Królowa Wiktoria

Okładka książki Królowa Wiktoria
Mariusz Misztal Wydawnictwo: Ossolineum biografia, autobiografia, pamiętnik
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo:
Ossolineum
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-04-05015-0
Tagi:
historia Wielka Brytania XIX wiek
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
92 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
76
67

Na półkach:

Jak to jest być młodą dziewczyną, która w wyniku splotu niezwykłych okoliczności zostaje władczynią nie tylko wyspiarskiego kraju ale i całego kolonialnego imperium?
Jak to jest być jedynaczką przygotowywaną od najwcześniejszych lat do roli królowej?
Jak to jest zakochiwać się i budować życie małżeńskie i rodzinne na oczach całego świata?
Jak to jest balansować pomiędzy przysięgą małżeńską nakazującą posłuszeństwo mężowi, a byciem najważniejszą osobą w imperium, przed którą ma się zginać każde kolano?
Jak to jest wreszcie być kruchą kobietą w męskim świecie politycznych intryg, na długo zanim zaczął działać ruch feministyczny i emancypacyjny?
Odpowiedz na te i wiele innych pytań znajdziemy w omawianej książce, co ciekawe, napisanej ponad 100 lat temu, przez autora, który żył u schyłku panowania królowej Wiktorii. Fakt, że był dzieckiem epoki wiktoriańskiej pozwoliło mu zapewne na głębsze spojrzenie na tę postać, niż gdyby był autorem nam-czytelnikom współczesnym, bazującym jedynie na źródłach historycznych. Książka próbuje nam pokazać Wiktorię jako kobietę z krwi i kości, z jej nadziejami, marzeniami, pasjami, ale też wahaniami czy wątpliwościami. Interesujące z punktu widzenia dzisiejszego człowieka z tzw. gminu czy plebsu (a więc nas wszystkich lub znaczącej większości nas), jest to, jak funkcjonował angielski dwór królewski w XIX wieku.
Pisząc o Wiktorii autor w ciekawy i dość obszerny sposób kreśli również obraz księcia Alberta, co czyni z wyczuwalnym podziwem, szczególnie, kiedy opisuje niektóre jego dokonania. Najbardziej spektakularnym była chyba Wielka Wystawa - prekursorskie wydarzenie, protoplast dzisiejszych wystaw EXPO. Postać Alberta zajmuje autora wyraźnie, poświęca mu sporo uwagi, co jednak nie dziwi, wszak była to osoba– najważniejsza w życiu królowej. Dowodem na ogromne uczucie jakim władczyni darzyła męża widać było szczególnie wyraźnie po jego śmierci i tym, że królowa do końca życia nie zakończyła żałoby po swoim ukochanym, ojcu swoich dziewięciorga dzieci. Lytton Strachey opisuje księcia w jednoznacznie pozytywny sposób, nie szczędzi mu pochwał, wskazuje na zalety i niezwykłe przymioty umysłowe i duchowe królewskiego małżonka.
Nieco inaczej rzecz się ma z postaciami premierów oraz innych znaczących bohaterów dworskich intryg, tu biograf pozwala sobie na dużą dozę swobody w operowaniu mniej lub bardziej uszczypliwymi komentarzami czy uwagami pod adresem przywoływanych osób. Bezwzględnie rozprawia się również z pałacowymi knowaniami, walką o stanowiska i wpływy, choć trudno oprzeć się wrażeniu, że opisy takich wydarzeń są nazbyt szczegółowe, żeby nie napisać: grafomańsko rozciągnięte.
Autor ewidentnie starał się balansować pomiędzy dwoma światami Wiktorii, tym w których była kochaną i kochającą żoną i matką i tym, gdzie była królową Imperium Brytyjskiego, raz postępową a raz konserwatywnie wycofaną. Po lekturze pozostaje jednak wrażenie, że nie próbował pisać peanu na cześć królowej, lecz starał się w miarę swoich możliwości pozostać obiektywnym. Wydaje się że postaci przedstawione jako istotne tło dla królowej, w niektórych momentach książki znacząco wysuwają się na pierwszy plan przysłaniając główną bohaterkę opowieści.
Czytając tę biografię nie sposób nie dostrzec pewnych podobieństw pomiędzy opisywaną tu Wiktorią Hanowerską, a obecnie panującą Elżbietą II. Dla obu korona była splotem różnych niespodziewanych wydarzeń, obie zakochały się i trwały w małżeństwie z kuzynami, obu pisane było długie panowanie i o obu można powiedzieć, że odpowiedzialność za właściwe wykonywanie obowiązków koronowanej głowy stało się ich głównym drogowskazem.
Książka mimo słusznego wieku i ukończonych już przez nią stu lat, napisana jest językiem, który da się czytać, tzn. takim, którego nadmierna archaiczność nie mierzi i nie męczy czytelnika.
Czy warto przeczytać ? Zdecydowanie, bo królowa Wiktoria, której potomkowie ciągle zasiadają na tronach całej Europy to postać niezwykła w historii Anglii, ale to też kobieta zmagającą się całe życie z nadwagą, dama o „nienachalnej urodzie”, która próbowała żyć zgodnie z zasadą work-life-balance zanim się to stało modne.

Jak to jest być młodą dziewczyną, która w wyniku splotu niezwykłych okoliczności zostaje władczynią nie tylko wyspiarskiego kraju ale i całego kolonialnego imperium?
Jak to jest być jedynaczką przygotowywaną od najwcześniejszych lat do roli królowej?
Jak to jest zakochiwać się i budować życie małżeńskie i rodzinne na oczach całego świata?
Jak to jest balansować pomiędzy...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
802
685

Na półkach:

Bardzo ciekawa biografia królowej Wiktorii, władczyni rządzącej Imperium Brytyjskim w latach 1837-1901. Autor koncentruje się przede wszystkim na życiu prywatnym monarchini. Poznajemy jej dwór, zwyczaje, służbę, co lubiła jadać, jak wyglądały pogrzeby najbliższych jej osób czy królewskie rezydencje. Misztal bardzo ochoczo korzystał z korespondencji Wiktorii i jej rodziny czy przyjaciół, mamy więc więc spojrzenie bardzo "osobiste" na jej kontakty z otoczeniem. Nie brakuje też bardzo krytycznego spojrzenia na jej małżeństwo z Albertem, kontakty z dziećmi, postępowanie z niektórymi dworzanami, napady melancholii, no nie jest to w każdym razie cukierkowy obraz królowej. Zabrakło mi trochę szerszego spojrzenia na politykę wewnętrzną i zewnętrzną Wielkiej Brytanii. Wiktoria rządziła przecież bardzo długo, a w jej biografii praktycznie tego nie dostrzegamy. Owszem, autor czasami nawiązuje do różnych ustaw czy wydarzeń w odległych częściach Imperium jak wojny zuluskie, powstanie Sipajów, wojny burskie, ale często sprowadza się do tego jakie opinie Wiktoria miała o premierze Gladstonie czy Disraelim i jak wyglądały ich spotkania. Dużym problemem jest też to, że książka jest napisana bardzo chaotycznie. Gdybym za kilka miesięcy miał odnaleźć fragmenty o stosunkach Wiktorii do kartek świątecznych czy herbaty, to chyba musiałbym przejrzeć całą książkę, bo takie ciekawostki są rozsiane bez ładu i składu po całej pozycji, a opisy tego co jadła królowa znajdują się przynajmniej w kilku miejscach. Podsumowując, z jednej strony mamy więc bardzo ciekawą biografię, skupiającą się naprawdę dogłębnie na życiu konkretnej osoby, ukazujące jej życie towarzyskie, rodzinne, prywatne, pełną wielu naprawdę ciekawych anegdot z życia monarchini, z drugiej strony książka ma kilka wad utrudniających nie tyle samą lekturę, co raczej wyszukiwanie potrzebnych informacji na konkretne tematy.

Bardzo ciekawa biografia królowej Wiktorii, władczyni rządzącej Imperium Brytyjskim w latach 1837-1901. Autor koncentruje się przede wszystkim na życiu prywatnym monarchini. Poznajemy jej dwór, zwyczaje, służbę, co lubiła jadać, jak wyglądały pogrzeby najbliższych jej osób czy królewskie rezydencje. Misztal bardzo ochoczo korzystał z korespondencji Wiktorii i jej rodziny...

więcej Pokaż mimo to

22
avatar
11
9

Na półkach:

Pałac Kensington był zimny, ciemny i pełen przeciągów. Towarzyszami jej dzieciństwa były gryzonie i, o zgrozo, karaluchy.
Dorastając, nie bawiła się z innymi dziećmi. Była przecież księżniczką! Większość czasu spędzała z ukochaną Lehzenką.
Król zmarł miesiąc po jej urodzinach. 12 minut po drugiej w nocy, 20 czerwca 1837 roku, Wiktoria została królową Wielkiej Brytanii. Conroy i droga Mama musieli się obejść smakiem nad regencją, która im się marzyła! Stary król na pewno celowo wybrał sobie taką datę śmierci.
Drogi Albert, jej Anioł! Gdyby tylko mógł zostać królem zamiast niej!

W "Królowej Wiktorii" Misztal maluje barwny obraz dorastającej dziewczyny, kobiety wtłoczonej do świata, który absolutnie nie był do niej dostosowany. Albo to ona nie była dostosowana. Nawet jej ulubiony premier Melbourne mawiał, że nie będzie informowł o wszystkich sprawach państwowych, bo nie wszystko kobiecy mózg jest w stanie pojąć.

Książkę czyta się dobrze, bo to przede wszystkim opowieść o prywatnym życiu królowej. Jej ciągłych rozterkach, zmaganiem z ciężarem korony i oczekiwań jakie wobec niej stawiano. Bazuje bardzo mocno na dziennikach i listach królowej. Można niemal zajrzeć do jej głowy. A działo się tam sporo!Nie znajdzie się tu za to zbyt wiele historii politycznej, słabo też z odwołaniami do innych pozycji na ten temat. A przecież rządy Wiktorii to ponad połowa niesamowicie dynamicznego stulecia!

Mam z tą książką też mały problem: jest chaotyczna. To taka plątanina - trochę chronologicznie opisuje zdarzenia, to znowu robi dygresje do kwestii domowych pieleszy, za chwilę przenosimy się na obrady Parlamentu, potem znowu do domku na wyspie Wight. Niemniej, jeśli szukacie lekkiej lektury na początek, to dobry wybór. Jeśli chcecie czegoś bardziej naukowego, książka Karola Marxa o Wiktorii będzie lepszym wyborem.

Pałac Kensington był zimny, ciemny i pełen przeciągów. Towarzyszami jej dzieciństwa były gryzonie i, o zgrozo, karaluchy.
Dorastając, nie bawiła się z innymi dziećmi. Była przecież księżniczką! Większość czasu spędzała z ukochaną Lehzenką.
Król zmarł miesiąc po jej urodzinach. 12 minut po drugiej w nocy, 20 czerwca 1837 roku, Wiktoria została królową Wielkiej Brytanii....

więcej Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
167
163

Na półkach: ,

Długo zastanawiałam się, jak ocenić "Królową Wiktorię" Mariusza Misztala. Dalej mam co do tej pozycji ambiwalentne odczucia, dlatego zacznę od konkretów.
Po pierwsze, to książka popularnonaukowa, nie powieść. Dobrze udokumentowana, z przypisami, które cieszą czytelnika. Tak, wiem, niektórzy uważają przypisy za zbędne, dla mnie jednak są zasadniczo ważne, bo pokazują poważny/niepoważny stosunek autora do tematu oraz wskazują mi drogę do kolejnych lektur. Tu, w "Królowej Wiktorii" Mariusza Misztala przypisy są porządne i dobrze przygotowano indeks osób, który ułatwia poruszanie się w gąszczu książąt i książątek.
Po drugie, autor pokazuje historię rządów królowej i cesarzowej w sposób spójny i nieprzegadany. Ciekawie dobiera cytaty, interesująco wygląda jego stosunek do najważniejszych postaci życia politycznego Wielkiej Brytanii XIX wieku. Misztal, pokazując koleje życia Wiktorii, nie skupia się jedynie na ważkich wydarzeniach, ale i na triviach, które bywają urocze. Autor pokazuje nie tylko władczynię, ale i człowieka, a raczej - kobietę. To i dobrze, i źle, ale wrócę do tej kwestii w dalszej części recenzji.
Po trzecie, źródła! Pamiętniki Wiktorii i jej listy do dzieci są cytowane szeroko, podobnie, jak listy, zapiski innych postaci życia społecznego i politycznego oraz prasa z epoki.
Po czwarte, autor pokazuje czytelnikom, jakim cudem Wiktoria w ogóle znalazła się na tronie. Ostatnie lata/dziesiątki lat panowania dynastii Hanowerskiej nie należały do spokojnych i los samej dynastii stał pod znakiem zapytania. Autor zaczyna biografię królowej na wiele lat przed jej narodzeniem, co uważam za wartościowe.
Misztal opisuje także życie w pałacu Kensington, który był domem Wiktorii: opresyjne, sztywne, pełne obowiązków, intryg i wiecznego nadzoru. Chcecie wiedzieć, jak to było "być księżniczką"? Nieciekawie, zwłaszcza, kiedy trzeba było spać w pokoju mamusi i ta sama maman nie pozwala pokazywać się na dworze czy uczestniczyć w balach.

Skąd zatem moje ambiwalentne odczucia? Ano stąd, że mam nieodparte wrażenie, że autor Wiktorii nie lubi. Nie, żebym ja za nią przepadała, ale od publikacji Ossolineum oczekuję przynajmniej pozorów naukowego obiektywizmu.
Drażni mnie niesłychanie ciągle podkreślana i przedstawiania w negatywnym świetle emocjonalność królowej. Wybuchowa, uparta, płytka i niezbyt rozgarnięta - tak jest pokazywana. Cokolwiek by nie zrobiła, to jest jakoś "nie tak". Pokazuje emocje - źle. Nie okazuje ich dzieciom - jeszcze gorzej. Ingeruje w politykę - bardzo źle! Odsuwa się od niej - zaniedbuje obowiązki! Natomiast Albert jest mądrym męczennikiem. Wygląda, jakby emocje Wiktorii (była ekstrawertyczką i często wybuchała jak zbiornik paliwa) były czym innym i zdecydowanie gorszym niż emocje Alberta (on z kolei był manipulującym introwertykiem z jasnym poczuciem wyższości). Oboje mieli charakterki, ale w książce "Królowa Wiktoria" Mariusza Misztala tylko jedno z nich jest piętnowane. Jak to tak?
Dodatkowo IMHO Wiktoria taka znów niedouczona nie była, niedawno znaleziono w Widsorze zapiski Wiktorii z czasów jej młodości (nie pamiętniki, tylko lista lektur). Pokazują imponującą skalę materiału, który musiała "przerobić". Nie lekceważyłabym jej zdolności intelektualnych.
Co jeszcze… Autor pokazuje, że Wiktoria nie lubiła ani być w ciąży, ani rodzić, ani specjalnie nie przepadała za dziećmi, lubiła za to pożycie małżeńskie. I mam wrażenie, że wszystko to także nie podoba się autorowi.
Nie, żeby coś jasno napisał, ale coś takiego chodziło mi po głowie w czasie czytania. Można by zapytać "i co z tego, że nie lubiła?" Przyznawała się do tego, miała prawo. Przy ówczesnej wiedzy ginekologiczno-położniczej jakoś nie mogę się jej dziwić.
"Wkrótce po powrocie do Londynu Wiktoria źle się poczuła, miała mdłości i bóle brzucha. Kiedy dolegliwości nie tylko nie ustawały, ale wręcz narastały, pod koniec marca była już pewna, że jest w ciąży. Wiadomość ta wcale jej nie uszczęśliwiła, lecz - jak wyznała - była "wściekła" i rozpłakała się z bezsilnej złości. Do prababki przyszłego dziecka pisała, że "nie mogłabym być bardziej nieszczęśliwa. Jestem tym bardzo zmartwiona i to popsuło moje szczęście". Wcale nie myślała o noszonym dziecku z czułością. "Ta rzecz [ciąża] jest ohydna i jeżeli jedyną nagrodą za wszystkie udręki miałaby być jedynie paskudna dziewczyna, myślę, że ja utopię. Nie chcę niczego oprócz chłopca. Nigdy nie zgodzę się na dziewczynę!’ [s. 104}
Prawda, że ciekawe? Z kilku powodów. raz: Wiktoria nie promieniuje radością, a przecież wszystkie kobiety w ciąży nią promieniują, prawda? Ciąża to łatwy i niewymagający okres w życiu. Dwa: dziewczyna ma dwadzieścia lat, ledwie wyrwała się spod opieki nadopiekuńczej matki i jej sekretarza, i dopiero co zaczęła się cieszyć życiem. Pewnie liczyła jeszcze na chwilę swobody. Ale przecież - jak śmiała! Trzy: początek ciąży to przyjemny okres, nic to, że organizm ledwie radzi sobie z burzą hormonów, Wiktoria ma być szczęśliwa!
Koniec złośliwości.
Chciałabym także, żeby książka wydana w Ossolineum była dobrze zredagowana i żeby nie było w niej błędów: leksykalnych i składniowych. Tu jest kilka.
Myślę, że tę książkę każdy musi ocenić sam, a moja ambiwalentna ocena wiążę się z feministycznym nastawieniem do świata. Mimo wszystko - zachęcam do jej przeczytania. To solidna książka.

Długo zastanawiałam się, jak ocenić "Królową Wiktorię" Mariusza Misztala. Dalej mam co do tej pozycji ambiwalentne odczucia, dlatego zacznę od konkretów.
Po pierwsze, to książka popularnonaukowa, nie powieść. Dobrze udokumentowana, z przypisami, które cieszą czytelnika. Tak, wiem, niektórzy uważają przypisy za zbędne, dla mnie jednak są zasadniczo ważne, bo pokazują...

więcej Pokaż mimo to

26
avatar
508
507

Na półkach:

Fajnie napisana biografia królowej Wiktorii. Z książki wyłania się obraz wcale nie pomnikowej władczyni ogromnego królestwa, ale kobiety, żony, matki, wdowy. I nie zawsze jest to przykład godny naśladowania. Czasem to napakowane histerią monstrum, czasem egoistyczna i małostkowa persona, niekiedy humorzasta i skłonna do pielęgnowania uraz osoba, a jeszcze kiedy indziej zwykły obżartuch. A najmniej w tym wszystkim mamy polityka i dyplomaty z prawdziwego zdarzenia. Nie mogąc rządzić własnym królestwem, gdzie pełniła rolę dekoracji, symbolu, tudzież ostoi tradycji, na koniec próbowała rządzić własną rodziną. Do tego, jak przystało na człowieka o ograniczonym umyśle była przeciwniczką większości zmian, nowinek technicznych, nadawaniu większych praw kobietom, etc. I choć z jednej strony była pełna współczucia wobec najbiedniejszych, to poza datkami na cele charytatywne nie zrobiła zbyt wiele, by ulżyć dziesiątkom tysięcy ludzi… Nie wiem, jak reszta czytelników, ja królowej Wiktorii zwyczajnie nie polubiłam.
Książka napisana jest bardzo przystępnym językiem, rzeczowo opisuje pewne niuanse życia arystokracji w XIX wieku, ale zawiera też sporo odniesień do realiów, w jakich przyszło wegetować tysiącom najbiedniejszych poddanych brytyjskiej władczyni w slumsach Londynu, czy w Irlandii.
Bardzo mi się spodobało podsumowanie długiego panowania Wiktorii, która choć sama będąc taką, a nie inną osobą, stała się (o ironio!) symbolem czasu przemian, rozwoju techniki, prawnego uporządkowania kwestii takich jak np. ograniczenie pracy dzieci, czy rozwój szkolnictwa, rozciągnięcia praw wyborczych na wszystkich mężczyzn i wielu innych. Do tego stopnia, że jak nigdy pozwolę sobie je zacytować: „ Królowa nie brała czynnego udziału w przemianach, odnosiła się z dystansem lub była wręcz przeciwna wobec większości politycznych,spo9łecznych i intelektualnych trendów. Nigdy nie pogodziła się z rozwojem demokracji. Wzruszał ją los poszczególnych robotników, ale problemów klasy robotniczej nie pojmowała, pozostawała też w błogiej nieświadomości co do intrygujących nowinek intelektualnych i artystycznych. Użyczyła swego imienia epoce, która stała się widownią większych przemian życia codziennego niż jakikolwiek inny wcześniejszy okres w dziejach kraju.""

Z wszelką pewnością pozycja warta jest polecenia.

Fajnie napisana biografia królowej Wiktorii. Z książki wyłania się obraz wcale nie pomnikowej władczyni ogromnego królestwa, ale kobiety, żony, matki, wdowy. I nie zawsze jest to przykład godny naśladowania. Czasem to napakowane histerią monstrum, czasem egoistyczna i małostkowa persona, niekiedy humorzasta i skłonna do pielęgnowania uraz osoba, a jeszcze kiedy indziej...

więcej Pokaż mimo to

53
avatar
480
312

Na półkach: , ,

To moja pierwsza książka o królowej Wiktorii. Nie jest zbyt obszerna, opisuje tylko najważniejsze rzeczy związane z polityką i w mniejszym stopniu z życiem rodzinnym. Brakuje szczegółów, anegdot, ciekawostek, bo raczej tego oczekiwałam po biografii tych rozmiarów. Niestety w czytaniu przeszkadzają też dość częste błędy, m.in. leksykalne.

To moja pierwsza książka o królowej Wiktorii. Nie jest zbyt obszerna, opisuje tylko najważniejsze rzeczy związane z polityką i w mniejszym stopniu z życiem rodzinnym. Brakuje szczegółów, anegdot, ciekawostek, bo raczej tego oczekiwałam po biografii tych rozmiarów. Niestety w czytaniu przeszkadzają też dość częste błędy, m.in. leksykalne.

Pokaż mimo to

1
avatar
228
73

Na półkach:

Bardzo ciekawa, obiektywnie napisana biografia. Królowa nie jest nadmiernie gloryfikowana ani krytykowana. Pokazana jest bardzo "ludzko" z zaletami i słabościami. Dzięki książce poznajemy wiele ciekawostek związanych nie tylko z działaniami politycznymi, ale również z życiem prywatnym królowej. Królowa symbol, przedstawiona jest przez M. Misztala jako królowa-człowiek z wszelkimi słabościami i mocnymi stronami swej natury.

Bardzo ciekawa, obiektywnie napisana biografia. Królowa nie jest nadmiernie gloryfikowana ani krytykowana. Pokazana jest bardzo "ludzko" z zaletami i słabościami. Dzięki książce poznajemy wiele ciekawostek związanych nie tylko z działaniami politycznymi, ale również z życiem prywatnym królowej. Królowa symbol, przedstawiona jest przez M. Misztala jako królowa-człowiek z...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
1034
210

Na półkach: ,

Po ponownym przeczytaniu książki i porównaniu jej na gorąco z Bidwellem, muszę niestety całkowicie zrewidować dotychczasową dobrą opinię na jej temat.

Książka jest jedną z najlepszych biografii mojej ukochanej serii Ossolineum, jakie czytałam - wnikliwa, erudycyjna, dobrze udokumentowana i pełna ciekawostek. Nie można odmówić jej też i tego, że jest niezwykle przyjemna w odbiorze, doskonale napisana i że do jej fragmentów często i chętnie się wraca. Problem w tym, że - na poziomie językowym - jest to bezczelny plagiat z książki Bidwella, którego sam Misztal arogancko nazywa w posłowiu "etatowym wówczas [tj. w PRLu] biografem monarchów brytyjskich", a jego książkę "ukazującą królową i jej panowanie przez pryzmat marksistowskich teorii społecznych i ekonomicznych". A zatem tylko sami Bidwellowie - autor i jego żona-tłumaczka Anna - są fe; ich sformułowania można zaś sobie beztrosko zerżnąć słowo w słowo, czy ma się do czynienia z translacjami cytatów (porównywałam i wiele z nich się pokrywa), czy samą narracją. Po tylu latach i tak nikt nie zauważy, zwłaszcza gdy własnoręcznie zrazimy potencjalnych czytelników Bidwella surową oceną we własnej książce. Okropnie, panie Misztal. Wstyd.

Tej biografii Wiktorii daję aż cztery gwiazdki z jednego tylko powodu: miałam z tej książki osobiście więcej przyjemności. Oceny postaci i zdarzeń w wydaniu Misztala (albowiem czasami zdarza mu się myśleć samodzielnie) są bardziej wyważone, nienaznaczone ksenofobią Bidwella, a książka jest pełniejsza pod względem faktografii (ma się ochotę złośliwie powiedzieć, iż najwyraźniej autor przepisał na swoje potrzeby więcej cudzych książek) i broni się na polskim rynku jako kompilacja dotychczasowych badań nad Wiktorią. Sięgając po nią, można tę postać dogłębnie poznać i ma się, mimo wszystko, wiele przyjemności z lektury. Szkoda, że za taką cenę.

Osoby, które poprzednio poparły moją opinię plusami, przepraszam za jej skasowanie - w tej sytuacji byłoby nieuczciwie po prostu edytować starą opinię.

Po ponownym przeczytaniu książki i porównaniu jej na gorąco z Bidwellem, muszę niestety całkowicie zrewidować dotychczasową dobrą opinię na jej temat.

Książka jest jedną z najlepszych biografii mojej ukochanej serii Ossolineum, jakie czytałam - wnikliwa, erudycyjna, dobrze udokumentowana i pełna ciekawostek. Nie można odmówić jej też i tego, że jest niezwykle przyjemna w...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

11
avatar
461
90

Na półkach: , ,

"Królowa Wiktoria" Mariusza Misztala to biografia doskonała. Znalazły się w niej informacje o każdym etapie życia monarchini, jej charakterze, słabych i mocnych stronach, stosunku do rodziny, zwierząt i obywateli. Nie znaczy to wcale, że polityka była tematem pobocznym. Autor zachował prawidłowy balans i poświęcił stosunkowo dużo uwagi zagadnieniom związanym z polityką angielską. W końcu miałam wrażenie, że rozróżniam cechy charakterystyczne rządów Melbourne'a, Disraeliego czy Gladstone'a. Autor nie szczędził także anegdotek związanych z Wiktorią, jej dworem i doradcami. Przybliżył mi także klimat epoki wiktoriańskiej.

"Królowa Wiktoria" Mariusza Misztala to biografia doskonała. Znalazły się w niej informacje o każdym etapie życia monarchini, jej charakterze, słabych i mocnych stronach, stosunku do rodziny, zwierząt i obywateli. Nie znaczy to wcale, że polityka była tematem pobocznym. Autor zachował prawidłowy balans i poświęcił stosunkowo dużo uwagi zagadnieniom związanym z polityką...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
2090
1482

Na półkach: , ,

http://kasiek-mysli.blogspot.com/2017/04/krolowa-wiktoria-mariusz-miszta.html

http://kasiek-mysli.blogspot.com/2017/04/krolowa-wiktoria-mariusz-miszta.html

Pokaż mimo to

5

Cytaty

Więcej
Mariusz Misztal Królowa Wiktoria Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd