Biesy

Okładka książki Biesy
Fiodor Dostojewski Wydawnictwo: Znak Seria: 50 na 50 klasyka
784 str. 13 godz. 4 min.
Kategoria:
klasyka
Seria:
50 na 50
Tytuł oryginału:
Бесы
Wydawnictwo:
Znak
Data wydania:
2010-07-05
Data 1. wyd. pol.:
2010-07-05
Liczba stron:
784
Czas czytania
13 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324013999
Tłumacz:
Adam Pomorski
Tagi:
klasyka Rosja literatura rosyjska nowy przekład
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,1 / 10
1202 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
377
251

Na półkach: , , , , ,

I jak tu skomentować takie cudeńko, skoro każda postać godna jest co najmniej referatu? Harold Bloom miał rację - nihiliści Dostojewskiego to jest poziom kreacji, którego chyba nikt inny w historii literatury nie osiągnął i pewnie nie osiągnie. Uwielbiam Stawrogina, Szatowa, Kiriłłowa i Piotra S. Uwielbiam biesich bękartów pokolenia wychowanego przez despotyczną i neurotyczną tyrankę Barbarę Pietrowną i beztroskiego pantofelka Stiepana Trofimowicza. Jak można było stworzyć coś aż tak potwornie wybitnego? Gdyby może nie jacyś tam "Bracia Karamazow" czy "Zbrodnia i kara", to byśmy się teraz zastanawiali, czy nie jest to najwybitniejsza proza, jaka powstała W OGÓLE. "Biesy" mienią się od znakomitych scen i dialogów - szaleńczych dialogów-pojedynków światopoglądowych. Trzeba sobie niestety parę stron na nie poczekać, ale już dla samej rozmowy Stawrogin vs. Szatow warto się zabrać za powieść. A przy tym Dostojewski imponuje tą zwykłością, cierpliwością, tym że jego zdania przeczesuje się jak gęste włosy, tym że treść jest tu tak potężna, tym psychologizmem i panoramicznością.

edit: Po krótkim namyśle zmieniam jednak ocenę na maksymalną. Nie wypada bogu wystawiać 9/10

I jak tu skomentować takie cudeńko, skoro każda postać godna jest co najmniej referatu? Harold Bloom miał rację - nihiliści Dostojewskiego to jest poziom kreacji, którego chyba nikt inny w historii literatury nie osiągnął i pewnie nie osiągnie. Uwielbiam Stawrogina, Szatowa, Kiriłłowa i Piotra S. Uwielbiam biesich bękartów pokolenia wychowanego przez despotyczną i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
889
362

Na półkach: ,

Co za mroczny świat! Co za historia!

Na początku czułam się nieco zagubiona licznymi postaciami wkraczającymi na scenę tak nagle oraz niekiedy zagmatwanym i relacjami między postaciami.

Gdybym miała określić tę powieść jako (kraj)obraz, byłby to mroczny jesienny obrazek o zmierzchu. Ciemna ulica skąpana w drobnej i uciążliwej mżawce skrywa ukryte szemrane postaci i humanoidalne cienie napawające lekiem i obawą.

Powieść ukazuje, czym jest władza i pragnienie władzy w nieodpowiednich rękach i niekompetentnych umysłach niegodnych ludzi.

To mrożący krew w żyłach opis tego, jak beztrosko ludzie bez sumienia mogą stąpać po trupach do celu.

Co za mroczny świat! Co za historia!

Na początku czułam się nieco zagubiona licznymi postaciami wkraczającymi na scenę tak nagle oraz niekiedy zagmatwanym i relacjami między postaciami.

Gdybym miała określić tę powieść jako (kraj)obraz, byłby to mroczny jesienny obrazek o zmierzchu. Ciemna ulica skąpana w drobnej i uciążliwej mżawce skrywa ukryte szemrane postaci i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
251
42

Na półkach: , , , ,

Niesamowite, jak aktualna jest książka napisana 150 lat temu. Jest to w sumie dość pocieszające, bo pokazuje, jak uniwersalne są niektóre wartości, które aktualny świat próbuje ostatnimi czasy wyszydzić i odwrócić do góry nogami.
Ulubiony cytat? "Czy wie pan, drogi mój przyjacielu, że najmniej prawdopodobna jest zawsze najszczersza prawda? Pragnąc więc prawdzie nadać cechy prawdopodobieństwa, trzeba koniecznie zabarwić ja nieco kłamstwem. Ludzie od początku świata tak właśnie postępują." Str. 216.

Niesamowite, jak aktualna jest książka napisana 150 lat temu. Jest to w sumie dość pocieszające, bo pokazuje, jak uniwersalne są niektóre wartości, które aktualny świat próbuje ostatnimi czasy wyszydzić i odwrócić do góry nogami.
Ulubiony cytat? "Czy wie pan, drogi mój przyjacielu, że najmniej prawdopodobna jest zawsze najszczersza prawda? Pragnąc więc prawdzie nadać cechy...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
103
33

Na półkach:

Nawet najmniej znaczący, najmniej lotny człowiek może kierować się rozbudowaną ideologią; to pokazuje wspaniała galeria postaci w „Biesach."

A przy tym ile komizmu! Scena z głosowaniem najlepsza ;)

Nawet najmniej znaczący, najmniej lotny człowiek może kierować się rozbudowaną ideologią; to pokazuje wspaniała galeria postaci w „Biesach."

A przy tym ile komizmu! Scena z głosowaniem najlepsza ;)

Pokaż mimo to

avatar
74
21

Na półkach:

Powieść prorocza i do tego świetnie napisana.

Powieść prorocza i do tego świetnie napisana.

Pokaż mimo to

avatar
202
122

Na półkach:

Są takie utwory literackie, które potrzebują odpowiedniego momentu na czytanie, żeby z ich lektury można było wynieść jak najwięcej. Taką właśnie książką, moim zdaniem, są ,,Biesy” Fiodora Dostojewskiego.

Ta pokaźnych rozmiarów antyutopijna powieść przedstawia – w sposób obszerny i zawiły – intrygi knute przez rewolucjonistów i maluje obraz społeczeństwa ówczesnej Rosji. Bohaterowie stworzeni przez Dostojewskiego mają swoje rzeczywiste pierwowzory: na ten przykład jedna z głównych postaci, Piotr Stiepanowicz Wierchowieński, jest wiernym odzwierciedleniem niejakiego Siergieja Nieczajewa - założyciela ruchu ,,Zemsta Ludu”. To właśnie bohaterowie – ich rozbudowane dialogi i przemyślenia, nihilistyczne idee, sprzeczne i niezrozumiałe zachowania – stanowią najważniejszą część tej powieści. I trzeba przyznać, ciężko jest tu znaleźć choć jedną pozytywnie przedstawioną postać (no, nie wliczając może w to grono wszystkowiedzącego narratora).

Nie ma co ukrywać, jest to powieść trudna w odbiorze. Nawiązania do współczesnych Dostojewskiemu postaci są już dla nas raczej niezrozumiałe. I niestety nie pomaga tutaj nawet ogromna ilość przypisów tłumaczących pewne aspekty. Jest to niewątpliwie ciekawa powieść, którą można zinterpretować na wiele sposobów, ale ja osobiście mam względem niej mieszane odczucia. Z jednej strony – jest to klasyk literatury opowiadający o nurtach społecznych, które na zawsze zmieniły losy Rosji. A z drugiej – czy mozolne brnięcie przez kolejne stronnice i czytanie dla samego ,,czytania” a nie przyjemności ma sens?

Są takie utwory literackie, które potrzebują odpowiedniego momentu na czytanie, żeby z ich lektury można było wynieść jak najwięcej. Taką właśnie książką, moim zdaniem, są ,,Biesy” Fiodora Dostojewskiego.

Ta pokaźnych rozmiarów antyutopijna powieść przedstawia – w sposób obszerny i zawiły – intrygi knute przez rewolucjonistów i maluje obraz społeczeństwa ówczesnej Rosji....

więcej Pokaż mimo to

avatar
92
21

Na półkach:

Rozkład totalny, inercja, amoralizm, brak Boga, zagubienie i chaos – to propozycja socjalistów, Piotra Wierchowieńskiego i szygalewszczyzna (od Szygalewa). Zrobią wszystko, aby zrealizować cel. A potem okażą się pełzającymi i błagającymi o litość robakami. Najlepszym i jednocześnie najgorszym z nich wszystkich jest podła kanalia – Pietrusza Wierchowieński. Obłudny typ, okrutny, prześmiewczy i cyniczny. Dawno tak nie nie lubiłam żadnego bohatera. Ostatnio chyba okrutnego chłopaka – Kiryka z „Hrywdy” Rodziewiczówny. Kłamie, oszukuje, zawodzi zaufanie, wyśmiewa, doskonale manipuluje i nikogo nie szanuje. Tylko Stawrogina i samego siebie. Ale siebie też nie: „Jestem łajdakiem, a nie socjalistą”. Stawrogina chce ogłosić nowym Iwanem Carewiczem, który już dojdzie do władzy, gdy ze wszystkiego zostaną już zgliszcza. Jak pisze Grzegorz Przebinda o nieczajewcach: „Kierowali się wskazaniami swego guru, a ten w „Katechizmie” wyraźnie mówił, że rewolucjonista zna tylko naukę zniszczenia i moralne jest dla niego wszystko, co sprzyja tryumfowi światowego przewrotu.”!
Wierchowieński tak mówi o idealnym systemie politycznym: „Tam podstawą jest szpiclowanie. U niego każdy członek społeczeństwa śledzi drugiego i ma obowiązek denuncjować go. Każdy należy do wszystkich, wszyscy do każdego. Wszyscy są równymi w niewolnictwie, w wyjątkowych wypadkach… oszczerstwo i zabójstwo. Lecz zawsze równość. Zaczyna się od zaniżenia poziomu wykształcenia, wiedzy, talentów.(…) Nie trzeba wykształcenia, dość już wiedzy! Bez nauki wystarczy materiału na tysiąc lat, trzeba jednak, by utrwaliło się posłuszeństwo. Żądza wiedzy jest żądzą arystokratyczną. Wystarczy, że założona zostanie rodzina, że narodzi się miłość…i już kiełkuje pragnienie. Spotęgujemy pijaństwo, oszczerstwo, denuncjację! Rozplenimy niesłychaną rozpustę! Każdego geniusza zabijemy w kolebce. Wszystko pod jeden strychulec! Równość całkowita! (…) Od dziś hasłem kuli ziemskiej będzie: potrzebne jest tylko to, co niezbędne. Potrzebne są i wstrząsy, a o tym pomyślimy my, władcy! Niewolnicy muszą mieć panów! Całkowite posłuszeństwo, całkowite zabicie jednostki, lecz raz na trzydzieści lat Szygalew urządza wstrząsy, a wtedy jedni zaczynają pożerać drugich; tylko do pewnych granic, wyłącznie, by tłum się nie nudził; nuda jest uczuciem arystokratycznym. W szygalewszczyznie nie będzie pragnień. Pragnienia i cierpienia dla nas; dla niewolników – szygalewszczyzna!” Wspaniała przepowiednia tego, co było potem i jest teraz.
„Nasi ludzie to nie tylko ci, którzy rżną i podpalają, nie tylko ci, którzy strzelają czy gryzą. Tacy Wyłącznie przeszkadzają. (…) Nauczyciel, który przy dzieciach drwi z Boga nad ich kołyską, jest nasz. Adwokat, który broni wykształconego zabójcy, powołując się na to, że tamten, stojąc wyżej intelektualnie od ofiary, musiał zabić, gdyż potrzebował pieniędzy – też jest nasz. Sztubacy, którzy zabijają chłopa, aby poznać wrażenia zabójcy – są nasi.”
I w końcu udaje się – „Można by sądzić, że wszystkim już się wszystko znudziło. Rozplenił się jakiś powszechny, dezorganizujący cynizm, cynizm ponad miarę, niejako stężony.” A potem następuje koniec „zabawy” i prawie wszyscy najważniejsi bohaterowie powoli giną.
Wierchowieński, ideolog rosyjskiej rewolucji, jest owocem swojej koncepcji nowego człowieka. Natomiast Stawrogin jest piękny (ale jakoś tak odrażająco), inteligentny, silny, zdemoralizowany i zimny. Nie boi się nikogo i niczego. I kochają go prawie wszystkie kobiety: Lizawieta, Maria Timofiejewna, Maria Ignatiewna, Daria Pawłowna i wiele wiele innych – z wyższych i niższych sfer. Uwielbia go oczywiście matka, Barbara Pietrowna, a nawet mała Matriosza. Polubiłam go za tę samobójczą bezkompromisowość i jakąś wyczuwalną szlachetność, dopóki nie przeczytałam ostatniego rozdziału „U Tichona” – spowiedzi Stawrogina. Tam okazało się, w jak odrażający sposób postąpił z dzieckiem przecież – Matrioszą. I to nie pozwoliło dalej mi go lubić.
Wiele jest scen napisanych po mistrzowsku. Nie zapomnę nigdy pojedynku Stawrogina z Gaganowem, podczas którego Mikołaj wyprowadza z równowagi przeciwnika; spotkania socjalistów, na którym Wierchowieński irytuje wszystkich, obcinając publicznie brudne paznokcie; kompromitującego gospodynię balu u Julii Michajłowny, kończącego się oglądaniem pożaru Zarzecza; porodu Marii Szatowej w zimnym, brudnym pokoju, w towarzystwie nie widzianego od trzech lat męża; ostatniej przerażającej wizyty Wierchowieńskiego u zadeklarowanego Prometeusza – samobójcy, demonicznego Kiriłłowa i przejmującej absurdem sceny zabójstwa Szatowa, gdzieś w jesiennym, ciemnym i wilgotnym parku, kiedy ten akurat odnalazł sens życia. Po „wszystkim” jeden z zabójców (Lamszyn) wyje, jak dzikie zwierzę, a drugi (Wirgiński), uświadamiając sobie straszliwą i nieodwracalną pomyłkę, krzyczy „To nie to, nie to! Nie, to zupełnie nie to”. I jeszcze jedna scena, którą potem w snach widzi Stawrogin: Matriosza z podniesioną w groźbie ręką stoi przed Mikołajem i kręci głową w zaprzeczeniu, niedowierzaniu, przerażeniu i rozczarowaniu
Tytuł „Biesy” oznacza Wierchowieńskiego i jemu podobnych, którzy chcą świat wywracać na nice. Stiepan Wierchowieński czyta Sofii Matwiejewnie fragment Ewangelii św. Łukasza o trzodzie świń, w które weszły złe duchy. Komentuje to następująco: „Widzi pani, to zupełnie tak jak Rosja. Te złe duchy, wychodzące z chorego i wchodzące w świnie – to nasze rany, nasze miazmaty, cały brud, wszystkie diabły i diabliki, które nagromadziły się przez wieki w naszym wielkim drogim chorym organizmie, jakim jest Rosja. (…) Lecza wielka myśl i wielka wola ześlą na nią łaskę z góry jak na owego opętanego chorego, i wszystkie złe duchy, cały brud, całe plugastwo, gnojące się na powierzchni, wyjdą…i same będą prosiły, aby wejść w wieprze. Może nawet już weszły. To my, my i oni, i Pietrusza…(…), ja, może ja pierwszy na czele. I rzucimy się. Nieprzytomni, opętani, ze skały w morze, i utoniemy wszyscy. Taki nasz los, gdyż do niczego innego nie jesteśmy zdolni.”
Jeszcze jedna rzecz sprawia, że kocham czytać Dostojewskiego – dyskusja. Jak oni dyskutują! I to często zwykli ludzie. Coś wspaniałego – ludzie mają poglądy, światopogląd i potrafią go wyłożyć. Dyskutują długo i mają wiele do powiedzenia, myślą i zastanawiają się nad sensem. Teraz tego wśród ludzi nie zauważam i zazdroszczę bohaterom. Andrzej Stasiuk powiedział kiedyś: „Duchowo jesteśmy w całkowitej dupie. Życie wewnętrzne zastąpiły nam internet oraz zakupy.”

Rozkład totalny, inercja, amoralizm, brak Boga, zagubienie i chaos – to propozycja socjalistów, Piotra Wierchowieńskiego i szygalewszczyzna (od Szygalewa). Zrobią wszystko, aby zrealizować cel. A potem okażą się pełzającymi i błagającymi o litość robakami. Najlepszym i jednocześnie najgorszym z nich wszystkich jest podła kanalia – Pietrusza Wierchowieński. Obłudny typ,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
559
59

Na półkach: ,

Dostojewski kreśli w „Biesach” obraz rewolucji, która nie powinna się nigdy zdarzyć, ale która zaskakująco przypomina poczynania wielu działaczy, zarówno niegdyś jak i dziś. Utwór ten podąża losami wielu bohaterów, w tym Piotra Wierchowieńskiego, czyli głównego dowodzącego przewrotem oraz Nikołaja Stawrogina, który miał stać się jego symbolem. Działania Wierchowieńskiego prowadzą do chaosu i tragedii wielu osób zamieszanych oraz postronnych.

Dostojewski był konserwatystą i w barwny sposób skrytykował tu mnogość ruchów pojawiających się w XIX-wiecznej Rosji. Był to czas narodzin socjalizmu i odbycia się I Międzynarodówki, ale również rozłamu pomiędzy marksistami i anarchistami pod przywództwem Michaiła Bakunina oraz ostrożnego szerzenia się idei demokratycznych. Najróżniejsze poglądy na sprawowanie władzy rozszerzano zarówno pokojowo, w traktatach i manifestach, jak i w bardziej wybuchowy sposób, co ukazano właśnie w „Biesach”. Bunt organizowany przez Wierchowieńskiego jest idealnym przykładem nieudolności, brutalności i oderwania od rzeczywistości, które cechują wielu spośród „rewolucjonistów” w różnych miejscach i czasach.

Dramat sytuacji przekazany jest pięknym językiem. Dostojewski jest mistrzem realizmu, nie ucieka od opisów postaci takich jak pijak Lebiadkin, czy jego chora psychicznie siostra Maria Timofiejewna. Styl autora jest przy tym elegancki, trudny w odbiorze, zwłaszcza przy rozwiniętych monologach bohaterów. Ich poglądy nie są jednak sercem powieści, więc wybacza ona chwilowe braki uwagi czytelnika.

Jest to jedna ze sztandarowych pozycji Dostojewskiego i dla samego tego faktu warto ją poznać. Zaskakująca jest jednak jej ponadczasowość i możliwość odniesienia do czasów współczesnych, co z pewnością czyni ją wartościową lekturą.

Dostojewski kreśli w „Biesach” obraz rewolucji, która nie powinna się nigdy zdarzyć, ale która zaskakująco przypomina poczynania wielu działaczy, zarówno niegdyś jak i dziś. Utwór ten podąża losami wielu bohaterów, w tym Piotra Wierchowieńskiego, czyli głównego dowodzącego przewrotem oraz Nikołaja Stawrogina, który miał stać się jego symbolem. Działania Wierchowieńskiego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
31
12

Na półkach:

Stosunkowo trudna w odbiorze książka w szczególności ze względu na dużą (żeby nie powiedzieć ogromną) ilość odniesień do polityki i historii Rosji. Myślę, że wiele książek jeszcze przede mną zanim drugi raz sięgnę po Biesy i spróbuje dogłębniej zrozumieć powieść. Niemniej jedno z przesłań, które obecnie wybrzmiewa dla mnie najbardziej mówi, iż każda skrajność myśli, postawy czy idei jest nie tylko czymś nie wartym naśladowania, a zasługuje nawet na pogardę. Dodatkowo zawsze kończy się tragicznie.

Stosunkowo trudna w odbiorze książka w szczególności ze względu na dużą (żeby nie powiedzieć ogromną) ilość odniesień do polityki i historii Rosji. Myślę, że wiele książek jeszcze przede mną zanim drugi raz sięgnę po Biesy i spróbuje dogłębniej zrozumieć powieść. Niemniej jedno z przesłań, które obecnie wybrzmiewa dla mnie najbardziej mówi, iż każda skrajność myśli,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
48
12

Na półkach:

Na ten moment ze wszystkich dzieł Dostojewskiego "Biesy" zajmują w moim sercu drugie miejsce – zaraz po "Braciach Karamazow". Wierzę, że nie wszystko z tej książki zrozumiałam ze względu na tło polityczne, jednak wiele wątków trafiło do mnie i mnie poruszyło. Jest to wciągająca lektura, jednak moim zdaniem nie należy śpieszyć się z jej czytaniem. Z pewnością sięgnę do niej ponownie!

Na ten moment ze wszystkich dzieł Dostojewskiego "Biesy" zajmują w moim sercu drugie miejsce – zaraz po "Braciach Karamazow". Wierzę, że nie wszystko z tej książki zrozumiałam ze względu na tło polityczne, jednak wiele wątków trafiło do mnie i mnie poruszyło. Jest to wciągająca lektura, jednak moim zdaniem nie należy śpieszyć się z jej czytaniem. Z pewnością sięgnę do niej...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Fiodor Dostojewski Biesy Zobacz więcej
Fiodor Dostojewski Biesy Zobacz więcej
Fiodor Dostojewski Biesy Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd