Historia Lisey

Okładka książki Historia Lisey
Stephen King Wydawnictwo: Prószyński i S-ka kryminał, sensacja, thriller
408 str. 6 godz. 48 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Tytuł oryginału:
Lisey's story
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Data wydania:
2006-10-24
Data 1. wyd. pol.:
2006-10-24
Liczba stron:
408
Czas czytania
6 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374694179
Tłumacz:
Tomasz Wilusz
Tagi:
powieść mrok śmierć groza pisarz
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Czarny Dom Stephen King, Peter Straub
Ocena 6,7
Czarny Dom Stephen King, Peter...
Okładka książki Talizman Stephen King, Peter Straub
Ocena 6,7
Talizman Stephen King, Peter...

Oceny

Średnia ocen
6,5 / 10
858 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
864
349

Na półkach:

„Historia Lisey” to powieść obyczajowo-fantastyczna, przedstawiająca radzenie sobie tytułowej bohaterki ze śmiercią jej męża, sławnego pisarza. Po dwóch latach postanawia w końcu zabrać się za uporządkowanie pracowni po nim, co stanowi przyczynek do zanurzenia się we wspomnieniach z lat ich małżeństwa.
Narracja zatem mieści w sobie przeplatające się fragmenty tego, co dzieje się obecnie w życiu Lisey – jej problemów z chorą psychicznie siostrą i zagrożenia ze strony obłąkanego fana twórczości jej zmarłego męża, oraz rozmaitych retrospekcji z okresu ich związku, dotyczących także historii traumatycznego dzieciństwa pisarza.
Tok fabuły jest niezwykle powolny, bogaty w długie opisy poszczególnych scen, a rozdziały ciągle przeskakują pomiędzy różnymi punktami chronologicznymi. Dodatkowo opowieść zawiera wątki fantastyczne związane z fantasmagorycznym światem równoległym, wywodzącym się z dziecięcych fantazji męża Lisey, do którego bohaterka także podróżuje.
Chociaż pomysł na fabułę można ocenić jako dość interesujący i nietuzinkowy, a język narracji jest inteligentny, to przez sposób prezentacji „Historia Lisey” za bardzo mnie nie wciągnęła. Powolne opisy bardzo mi się podczas lektury dłużyły, sprawiając, że miałam wrażenie mozolnego brnięcia przez kolejne strony, a czytanie szło mi jak przysłowiowa krew z nosa. Sama bohaterka także nie wzbudziła we mnie sympatii, przez co nie poczułam zaangażowania w jej losy.
Myślę, że jest to książka, za którą najlepiej zabrać się, gdy ma się dużo czasu i można by porządnie nad nią „przysiąść”. Ja czytałam ją w wolnych chwilach, raczej z uporu, żeby ją skończyć, niż szczerej chęci i zaciekawienia fabułą.
W moich oczach miała spory potencjał, ale ostatecznie była zbyt nużąca.

„Historia Lisey” to powieść obyczajowo-fantastyczna, przedstawiająca radzenie sobie tytułowej bohaterki ze śmiercią jej męża, sławnego pisarza. Po dwóch latach postanawia w końcu zabrać się za uporządkowanie pracowni po nim, co stanowi przyczynek do zanurzenia się we wspomnieniach z lat ich małżeństwa.
Narracja zatem mieści w sobie przeplatające się fragmenty tego, co...

więcej Pokaż mimo to

avatar
541
52

Na półkach:

Muszę się nie zgodzić z częścią opinii na temat tej książki. Wprawdzie nie jest to King najwyższych lotów, jednak jest to powieść całkowicie w jego stylu. Jest wszystko czego można doświadczyć w innych książkach tego autora. Dokładne, powolne wprowadzenie w fabułę, dbałość o szczegóły oraz zaskakujące zwroty akcji. Jeśli spojrzymy na tę książkę przez pryzmat osobistych doświadczeń autora to naprawdę nic nie można jej zarzucić.

Muszę się nie zgodzić z częścią opinii na temat tej książki. Wprawdzie nie jest to King najwyższych lotów, jednak jest to powieść całkowicie w jego stylu. Jest wszystko czego można doświadczyć w innych książkach tego autora. Dokładne, powolne wprowadzenie w fabułę, dbałość o szczegóły oraz zaskakujące zwroty akcji. Jeśli spojrzymy na tę książkę przez pryzmat osobistych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
102
102

Na półkach: ,

Uwielbiam Kinga i ostrzyłem sobie zęby, aby pochłonąć kolejny smakowity (według zapowiedzi na okładce) kąsek przygotowany przez samego Mistrza.
Pierwsze strony powieści jakoś mnie nie wciągnęły. Następne także. Potem było jeszcze gorzej. W pewnym momencie zacząłem szukać jakiejś łopatki, aby zabrać ją ze sobą do USA i smerdolnąć Kinga w łeb. Już nawet ręka wędrowała w kierunku laptopa z zamiarem zamówienia biletu lotniczego. I nagle... ZPINOM (Zaczekaj, Proszę, I Nie Ogłuszaj Mistrza). Posłuchałem się wewnętrznego głosu i jakoś dotrwałem do końca książki. Ale za każdym razem musiałem ZPINOM.
Ogólnie rzecz biorąc: za mało horroru, za dużo smerdolniętej pisarskiej złamazi (na ludzki język: za dużo pierdo...enia). :)
Każdemu sięgającemu po tę pozycję radzę: ZPINOM.

Uwielbiam Kinga i ostrzyłem sobie zęby, aby pochłonąć kolejny smakowity (według zapowiedzi na okładce) kąsek przygotowany przez samego Mistrza.
Pierwsze strony powieści jakoś mnie nie wciągnęły. Następne także. Potem było jeszcze gorzej. W pewnym momencie zacząłem szukać jakiejś łopatki, aby zabrać ją ze sobą do USA i smerdolnąć Kinga w łeb. Już nawet ręka wędrowała w...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
386
84

Na półkach: , , ,

Dawno nie czytałam książki Kinga, która by mi się tak podobała.
Nie jest to historia o niesamowitych istotach, potworach, nie ma spektakularnych twistów fabularnych - główną osią fabularną zdaje się relacja Lisey z jej martwym mężem i jej stopniowe godzenie się z jego śmiercią. Czyli to, co w Kingu lubię najbardziej - wejście głęboko do głowy i przeszłości bohatera. Na początku denerwował mnie język, czy może bardziej niektóre sformułowania - z czasem jednak właśnie ten język uznałam, za jeden z głównych atutów książki. Jest to bowiem język maksymalnie osobisty, oparty na bliskiej relacji Lisey i męża - oznacza to, że na początku czytelnik nie rozumie wielu rzeczy i właśnie to może z początku denerwować. Taki sposób opisania relacji, zawarcie przedziwnych określeń, odnoszących się do wyjaśnianych później wydarzeń z przeszłości, wszelkie ,,inside joke", wielowymiarowi bohaterowie - pisanie nie tylko o ich działaniach i jedno-warstowych myślach, ale o wielu poziomach świadomości (i podświadomości) jednocześnie, sprawia, że bohaterowie nabierają złożoności i autentyczności. Wszystko to składa się na naprawdę szczególną, dobrą i inteligentnie napisaną książkę.

Dawno nie czytałam książki Kinga, która by mi się tak podobała.
Nie jest to historia o niesamowitych istotach, potworach, nie ma spektakularnych twistów fabularnych - główną osią fabularną zdaje się relacja Lisey z jej martwym mężem i jej stopniowe godzenie się z jego śmiercią. Czyli to, co w Kingu lubię najbardziej - wejście głęboko do głowy i przeszłości bohatera. Na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
421
418

Na półkach:

Dopiero zaczynam poznawać Kinga (bo ja z tych bojących).
Mam za sobą Zieloną Milę i Wielki marsz.
A teraz poznałam Historię Lisey.
Ja smerdolę! Ale to była jazda!
Było mroczno, psychodelicznie, ale i bardzo nostalgicznie...
Tak pięknie o miłości...o tak trudnej miłości, jaką jest kochanie artysty, i jego "demonów".
Ja tak odebrałam tą książkę.

Dopiero zaczynam poznawać Kinga (bo ja z tych bojących).
Mam za sobą Zieloną Milę i Wielki marsz.
A teraz poznałam Historię Lisey.
Ja smerdolę! Ale to była jazda!
Było mroczno, psychodelicznie, ale i bardzo nostalgicznie...
Tak pięknie o miłości...o tak trudnej miłości, jaką jest kochanie artysty, i jego "demonów".
Ja tak odebrałam tą książkę.

Pokaż mimo to

avatar
434
397

Na półkach: ,

Bardzo dobra książka, fabuła nieźle się rozkręciła. Spodobaly mi się neologizmy, język Landonów, sam motyw rodzinny jest ciekawy. Warto tą książkę doczytać choćby do połowy, żeby potem ją pochłonąć.

Bardzo dobra książka, fabuła nieźle się rozkręciła. Spodobaly mi się neologizmy, język Landonów, sam motyw rodzinny jest ciekawy. Warto tą książkę doczytać choćby do połowy, żeby potem ją pochłonąć.

Pokaż mimo to

avatar
131
4

Na półkach: ,

Niestety książka wymęczyła mnie strasznie. Odetchnęłam z ulgą jak ją przeczytałam. Te długaśne opisy wspomnień Lisey, brak akcji (trochę na końcu sie dzieje), te słowa: smerdolone, ZPINOM, bafy,złamazie itp które pojawiają się co parę stron.... Chyba wyobraźnia trochę zaszalała. Dla mnie meeeega nudna książka. Jedyne co mnie zaciekawiło to dzieciństwo Scotta i tyle. Przeczytałam z sentymentu do mistrza ale więcej po nią nie sięgnę

Niestety książka wymęczyła mnie strasznie. Odetchnęłam z ulgą jak ją przeczytałam. Te długaśne opisy wspomnień Lisey, brak akcji (trochę na końcu sie dzieje), te słowa: smerdolone, ZPINOM, bafy,złamazie itp które pojawiają się co parę stron.... Chyba wyobraźnia trochę zaszalała. Dla mnie meeeega nudna książka. Jedyne co mnie zaciekawiło to dzieciństwo Scotta i tyle....

więcej Pokaż mimo to

avatar
82
39

Na półkach:

Ja, głupia gęś skuszona setkami ochów i achów, postanowiłam że to będzie wspaniały pomysł kupić sobie tę książkę na wakacje. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, w jak wielkim byłam błędzie.
Jestem ogromną fanką Króla, ale nie mogłam po prostu znieść tej książki. Rozumiem, że był tu pomysł, że autor chciał zbudować tę historię i cały świat w sposób specyficzny, bo specyficzny był Scott i jego relacja z Lisey, ale powieść jest tak beznadziejnie napisana, że czytanie jej zajęło mi ponad miesiąc rzucania książką po kątach na przemian z przeczytaniem kilku stron i rzucaniem jej z powrotem w inny kąt.

Pierwsza połowa to pełna głupich, dziecinnych neologizmów, nadzbyt rozwleczona, nudna opowiastka. Lisey jest nie do zniesienia, po cichutku modliłam się, żeby zjadły ją potwory żebym nie musiała się z nią męczyć do samego końca.

Druga połowa była lepsza, bo akcja w końcu zaczyna ruszać, te urwane w połowie monologi i zdania w nawiasach zaczynają się łączyć - niestety, po przemęczeniu pierwszej części jedyne o czym myślałam, to żebym wreszcie dotarła do końca. Straciłam cierpliwość i rozwój wydarzeń w ogóle mnie nie wciągnął. Jedynie zakończenie wywołało we mnie minimalną reakcję. Niestety nie polecam, za dużo zmarnowałam czasu. Ta książka to podręcznikowy przykład przerostu formy nad treścią.

Ja, głupia gęś skuszona setkami ochów i achów, postanowiłam że to będzie wspaniały pomysł kupić sobie tę książkę na wakacje. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, w jak wielkim byłam błędzie.
Jestem ogromną fanką Króla, ale nie mogłam po prostu znieść tej książki. Rozumiem, że był tu pomysł, że autor chciał zbudować tę historię i cały świat w sposób specyficzny, bo specyficzny był...

więcej Pokaż mimo to

avatar
522
297

Na półkach:

Ciekawa opowieść, trochę baśniowa, dobra wprawka przed Baśniową Opowieścią :)

Ciekawa opowieść, trochę baśniowa, dobra wprawka przed Baśniową Opowieścią :)

Pokaż mimo to

avatar
76
59

Na półkach: ,

Dziwna to była książka.

Z jednej strony mamy ciekawe wątki z dzieciństwa Scotta (zmarłego męża tytułowej bohaterki), które tak naprawdę są szczegółowo przedstawione dopiero pod koniec powieści. Z drugiej strony otrzymujemy dziwne przeplatanie teraźniejszości z niechronologicznymi retrospekcjami, w których można się pogubić.

W teraźniejszości Lisey użala się nad sobą po stracie męża i ma perypetie związane z jej siostrami, a także fanatycznym czytelnikiem jej zmarłego męża. Te wątki są najsłabsze i dość oklepane.
Retrospekcje to wspominanie przez Lisey ważnych momentów jej życia ze Scottem. Początkowo były to nudnawe historyjki sławnego pisarza oczami jego żony.
Z czasem przeradzają się w ciekawe paranormalne wizje innego wymiaru, do którego podróżował Scott wraz z bratem w młodości (gdzie Lisey również trafiła, bądź trafi nie raz).

Od samego początku wkurzały mnie wymyślne słówka tworzone przez małżeństwo Landonów, które tylko oni rozumieli, a Lisey cały czas je powtarza np; smerdolone zamiast pierdo**** (wiadomo). Z czasem dało się do tego przyzwyczaić, ale dla mnie dziwny zabieg literacki...
Wątki paranormalne przewijające się przez całą książkę i opowieść Scotta o swoim dzieciństwie budzą największy niepokój, ratują fabułę i pchają ją w mrocznym kingowskim kierunku.

W ogólnym rozrachunku książka to sinusoida przeplatająca ciekawe pomysły z tymi mniej udanymi, tak na zmianę.
Gdy jednak poskładamy wszystko do kupy, to otrzymujemy dobrą książkę. Tylko dobrą albo, aż dobrą, bo całość jest zbyt rozwleczona i potrzeba cierpliwości, aby dotrwać do tych lepszych momentów. Mi się udało ;)

Dziwna to była książka.

Dziwna to była książka.

Z jednej strony mamy ciekawe wątki z dzieciństwa Scotta (zmarłego męża tytułowej bohaterki), które tak naprawdę są szczegółowo przedstawione dopiero pod koniec powieści. Z drugiej strony otrzymujemy dziwne przeplatanie teraźniejszości z niechronologicznymi retrospekcjami, w których można się pogubić.

W teraźniejszości Lisey użala się nad sobą po...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Stephen King Historia Lisey Zobacz więcej
Stephen King Historia Lisey Zobacz więcej
Stephen King Historia Lisey Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd