Malarz świata ułudy

Okładka książki Malarz świata ułudy
Kazuo Ishiguro Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Seria: Biblioteczka Interesującej Prozy literatura piękna
192 str. 3 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Biblioteczka Interesującej Prozy
Tytuł oryginału:
An artist of the floating world
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Data wydania:
2000-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2000-01-01
Liczba stron:
192
Czas czytania
3 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
8372554528
Tłumacz:
Maria Skroczyńska-Miklaszewska
Tagi:
Biblioteczka Interesującej Prozy
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
86 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
98
51

Na półkach:

Ta książka ma w sobie coś, co z pozoru wydaje się miałkie i nudne. Rozumiem doskonale ludzi, którzy odpuścili, albo doczytali do końca "dla zasady". Ale dla mnie ta książka jest ciekawym punktem wyjścia do rozważań o odpowiedzialności za czyny popełnione w przeszłości, o własnej naiwności oraz poczuciu, że "właściwie nic się nie stało". Wśród tej nudy skrywają się emocje, które może czytelniku Cię zaintrygują. Tylko poszukaj ich w sobie.

Ta książka ma w sobie coś, co z pozoru wydaje się miałkie i nudne. Rozumiem doskonale ludzi, którzy odpuścili, albo doczytali do końca "dla zasady". Ale dla mnie ta książka jest ciekawym punktem wyjścia do rozważań o odpowiedzialności za czyny popełnione w przeszłości, o własnej naiwności oraz poczuciu, że "właściwie nic się nie stało". Wśród tej nudy skrywają się emocje,...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
224
210

Na półkach:

UFF! ale mi ulżyło że już skończyłem tą książkę, wymęczyła mnie strasznie i gdyby była dłuższa napewno bym jej nie dokończył... Jak dla mnie to było 300 stron o niczym, nie porwała mnie nawet na chwilę ta historia, NUDA jednym słowem. Nie polecam.

UFF! ale mi ulżyło że już skończyłem tą książkę, wymęczyła mnie strasznie i gdyby była dłuższa napewno bym jej nie dokończył... Jak dla mnie to było 300 stron o niczym, nie porwała mnie nawet na chwilę ta historia, NUDA jednym słowem. Nie polecam.

Pokaż mimo to

142
avatar
85
16

Na półkach:

Nie polubiłem bohatera i narratora powieści, Masuji Ono, emerytowanego artystę - malarza, który traci podczas wojny żonę i syna. Teraz, 3 lata po wojnie, razem z niezamężną córką spędza czas na pielęgnowaniu okazałej rezydencji, nieco podupadłej wskutek wojny. Porzucił malarstwo, a swoje prace pochował. Miasto, w którym mieszka, podnosi się z wojennych gruzów, dawna "dzielnica rozrywki", gdzie bohater bywał i którą malował, zmienia swój charakter, zapełnia się biurowcami i nowoczesną zabudową. Jednak w dalszym ciągu bohatera nękają widma przeszłości, nadal dochodzą do niego wieści o samobójstwach znanych osób, które poczuwały się odpowiedzialne za wspieranie zbrodniczego systemu. Masuji Ono nie należał do tego typu, starał się zapomnieć o tym, co było, i wciąż dziwił go "ślad zapiekłego żalu" wyczuwalny w młodszym pokoleniu, które przeżyło wojnę .

Do rozrachunku z przeszłością zmuszają narratora okoliczności zewnętrzne. Artysta zastanawia się, dlaczego nagle zerwano zaręczyny jego córki, Noriko, z mężczyzną z rodziny Miyaki. Czy chodziło tylko o to, że tamta rodzina miała niższy status społeczny i nie czuła się godna? A może zadecydowała przedwojenna działalność artysty, który swą twórczość i nauczanie oddał na służbę propagandy imperialnej Japonii? Czy detektyw pracujący dla innej rodziny, z którą córka ma się związać poprzez małżeństwo, nie wykryje jakichś kompromitujących faktów z przeszłości Masuji Ono? Narrator zauważa, że córki szepczą coś za jego plecami, obawia się o to, co wie na jego temat rodzina potencjalnego narzeczonego córki, co mogą wykryć detektywi. Trupy wypadają z szafy, ktoś w rozmowie wspomina nazwisko Kuroda, więzionego i torturowanego podczas wojny. Popularny przedwojenny kompozytor pieśni patriotycznych, Naguchi, popełnia niespodziewanie samobójstwo. Ośmioletni wnuk artysty pyta go raptem, czy "pan Naguchi był taki jak Oji (dziadek)?" Ten jednak zaprzecza, zapewniając jednocześnie wnuka, że Naguchi nie był złym człowiekiem: "Był po prostu kimś, kto pracował bardzo ciężko, robiąc to, co według niego miało służyć dobrej sprawie (...) Miał odwagę przyznać się do błędów. Był człowiekiem wielkiej odwagi i honoru".

Nie wiemy, czy osoby z najbliższego otoczenia artysty znają całą prawdę, nie wiemy nawet, czy chcą ją znać. Z niektórych rozmów przytaczanych przez narratora można wywnioskować, że ani rodzina, ani osoby z bliskiego kręgu nie mają ochoty na zagłębianie się w jakieś ponure szczegóły. W czasie przyjęcia zaręczynowego Ono dokonuje swego rodzaju wyprzedzającego manewru, obawiając się ataku na swoją osobę i fiaska zaręczyn. Ku powszechnemu zaskoczeniu, dokonuje otwartej samokrytyki: "...popełniłem wiele błędów. Przyznaję, że moje postępowanie było pod wieloma względami wysoce szkodliwe dla naszego narodu, że uczestniczyłem w poczynaniach, które spowodowały niewypowiedziane cierpienia naszego własnego ludu. Przyznaję się do tego. Jak pan widzi, doktorze, czynię to otwarcie, bez przymusu". Można mieć wątpliwości co do tej ostatniej deklaracji. Zresztą malarz zaraz dopowiada - i ten argument pojawia sie kilkukrotnie w trakcie powieści - "Na swoją obronę mogę powiedzieć, że działałem w dobrej wierze. Byłem głęboko przekonany, że dobrze służę swym rodakom". To wyznanie spowodowało protesty słuchaczy i stwierdzenie, że zbyt surowo siebie ocenia, ale, jak pisze autor, zarazem w jakiś sposób oczyszcza atmosferę i redukuje napięcie, a zatem cel zostaje osiągnięty. Trup wyjęty z szafy i zakopany.
Idąc już po wojnie do mieszkania swojego ucznia, Kurody, jest przekonany, że zdoła się przed nim wytłumaczyć z motywów donosu na niego do tajnej policji, czego skutkiem były więzienie, tortury, zniszczeniem życia osobistego Kurody. Przecież w swojej naiwności malarz spodziewał się, że Kuroda zostanie tylko pouczony o niewłaściwej postawie obywatelskiej. Zastając policję podczas brutalnego przeszukiwania w domu Kurody, próbuje bezskutecznie protestować. Potem jednak zapomina czy też woli nie pamiętać o całej sprawie. Dlatego we wcześniejszym fragmencie malarz z rozbrajającą szczerością stwierdza: "Ale nie zamierzałem się tu rozwodzić nad Kurodą. W gruncie rzeczy w ogóle bym o nim nie pomyślał, gdyby jego nazwisko nie wypłynęło tak niespodziewanie w zeszłym miesiącu...". Często odnosiłem wrażenie, że bohater jest zdumiewająco naiwny, że z trudem przychodzi mu autorefleksja. A przecież "cnota jest wiedzą". Być może właśnie to było jego największą winą - nie zastanawiał się nad konsekwencjami swoich zaangażowań.

Nie do końca jestem przekonany, czy piękny tytuł polskiego wydania w pełni oddaje sens oryginalnego tytułu. Z jednej strony, te tradycyjne światy, pejzaże, "dzielnica rozrywki" portretowane są zgodnie z najlepszymi wzorcami tradycji, przesłaniając realia społeczne, polityczne, są ułudą, są zanurzone w mgle artystycznego pięknoduchostwa. Z drugiej strony, to co maluje, nie było ułudą w sensie jakiejś mrzonki, czegoś nieistniejącego. Był to jak najbardziej realny świat, tyle że ulotny, przemijający. Artysta ma odwagę wyrwać się z tradycyjnej tematyki i formy, kosztem utraty swoich dotychczasowych dzieł, lecz podporządkowuje swój talent ideologii, W wyniku tragedii wojennej i ten świat obraca się w gruzy, także w sensie przewartościowania dotychczasowych przekonań. Na ich miejscu powstaje nowa kapitalistyczna, "amerykańska" - rzeczywistość, w tradycyjne formy, hierarchie i mentalność wkradają się nowoczesne idee i zjawiska. Na ten świat i nowe pokolenie patrzy Masuji Ono z nadzieją. Wraz ze swoją sztuką porzuca też trudną przeszłość

Nie polubiłem bohatera i narratora powieści, Masuji Ono, emerytowanego artystę - malarza, który traci podczas wojny żonę i syna. Teraz, 3 lata po wojnie, razem z niezamężną córką spędza czas na pielęgnowaniu okazałej rezydencji, nieco podupadłej wskutek wojny. Porzucił malarstwo, a swoje prace pochował. Miasto, w którym mieszka, podnosi się z wojennych gruzów, dawna...

więcej Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
396
137

Na półkach:

Czytając różne książki, nieraz zdaje sobie pewno pytanie: 'Czy to jest literatura, którą chciałbym czytać?'. I gdy ono już się pojawia, to ostatecznie z rzadka jestem w stanie dojść do sensownej konkluzji. W tym przypadku nie jest inaczej. Odbijam się od historii, by bez zwłoki wrócić z nieziszczonymi nigdy oczekiwaniami i tak w kółko aż do jej samego zwieńczenia. Chociaż przekaz jest dla mnie zrozumiały, to nie potrafię w nim znaleźć czegoś dla siebie, pociągającego na tyle bym mógł przełożyć to nie tle co na swoje własne życie, a po prostu poszerzyć jakoś swój horyzont widzianej rzeczywistości. W takiej sytuacji wypadałoby chyba założyć, że problem leży we mnie, moim niedostatecznym zorientowaniu w pewnych sprawach, co może wynikać prostolinijnie z jakiegoś braku w postaci życiowego doświadczenia: mogę zwyczajnie nie potrafić spojrzeć na to swoimi oczami. Choć oczywiście niewykluczonym jest leżenie tej przeszkody po stronie chłoniętej pozycji: niedostatecznie silnie wykreowanymi przekazie, mogącym dać mi pole do objęcia stanowiska w danej kwestii. Niekoniecznie twardego. To drugie wydaje mi się jednak czymś wątpliwym z uwagi na mój wcześniejszy kontakt z twórczością Kazuo Ishiguro oraz jego osiągnięcia w sferze pisarskiej. No ale odkładając tę myśl na boczny tor kwestia więc czy rozumienie w jakimś ograniczonym stopniu konotacji jest wystarczające – na tyle, by przy tym przystanąć? Jeśli tak, to czuję się – bez znaczenia czy słusznie, czy niesłusznie – jakbym pozostał z niczym na jeszcze bardzo dług, długi okres... O ile nie na zawsze. W kontekście powieści, tego, z czym się obecnie mierzy bohater, ciągnącego się za nim echa przeszłości i wreszcie bezpośrednio związanego z tym zadania, przed jakim staje: wytoczeniu sobie procesu; szczerego uzewnętrznia przed sobą samym, które pozwoli zmierzyć się z cieniem minionych lat, powinienem znać już odpowiedź. Spekuluję, że ja nie mógłbym tego zrobić nad żadnym rozdziałem swojego życia, gdyż nie jestem dotychczas na takim etapie. Stąd wysuwając wnioski, miałoby sens uznać, że wybrałem niewłaściwy moment na zapoznanie się z nią. Ucinałoby to ten ciąg niepotrzebnych rozważań.

Samo umiejscowienie czasu akcji powieści zaraz po II Wojnie Światowej nie jest przypadkowe, jako że w samej Japonii jest to okres okupacji amerykańskiej, za którą idzie szereg przemian, przewartościowujących mentalność pokolenia córek protagonisty. A to rodzi ogromny kontrast międzypokoleniowy. Wystarczy zerknąć na jego zafascynowanego Ameryką wnuka, Ichiro, niejako symbolu nowoczesnej Japonii, porzucającego stare wzorce. W każdym razie różnice te zmieniają drastycznie spojrzenie na ten burzliwy okres w dziejach świata. Sprawia to, że jest on jedynym z najdogodniejszych okresów do nakreślenia tematu. Przynajmniej dla Japończyków. Dla Polaków mógłby to być, chociażby upadek komunizmu. W świetle całego tekstu pozostaje to niemniej bez większej istotności. Jest to wyłącznie porównanie, mające uzmysłowić skalę zmian. Ta powojenna rzeczywistość będzie gruntem, na którym dojdzie do ponownej oceny jego osoby, a w szczególności jego działalności artystycznej, narrator powieści bowiem – Masuji Ono – niegdyś znany i cieszący się dużą estymą malarz zmienił profil swojej twórczości na bardziej narodowy; patriotyczny, może propagandowy wskazując ekspansje zagraniczną na Zachodni wzór jako drogę ku dobrobytowi Japończyków. Łączy tym samym świat polityki ze sztuką, dając artystom odegrać dużo ważniejszą rolę niż malowanie dekadenckiego środowiska. Porzuca również w ten właśnie sposób styl swojego mistrza zmierzającego do przeniesienia Zachodnich technik malarstwa na japońską ziemię oraz jego dążenia do uchwycenia świata ułudy, czyli sfery uciech i rozrywki, którego świetnym tłem była dzielnica rozkoszy gdzieś w Nagasaki. Wszystko to na rzecz powrotu do tradycyjnych ram, lecz z nowym, omówionym wcześniej duchem. Przekonanie o wiszeniu na włosku negocjacji małżeńskich jego młodszej córki przez wzgląd na to jest zaś pretekstem do rozliczenia się z przeszłością: zrozumienia swoich win i przyznania się do popełnionego błędu przed samym sobą. Nie mniej nie będzie to jednowymiarowa ocena. Podjęta zostaje obrona swojego postępowania, co daje pełniejszy obraz całej sprawie. Za to chyba właśnie najbardziej cenię ten utwór. Nic nie jest w nim czarno-białe. Z miłą chęcią pogrzebałbym w przeszłości Ono trochę dłużej. Im dużej w nią brnąłem, tym bardziej rozumiałem jego motywy i de facto marginalność całej sprawy przez wzgląd na kierowanie się przez cały czas dobrą wolą – ot pokrętność sumienia w ludzkich sercach. Czasami trudno je zrozumieć. Krytyka społeczna z tego punktu widzenia wydaje mi się zbyt ostra. Liczyć powinno się w końcu to, by postawiać kraj znowu na nogi, torując drogę do lepszej przyszłości mimo dawniej popełnionych błędów. Koniec końców tacy jak Masuji Ono robili wszystko by go wesprzeć, nie mają więc powodu, by się wstydzić swoich przewinień, jeśli tylko zrozumieli nietrafność tych działań. Odczułem, że ci którzy 'wywiedli kraj na manowce' są jednocześnie tymi, których on aktualnie potrzebuje. Dobry kontakt Ono (symbolu starej Japonii) ze wspominanym wyżej wnukiem – Ichiro – sugeruje, że da się pogodzić ze sobą te dwie mentalności i w efekcie zbudować państwo gdzie mogą ze sobą one współegzystować obok siebie. Jak na tak stosunkowo krótką powieść naprawdę zaskoczyło mnie bogactwo jej treści.

Czytając różne książki, nieraz zdaje sobie pewno pytanie: 'Czy to jest literatura, którą chciałbym czytać?'. I gdy ono już się pojawia, to ostatecznie z rzadka jestem w stanie dojść do sensownej konkluzji. W tym przypadku nie jest inaczej. Odbijam się od historii, by bez zwłoki wrócić z nieziszczonymi nigdy oczekiwaniami i tak w kółko aż do jej samego zwieńczenia. Chociaż...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
199
149

Na półkach:

Druga powieść Ishiguro. Jeszcze osadzona w powojennej Japonii. Eme­ry­to­wa­ny ma­la­rz Ma­su­ji Ono rozlicza się ze swoim życiem. Z jednej strony czuje się spełniony jako artysta, pogodzony z życiem i stratami, jakich doświadczył, z drugiej zaś dociera do niego, że pewien okres jego działalności jest krytycznie oceniany, nawet przez najbliższą rodzinę. I to ze względu na rodzinę, postanawia uznać otwarcie wobec innych, że w czasie wojny służył złej sprawie.
Ishiguro „cienką kreską”, jak Mori, jeden z mistrzów, w szkole którego Ono terminował, nawiązuje do zdarzeń z przeszłości malarza. Czasem mimochodem, przy okazji na przykład odwiedzin starszej córki, swatów młodszej czy wycieczek z wnukiem, główny bohater wspomina jakąś rozmowę, jakieś spotkanie, które ujawnia wstydliwą przeszłość.
Malarzem świata ułudy nazwał Matsuda, propagator wizji „Nowej Japonii”,
mistrza Mori malującego sceny ze świata uciech, piękne kurtyzany, ulotne krajobrazy. Ale po wojnie okazało się, że to Ono, uwierzywszy w wielką, cesarską i imperialistyczną Japonię, jest tym „malarzem świata ułudy”.
Choć chyba do końca Ono się nie wstydzi swojej nacjonalistycznej twórczości, jak to na końcu refleksyjnie w rozmowie z Matsudą zauważa:
„My przy­naj­mniej ro­bi­li­śmy to, w cośmy wie­rzy­li i co było w na­szej mocy”. Bo nawet jeśli ktoś w póź­niej­szych la­tach prze­war­to­ścio­wał wła­sne osią­gnię­cia, za­wsze po­zo­sta­je mu po­cie­cha, że miał w swoim życiu parę mo­men­tów praw­dzi­wej sa­tys­fak­cji.”

Druga powieść Ishiguro. Jeszcze osadzona w powojennej Japonii. Eme­ry­to­wa­ny ma­la­rz Ma­su­ji Ono rozlicza się ze swoim życiem. Z jednej strony czuje się spełniony jako artysta, pogodzony z życiem i stratami, jakich doświadczył, z drugiej zaś dociera do niego, że pewien okres jego działalności jest krytycznie oceniany, nawet przez najbliższą rodzinę. I to ze względu na...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
683
25

Na półkach: , ,

Druga przeczytana przeze mnie książka Kazuo Ishiguro. Potwierdził nią swoją pozycję jednego z moich ulubionych autorów i narratorów, za którymi uwielbiam podążać.
Dobór tematów, sposób prowadzenia historii, przedstawianie postaci, wszystko to jest idealnie dla mnie wyważone i jakby dobrane pod mój gust i zainteresowania.
Ishiguro wpisuje się w ogólny obraz autorów azjatyckich. W bardzo oszczędnych słowach przekazuje ogrom treści. Opisując pozornie mało znaczące wydarzenia nawet z życia codziennego, buduje atmosferę gotującego się kociołka, z którego lada moment wykipi kropla przelewająca czyjąś czarę goryczy.
W ,,Malarzu świata ułudy" mamy okazję zerknąć na artystyczny świat Japonii zarówno przed jak i zaraz po wojnie. Po raz kolejny więc autor decyduje się na temat, który ciężko jest rozpatrywać w kategoriach czarne - białe. Obiektywnie trudno jest zrozumieć motywacje bohaterów, Zwłaszcza, że są one tak głęboko zakorzenione w prawdziwych wydarzeniach i faktycznych dylematach, przed którymi stawali prawdziwi ludzie.
Chciałabym też tutaj zauważyć, że autor jednak oczekuje od czytelnika pewnej znajomości ogólnej sytuacji Japonii w opisywanych czasach. Przyznaję, że były rzeczy, które sama sprawdzałam i doczytywałam w innych źródłach, żeby móc lepiej rozumieć i więcej czerpać z tej opowieści. Jak dla mnie, to również na plus.
Zdecydowanie polecam.

Druga przeczytana przeze mnie książka Kazuo Ishiguro. Potwierdził nią swoją pozycję jednego z moich ulubionych autorów i narratorów, za którymi uwielbiam podążać.
Dobór tematów, sposób prowadzenia historii, przedstawianie postaci, wszystko to jest idealnie dla mnie wyważone i jakby dobrane pod mój gust i zainteresowania.
Ishiguro wpisuje się w ogólny obraz autorów...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
273
260

Na półkach: , , ,

OCENA - 6/10 DOBRA

Powieść „MALARZ ŚWIATA UŁUDY” Kazuo Ishiguro przypomina mi inną książkę, a mianowicie „ZMIERZCH” Dazai Osamu, ponieważ obie przedstawiająca powojenne pokolenie Japończyków, rozliczających się ze swoją przeszłością, poszukujących tożsamości, nowej drogi, by odnaleźć się w powojennej rzeczywistości, która jest zupełnie inna od tej z przed wojny. Odnoszę nieodparte wrażenie, że powieść Ishiguro jest nieco gorsza, ale równie warta przeczytania, ze względu na klimat i okres jaki obejmuje.

Narratorem tej historii jest Masuji Ono, to emerytowany malarz, który niespiesznie maluje swoje życie, opowiadając o nim z nostalgią, ale nie bezkrytycznie, bowiem rozlicza się z przeszłością, jest zarówno sędzią jak i oskarżonym w jednej osobie. To skomplikowane rozliczenie swojego życia i jego schyłku ma przynieść oczyszczenie, a jednocześnie jest drogowskazem dla jego córek Setsuko i Noriko, które wydaje się są najważniejsze. Japonia to odmienność kulturowa, a honorowa postawa to kodeks moralny Japończyka, dlatego niektóre kwestie poruszane w książce będą trudne do zrozumienia, więc trzeba tą książką się delektować, chłonąc każde słowo i frazę by wyciągnąć z niej najwięcej. Nie jest to zła książka, ale również nie najlepsza patrząc na dorobek literacki autora, dlatego w mojej ocenie nota dobra będzie wyróżnieniem. Pozdrawiam. Jack_

OCENA - 6/10 DOBRA

Powieść „MALARZ ŚWIATA UŁUDY” Kazuo Ishiguro przypomina mi inną książkę, a mianowicie „ZMIERZCH” Dazai Osamu, ponieważ obie przedstawiająca powojenne pokolenie Japończyków, rozliczających się ze swoją przeszłością, poszukujących tożsamości, nowej drogi, by odnaleźć się w powojennej rzeczywistości, która jest zupełnie inna od tej z przed wojny. Odnoszę...

więcej Pokaż mimo to

147
avatar
2057
363

Na półkach: ,

Książka bardzo ciekawa nie tylko literacko, ale i poznawczo. Świetnie napisana, za główny temat ma rozrachunek z zaangażowaniem bohatera po niewłaściwej stronie w II wojnie światowej, lecz przy tym jest tak bardzo japońska! Ten uprzedzająco grzeczny sposób wypowiadania się, czołobitny stosunek mistrz- uczeń, aranżowane małżeństwa… Kolejny przykład wysokiej literatury, która porusza ważne tematy, ale nie jest pesymistyczna, ponura i brutalna. Nie może to być oczywiście nagradzana literatura polska. Chyba przeczytam coś jeszcze Kazuro Ishiguro.

Książka bardzo ciekawa nie tylko literacko, ale i poznawczo. Świetnie napisana, za główny temat ma rozrachunek z zaangażowaniem bohatera po niewłaściwej stronie w II wojnie światowej, lecz przy tym jest tak bardzo japońska! Ten uprzedzająco grzeczny sposób wypowiadania się, czołobitny stosunek mistrz- uczeń, aranżowane małżeństwa… Kolejny przykład wysokiej literatury, która...

więcej Pokaż mimo to

76
avatar
633
131

Na półkach: , ,

Powoli , powolutku, niespiesznie czytałam kartkę za kartką. Trochę szczypały mnie i irytowały niedopowiedzenia w rozmowach z córkami, przyjaciółmi i uczniami głównego bohatera, ale pewnie taki zamiar autora, nie mnie to oceniać. Ja zawsze wolę wszystko "kawa na ławę". Nie wrócę raczej już niegdy do tej pozycji. Trochę dowiedziałam się o Japonii z lat 40 i 50... dziwi mnie i zachwyca podejście młodych do starych ludzi w tym kraju. .. chciałabym tak umieć... najwyższy czas czerpać z ich postawy.. póki nie będzie za późno.

Powoli , powolutku, niespiesznie czytałam kartkę za kartką. Trochę szczypały mnie i irytowały niedopowiedzenia w rozmowach z córkami, przyjaciółmi i uczniami głównego bohatera, ale pewnie taki zamiar autora, nie mnie to oceniać. Ja zawsze wolę wszystko "kawa na ławę". Nie wrócę raczej już niegdy do tej pozycji. Trochę dowiedziałam się o Japonii z lat 40 i 50... dziwi mnie i...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
582
22

Na półkach:

Nie skończyłam czytać tej książki. Znużyła mnie. Nie zaciekawiła. Sprawiła, że nie chciałam brnąć dalej. Może kiedyś do niej wrócę. Na razie jest to jednak rozczarowanie.

Nie skończyłam czytać tej książki. Znużyła mnie. Nie zaciekawiła. Sprawiła, że nie chciałam brnąć dalej. Może kiedyś do niej wrócę. Na razie jest to jednak rozczarowanie.

Pokaż mimo to

6

Cytaty

Więcej
Kazuo Ishiguro Malarz świata ułudy Zobacz więcej
Kazuo Ishiguro Malarz świata ułudy Zobacz więcej
Kazuo Ishiguro Malarz świata ułudy Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd