Wszystkie piosenki o miłości

Okładka książki Wszystkie piosenki o miłości
Jane Sanderson Wydawnictwo: Znak Literanova literatura obyczajowa, romans
496 str. 8 godz. 16 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Tytuł oryginału:
MIixtape
Wydawnictwo:
Znak Literanova
Data wydania:
2021-07-05
Data 1. wyd. pol.:
2021-07-05
Liczba stron:
496
Czas czytania
8 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324070428
Tłumacz:
Małgorzata Kafel
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
53 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
61
19

Na półkach:

Do kupna tej powieści zachęcał mnie jej muzyczny motyw przewodni, a zniechęcał zawód poprzednią powieścią obyczajową, jaką przeczytałam.
Na szczęście w końcu się skusiłam - i dobrze zrobiłam.
Bardzo przywiązałam się do dwójki głównych bohaterów, chociaż nie zawsze zgadzałam się z ich wyborami i decyzjami, które podejmowali.
Powieść czytało się szybko, mimo, że jest to dość obszerna obyczajówka. Akcja toczyła się dwutorowo - w teraźniejszości i przeszłości, co dokładnie zobrazowało czytelnikowi jak bohaterowie się poznali i co łączyło ich, zanim odnaleźli się po latach.
Wątki toczące się "w przeszłości" były bardzo emocjonalne i to głównie one zrobiły na mnie wrażenie. Cudowne i satysfakcjonujące zakończenie.
Polecam :)

Do kupna tej powieści zachęcał mnie jej muzyczny motyw przewodni, a zniechęcał zawód poprzednią powieścią obyczajową, jaką przeczytałam.
Na szczęście w końcu się skusiłam - i dobrze zrobiłam.
Bardzo przywiązałam się do dwójki głównych bohaterów, chociaż nie zawsze zgadzałam się z ich wyborami i decyzjami, które podejmowali.
Powieść czytało się szybko, mimo, że jest to dość...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2796
1121

Na półkach: ,

Ta książka miała potencjał, żeby stać się moim hitem: muzyka ze "starych dobrych czasów" i miłość, która również przetrwała całe lata. Niestety ta powieść jest nudna i nijaka - za dużo opisów, za dużo rozmów o niczym, a rzekomy romans jakoś mało przekonujący. Nie było tu tego "czegoś", napięcia, tego "flow" - zarówno między bohaterami, a między książką, a mną. W dodatku to nie jest wcale opowieść łatwa i przyjemna (na co liczyłam), bo cofając się do lat młodości bohaterki dostajemy opowieść o jej trudnym dzieciństwie i przeżytej traumie. Najgorsze w moich oczach było jednak zmarnowanie motywu muzycznego. Autorka kompletnie nie wie, jak to działa, kiedy ktoś naprawdę "czuje" muzykę, tak jak teoretycznie ma ją "czuć" dwójka bohaterów. To nie jest tak, że utworów, które przywołują w nas najlepsze albo najgorsze wspomnienia można sobie tak słuchać, jak czegokolwiek innego. A w tej książce oni tak robią, po prostu puszczają sobie piosenki -a muzyka to magia, wywołująca całą gamę emocji - których tu nie ma. Zasadza się to w zdaniu: "Czy jeszcze kiedykolwiek będzie mógł słuchać tej piosenki, nie rozpaczając, że ją stracił?" - ale takie zdanie jest w powieści jedno, jedyne. Jeśli do tego dodamy, że bohater zawodowo zajmuje się muzyką, a zatem tym bardziej powinien być na nią uwrażliwiony - to narracja Sanderson jest dla mnie kompletnie niewiarygodna.

Ta książka miała potencjał, żeby stać się moim hitem: muzyka ze "starych dobrych czasów" i miłość, która również przetrwała całe lata. Niestety ta powieść jest nudna i nijaka - za dużo opisów, za dużo rozmów o niczym, a rzekomy romans jakoś mało przekonujący. Nie było tu tego "czegoś", napięcia, tego "flow" - zarówno między bohaterami, a między książką, a mną. W dodatku to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
488
478

Na półkach:

Historie romantyczne to na ogół powieści, które w większości staram się omijać. Wyjątki robię dla tych naprawdę godnych uwagi, po prostu jakoś nie za bardzo przepadam za tymi ckliwymi historiami, które zawsze kończą się happy endem. Ale przyznam się szczerze, że powieść Jane Sanderson od samego początku zrobiła na mnie dość duże wrażenie, na tyle duże że bardzo chciałam ją przeczytać. No i czy faktycznie tak warto było?


Pamiętasz swoją pierwszą miłość? Chłopaka, na którego widok brakowało ci tchu, a motyle w brzuchu łaskotały cię milionami skrzydełek? Dla Alison pierwsza miłość miała twarz Daniela i brzmiała jak piosenki, które nagrywał dla niej na kasetach podpisanych jej imieniem. Jak wszystkie piosenki o miłości. A potem … Choć jest pisarką, brak jej słów, żeby opowiedzieć, co było potem …

Od dnia, w którym dostała od Daniela składankę z najlepszymi piosenki, minęło wiele lat. Myślała, że uda jej się o nim zapomnieć. Ale czy można zapomnieć kogoś, kogo kochało się tak mocno, tak prawdziwie? Wystarczyło, że wysłał jej jedną piosenkę, właśnie tę piosenkę by Alison poczuła się, jakby znów miała szesnaście lat. Czy ich miłość mogła przetrwać próbę czasu?
Czasem życie daje drugą szansę na przeżycie pierwszej miłości.


Autorka przedstawia nam w swojej powieści historię o spóźnionej miłości, która jest niesamowicie czuła, niesamowicie nostalgiczna i w dodatku daje nam poprzez Spotify możliwość przesłuchania tych samych piosenek co nasi bohaterowie. Naprawdę świetne to było zagranie z jej strony, bardzo oryginalne.

Fabuła powieści tak naprawdę może i niczym szczególnym nas tu nie zaskoczy, ot dwoje ludzi którzy po latach znów się znajdują właśnie dzięki muzyce, ale możecie być pewni, że nudzić się tu raczej też nie można. Historia ta ma w sobie jakąś magię, która czytelnika przyciąga jak magnes, ma tę swoją oryginalność. Akcja w powieści oczy się swoim tempem, momentami może i ma się to wrażenie, że jest ona trochę za wolna aczkolwiek tak naprawdę żeby wszystko dobrze tu zrozumieć to na pewno trzeba się nad nią skupić. Choć jest to powieść romantyczna to nie wszystko tak do końca jest tu takie sielankowe. Autorka porusza także trudniejsze z tematów jak na przykład: niespełniona miłość, toksyczne i niszczące ludzi relacje, przemoc fizyczna i co gorsze także psychiczna czy chociażby motywy zdrady czy homoseksualizmu. Przewija się nam też tu temat niespodziewanej ciąży czy różnic w statusie materialnym co do niczego dobrego akurat nie prowadzi.
Nasi bohaterowie to osoby dość pospolite, takie, które z łatwością mogłyby mieszkać obok nas, które moglibyśmy polubić. I myślę, że to też duży plus dla autorki, że nie tworzyła nam tu jakiś wymyślnych postaci.

Książkę , pomimo czasem zbędnych opisów , które doprowadzały mnie do szewskiej pasji czytało mi się nawet dobrze. To co stworzyła tu autorka na swój sposób wciąga czytelnika i dość ciężko momentami mi było ją odłożyć choć na chwilę. Naprawdę spędziłam z nią miły czas i mogę Wam powiedzieć jedno - biorąc pod uwagę ilość stron na pewno nie jest to lektura na jeden wieczór!

Gorąco polecam samemu to sprawdzić! Moim zdaniem to powieść zdecydowanie godna naszej uwagi!

Historie romantyczne to na ogół powieści, które w większości staram się omijać. Wyjątki robię dla tych naprawdę godnych uwagi, po prostu jakoś nie za bardzo przepadam za tymi ckliwymi historiami, które zawsze kończą się happy endem. Ale przyznam się szczerze, że powieść Jane Sanderson od samego początku zrobiła na mnie dość duże wrażenie, na tyle duże że bardzo chciałam ją...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
427
427

Na półkach:

Za namową przyjaciółki przeczytałam powieść Jane Sanderson „Wszystkie piosenki o miłości” i była to bardzo sympatyczna odskocznia od poważnych lektur i codziennych zawirowań. Z początku wydawało mi się, że będzie to miałka historia dwojga ludzi, którzy po 30 latach odnowili znajomość i uwikłali się w zwykły romans. Byłam nawet nieco rozczarowana, ale wiedziałam, że koleżanka nie poleciłaby mi książki, w której nie ma żadnej głębszej myśli. Dlatego czytałam dalej i wkrótce okazało się, że pod pozorami zwykłej opowieści kryją się problemy, które dotykają wielu z nas.
Autorka zastanawia się w swojej powieści, czy możliwy jest powrót do pierwszej miłości po wielu latach. Gdy przeżyło się już kawałek życia, założyło rodzinę, podjęło zobowiązania wobec innych, a przede wszystkim wyrosło się z młodzieńczych dżinsów i ustatkowało. Czy będąc już zupełnie innym człowiekiem da się wskrzesić uczucia z czasów nauki w liceum?
Bohaterowie „Wszystkich piosenek o miłości” odnajdują się po latach dzięki internetowi i nawiązują specyficzną korespondencję- przesyłają sobie linki do piosenek, których słuchali jako nastolatkowie. Te piosenki są zapisem uczuć Alison i Daniela- tych sprzed lat i tych teraźniejszych. Niewinna zabawa budzi jednak wspomnienia i doprowadza do spotkania bohaterów. Mają oni szansę wyjaśnić sobie wszystkie niedopowiedzenia, które w roku 1979 przerwały ten związek. Co się wtedy wydarzyło? Dlaczego Alison wyjechała tak nagle i nigdy nie odezwała się do chłopaka, który był jej tak bliski? Dlaczego zerwała także kontakt z rodziną? Jakie okoliczności spowodowały, że oboje mieszkają teraz na innych kontynentach? A przede wszystkim- co wyniknie ze spotkania po latach? Rozczarowanie? A może miłość między nimi przetrwała? I czy bohaterom wystarczy odwagi, by odrzucić poukładane życie i rzucić się w wir namiętności?
Głównemu wątkowi powieści towarzyszą inne, nie mniej ważne. Śledzimy wydarzenia w rodzinie Alison i przyglądamy się problemom w związku Daniela. Jednocześnie co chwila cofamy się do lat 70. i przeżywamy wraz z bohaterami ich miłość. Dzięki tym zabiegom układamy powoli obraz sytuacji i zaczynamy rozumieć motywacje działań postaci.
Ciekawym pomysłem było także zamieszczenie przez autorkę listy piosenek ze składanki utworzonej kiedyś przez Daniela dla ukochanej. Można ją znaleźć na Spotify i umilić sobie lekturę.
Według mnie jest to przyjemna i całkiem niegłupia powieść obyczajowa, która stawia pytania, jakie wielu zadaje sobie w duchu. Co by było, gdybym dostał drugą szansę na przeżycie pierwszej miłości?

Za namową przyjaciółki przeczytałam powieść Jane Sanderson „Wszystkie piosenki o miłości” i była to bardzo sympatyczna odskocznia od poważnych lektur i codziennych zawirowań. Z początku wydawało mi się, że będzie to miałka historia dwojga ludzi, którzy po 30 latach odnowili znajomość i uwikłali się w zwykły romans. Byłam nawet nieco rozczarowana, ale wiedziałam, że...

więcej Pokaż mimo to

avatar
529
442

Na półkach: , , ,

To, że uwielbiam romantyczne historie wiedzą wszyscy, którzy mnie znają. Nie było, więc zdziwienia, że gdy ujrzałam zapowiedź książki „Wszystkie piosenki o miłości: to od razu zapragnęłam przeczytać tę powieść.
Alison Connor miała szesnaście lat, kiedy przeżywała swoją pierwszą miłość do Daniela Lawrence’a. Nie była to miłość idealna. Daniel nie wiedział, z jakiej rodziny pochodzi Alison. Dziewczyna bardzo dbała o to, aby chłopak nigdy nie odprowadził jej do domu. Każdy prezent od chłopaka miał dla niej ogromną wartość, a już zwłaszcza składanka z najlepszymi piosenkami była dla niej czymś wyjątkowym. Niestety pewnego dnia Alison znika bez słowa i Daniel zostaje ze złamanym sercem. Gdy po kilku latach Daniel wysyła jedną piosenkę na portalu społecznościowym, ale właśnie TĘ piosenką, która sprawa, że Alison czuje się jakby znowu miała szesnaście lat.
Mówi się, że nigdy nie zapomina się pierwszej miłości. Zawsze wraca się do niej z sentymentem, rozrzewnieniem, a także motylkami w brzuchu. To samo czuje Alison, gdy po kilkunastu latach otrzymuje wiadomość od Daniela. Jedna piosenka, która sprawia, że powraca nawet zapach jego perfum. Wydawałoby się, że jest o powieść idealna dla kogoś takiego jak ja. Dlaczego więc nie chwalę tej książki na każdym możliwym kroku? Otóż bohaterowie moim zdaniem to egoiści, dla, których liczą się tylko ich emocje i odczucia. Za nic mają swoje rodziny, które mogą zostać zniszczone. Ważni są tylko oni. Odczuwałam do nich ogromną niechęć. Rozumiem, że czasami przestajemy kochać drugą osobę, z którą jesteśmy w związku i warto wtedy się rozstać, aby nie tkwić w czymś, co po prostu jest dla nas męczarnią, ale trzeba to zrobić w dobry sposób, a nie tak jak Alison i Daniel.
Czytając tę książkę i słuchając playlisty złożonej z piosenek, które autorka użyła w książce i nie poczułam zupełnie nic. Najmniejszy motylek nie zatrzepotał się w moim brzuchu. Męczyłam tę książkę. Była to dla mnie prawdziwa droga przez mękę. Nie podobali mi się bohaterowie i ich zachowanie. Fabuła tez nie przypadła mi do gustu. To wszystko było nijakie i pozbawione pięknego uczucia, jakim jest miłość.
Uważam, że to mogła być naprawdę świetna powieść o miłości, ale zabili to egoistyczni bohaterowie, którzy uważają, że nie muszą się liczyć z nikim innym niż ze sobą.

To, że uwielbiam romantyczne historie wiedzą wszyscy, którzy mnie znają. Nie było, więc zdziwienia, że gdy ujrzałam zapowiedź książki „Wszystkie piosenki o miłości: to od razu zapragnęłam przeczytać tę powieść.
Alison Connor miała szesnaście lat, kiedy przeżywała swoją pierwszą miłość do Daniela Lawrence’a. Nie była to miłość idealna. Daniel nie wiedział, z jakiej rodziny...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1461
793

Na półkach:

Dostałam kiedyś składankę piosenek od chłopaka, ale nasze gusta muzyczne były tak różne, że wspominam ten gest z nostalgią, ale piosenek nawet już nie pamiętam.
Właśnie ta powieść jest taka nostalgiczna, miłosna i okraszona dużą dawką muzyki. Książka może się podobać i wprawić w wspominkowy nastrój, chociaż początek trochę mnie zmęczył.
Byłam rozdarta czytając tę powieść, bo z jednej stronie chciałam kibicować odnalezionej po latach miłości, a z drugiej strony szczęście budowane na zdradzie, to nie moja bajka.
Jednak kto z nas nie pamięta tej pierwszej miłości i komu na jej wspomnienie nie pojawia się uśmiech na twarzy 😉

Dostałam kiedyś składankę piosenek od chłopaka, ale nasze gusta muzyczne były tak różne, że wspominam ten gest z nostalgią, ale piosenek nawet już nie pamiętam.
Właśnie ta powieść jest taka nostalgiczna, miłosna i okraszona dużą dawką muzyki. Książka może się podobać i wprawić w wspominkowy nastrój, chociaż początek trochę mnie zmęczył.
Byłam rozdarta czytając tę powieść,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
292
265

Na półkach:

„Jej dłoń zbyt dobrze pasuje do jego dłoni jak na zwykłą rękę, jego obecność u jej boku sprawia, że zasycha jej w ustach, a serce bije zbyt szybko, jakby za blisko powierzchni skóry.”
.
Alison Connor przeżywa właśnie swoją pierwszą miłość u boku przystojnego i nieco starszego Daniela (Dana) Lawrecne’a. Wszyscy znajomi jej zazdroszczą. Jednak Daniel stanął na jej drodze z przeznaczenia. On i jego rodzina stanowią dla niej jedyną bezpieczną przystań.
Między nimi rodzi się prawdziwa, choć szczenięca miłość, o której nawet po 30 latach, nie sposób będzie zapomnieć.
Każdego dnia boi się wracać do domu, gdyż nie wie co w nim zastanie.
Matka alkoholiczka - Catherine i jej niezrównoważony facet - Martin, każdego dnia odbierają radość jej życia. Cieszy się, że ma chociaż brata, który jakoś się uchował i pomagają sobie nawzajem.
Kilka dramatycznych skumulowanych wydarzeń sprawia, że Alison jednak nie wytrzymuje i postanawia zniknąć.
.
Ciężko mi ocenić tą książkę. Naprawdę bardzo mi się podobała. Czytałam podobne książki, jednak ta ma swoją oryginalność. Chwyta czytelnika za serce. Zbyt długie (momentami aż do przesady) opisy, przez to powolna akcja i zbyt duża ilość bohaterów (ich są tu miliony😱 - musiałam rozrysować sobie drzewo genealogiczne i powiązania między bohaterami bohaterów na kartce obok, kiedy czytałam moglam do niej zerkać xd) niemalże zabiły prawie cały urok książki.
Dość długa i rozbudowana historia, która liczy prawie 500 stron. To książka nie na jeden wieczór, przy niej trzeba się skupić i poświecić jej nieco więcej uwagi.
.
Historia sielankowa nie jest. Pokazuje wiele trudnych motywów jak: przemoc psychiczna i fizyczna, niespełniona miłość, przyjaźń, toksyczne relacje, zdrada, motyw biedy oraz sławy i bogactwa, homoseksualizm, nastoletnia ciąża.
.
Polubiłam główną bohaterkę mimo jej czasem ciężkiego charakteru. Szkoda mi jej, musiała wiele wycierpieć, była samotna, gdyby nie jej brat Peter mogłaby źle skończyć.
Z głównych bohaterem miałam podobnie. Mimo ich przewinień przywiązałam się do nich.
.
Książka w pewnym momencie była tak mocna, że chciałam ją na chwile odłożyć, ale z drugiej strony chciałam wiedzieć co będzie dalej, więc…. czytałam dalej xd
Wiele wydarzeń mnie zaskoczyło zarówno dobrych jak i złych, co jest na duży plus.
Tytuł jest idealnie dopasowany do lektury. Dla Alison i Dana dużą role w życiu odgrywała muzyka, dzięki której tez nawiązali ze sobą nić porozumienia. Okładka tez przyciąga. Nie przejdziemy obok niej obojętnie.
.
Przesłanie jakie płynie z tej opowieści to m.in. to, że mimo wszystkich przeszkód napotykanych przez nas w życiu przeznaczenie musi sie spełnić i to, że ludzie na naszej drodze nie są stawiani przypadkowo, zawsze mają jakiś swój cel, a co my z nimi zrobimy to już nasza sprawa.
.
Jakbym miała porównać ją do innych książek to byłyby to Jojo Moyes „Ostatni list od kochanka” i Nicholasa Sparksa „Najdłuższa podróż” i „Love, Rosie” Ceceli Ahern.
.
To zdecydowanie ten rodzaj książek, który na długo zapadnie w mojej pamięci.
Polecam.

„Jej dłoń zbyt dobrze pasuje do jego dłoni jak na zwykłą rękę, jego obecność u jej boku sprawia, że zasycha jej w ustach, a serce bije zbyt szybko, jakby za blisko powierzchni skóry.”
.
Alison Connor przeżywa właśnie swoją pierwszą miłość u boku przystojnego i nieco starszego Daniela (Dana) Lawrecne’a. Wszyscy znajomi jej zazdroszczą. Jednak Daniel stanął na jej drodze z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
425
206

Na półkach:

Pierwsza miłość to coś, co zostaje we wspomnieniach już na zawsze.
Te pierwsze nieśmiałe spojrzenia, skradzione całusy, motyle w brzuchu... chyba nie ma nikogo, kto by nie wspominał tego wyidealizowanego uczucia.

Daniel był dla Alison.
Alison była dla Daniela.
To dla niej nagrał wyjątkową składankę muzyczną, jego dom był jej schronieniem przed piekłem w domu, w gołębniku jego ojca miała swoją enklawę.
Jednak... Alison odeszła bez słowa pożegnania.

Poukładane, dorosłe życie. Założenie rodziny, wychowywanie dzieci, a później spokojne godzenie sie z tym, że wyfruwają z gniazda.
Właśnie wtedy drogi Alison i Daniela ponownie się krzyżują. Chociaż dzielą ich tysiące kilometrów wystarczy jedna wysłana piosenka, by do głowy znów uderzyła im pierwsza miłość.
Brzmi cudownie, prawda?

Historie poznajemy w dwóch osiach czasu. Młodość i związek zakochanych oraz ich dorosłe życie. Wszystko ładnie, wszystko pięknie... ale ta książka była po prostu nudna. Przez pierwsze 300 stron czekałam na jakiś zwrot akcji, spotkanie, czy kontakt byłych kochanków. No Domi, poczekałaś sobie... opisywanie nudnej codzienności tak weszło w nawyk autorce, że później miała chyba problem jak to rozwinąć. Bardzo się napaliłam na tą książkę, playlista jest genialna, ale sama treść... niewypał.
Alison jest bardzo irytującą bohaterką, Daniel nie wiele lepszy.
Czuję się zawiedziona. Może zbyt wiele oczekiwałam? Nie ukrywam, że do tej książki przyciągał mnie tytuł i obietnica wielkiej miłości.
5/10

Pierwsza miłość to coś, co zostaje we wspomnieniach już na zawsze.
Te pierwsze nieśmiałe spojrzenia, skradzione całusy, motyle w brzuchu... chyba nie ma nikogo, kto by nie wspominał tego wyidealizowanego uczucia.

Daniel był dla Alison.
Alison była dla Daniela.
To dla niej nagrał wyjątkową składankę muzyczną, jego dom był jej schronieniem przed piekłem w domu, w gołębniku...

więcej Pokaż mimo to

avatar
906
900

Na półkach:

"Co byś zrobiła, gdyby życie dało ci druga sznwse na przeżycie pierwszej miłości?"

Mamy tu piękną, uroczą, żółta okładkę i książkę gruba na prawie pięćset stron. A w niej bardzo słodki temat, znany każdemu z nas, czyli pierwsza miłość.

Pierwsza miłość to magiczne, często idealizowane uczucie, które pamięta się mimo upływu czasu i które wszystko zmienia. Nie zawsze jest to happy end, ale zawsze zapada w pamięci. Ksiązka pyta nas czy my pamiętamy swoją pierwszą miłość? Motyle w brzuchu, rumieńce na twarzy?

Dla Alison był to Daniel, który na kasetach nagrałjej wszystkie piosneki o miłości, które mu się z nią kojarzyły. Uroczo, prawda? Mimo, że jej karierą jest pisanie tera brak jej słów aby opowiedzieć tą historię.

Minęło wiele lat i myślała że dawno o nim zapomniała. Jednak czy o miłościmożna zapomnieć? Czy pierwsza miłość może mieć kolejną szansę? Czy miłość od tak znika?

Jedna piosenka sprawia, że Alison znowu czuje się jak zakochana nastolatka nie mogąca wybić sobie z głowy chlopaka.

Mamy krótkie rozdziały, przy każdym jesr dokładna dzienna data. Styl pisania jest lekki, życiowy i uroczy.

To bardzo urocza, romantyczna, słodka a przy tym muzyzna opowieść, która skłania nas do nostaligcznych refleksji o zakochaniu i wspomień o naszej własnej miłości. Można wtulić się w kartki tej czułej histori i nuty piosenek przy której się czuje jakby znowu miało się naście lat. Zdecydowanie warto ją przeczytać.

"Co byś zrobiła, gdyby życie dało ci druga sznwse na przeżycie pierwszej miłości?"

Mamy tu piękną, uroczą, żółta okładkę i książkę gruba na prawie pięćset stron. A w niej bardzo słodki temat, znany każdemu z nas, czyli pierwsza miłość.

Pierwsza miłość to magiczne, często idealizowane uczucie, które pamięta się mimo upływu czasu i które wszystko zmienia. Nie zawsze jest...

więcej Pokaż mimo to

avatar
411
352

Na półkach:

Zbyt długa, moim zdaniem to samo przesłanie mogło by być przekazane w nieco krótszej formie i o niebo lepiej by się czytało. Prawie połowę czyli około dwustu stron przemęczyłam, wracałam do niej chyba z trzy razy. Dopiero po połowie nie mogłam się oderwać i pochłaniałam rozdział za rozdziałem. Dobra, fajne przesłanie ale jednak drugi raz bym do niej nie wróciła. Duży plus za fajna składankę, słuchałam podczas czytania.

Zbyt długa, moim zdaniem to samo przesłanie mogło by być przekazane w nieco krótszej formie i o niebo lepiej by się czytało. Prawie połowę czyli około dwustu stron przemęczyłam, wracałam do niej chyba z trzy razy. Dopiero po połowie nie mogłam się oderwać i pochłaniałam rozdział za rozdziałem. Dobra, fajne przesłanie ale jednak drugi raz bym do niej nie wróciła. Duży plus...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Jane Sanderson Wszystkie piosenki o miłości Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd