Potosí. Góra, która zjada ludzi

Okładka książki Potosí. Góra, która zjada ludzi
Ander Izagirre Wydawnictwo: Filtry reportaż
288 str. 4 godz. 48 min.
Kategoria:
reportaż
Tytuł oryginału:
Potosí
Wydawnictwo:
Filtry
Data wydania:
2021-06-02
Data 1. wyd. pol.:
2021-06-02
Data 1. wydania:
2017-01-01
Liczba stron:
288
Czas czytania
4 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788396060952
Tłumacz:
Jerzy Wołk-Łaniewski
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
143 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
257
162

Na półkach:

Jak ktos mysli, że ma ciężko w życiu to polecam.

Jak ktos mysli, że ma ciężko w życiu to polecam.

Pokaż mimo to

avatar
132
21

Na półkach:

Książka dobra. Traktuje o problemie niewolniczej pracy dzieci przy wydobyciu rud metali. Niewolnicza praca ludzi żyjących w nieprzyjaznych warunkach (ponad 4 000m n.p.m) w skrajnym ubóstwie, uświadamia nam że żyjemy jak bułeczki w maśle.

Książka dobra. Traktuje o problemie niewolniczej pracy dzieci przy wydobyciu rud metali. Niewolnicza praca ludzi żyjących w nieprzyjaznych warunkach (ponad 4 000m n.p.m) w skrajnym ubóstwie, uświadamia nam że żyjemy jak bułeczki w maśle.

Pokaż mimo to

avatar
635
625

Na półkach: , ,

" Potosi. Góra, która zjada ludzi" to książka poruszająca, ważna i wnosząca nową wiedzę, przynajmniej dla mnie. Reportaż z Boliwii, zbierany przez autora przez kilka lat. Oparty o perspektywę życia pewnej rodziny opowieść o niesprawiedliwości, wykorzystaniu, przemocy ludzkiej i systemowej. To smutny obraz ludzi biednych, bez dostępu do wody, energii elektrycznej, bez dostępu do lekarza, opieki społecznej, ubezpieczenia na życie. To opowieść o dzieciach, które muszą pracować od najmłodszych lat, o życiu w ciągłym strachu, przemęczeniu, szkodliwych warunkach pracy. Mamy oczywiście dorosłych, którzy dożywają do trzydziestu kilku lat, zaś czterdziestokilkuletnie kobiety to zniszczone trudami życia staruszki. Odmalowane historie zawierają w sobie przemoc wobec dzieci i kobiet, które są najbardziej dostępnym "workiem" do rozładowania emocji. To książka o codziennej przemocy, agresji, gwałtach, nagminnym molestowaniu, przed którym nie ma jak się bronić samemu, a brakuje instytucji, które choćby karały sprawców za ich czyny. Bezkarność, bierność, bezczynność i bezbronność to codzienność ludzka w tym kraju.

Potosi, to góra w Boliwii, w której ludzie od lat wydobywają cynę i srebro, ale robią to metodami prymitywnymi, bez zabezpieczenia, bez organizacji, grabiąc ile się da jeszcze wydrzeć górze. Góra czasami zatrzęsie, rozdziawi paszczę czy wyzionie opary, a wtedy górnicy giną najczęściej zasypani bez poszukiwań, bo któż by narażał dodatkowo życie. Jeśli górnicy mają szczęście i pracują w kopalni bez wpadek, to i tak ich życie jest krótkie, bo wyziewy kopalniane niszczą ich płuca, a potwornie ciężka praca ogólnie całe ciało. Życie wokół kopalni niesie ciągłe zagrożenie tak wewnątrz góry jak i wokół, a jeśli nie góra niszczy człowieka, to człowiek dopełnia tego dzieła.

Ander Izagirre podszedł do sprawy bardzo dociekliwie, przytoczył czytelnikom szeroki kontekst sytuacji w aspekcie geopolitycznym, w samej Boliwii, w przemyśle górniczym, w górniczych związkach zawodowych dorosłych i dzieci, a także w relacjach międzyludzkich dalszych i bliższych. Niemniej osią wokół której autor zbudował swój reportaż jest dziewczynka o imieniu Alicja, która jako wczesna nastolatka zaczyna pracę w kopalni, przy najcięższych, najbardziej uciążliwych i mocno niebezpiecznych zajęciach. Musi pomagać matce, wdowie po górniku i małej siostrze. Kiedy poznajemy Alicję pracuje w kopalni za darmo, bo spłaca jakieś długi względem kopalni, chce się uczyć, ale nie zawsze ma na to czas i siły. Następne lata pokazują, że dziewczyna jest silna, umie walczyć o swoje, robi postępy w nauce. Niestety nie jest odporna na przemoc fizyczną agresywnych górników. Reportaż kończy się kiedy Alicja jest ponad dwudziestolatką, matką dziewczynki, dalej uczy się, chce pracować w biurze i mieć wpływ na swoje życie, lepsze życie w mieście.

Niestety nie jest to historia zmyślona, to na wskroś realizm życia poza bogatą Europą, w której dba się o ludzi, o ich warunki pracy, o bezpieczeństwo dzieci i ich dostęp do edukacji, itd. To rzeczywistość biednego kraju, zniszczonego przez ludzi wewnątrz i z zewnątrz, którzy dla chęci zysku, interesów geopolitycznych niszczą życie maluczkich, tej "masy ludzkiej", która pracuje w pocie czoła na bogactwo i dobrostan niektórych, która jest zależna od ich widzimisię lub ich rozgrywek ekonomicznych. "Z Llallagua cyna jedzie ciężarówką do Oruro, potem pociągiem do Chile, potem statkiem do Chin, Indii, Korei, Japonii albo Stanów Zjednoczonych. Po paru miesiącach może wrócic do Llallagua, przemieniona na przykład w puszkę z tuńczykiem". (str. 99) Czytając tę książkę i wyobrażając sobie sytuacje kiedy dzieci przeciskają się tak wąskimi korytarzami, że cofając się nie mogą zawrócić miałam klaustrofobię, dusiłam się oparami, które góra emituje. Opisy były tak realistyczne, że czasami musiałam przerywać lekturę, żeby przetrzeć oczy i uspokoić oddech. To ważna książka, bo pokazuje, że XXI wiek, jego osiągnięcia i przywileje są tylko w nielicznych rejonach, w wielu zakątkach świata cały czas pod wieloma względami tkwią w zamierzchłych czasach. Warto przeczytać i przetrzeć oczy - Warto wiedzieć!

Dla mnie książka miała jeszcze jeden ważny wymiar, aby pokazać jak trudne i obarczone zagrożeniami jest życie kobiet w Boliwii, bez ich ciężkiej codziennej pracy mężczyźni i dzieci nie mieliby co jeść, bo to one dbają o wszystko co związane jest z gospodarstwem domowym, zdobywają pożywienie, przyrządzają, dbają o dzieci pod każdym względem i dodatkowo pracują w kopalni przy pracach, których mężczyźni nie chcą, bo są drobiazgowe i nisko płatne. Kobiety w tym państwie są obywatelami drugiej kategorii, lekceważone, źle opłacane, bez opieki medycznej, bez ubezpieczenia, bez wsparcia państwa. Są narażone na agresję i przemoc ze strony mężów, braci, synów i obcych mężczyzn. Niestety choć "- Demokracja wiele zawdzięcza nam, kobietom z kopalni. Cały czas walczyłyśmy, strajkowałyśmy, nie odpuszczałyśmy. Ale dla społeczeństwa jesteśmy niewidzialne. No bo jesteśmy niewidzialne i dla samych górników. Nawet nasi towarzysze nie biorą nas pod uwagę." (str. 154) "Pomimo wszystkiego, co robimy, wciąż pokutuje przekonanie, że kobiety nie wykonują żadnej pracy, bo nie dokładają się ekonomicznie do gospodarstwa domowego, przekonanie, że tylko mąż pracuje, bo jemu płacą wynagrodzenie. Wielokrotnie stykałyśmy się z ta trudnością." (str.111) Jakże smutne, niesprawiedliwe i pełne pogardy dla połowy społeczeństwa, które też odpowiada za powstawanie PKB tego kraju. Kobiety wciąż walczą o podstawową godność.

" Potosi. Góra, która zjada ludzi" to książka poruszająca, ważna i wnosząca nową wiedzę, przynajmniej dla mnie. Reportaż z Boliwii, zbierany przez autora przez kilka lat. Oparty o perspektywę życia pewnej rodziny opowieść o niesprawiedliwości, wykorzystaniu, przemocy ludzkiej i systemowej. To smutny obraz ludzi biednych, bez dostępu do wody, energii elektrycznej, bez...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
465
294

Na półkach: ,

Rewelacyjny reportaż. Brawo !

Rewelacyjny reportaż. Brawo !

Pokaż mimo to

avatar
1099
163

Na półkach: , , , ,

Bardzo dobry reportaż - wcześniej nie sądziłam, że mogłabym z takim zainteresowaniem czytać o wydobyciu cyny w Boliwii. Prosty język, może momentami aż zbyt sztywny, ale Izagirre doskonale potrafi utrzymać czytelnika do ostatniej strony.

Bardzo dobry reportaż - wcześniej nie sądziłam, że mogłabym z takim zainteresowaniem czytać o wydobyciu cyny w Boliwii. Prosty język, może momentami aż zbyt sztywny, ale Izagirre doskonale potrafi utrzymać czytelnika do ostatniej strony.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
26
19

Na półkach: ,

Porażająca książka, która istotnie wpłynęła na mój odbiór świata. Książka, która otwiera oczy - bo rzeczywiście, ilu z nas, sięgając po puszkę z tuńczykiem, zastanowi się nad losem dziewczynki, która w odległej Boliwii wydobywa gołymi rączkami drobinki cyny z toksycznej wody? Dla mnie to przede wszystkim książka o systemowej przemocy, której dopuszczają się m.in. Stany Zjednoczone (wpływając na ceny surowców, w tym cyny, uzależniając finansowo Boliwię i wpływając na jej politykę). Bieda, wyniszczająca praca, wszechobecna przemoc, również seksualna, wobec dzieci i kobiet - a w tym całym dramacie ona, czternastoletnia bohaterka, której losy śledzimy przez kolejnych kilka lat... Owszem, postać Cynowego Barona z pierwszej poł. XX wieku jest straszna, ale bardziej przerażający jest fakt, że okrucieństwo i wyzysk są nieskończone - dziś dopuszczają się go globalne korporacje, oczywiście wspierane przez polityków i Kościół. Wszystko to jest gruntownie udokumentowane i opisane w przejmujący, arcyciekawy sposób. Ta książka z pewnością pogłębia wiedzę o świecie.

Porażająca książka, która istotnie wpłynęła na mój odbiór świata. Książka, która otwiera oczy - bo rzeczywiście, ilu z nas, sięgając po puszkę z tuńczykiem, zastanowi się nad losem dziewczynki, która w odległej Boliwii wydobywa gołymi rączkami drobinki cyny z toksycznej wody? Dla mnie to przede wszystkim książka o systemowej przemocy, której dopuszczają się m.in. Stany...

więcej Pokaż mimo to

avatar
221
169

Na półkach:

Jeszcze przed informacją, że to najlepszy reportaż 2021 roku i zdobywca Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego, zaczęłam czytać Potosi.

Od samego początku wciągnęła mnie opowiadana historia - Andre Izagirre z dociekliwością i skrupulatnością prześledził losy boliwijskich kopalń srebra i cynku. Temat trochę odległy i wcześniej mi nieznany, a napisany tak, że pochłonął od pierwszych stron (kilka fragmentów mi się dłużyło, ale nie wpłynęły one na całościowy odbiór). Nie jest to tekst ciągły - składa się na niego kilka rozdziałów, które powstawały w różnym czasie.

Jak to w przypadku reportażu, który podejmuje temat niesprawiedliwości, uczucie żalu, złości i bezsilności towarzyszyły lekturze. System, który funkcjonuje w Boliwii, jest krzywdzący - wielu ludzi żyje na skraju nędzy. Układy, układziki - jedne instytucje przejmują inne i tylko ci u władzy czerpią zyski - cała reszta jest wykorzystywana. Kopalnia to miejsce dla mężczyzn - kobieta przynosi pecha i jej miejsce z góry skazane jest na porażkę.

Sytuacja górników jest bardzo zła, ale jeszcze gorzej mają kobiety i dzieci - przemoc wobec nich jest na porządku dziennym. Kiedy życie ludzkie jest słabo wycenianym towarem, kiedy dzieci walczą o pracę, kiedy kobiety walczą z przemocą seksualną - rzeczywistość jest okrutna.
Żeby przeżyć, górnicy pracują w skrajnie niebezpiecznych warunkach i bez ochrony zdrowia, kobiety zbierają głazy, by je młotkiem rozbijać z nadzieją znalezienia choć garstki kruszca, dzieci pijące zatrutą wodę, wiecznie głodne i bez szans na poprawę swojego bytu.

Cieszę się, że pojawiło się tutaj małe światełko w tunelu - postać Alicji - powiew nadziei, że może nastąpi jakaś zmiana.  

Reportaż ten to taka klasyczna szkoła reporterska - bardzo tradycyjny i klasyczny.

Góra jest bogactwem - są tam żyły srebra i innych pierwiastków.
Góra jest biedą - dla ludzi, którzy wegetują i powoli umierają.
Góra, która zjada ludzi :(

Jeszcze przed informacją, że to najlepszy reportaż 2021 roku i zdobywca Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego, zaczęłam czytać Potosi.

Od samego początku wciągnęła mnie opowiadana historia - Andre Izagirre z dociekliwością i skrupulatnością prześledził losy boliwijskich kopalń srebra i cynku. Temat trochę odległy i wcześniej mi nieznany, a napisany tak, że pochłonął od...

więcej Pokaż mimo to

avatar
519
111

Na półkach: ,

„Potosí. Góra, która zjada ludzi” to reportaż o Boliwii, choć ja chciałabym bardzo, żeby była to zmyślona powieść, która nie ma nic wspólnego z realnym życiem, chciałabym żeby ta historia była całkowicie wyssana z palca, bo jest tak straszna, że musiałam czasem odkładać tę książkę i wymyślać nowe przekleństwa, bo te oklepane były za słabe.
Głównym trzonem reportażu jest życie Alicji, którą w reportażu poznajemy jako czternastolatkę pracującą w kopalni, a kończymy reportaż gdy Alicja ma lat dwadzieścia(kilka). Opis życia Alicji to opis pełen wyzysku, niewolniczej pracy, chorób, przemocy domowej, agresji, molestowania, gwałtów. To reportaż pełen opisów skrajnej biedy, na którą skazani są ludzie w Potosí. I jeszcze to że Potosí grabią globalne korporacje, które degradują wszystko wokół, eksploatują ludzi i środowisko do granic możliwości.
Jestem zła na ten reportaż, zła na to że XXI wiek w Potosí niewiele różni się od XVI wieku.

„Potosí. Góra, która zjada ludzi” to reportaż o Boliwii, choć ja chciałabym bardzo, żeby była to zmyślona powieść, która nie ma nic wspólnego z realnym życiem, chciałabym żeby ta historia była całkowicie wyssana z palca, bo jest tak straszna, że musiałam czasem odkładać tę książkę i wymyślać nowe przekleństwa, bo te oklepane były za słabe.
Głównym trzonem reportażu jest...

więcej Pokaż mimo to

avatar
657
324

Na półkach:

Czytasz takie książki i nagle wiesz, że nie masz w życiu najgorzej.

Czytasz takie książki i nagle wiesz, że nie masz w życiu najgorzej.

Pokaż mimo to

avatar
373
218

Na półkach: , ,

Jak to się dzieje, że w XXI wieku są na świecie takie miejsca jak Potosi, gdzie ludzkie życie nie jest warte więcej niż kilka kilogramów surowca wydobywanego z kopalni? Gdzie czas zdaje się zatrzymać od czasów kolonizacji i podboju Ameryki przez Hiszpanię? Gdzie bieda wydaje się nie do przezwyciężenia choćby i cała Cerro Rico była ze srebra lub cyny?? Wstrząsająca lektura.

Jak to się dzieje, że w XXI wieku są na świecie takie miejsca jak Potosi, gdzie ludzkie życie nie jest warte więcej niż kilka kilogramów surowca wydobywanego z kopalni? Gdzie czas zdaje się zatrzymać od czasów kolonizacji i podboju Ameryki przez Hiszpanię? Gdzie bieda wydaje się nie do przezwyciężenia choćby i cała Cerro Rico była ze srebra lub cyny?? Wstrząsająca lektura.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Ander Izagirre Potosí. Góra, która zjada ludzi Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd