Szrapnel

Okładka książki Szrapnel
William Wharton Wydawnictwo: Rebis Seria: Salamandra literatura piękna
198 str. 3 godz. 18 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Salamandra
Tytuł oryginału:
Shrapnel
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
1999-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1999-01-01
Liczba stron:
198
Czas czytania
3 godz. 18 min.
Język:
polski
ISBN:
8371203942
Tłumacz:
Krzysztof Fordoński
Tagi:
Wojna Absurd Żołnierz
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
868 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
160
118

Na półkach: ,

Tym razem bohaterem książki jest sam autor. Tak jak w poprzednich utworach mieszał fikcję literacką z własnymi wspomnieniami, tak teraz rozlicza się z II wojną światową, w której brał udział. Jako młody 18latek został zabrany z domu i wysłany do Europy, aby walczyć , aby zabijać, aby samemu przetrwać. Wojna, która zawsze niesie ludzkie dramaty, to ogromny ładunek emocjonalny dla głowy 18latka.

Tym razem bohaterem książki jest sam autor. Tak jak w poprzednich utworach mieszał fikcję literacką z własnymi wspomnieniami, tak teraz rozlicza się z II wojną światową, w której brał udział. Jako młody 18latek został zabrany z domu i wysłany do Europy, aby walczyć , aby zabijać, aby samemu przetrwać. Wojna, która zawsze niesie ludzkie dramaty, to ogromny ładunek...

więcej Pokaż mimo to

avatar
133
89

Na półkach:

Wojna to syff

Wojna to syff

Pokaż mimo to

avatar
743
662

Na półkach: , , ,

Każdego z nas może w którymś momencie naszego życia trafić szrapnel. Może to być cokolwiek co zniszczy na zawsze, zniweczy nasze plany, nasze marzenia , coś co już na zawsze nieodwracalnie zmieni nas. Już na zawsze i do końca. Często ten szrapnel trafia nas w najmniej odpowiednim momencie, z drugiej jednak strony czy moglibyśmy się na ten atak przygotować ? Czy moglibyśmy się udopowrnić, odpowiednio przygotować wiedząc, że nas to czeka, o tej i o tej godzinie w tym i owym miejscu. Nie wiem. Może tak, może nie. Jednak jest jak jest. Trafi nas i zmienia. Stajemy się kimś innym. Szrapnelem może być cokolwiek. Zostanie sierotą w dzieciństwie, nie dostanie się do wymarzonej szkoły czy na studia, porzucenie czy też odtrącenie nas przez ,,miłość naszego życia ‘’ itp. idt. Szrapnele jak widzicie mogą być naprawdę różne. Efekt jest jednak ten sam. Zmiany, zmiany, zmiany w negatywnym stopniu.
Takich szrapneli w swoim życiu młody żołnierz dziewiętnastoletni William W miał naprawdę dużo. Począwszy od tych metalowych co rusz niszczących ciało, świstające nad głowami , po te szrapnele, odłamki niszczące duszę. Odłamki psychologiczne. Obraz wojny, drugiej wojny światowej, konfliktu zbrojeniowego którego nie widział dotąd świat. Obrazy zezwierzęcenia, nienawiści, pogardy, kłamstwa, oszustwa, niedbalstwa, chciwości wszystko to czego młode oczy nie mogą już oglądać, wszystko to do czego nie byliśmy przyzwyczajeni, wszystko to na co nigdy nie byliśmy przygotowani, bo w sumie wcześniej zadając sobie pytanie : czy mogliśmy się na to przygotować, odpowiednią postawę obronną przybrać, odpowiem już teraz, że jest to po prostu niemożliwe. Wojna obnaża dosłownie człowieka. Obdziera ze wszystkiego i ze zdrowia, z majątku, ze szczęścia, a także bardzo często z człowieczeństwa , w czasie wojny bardzo trudno zachować się tak jak trzeba. Zachować odpowiednio , być naprawdę porządnym.
Wszystkie te obrazy wojenne, wszystkie przygody i nie przygody, wszystkie wewnętrzne i zewnętrzne problemy opisuje nam Wharton ze swojego osobistego przeżycia. Autobiografia.
Wojna jako bezsensowny konflikt w imię chciwości, w imię władzy, w imię urojonych ambicji. Coś co tylko niszczy, nigdy nie buduje, nie ma żadnych pozytywnych aspektów związanych z wojnami. To jest coś co niesie tylko za sobą zło. Zło często niewypowiedziane. Przecież podczas drugiej wojny światowej człowiek musiał patrzeć na takie rzeczy na takie mordy, gwałty, rabunki, bezlitosne zezwierzęcenie , nienawiść i pogardę, że zmieniało to już nas na zawsze. Nasze oczy i nasz umysł nie mógł wytrzymać tych obrazów. Koszmar który już pozostał z nami już na zawsze. Na jawie i we śnie. Demony które już na zawsze zostały przy nas. Demony które sprawiają, że nie możemy zasnąć lub też normalnie funkcjonować. Obrazy z wojny dzięki którym to straciliśmy wiarę nie tylko w świat, w ludzkość, w człowieka, ale także niestety w samego siebie i taki też się dzieje w przypadku Whartona. Człowiek niezwykle wrażliwy, za wrażliwy na dzisiejszy otaczający nas świat, zbyt uczuciowy, zbyt miękki w środku, częściej kierujący się albo prawie zawsze jednak sercem niźli rozumem i oto właśnie ten o to tu wrażliwiec idzie na wojnę. To nie mogło dobrze się skończyć. I tak też się stało. Jeszcze wiele lat po wojnie Wharton nie mógł odnaleźć samego siebie. Śmiem osobiście twierdzić, że w końcu odnalazł siebie, nie była to całą postać to na pewno, nieodwracalnie jakąś część tam wtedy stracił, część samego siebie wtedy na tej wojnie i po wojnie również, a to co zostało , pozostało musiało się odnaleźć na nowo i żyć, próbować przynajmniej żyć normalne życie o ile można to było to nazwać normalnym życie, funkcjonowaniem.

Książka smutna, ale jakże w takich przypadkach prawdziwa. Książka zmuszająca nas do refleksji, zmuszająca czytelnika także do przewartościowania własnego życia, szrapnel który pozwala nam docenić w tym momencie swoje życie. Zobaczenie siebie z góry i powiedzenie sobie : ej przecież inni mieli i maja gorzej, a w naszym przypadku ( rozmowa z samym sobą ) nie jest aż tak źle, ba mało tego jest dobrze. Także czego X…Y….czy Z… marudzisz, głowa do góry życie jest naprawdę piękne.

I o to właśnie chodziło Whartonowi. Życie jest piękne. Nie narzekaj, bo inni mieli i mają gorzej.
,,Szrapnel ‘’ to też pewnego rodzaju ostrzeżenie przed konfliktami. Ale znając życie i mając ciągle w pamięci jakże trafne spostrzeżenia pisarza dotyczące ludzkości historia niestety lubi się powtarzać…..jednak pewnego rodzaju mocny wykrzyknik obrazujący to wszystko co wojna potrafi zrobić z ludźmi jest. I jest to wykrzyknik mocno akcentowany z dużą ilością argumentów, wszystkich przeciw. Wszyscy którzy są za powinni albo ( cyt. Whartona niedosłownie ale sens jest taki sam) wylądować w wiezieniu albo w szpitalu psychiatrycznym. Są tacy którym wojna się podoba i czują się w swoim żywiole. Ci którzy ją wywołują, nie jest to zaburzenie psychiczne ale chęć władzy, zaślepienie mamoną , tkwienie w błędnym kole. Chociaż w sumie tak się teraz zastanawiam może i faktycznie osoby wywołujące wojnę są w jakiś sposób upośledzeni psychicznie…..może tak być…………umysł błądzący po ciemnych zakamarkach ,pełnych mrocznych drzwi….umysł błądzący po swoich własnych światach pełnych imaginacji i fantazji…utopii…..Jako małe dzieci szukamy potworów pod łóżkami, jako dorośli przestajemy to robić, ponieważ uświadamiamy sobie, że one są albo obok , wśród albo w nas samych…….


Ciekawa narracja obrazując wojnę oczami młodego Amerykanina który bał się strzelać do nieznajomych. Obraz amerykańskich żołnierzy który to niczym się nie różnili ani od Niemców ani od Rosjan. I rzeczywiście podpiszę się pod pewnym komentarzem na LC , że tam była gwiazda czerwona tutaj biała, gdzie indziej czarna wrona mającą w szponach odwrócony/ kopnięty symbol słońca. Gwiazdy i słońce….a na ziemi bestie…mówiące w wielu różnorakich językach , na zewnątrz inni, inny kolor skóry, kolor oczu wzrost, inne włosy inne cechy charakterystyczne widoczne gołym okiem, w środku tacy……..tacy…….tacy sami. Smutne, mocne, ale prawdziwe.

Nie jest to książka najwyższych lotów/ Wharton ma lepsze i dużo lepsze ( arcydzieła ) ale będąc fanem autora nie sposób jej nie przeczytać.

Każdego z nas może w którymś momencie naszego życia trafić szrapnel. Może to być cokolwiek co zniszczy na zawsze, zniweczy nasze plany, nasze marzenia , coś co już na zawsze nieodwracalnie zmieni nas. Już na zawsze i do końca. Często ten szrapnel trafia nas w najmniej odpowiednim momencie, z drugiej jednak strony czy moglibyśmy się na ten atak przygotować ? Czy moglibyśmy...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
3179
72

Na półkach:

Zastanawiam się ,dlaczego Wharton był tak popularny? - "Szrapnel" został wydany po angielsku i po polsku w tym samym roku. A przecież nie jest to żadne odkrywcze czy wstrząsające dzieło. W moim odczuciu nie jest to nawet książka antywojenna, raczej anty wojskowa. To wojsko jest głównym wrogiem narratora, ono go chce zniszczyć a nawet zabić. Wojna go nic nie obchodzi, mogą się mordować w Europie czy w Azji ile chcą ,byle bez niego.
Rozumiem że autor opisuje przeżycia słabo wykształconego amerykańskiego 18-latka dla którego wszystko poza USA jest mało ważne ( jak dla nas wojny w Afryce), ale od 1944 do 1996 minęły już 52 lata. Mimo upływu tylu lat Wharton w swojej książce ani słówkiem nie wspomni , że udział Stanów w 2 wojnie światowej w Europie był niezbędny i jako taki był czymś dobrym. Ważne jest tylko to że rząd i armia narażali jego życie i psychikę oraz zmuszali do zabijania niewinnych nieznajomych Niemców.

Zastanawiam się ,dlaczego Wharton był tak popularny? - "Szrapnel" został wydany po angielsku i po polsku w tym samym roku. A przecież nie jest to żadne odkrywcze czy wstrząsające dzieło. W moim odczuciu nie jest to nawet książka antywojenna, raczej anty wojskowa. To wojsko jest głównym wrogiem narratora, ono go chce zniszczyć a nawet zabić. Wojna go nic nie obchodzi, mogą...

więcej Pokaż mimo to

avatar
750
133

Na półkach: , , , ,

Książka bez tzw. mocnych i krwawych scen wojennych, ale za to z pacyfistycznym przesłaniem. Autor chciał iść na wojnę, poszedł i przekonał się, że bohaterem nie został. A armia i jej działanie w najlepszym razie to bezwład i absurd. Doceniam także szczery opis własnych niechlubnych poczynań autora.
Gdybym miała jednak polecić jedną z dwóch książek Whartona o tematyce wojennej, to zdecydowanie wybrałabym " W księżycową jasną noc"

Książka bez tzw. mocnych i krwawych scen wojennych, ale za to z pacyfistycznym przesłaniem. Autor chciał iść na wojnę, poszedł i przekonał się, że bohaterem nie został. A armia i jej działanie w najlepszym razie to bezwład i absurd. Doceniam także szczery opis własnych niechlubnych poczynań autora.
Gdybym miała jednak polecić jedną z dwóch książek Whartona o tematyce...

więcej Pokaż mimo to

avatar
398
339

Na półkach:

Solidna książka o wojnie. I cały Wharton.

Solidna książka o wojnie. I cały Wharton.

Pokaż mimo to

avatar
1061
728

Na półkach: , , ,

Bez przerwy myślę tylko:"jak mogę się z tego wydostać, jak mogę pozostać przy życiu i nie zabijać więcej ludzi?"
Tak pisze Wharton pięćdziesiąt lat po wojnie, odtwarzając swoje przeżycia, kiedy jako dziewiętnastolatek walczył wyzwalając zachodnią Europę. Takie myśli nie opuszczały go aż do 8 maja 1945 roku.

To kolejny już manifest autora przeciw wojnie, przeciw okrucieństwu, szaleństwu zabijania w imię zbrodniczych, obłąkanych ideologii, przeciw niewinnie przelanej krwi młodych ledwo przeszkolonych chłopców.

Whartona cenię za prosty, mało wyrafinowany język i za szczerość do bólu. Jak sam przyznaje w tej powieści zamieszcza wspomnienia, których oszczędził nawet własnej rodzinie.
Wojna nie budzi w nim innych odczuć jak obrzydzenie i szaleńczy strach.
Jest kolekcjonerem ran od szrapnela i Purpurowych Serc.

Bez względu na to, co autor napisze uznam to za rewelacyjne. Może te 27 opowiadań wojennych, składających się na "Szrapnel" nie jest wytworem genialnym i pozostaje w tyle do słynnej powieści "W księżycową, jasną noc" ale mnie porusza do głębi.

Bez przerwy myślę tylko:"jak mogę się z tego wydostać, jak mogę pozostać przy życiu i nie zabijać więcej ludzi?"
Tak pisze Wharton pięćdziesiąt lat po wojnie, odtwarzając swoje przeżycia, kiedy jako dziewiętnastolatek walczył wyzwalając zachodnią Europę. Takie myśli nie opuszczały go aż do 8 maja 1945 roku.

To kolejny już manifest autora przeciw wojnie, przeciw...

więcej Pokaż mimo to

avatar
758
331

Na półkach: ,

Pitu pitu. Chyba jestem już za stary na tę twórczość. Godne uwagi są opisy "wyzwolenia": jakby ktoś miał jeszcze wątpliwości to była taka sama swołocz jak i ruscy, tylko gwiazdeczka była biała...

Pitu pitu. Chyba jestem już za stary na tę twórczość. Godne uwagi są opisy "wyzwolenia": jakby ktoś miał jeszcze wątpliwości to była taka sama swołocz jak i ruscy, tylko gwiazdeczka była biała...

Pokaż mimo to

avatar
958
517

Na półkach: , , , ,

Opowiadania wojenne, będące na faktach, przy których autor obnaża się że wszystkich słabości oraz zaniedbań. Pierwsze są dość typowe, wprowadzają, tworzą podbudowę do wojennego świata, gdzie główny bohater utknął mimo woli. Od połowy są historie cięższe, przyprawiające o dreszcze, pozostawiające rany i blizny u autora, który prowadzi nas wprawną ręką przez to, co było dla niego koszmarem.

Opowiadania wojenne, będące na faktach, przy których autor obnaża się że wszystkich słabości oraz zaniedbań. Pierwsze są dość typowe, wprowadzają, tworzą podbudowę do wojennego świata, gdzie główny bohater utknął mimo woli. Od połowy są historie cięższe, przyprawiające o dreszcze, pozostawiające rany i blizny u autora, który prowadzi nas wprawną ręką przez to, co było dla...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2637
521

Na półkach: ,

Wspomnieniowa książka napisana bardzo zgrabnie i zawierająca sporo interesujących spostrzeżeń z okresu drugiej wojny światowej (na francuskich kościołach są kurki zamiast krzyży; Niemki nie golą nóg; to, co na pierwszy rzut oka wygląda na gwałt, często gwałtem nie jest; w Ardenach do boju poszli nawet amerykańscy kucharze i orkiestra armijna), aczkolwiek tak naprawdę - mimo zdarzeń niekiedy wręcz jeżących włos na głowie - dość błaha i na dokładkę wystawiająca autorowi niezbyt dobre świadectwo (drobne kradzieże i rabunki, dekownictwo, brak odpowiedzialności).

Miłośnicy Whartona z pewnością będą zadowoleni, cała reszta natomiast raczej wzruszy ramionami. Bo wspomnień wojennych jest multum, i to zawierających znacznie drastyczniejsze opisy i zarazem głębsze przemyślenia. Podobnie jak i bez problemu można znaleźć poważniejsze, bardziej przejmująco napisane literackie historie oparte na faktach. W porównaniu z nimi "Szrapnel" Whartona jest jak naiwna zabawa w wojenkę...

Wspomnieniowa książka napisana bardzo zgrabnie i zawierająca sporo interesujących spostrzeżeń z okresu drugiej wojny światowej (na francuskich kościołach są kurki zamiast krzyży; Niemki nie golą nóg; to, co na pierwszy rzut oka wygląda na gwałt, często gwałtem nie jest; w Ardenach do boju poszli nawet amerykańscy kucharze i orkiestra armijna), aczkolwiek tak naprawdę - mimo...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
William Wharton Szrapnel Zobacz więcej
William Wharton Szrapnel Zobacz więcej
William Wharton Szrapnel Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd