Influenza magna. U progów wieczności

Okładka książki Influenza magna. U progów wieczności Bogusław Chrabota Patronat LC
Okładka książki Influenza magna. U progów wieczności
Bogusław Chrabota Wydawnictwo: Ringier Axel Springer Polska literatura piękna
336 str. 5 godz. 36 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Ringier Axel Springer Polska
Data wydania:
2021-06-02
Data 1. wyd. pol.:
2021-06-02
Liczba stron:
336
Czas czytania
5 godz. 36 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382500318
Tagi:
literatura polska I wojna światowa wartości człowiek
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Wyróżniona opinia i

Influenza magna. U progów wieczności



przeczytanych książek 1850 napisanych opinii 1848

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
158
41

Na półkach:

Pomysł ciekawy, wykonanie kiepskie. Męczące opisy, naciągana patetyczność, nieautentyczna podniosłość, nadęta narracja. Szkoda, bo mogłaby to być fajna książka.

Pomysł ciekawy, wykonanie kiepskie. Męczące opisy, naciągana patetyczność, nieautentyczna podniosłość, nadęta narracja. Szkoda, bo mogłaby to być fajna książka.

Pokaż mimo to

1
avatar
517
488

Na półkach:

Życie często zaskakuje. Pandemia, której doświadczyli wszyscy, długie miesiące izolacji, dystansu i permanentnego strachu o dziś, o jutro. Pandemia, która zmieniła bieg historii będzie nam jeszcze długo, bardzo długo towarzyszyć. Będzie w tle codzienności, będzie zawsze na drugim planie i choć niechciana, to wiecznie jakoś obecna. Nie da o sobie zapomnieć. Jednak w tym złym czasie okazało się, że wielu zamkniętych w czterech ścianach pokoi tworzy coś spektakularnego, coś innego od tego, co zawsze. Powstała muzyczna nostalgia, wiersze o samotności, książki o beznadziei i bezsensie istnienia, ale – w kontraście do tego fatalizmu – pojawiają się optymistyczne piosenki chwalące życie, w poezji ukazuje się radość poranków, w powieściach romantyczna miłość. Są też utwory i dzieła odnajdujące się gdzieś pomiędzy, jak powieść Bogusława Chrabota „Influenza Magna. U progów wieczności”. Dlaczego pomiędzy? Bo jest to książka obrazująca mieszane skutki zarazy. Pandemia, o jakiej mowa w powieści, została wywołana grypą „hiszpanką”. Ta zaraza zbierała ogromne żniwo. Tysiące ludzi umierało. Do tego rozpętano wojnę, która miała napędzić tkwiącą w bezruchu ziemię. Rozpętano wojnę, która zdemolowała ten zastój całkowicie, która wszystko przyspieszyła i stworzyła jednocześnie bezład i chaos. Miliony ofiar, czas bez końca, dni znaczone ludzką krwią, noce wypełnione ludzkim krzykiem. W powietrzu wiele pytań bez odpowiedzi tworzy nad głowami chmurę, która puchnie i puchnie.
A co zostanie gdy odrzucimy wojnę jako ruch, co zostanie prócz awantury?
Jest wojna, jest „hiszpanka”, a gdzie lekarze?- ktoś zapyta. Są, znani do dziś bohaterowie wpisani do historii. Są, odważni ludzie tamtych lat i wydarzeń. Tadeusz Boy-Żeleński, Franz Wiegemann, czy Zygmunt Freud – nowatorski lekarz wnętrz ludzkich. Jedni leczą ciała, nieliczni dusze, a to dusze właśnie stawały się coraz bardziej potrzebującymi ratunku. Bo modlitwy koiły, a morfina nie zawsze. Zaraza „hiszpanki” zbierała ofiary, a przyszła śladami wojny, była z nią nierozłączna. Jak w pacierzu, jak w różańcu – koralik za koralikiem.
Pandemia, według mnie, wkroczyła we wszystkie wymiary ludzkiego życia. W jednym czasie świat ścisnęła pandemia choroby, pandemia okrucieństwa, pandemia pazerności i całkowity bezład i syf. W pył rozpadały się kości dawnych bogaczy i „pseudo panów tego świata”. Zapanowała bieda, zezwierzęcenie i śmierć. Lekarze, by przeżyć i by choć trochę wygładzić to, na co patrzyli każdego dnia, pili spirytus farmakologiczny, medyczną miksturę jak mawiali. Przepijali go gęstą jak smoła herbatą. Obrazy wracała, zmęczenie posiwiało głowy, żłobiło głębokie zmarszczki na żywych jeszcze twarzach, krzyki cierpiących tłukły po się całym umyśle. Nie inaczej było z pielęgniarkami, malarzami, poetami. Słabsi popełniali samobójstwa.
Dla mnie niebywale czułą osobą jest Wiegemann. On, świadek tak wielu zgonów, lekarz miliona ciał, koiciel umierających dusz w ludziach, którzy już owych ludzi nie przypominali. Tylu pacjentów przeszło przez jego ręce, tyle ciał dotykał, a jedyne, które zapamiętał to odebrane podczas domowego porodu martwe dziecko. Dziewczynka. Sine ciałko, które po nacięciu rodzącej wyszło krwawą główką, potem rączkami, korpusem i w końcu całym ciałkiem. Maleństwo.
„Influenza magna. U progów wieczności” to powieść wykraczająca poza nasze czasy. To bardzo dobrze napisana książka, która już teraz – według mnie – staje się klasykiem literatury. Bogusław Chrabota swoim przenikliwym umysłem i dobrym piórem stworzył dzieło, które trzeba koniecznie znać. Przeczytać całe, całe mimo bóli, jaki niesie treść. Realistyczne obrazy, sceny, plastyczne opisy bohaterów i ich interakcji z czasem, w jakim przyszło im żyć – to wszystko jest dziełem samym w sobie. Czytasz, a każde zdanie boli. Nie możesz się zdystansować, ani stanąć obok, nie możesz stać się obserwatorem owych tragedii. W „Influenzie...” jesteś ty – ty-lekarz i jednocześnie ty-pacjent, ty-żołnierz, ty-pielęgniarz.
Ty – ofiara pandemii.
Nie uchronisz się. Musisz ją przejść, a czy przeżyjesz?
Sam pomysł powieści, w której główne postaci to nazwiska, jakie znamy. To bohaterowie minionych lat, którym cześć składamy właśnie tu.
„Influenza magna” to dla mnie książka pełna emocji. Pełna wszystkiego. Bólu, łez, ale i drobnych radości, acz tych jest niewiele. Powiem krótko – ta powieść to skarb naszych czasów.

dziękuję sztukater

Życie często zaskakuje. Pandemia, której doświadczyli wszyscy, długie miesiące izolacji, dystansu i permanentnego strachu o dziś, o jutro. Pandemia, która zmieniła bieg historii będzie nam jeszcze długo, bardzo długo towarzyszyć. Będzie w tle codzienności, będzie zawsze na drugim planie i choć niechciana, to wiecznie jakoś obecna. Nie da o sobie zapomnieć. Jednak w tym złym...

więcej Pokaż mimo to

55
avatar
557
556

Na półkach:

Wiedeńska bohema: Egon Shiele, Gustav Klimt, Georg Trakl i jego siostra Grete, a także Zygmunt Freud czy Tadeusz Boy-Żeleński. Ich beztroskie życie, pełne kawiarnianego splendoru, kręciło się wokół filozoficznych rozmów, a także rodzących się w oparach opium i absyntu artystów. Wraz z nadejściem pierwszej wojny światowej, a następnie epidemii grypy Hiszpanki ich świat zawalił się i mimo że nikt nie wierzył w upadek Cesarstwa Habsburgów, stary porządek runął zabierając ze sobą ogrom ofiar i niezliczoną ilość talentów...

(cd recenzji na fb)

https://www.facebook.com/KsiazkaZamiastKwiatka/photos/a.967792129913564/6586057471420307/

Wiedeńska bohema: Egon Shiele, Gustav Klimt, Georg Trakl i jego siostra Grete, a także Zygmunt Freud czy Tadeusz Boy-Żeleński. Ich beztroskie życie, pełne kawiarnianego splendoru, kręciło się wokół filozoficznych rozmów, a także rodzących się w oparach opium i absyntu artystów. Wraz z nadejściem pierwszej wojny światowej, a następnie epidemii grypy Hiszpanki ich świat...

więcej Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
482
399

Na półkach: ,

Sto lat temu dla wielu życie było zabawą. I nagle gdzieś w Sarajewie zamach. Jeszcze w pierwszych tygodniach przeżywali euforię. A potem już mijały straszne, pełne śmierci miesiące... Powieść przeciętna ale ze wskazaniem na dobrą... po prostu trochę więcej oczekiwałem po naczelnym "Rzepy". Ponieważ czytuję jego felietony w Plusie Minusie, także obszerniejsze teksty, które regularnie publikuje. Opisany koniec epoki, masakrycznie tragicznej na tle postaci znanych ( nie dla wszystkich) bądź trochę mniej. I to jest dobry początek do sięgnięcia głębiej. Wtedy zmieniał się świat, nadchodziło nowe ale co !??? Dzisiaj także tego nie wiemy i nie dlatego kupiłem książkę że opisuje "przebieg Wielkiej Grypy". Nie, nie chcę tamtego czasu porównywać z naszym... bo nie wyjdziemy na tym dobrze. Inspiracją dla mnie były postacie przedstawione. Jak na obrazie. Trochę Goi na tle, gdzieś hen, daleko... impresjonistów. Bo przy takiej wojnie wygląda z oddali jak marzenie. Możemy podenerwować się słuchając Freuda albo poobserwować z bliska zdolności Egona Schiele. No właśnie, czym jest myślenie o sztuce. I tu redaktor inspiruje, namawia wręcz do przyglądnięcia się epoce. Tamtej, a może naszej... Chyba najbardziej podobała mi się "Strona Boya". Książka nie jest łatwa. Autor wymaga, przynajmniej minimum, wiedzy od czytelnika. I to mi nawet imponuje u Chraboty. Jeśli chcesz przeczytać, musisz się nastawić na pewien wysiłek. Nie ma nic za darmo. Nawet satysfakcji z odbytej lektury. Uwaga cytuję: "Idzie nowe niekoniecznie lepsze". Być może to jest najważniejsze przesłanie powyższej opowieści.

Sto lat temu dla wielu życie było zabawą. I nagle gdzieś w Sarajewie zamach. Jeszcze w pierwszych tygodniach przeżywali euforię. A potem już mijały straszne, pełne śmierci miesiące... Powieść przeciętna ale ze wskazaniem na dobrą... po prostu trochę więcej oczekiwałem po naczelnym "Rzepy". Ponieważ czytuję jego felietony w Plusie Minusie, także obszerniejsze teksty, które...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
1848
1848

Na półkach: , ,

Różne czasy - te same problemy.

"Influenza magna. U progów wieczności" to porywająca w swej złożoności literacka opowieść o burzliwych losach bohemy wiedeńskiej – Schielego, Klimta, Freuda, Trakla, osadzona w realiach I wojny światowej, w świecie targanym przez pandemię hiszpanki. Losy głównych bohaterów na tle potężnych i doniosłych zmian zachodzących w otaczającej ich rzeczywistości to okazja do wnikliwego przyjrzenia się zaskakującym podobieństwom świata dzisiejszego do tego sprzed wieku - podobieństw tych jest bowiem zaskakująco wiele.

Wiedeń - habsburska stolica nie tylko wielkiej (choć upadającej na oczach głównych bohaterów) monarchii, ale także stolica kultury, sztuki, poetów, pisarzy i wszelkiego rodzaju artystów wpisujących się w nurt szeroko pojętej, XX-wiecznej bohemy. Bogusław Chrabota wybiera to miejsce nieprzypadkowo w kontekście omawianej książki, w tak wielkim tyglu bardzo dobrze można bowiem zaobserwować powiew wielkich zmian, które czekają wszystkich żyjących w owych czasach. Zmian, które - i to także stara się przekazać nam autor - zachodzą także w naszej rzeczywistości, która mimo iż oddalona jest w czasie od habsburskiego Wiednia o całe stulecie, to jednak ma z nim zaskakująco wiele wspólnego.

Jakie są owe punkty styczne tych dwóch różnych, oddalonych od siebie w czasie rzeczywistości? Najbardziej oczywisty jest tutaj chyba aspekt pandemiczny - Wiedeń Chraboty zmaga się z pandemią hiszpanki, my z kolei od półtora roku mamy na karku koronawirusa... Wspólnym mianownikiem jest tutaj także niepewność względem przyszłości oraz przyspieszający rozwój technologiczny, a także kruszenie się niepodważalnych dotąd podstaw istniejącego na świecie porządku rzeczy - zarówno teraz, jak i całe stulecie temu ludzkość pędziła naprzód w niepohamowanym pędzie rozwoju, jednak nikt nie wiedział, dokąd to wszystkich zaprowadzi. Książka Chraboty symbolicznie odnosi się do naszych apokaliptycznych czasów, w których ludzkość stoi przed globalnymi wyzwaniami rewolucji energetycznej i motoryzacyjnej oraz pandemii i socjalno-kulturowych przemian. Bogusław Chrabota nie bez powodu osadził akcję swojej powieści w epoce upadku monarchii europejskich – nasz „upadek” jest wszakże (podobnie jak dla innych, żyjących sto lat temu) również wielką szansą na coś nowego, lepszego.

Alegoryczny charakter tej pozycji rzuca się w oczy na każdym kroku. Czyni to lekturę niesamowicie interesującą, a wychwytywanie coraz to nowych powiązań między dwoma z pozoru niezwiązanych ze sobą rzeczywistościami jest prawdziwą intelektualną przyjemnością. A także polem do licznych przemyśleń oraz do zadumy nad kształtem świata oraz kierunkiem, w którym on zmierza... Zarówno teraz jak i stulecie temu ludzkość stanęła przed obliczem wielu szans, zagrożeń, możliwości oraz problemów, które można było rozwiązać z korzyścią dla wszystkich lub też w sposób, który doprowadzi do katastrofy. Oni sto lat temu podążyli drogą, którą dziś z perspektywy czasu już znamy - jaką drogą podążymy my wszyscy dzisiaj?

Świetna książka. Naprawdę warto poświęcić jej czas.

Dziękuję Ringier Axel Springer Polska za egzemplarz recenzencki.

#influenzamagna #uprogówwieczności #ringieraxelspringerpolska #bogusławchrabota

https://cosnapolce.blogspot.com/2021/07/influenza-magna-u-progow-wiecznosci.html

Różne czasy - te same problemy.

"Influenza magna. U progów wieczności" to porywająca w swej złożoności literacka opowieść o burzliwych losach bohemy wiedeńskiej – Schielego, Klimta, Freuda, Trakla, osadzona w realiach I wojny światowej, w świecie targanym przez pandemię hiszpanki. Losy głównych bohaterów na tle potężnych i doniosłych zmian zachodzących w otaczającej ich...

więcej Pokaż mimo to

23
avatar
116
91

Na półkach:

Pierwszy wrażenia zdecydowanie lepsze niż dalszy ciąg. Niestety tylko 6 za całość mimo, że pierwszy rozdział na 8. Uświadomiła mi jedną oczywistość poezję czytać trzeba w oryginale znając język i kulturę autora, nawet najlepsze tłumaczenie zabija jej moc i przekaz.

Pierwszy wrażenia zdecydowanie lepsze niż dalszy ciąg. Niestety tylko 6 za całość mimo, że pierwszy rozdział na 8. Uświadomiła mi jedną oczywistość poezję czytać trzeba w oryginale znając język i kulturę autora, nawet najlepsze tłumaczenie zabija jej moc i przekaz.

Pokaż mimo to

1
avatar
984
340

Na półkach:

Na początku może w kilku słowach o samym Autorze. Bogusław Chrabota, bo o nim mowa, to nie tylko prawnik, politolog, ale również dziennikarz, pisarz i redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”. Jak tylko nadarzyła się możliwość zapoznania się z jego najnowszą książką, od razu zdecydowałam się skorzystać z propozycji.

Lektura już od samego prologu zapowiadała się ciekawie. Opis spotkania Gombrowicza z Boyem- Żeleńskim sprawił, że od razu chciało się czytać dalej, szybciej, więcej. Wiedeń i Kraków. Miasta pełne poetów, malarzy, prozaików, tancerek, aktorek, kurtyzan, dziennikarzy. W samym sercu imperium Habsburgów znajdowały się liczne teatry, kabarety, kawiarnie i oczywiście chluba miasta- uniwersytet. Autor przedstawił szereg barwnych postaci od Gustava Klimta, poprzez Egona Schiele, Wiegemanna, Freuda, Boya na Georgu Trakl i jego siostrze kończąc. W to wszystko umiejętnie została wpleciona I wojna światowa i epidemia hiszpanki. Opisy bezmyślnego okrucieństwa wojny i koszmar lekarzy wojskowych, którzy musieli się dwoić i troić, by nie tylko leczyć rannych i przywracać ich do życia, ale też zmagali się z chorobą, która nigdy wcześniej nie dała o sobie znać, a zbierała ogromne żniwo. Odór ropiejących ran, krwi, śmierci, nieprzespane dnie i noce to były lata młodości Wiegemanna i Boya.
Jaki był sens życia, gdy wkoło tylko śmierć i masa ludzkich dramatów? A to tylko jedna z historii zawartych w powieści.

Jakże to smutna była lektura. Jakże smutne i tragiczne były losy przedstawionych postaci. Austriacki poeta Trakl tworzył wiersze magnetyczne, ale jednocześnie pełne mroku, bólu i poczucia beznadziei. Zginął śmiercią samobójczą w szpitalu w Krakowie. Nie dał rady sprostać wymaganiom wojny, nie mógł znieść krwawych widoków.

A inne nie mniej tragiczne, ale za to może bardziej znane postacie występujące w powieści:
Kontrowersyjny Egon Schiele, jeden z ojców ekspresjonizmu, uczeń samego wielkiego Gustava Klimta. Stworzył wiele obrazów, grafik, rysunków węglem. Miał swoją ulubioną modelkę pozującą między innymi do obrazu: „Portret Wally”.Zmarł właśnie podczas nieszczęsnej epidemii grypy.
Jest i niespełniona pianistka, którą Freud określił, jako osobę z duszą podzieloną na dwie części. Jej część umarła wraz z bratem, niedocenionym poetą wyżej wspominanym Traklem. Sama po latach leczenia psychiki prawdopodobnie popełniła samobójstwo.Tadeusza Boya – Żeleńskiego myślę, że specjalnie przedstawiać nie trzeba. Pisarz, tłumacz a w czasie opisywanej historii lekarz kolejowy.

W książce przeplatane są również wątki przeciętnych ludzi, których drogi los skrzyżował z Schielem czy Traklem. I wojna światowa, influenza magna i zarys życia osobistego przedstawione od strony lekarza i oficera armii Austro- Węgier Franza Wiegemanna, od strony Schielego, Grete i Boya. Wywody Freuda czy Boya to istne perełki a poruszane tematy wiary, cywilizacji, zachowań ludzkich i samego człowieka są aktualne po dziś dzień. Historia wymusza poszukiwanie analogi i przeanalizowania sytuacji społeczno- politycznej na świecie i przyjrzeniu się współczesnej działalności człowieka.

Historia zajmująca, bardzo ciekawie i zgrabnie napisana. Starannie i dokładnie wykonana. Przekazująca liczne interesujące informacje, anegdoty, ale smutna i refleksyjna w odbiorze. Nie jest to bowiem tylko powieść historyczna, ale również społeczno-obyczajowa obnażająca wady ludzi, którzy nie potrafią solidarnie połączyć sił i sprostać zmianom, zjednoczyć się w zwalczaniu chorób, poszukiwać wspólnie remedium na zło świata. Powieść idealnie odzwierciedla dzisiejsze wyzwania i zmiany, jakie czekają społeczeństwa.
Polecam.

Za możliwość zapoznania się z treścią książki dziękuję PRart Media i Wydawnictwu Ringier Axel Springer Polska Sp. z o.o.

Na początku może w kilku słowach o samym Autorze. Bogusław Chrabota, bo o nim mowa, to nie tylko prawnik, politolog, ale również dziennikarz, pisarz i redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”. Jak tylko nadarzyła się możliwość zapoznania się z jego najnowszą książką, od razu zdecydowałam się skorzystać z propozycji.

Lektura już od samego prologu zapowiadała się ciekawie. Opis...

więcej Pokaż mimo to

60
avatar
393
393

Na półkach:

Będę absolutnie szczery – powieść historyczna bynajmniej nie jest moim ulubionym gatunkiem i mierząc się z najnowszą powieścią Bogusława Chraboty miałem pewne wątpliwości co do tego, czy rzeczywiście będę w stanie się z nią zmierzyć. Kilkanaście stron w głąb lektury rozwiało jednak wszelkie wątpliwości – to niezwykle zniuansowana, odpowiednio wyważona opowieść, potrafiąca zachwycić swoją aktualnością nadal pozostając atrakcyjną dla niezaznajomionego z gatunkiem odbiorcy. Po prostu, literatura piękna.

Będę absolutnie szczery – powieść historyczna bynajmniej nie jest moim ulubionym gatunkiem i mierząc się z najnowszą powieścią Bogusława Chraboty miałem pewne wątpliwości co do tego, czy rzeczywiście będę w stanie się z nią zmierzyć. Kilkanaście stron w głąb lektury rozwiało jednak wszelkie wątpliwości – to niezwykle zniuansowana, odpowiednio wyważona opowieść, potrafiąca...

więcej Pokaż mimo to

12

Cytaty

Więcej
Bogusław Chrabota Influenza magna. U progów wieczności Zobacz więcej
Bogusław Chrabota Influenza magna. U progów wieczności Zobacz więcej
Bogusław Chrabota Influenza magna. U progów wieczności Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd