postanawia nie wychodzić powtórnie za mąż, woli żyć pod grozą śmierci.
Należy przyjąć, że Nowa Heloiza jest „summą” życia umysłowego, moralnego i uczuciowego autora. Wynika to z kilkuletniego obcowania Rousseau z twórcami Encyklopedii i tego, że sam był jej współtwórcą. Wiele tematów, które poruszył w powieści autor, można odnaleźć w encyklopedii np. dzierżawa i własność, samobójstwo, edukacja. Jednak Rousseau nie powiela zdania swoich przyjaciół, prezentuje własne opinie na tematy, które rozwija. Dzięki takiemu stwierdzeniu kompozycja powieści stanie się bardziej zrozumiała dla czytelnika i ujawni wewnętrzną harmonię. Partie powieściowe i osławione „dygresje” tworzą jedną całość. Element liryczny i dydaktyczny współdziała i tłumaczy wzajemne konieczne istnienia.
Pierwsza księga powieści ma swój odpowiednik w części szóstej. W księdze pierwszej można natrafić na dużo elementów dydaktycznych i opis Alp, w księdze szóstej mamy dyskusję na temat małżeństwa i szkic obyczajów genewskich. Część druga, która często jest uważana za zbędną pokazuje zagubienie człowieka we współczesnym świecie i jego wysiłki trzymania się własnych zasad. Księga trzeci prowadzi do punktu kulminacyjnego czyli przemiany Julii.
W części czwartej widocznie spada napięcie, pozostaje jednak wrażenie zbliżającej się tragedii. Część piąta zawiera wątki dydaktyczne, związane z problemami edukacji. Rousseau przerywa tu dotychczasową sielankę, do utworu wkrada się prawdziwe życie. Katastrofę przewiduje dyskusja o religii, ciche pragnienie Julii by ofiarą z własnego życia nawrócić męża. Także koszmar
Saint-Preuxa, w którym widzi Julię martwą, daje czytelnikowi przeczucie, że wydarzy się jakaś tragedia. Kiedy ta rzeczywiście ma miejsce – Julia umiera, napięcie znów zostaje rozładowane poprzez rozwlekły list Wolmara opowiadający o ostatnich dniach jego żony.
Niezwykłość i oryginalność Nowej Heloizy polega na wprowadzeniu przez Rousseau do świata fikcji własnego życia. Sytuacje, problemy a także wyimaginowane postacie biorą początek w życiu autora, wykorzystuje on te rozmowy, które wewnętrznie przeżył. Obdarzył cechami swojego charakteru nie tylko Saint-Preux, ale też Julię, a nawet Wolmara. Niezwykłe jest też poruszenie takich tematów jak religia, sprawa pojedynków, samobójstw. Nigdy przedtem romanse nie interesowały się tak trudnymi sprawami.
Ważną rolę w Nowej Heloizie pełni przyroda. W XVIII wieku zaczyna się zmieniać nastawienie do natury, nie jest ono już tylko przyjemnym tłem, zaczyna oddziaływać na ludzi.
W swoich opisach otoczenia Rousseau nie używa banałów i ogólników. Opisuje małe miasteczko u podnóża Alp, że każdy może je sobie wyobrazić. Autor stara się przybliżyć człowiekowi piękno gór. Stosuje konkrety, podchodzi emocjonalnie do zewnętrznego wyglądu ludzi, przedmiotów miejsc.
Duży wpływ na Nową Heloizę ma jedna z ulubionych powieści Rousseau pochodząca z siedemnastego wieku powieść-sielanka Astrea Honoriusza d'Urfe. Szczególnie ważna jest koncepcja miłosna zawarta u d'Urfe. Składa się na nią sentymentalizm, ale też dążenie do doskonałości moralnej, gotowość do wyrzeczenia i do złożenia ofiary, co bardzo wyraźnie można dostrzec w Nowej Heloizie. Opisywanie uczuć poznaje Rousseau z Listów portugalskiej zakonnicy, które potrafiły wyrazić w prosty sposób cierpienie opuszczonej kobiety. Inną, oczywistą książką, z której korzystał Jan Jakub są Listy Abelarda i Heloizy, bardzo popularne współcześnie we Francji. To właśnie do głównej bohaterki Listów nawiązuje tytuł książki Rousseau, właśnie tym autentycznym listom przeciwstawia inne, własnego autorstwa, chociaż pisze, że jest tylko ich wydawcą. Zapożyczył z Listów schemat zakazanej miłości nauczyciela i uczennicy, ich rozstanie i życie oddzielnie, będące dla obojga torturą. Jednak Rousseau zdaje się nie postrzegać pewnych aspektów Listów Abelarda i Heloizy, nie rozumie postępowania Abelarda, wydaje mu się ono nieetyczne. Z Listów przejmie autor Nowej Heloizy rozróżnienie między uczynkiem a intencją, za to co dobre będzie uważał wszystko, co powstało z uczciwego zamiaru. I tu podobieństwo się kończy, główni bohaterowie diametralnie się od siebie różnią. Saint-Preux jest łagodny i szlachetny, Julia nie odczuwa tak wielkiego cierpienia ani wyrzutów sumienia jak Heloiza. Kocha miłością ziemską, chociaż wyrzekła się wielkiego uczucia nie zamknie się w klasztorze, nie zamierza całe życie cierpieć, w macierzyństwie odnajduje szczęście i spokój. Odsunięcie w zacisze wiejskie staje się dla niej źródłem największej przyjemności. Kierując się rozsądkiem i umiarem Julia zadowala wszystkie swoje potrzeby. Jej religijność, mimo że czyni próby by nawrócić męża, jest bardzo ziemska i gdyby nie jej ofiara, byłaby wyrazem deizmu. Jej uczuciowość sprowadza na nią dwukrotnie chorobę, każde rozstanie z Saint-Preuxem wprawia ją w ogromne przygnębienie, w jej przypadku tęsknota ma rzeczywiste konsekwencje.
W postaci Saint-Preuxa łatwiej dostrzec wzorce literackie jakimi posłużył się Rousseau do wykreowania swojego bohatera. Można się w nim dostrzec nie tylko Abelarda, ale też Caladona – kochanka Astrei. Istnieją cechy, które są zupełnie nowe, rozgrywa się w nim oświeceniowy dialog między tym co oczywiste a pasjami, których nie można całkowicie zrozumieć.
W Nowej Heloizie możemy wyróżnić dwa rodzaje miłości: pierwsza to miłość sentymentalna, idealna, niespełniona, pomiędzy Saint-Preux a Julią, druga to spokojne, małżeńskie uczucie Julii i Wolmara.
Julia była bardzo młoda, kiedy poznała Saint-Preux, wychowała się z dala od wielkich miast, od dziecka guwernantka opowiadała jej o wielkiej miłości i wspaniałych romansach. Saint-Preux był jej pierwszym adoratorem, dziewczyna spragniona uwagi, znudzona, a do tego z głową pełną wyobrażeń zaczerpniętych z książek musiała zakochać się w przystojnym młodzieńcze. Szczególnie, że ten wywierał na nią presję, w delikatny, niezauważalny sposób nawet nią manipulował. Groził, że ją opuści, a nawet popełni samobójstwo, być może do tego czasu był jej obojętny, ale nie potrafiła pozostać niewzruszona na takie wyznania. Julia była rozsądna, doskonale zdawała sobie sprawę, że to za kogo wyjdzie nie zależy od niej tylko od ojca. Już zakochując się bez zgody rodziców, pisząc listy do Saint-Preuxa sprzeciwiała się woli rodziców, a także panującym konwenansom: Julia była szlachcianką, Saint-Preux niezamożnym mieszczaninem, ich miłość od samego początku była skazana na niepowodzenie. Ale to nie przeszkadza ich uczuciu wzrastać, a nawet dzięki tym przeciwieństwom staje się ono silniejsze. Ich miłość przetrwała głównie dzięki ich uporowi i przekonaniu, że jest jedyna w swoim rodzaju i będzie trwać wiecznie, że muszą mu się całkowicie podporządkować skoro już się pokochali, gdyby się rozstali ich uczucie stałoby się po prostu miłostką jakich jest wiele, a tak było wyjątkowe.
Paradoksalnie im większe przeszkody stawały na drodze zakochanym, tym bardziej wydają się sobie nawzajem oddani. Zdają sobie sprawę, że przeszkody, które ich od siebie oddzielają są tak poważne, że nigdy nie będą mogli być razem, jednak nawet nie próbują ich pokonać, Saint-Preux planuje ucieczkę Julii, ale ta się na to nie zgadza. Dla Julii miłość ta jest swoistym buntem przeciw temu, że nie jest panią własnego losu, że nic od niej nie zależy, w jednym z listów pisze do Saint-Preux: „będziemy szczęśliwi na przekór losowi”
Wydaje mi się, że oboje kochankowie są zakochani dla samego uczucia bycia zakochanym. Julia tęskni, kiedy Saint-Preux nie jest przy niej, ale jednocześnie uważa, że to nie szkodzi, że są rozdzieleni, bo zakochani zawsze są ze sobą, prowadzą ze sobą rozmowy. Ani Julia ani Saint-Preux nie znali się za dobrze, szczere rozmowy prowadzili ze sobą jedynie listownie, a wtedy zazwyczaj opisywali to jak bardzo się kochają. Ich miłość nigdy nie została skonfrontowana z rzeczywistością, być może gdyby więcej ze sobą rozmawiali to uczucie powoli samo by wygasło, a tak podsycała je ich wyobraźnia.
W listach Saint-Preuxa zdaje się, ważniejsza jest sama miłość od postaci Julii, kochający od kochanego, Saint-Preux poprzez miłość analizuje siebie samego, zajmuje się drobiazgowym opisywaniem samego siebie.
Nauczyciel dzięki uczuciu do Julii mógł pozostać tak naprawdę wolny, nie ciążyły na nim żadne obowiązki wobec rodziny, nie musiał przejmować się niczym prócz ich miłością. Także dla Julii ta miłość mogła być po prostu zajęciem czasu, dziewczyna nudziła się przebywając ciągle w jednym bardzo pięknym i spokojnym miejscu, sprzyjającym romantycznym rozmyślaniom.
Ich miłość przepełniona jest pięknymi gestami: Saint-Preux ryzykuje swoje życie całując chorą na ospę Julię, Julia mdleje przy ich pierwszym pocałunku. Uczucie jest tak silne, że wywołuje u Julii choroby zagrażające jej życiu. Jednak wydaje mi się, że traktują się nawzajem bardziej jak powierników niż rzeczywiste obiekty swoich uczuć. Julia informuje Saint-Preuxa o swoim ślubie, robi to dodatkowo w taki sposób, że ukochany musiał poczuć się bardzo zraniony, Saint-Preux często dokładnie opowiadał Julii o swoich podróżach, a nawet o kobietach jakie spotkał, co też raczej nie mogło przypaść Julii do gustu.
Oboje wierzą, że ich miłość jest jedyna w swoim rodzaju, że przewyższa każde inne uczucie. Wierzą, ze ich życia zostały złączone, że uczucie wyrosło ze wzajemnego porozumienia i tego, że oboje posiadają dużo wspólnych cech. Można by się pokusić o stwierdzenie, że gdyby ich miłość była inna i tak twierdziliby, że jest najlepszą z możliwych.
Po ślubie Julia ofiarowuje kochankowi tylko przyjaźń, mimo że Saint-Preux snuł plany o utrzymywaniu z Julią takiego samego związku jak przed jej ślubem. Julia się temu sprzeciwia, dla niej ślub stał się dla niej duchową przemianą. Dopiero teraz możemy poznać, że zakazane uczucie pomiędzy nią a Saint-Preuxem wykańczało Julię. Uważała, że skoro znajduje w sobie tylko szlachetne uczucia, nie mogą być one złe, ale dochodzi do wniosku, że zakorzeniło się w niej zło, powstałe poprzez niedbalstwo. Do spotkania z Saint-Preux w gaiku była pewna, że ich miłość jest tylko duchową, po tej schadzce zaczynają nękać ją wyrzuty sumienia. Czuła się winna, że była zmuszona okłamywać zarówno matkę jak i ojca, dodatkowo po śmierci matki bierze na siebie winę za jej przedwczesne odejście, dochodząc do wniosku, że doprowadziła do tego swoim zachowaniem. Należy zauważyć, jak bardzo Julia zmienia się od początku książki. W pierwszych listach Saint-Preux opisuje ją jako wesołą, bawiącą się z wszystkimi, uważa nawet, że jest nawet zbyt zabawna, im bardziej Julia zagłębia się w ten związek tym bardziej staje się smutna, zmęczona. Spokój odzyskuje dopiero po wyjściu za mąż. Julia zdaje sobie sprawę, że to, że została zmuszona do poślubienia Wolmara, nie zmienia faktu, że przysięga, którą złożyła mu w kościele rozdzieli ich dopiero z chwilą śmierci jednego z nich.
Julię dręczyło to, że dla Saint-Preux porzuciła to, co ceniła najbardziej – cnotę, czuła się zhańbiona mimo że nikt nie wiedział o jej sekrecie. Próbowała stworzyć sobie namiastkę tej cnoty biorąc na siebie ból Saint-Preux i nie mówiąc mu tak długo jak to było możliwe o tym, że jest zaręczona.
Okazuje się, że miłość Saint-Preux nie zmieniła się mimo tego, że Julia wyszła za mąż, ciężko przyjmuje tę wiadomość, czuje się zdradzony, mimo że nie miał do tego prawa, bo Julia była żoną innego.
Na szczęście mężem Julii został człowiek, który potrafił przeniknąć istotę miłości kochanków. Pan de Wolmar to postać bardzo ciekawa, cnotliwy ateista, którego największą pasją jest obserwowanie zachowań innych ludzi – za ciekawy eksperyment uznaje sprowadzenie do Clarens byłego kochanka swojej żony, choć tym czynem zagraża swojemu szczęściu rodzinnemu. Wiedział o uczuciu między nimi, być może jako jedyny doskonale rozumiał na czym ono polegało. Postanowił pokazać Saint-Preux Julię jako żonę i matkę, a nie obiekt jego westchnień sprzed lat, miał nadzieję, że taka konfrontacja sprawi, że prawie już zapomniane uczucie zniknie zupełnie. Jednak nie udało mu się to, gdy Saint-Preux wraca do Clarens znajduję Julię jeszcze piękniejszą, jest spokojna i pewna w siebie. Stare uczucie odżywa z nową siłą.
Julia niewątpliwie kocha swojego męża, jest to jednak zupełnie inne uczucie niż to, którym darzy Saint-Preux. To dzięki Wolmarowi odnajduje się w roli matki i żony. Wolmar jest w stosunku do niej wyrozumiały, od początku wiedział o jej romansie z Saint-Preux jednak wydaje się to akceptować, swoim zachowaniem wzbudza w niej zupełnie inny rodzaj miłości. Ich uczucie jest stworzone na świetnym porozumieniu i świadomości, że przyjdzie im ze sobą przeżyć całe życie, oboje więc starają się budować swoją egzystencję jak najlepiej tylko umieją.
Julia cieszy się spokojnym życiem na wsi, stała się dobrą gospodynią dbającą o wydatki. Chodź wraz z mężem stać ją na wystawne życie oboje wolą pozostać przy tym co daje im natura, wynajdują sposoby na to by ziemia dawała jak najwięcej plonów, dbają o służbę, nie mają jej zbyt wiele, wolą zostawić przy sobie tylko kilku ludzi, za to mocno do nich przywiązanych. Julia wolne chwile poświęca stworzonemu przez nią zakątkowi – Elizjum, stworzyła go wraz z mężem, który zgodził się pomóc wykreować gaik własnymi rękami. Ostatecznym dowodem na miłość Julii do męża jest to, że była zdecydowana umrzeć za to by porzucił ateizm i uwierzył w Boga. I rzeczywiście Julia umiera, jest jednak spokojna, pełna cnoty, nie boi się co czeka ją po śmierci. Jest dumna, że pomimo pokusy jaką była zakazana miłość nie uległa jej, jest to dla niej prawdziwym szczęście, prawdopodobnie większe od tego, którego doznałaby będąc z Saint-Preux. W swoim ostatnim liście pisze do kochanka, że wierzy, że połączą się pewnego dnia.
W ostatnim rozrachunku zwyciężyło więc raczej wyobrażenie prawdziwej miłości niż sama miłość – to o Saint-Preux myślała Julia w swojej ostatnich chwilach. Mimo tego zakończenia głównym celem Rousseau było pokazanie, że model życia porzucany przez kobiety, model matki i żony przynosi o wiele większe szczęście niż jakikolwiek inny. Lepiej przez całe życie tęsknić za nieosiągalną, wyidealizowaną miłością, ale pozostać wiernym swoim zasadom, niż porzucić wszystko to co się wierzy w imię uczucia i być gnębionym przez wyrzuty sumienia.

Nowa Heloiza jest pierwszą powieścią Jana Jakuba Rousseau, została wydana drukiem w 1760 roku. Jej pełny tytuł to Julia czyli Nowa Heloiza, listy dwojga kochanków mieszkańców małego miasteczka u stóp Alp. Została napisana w małym domku w Ermitage na skraju lasu Montmorency, do którego przeniósł się Rousseau. Mieszkał tam skromnie, blisko natury w domku będącym dawną...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Jean Jacques Rousseau Nowa Heloiza Zobacz więcej
Jean Jacques Rousseau Nowa Heloiza Zobacz więcej
Jean Jacques Rousseau Nowa Heloiza Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd