Oona kontra życie

Okładka książki Oona kontra życie Margarita Montimore Patronat LC
Okładka książki Oona kontra życie
Margarita Montimore Wydawnictwo: Słowne (dawniej Burda Media Polska) literatura obyczajowa, romans
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Tytuł oryginału:
Oona out of order
Wydawnictwo:
Słowne (dawniej Burda Media Polska)
Data wydania:
2021-06-02
Data 1. wyd. pol.:
2021-06-02
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380539211
Tłumacz:
Izabella Mazurek
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Wyróżniona opinia i

Oona kontra życie



przeczytanych książek 557 napisanych opinii 490

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
202 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
640
584

Na półkach:

Ciekawa , intrygująca. W czasie czytania zastanawiałam się czy chciałabym przeżyć takie przeskoki jak Oona . Czy cofając mogłabym wpłynąć na bieg swojego życia ? Czy byłoby to dobre ?

Ciekawa , intrygująca. W czasie czytania zastanawiałam się czy chciałabym przeżyć takie przeskoki jak Oona . Czy cofając mogłabym wpłynąć na bieg swojego życia ? Czy byłoby to dobre ?

Pokaż mimo to

2
avatar
217
43

Na półkach:

Ciekawa, niezmiernie intrygująca, pokazująca niezmienność życia mimo przemijania

Ciekawa, niezmiernie intrygująca, pokazująca niezmienność życia mimo przemijania

Pokaż mimo to

1
avatar
794
126

Na półkach:

Czy chciałabym przeżyć swoje życie nie po kolei? Po lekturze "Oony..." wiem, że raczej nie. Mimo wszystko była to niezła przygoda po meandrach ludzkiej psychiki i bezbłędny opis końcówki XX wieku.

Nie wiedzieć czemu, była to dla mnie pozycja nostalgiczna. Najbardziej przypadły mi do gustu lata 80/90 w życiu Oony (chociaż na pewno ona wybrałaby zupełnie inne :)). Muzyka, przygody z narkotykami i niezobowiązujące znajomości wybrzmiewały po stokroć lepiej w zeszłym stuleciu. Czarujące.

Czy chciałabym przeżyć swoje życie nie po kolei? Po lekturze "Oony..." wiem, że raczej nie. Mimo wszystko była to niezła przygoda po meandrach ludzkiej psychiki i bezbłędny opis końcówki XX wieku.

Nie wiedzieć czemu, była to dla mnie pozycja nostalgiczna. Najbardziej przypadły mi do gustu lata 80/90 w życiu Oony (chociaż na pewno ona wybrałaby zupełnie inne :)). Muzyka,...

więcej Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
420
129

Na półkach: , ,

„Odpuść sobie mikrozarządzanie swoim życiem i po prostu nim żyj; radość i głębia przyjdą same. Znajdź złoty środek między ryzykiem a rozsądkiem. Pielęgnuj tę równowagę. Staraj się, jak możesz. Traktuj dobrze samą siebie, nawet – a zwłaszcza – jeśli życie nie traktuje cię dobrze”.

„Oona kontra życie” to niewątpliwie interesująca, z całą pewnością niesztampowa historia, która potrafi zaskoczyć niejednym zwrotem akcji, aczkolwiek ja mam wobec niej nieco ambiwalentne odczucia.

Sięgnęłam po ten tytuł, ponieważ zaintrygował mnie opis. Przeczytałam go i w mojej głowie od razu pojawiła się myśl „to może być coś naprawdę dobrego, totalnie oryginalnego, a przy tym absorbującego”! I kurczę, nie czuję się tak do końca usatysfakcjonowana. To była dobra lektura, ale bez żadnych fajerwerków. Dla mnie najsłabszy okazał się początek, a właściwie pierwsze kilkadziesiąt stron, które mnie nie porwały, a przez które wręcz było mi dość ciężko przebrnąć. Główna bohaterka przenosi się w czasie, a my razem z nią. Rok 1982 nagle zamienia się w rok 2015, a Oona odkrywa, że niestety nie jest już młodą dziewczyną, a pięćdziesięciojednoletnią kobietą. I właśnie ten pierwszy przeskok czasowy był dla mnie najtrudniejszy, bardzo dezorientujący, sprawił, że poczułam się na maksa zagubiona w akcji, zresztą podobnie jak Oona, która też nie potrafiła zrozumieć, co się właściwie stało i dlaczego. Dodatkowo narracja w trzeciej osobie, za którą w większości przypadków nie przepadam, tutaj również trochę utrudniła mi „wczucie” się w losy postaci. Po drugim przeskoku było już trochę lepiej, gdyż zaczęłam się mniej więcej orientować w treści, niektóre wątpliwości zostały rozwiane, a nurtujące mnie pytania zyskały odpowiedzi, natomiast przy trzecim i każdym kolejnym „skoku” w czasie odczuwałam coraz większe zdumienie, jak również podziw dla autorki, ponieważ niesamowite było to, jak wszystkie opisane wcześniej wydarzenia oraz wątki niespodziewanie zaczęły się ze sobą zazębiać, łączyć w jedną logiczną całość, a fabuła, która początkowo wydawała mi się dziwna, bez większego sensu i strasznie chaotyczna, nagle stała się dopracowana, przemyślana w każdym aspekcie, a także ze strony na stronę coraz ciekawsza. I cieszę się, że przebiłam się przez ten pogmatwany, niejasny, nieco zniechęcający do dalszej lektury początek, gdyż druga połowa powieści okazała się warta tego poświęcenia. Byłam też przekonana, że postać Oony pozostanie mi obojętna do końca historii, a tak się nie stało, ostatecznie śmiało mogę powiedzieć, że się polubiłyśmy. 💙

„Oona kontra życie” to książka niebanalna, pomysłowa, momentami zabawna, nostalgiczna, refleksyjna, której myślę, że warto dać szansę. Może nie wzbudza wielkich emocji, ale ma ukryte między wierszami ważne przesłanie. Jest to historia, która opowiada o przemijaniu. Uczy, aby czerpać garściami z każdego danego nam dnia, dostrzegać szczęście w każdej drobnej chwili naszej egzystencji i cieszyć się z małych rzeczy. Uczy tego, aby po prostu cieszyć się życiem. 💙

„Odpuść sobie mikrozarządzanie swoim życiem i po prostu nim żyj; radość i głębia przyjdą same. Znajdź złoty środek między ryzykiem a rozsądkiem. Pielęgnuj tę równowagę. Staraj się, jak możesz. Traktuj dobrze samą siebie, nawet – a zwłaszcza – jeśli życie nie traktuje cię dobrze”.

„Oona kontra życie” to niewątpliwie interesująca, z całą pewnością niesztampowa historia,...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
274
97

Na półkach:

Świetna pozycja o przeskokach w czasie. Jak prowadzić ustabilizowane życie gdy co roku lądujemy w innej dekadzie? Gdy inni wiedzą jak potoczy się nasze życie a my sami tego nie wiemy bądź odwrotnie to my możemy zdradzić bliskim co się stanie w przyszłości?
Książka mnie pochłonęła. Nie mogłam się od niej oderwać. I chodź nie wszystko da się logicznie poukładać w głowie to historia ta ma moc!.

Świetna pozycja o przeskokach w czasie. Jak prowadzić ustabilizowane życie gdy co roku lądujemy w innej dekadzie? Gdy inni wiedzą jak potoczy się nasze życie a my sami tego nie wiemy bądź odwrotnie to my możemy zdradzić bliskim co się stanie w przyszłości?
Książka mnie pochłonęła. Nie mogłam się od niej oderwać. I chodź nie wszystko da się logicznie poukładać w głowie to...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
30
30

Na półkach:

Jest to historia 19-letniej Oony, która o północy w Sylwestra 1982 roku nie przenosi się do 1983, ale do roku 2015. Od tego momentu Oona zacznie przeżywać swoje życie nie po koleii. Ma to swoje plusy i minusy. Czy Oona poradzi sobie z tą sytuacją? Czy dobrze wykorzysta swój chaotyczny los? Czy będzie szczęśliwa? Przeczytajcie!

Pomysł na fabułę jest niebywały. Bardzo podobała mi się ta historia. Uważam, że jej potencjał został wykorzystany. Mogłabym czytać i czytać, przeżywać każdy rok z życia Oony, jednak książka musiałaby być o kilkaset stron grubsza. Książka jest napisana prostym językiem, większy nacisk jest kładziony na przekaz i myślę, że jest to naprawdę pouczająca książka, która pobudza do refleksji.

Jest to historia 19-letniej Oony, która o północy w Sylwestra 1982 roku nie przenosi się do 1983, ale do roku 2015. Od tego momentu Oona zacznie przeżywać swoje życie nie po koleii. Ma to swoje plusy i minusy. Czy Oona poradzi sobie z tą sytuacją? Czy dobrze wykorzysta swój chaotyczny los? Czy będzie szczęśliwa? Przeczytajcie!

Pomysł na fabułę jest niebywały. Bardzo...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
76
15

Na półkach:

Korzystajmy z życia! :)

Korzystajmy z życia! :)

Pokaż mimo to

1
avatar
1744
946

Na półkach: , ,

Miałam problem z tą książką, przyznaje. Cały jej środek stanowił dla mnie problem i ciężko było mi się przez niego przebić, kręciłam nosem i posuwałam się na przód w żółwim tempie, bo w żaden sposób nie potrafiłam się wgryźć w historię. Jak dla mnie bardzo mocny start, świetna końcówkach ale ten środek to tak leży i kwiczy.

Jest sylwester, Onna za chwile będzie świętować swoje urodziny, jest otoczona przyjaciółmi i chłopakiem, którego kocha. Odlicza sekundy do nowego roku, i noworocznego pocałunku. Tyle, że gdy wybija północ Oona budzi się w swojej 52-letniej wersji, ponad trzydzieści lat później. I tak mija jej życie. Przeżywa je losowo, co roku, pierwszego stycznia budząc się w innym roku, nigdy po kolei, z czystą kartą.

Tą opowieść można przeżyć na dwa sposoby a albo ubolewając nad jego losowością, bo jak tu przeżyć życie, skoro dziś jesteś w latach osiemdziesiątych, a za chwilę budzisz się w 2005? Albo po prostu cieszyć się czystą kartą i spróbować przeżyć je jak najlepiej. Oona po części robi obie rzeczy, choć dużo więcej zajmuje jej narzekanie i psioczenie na swój los (stad też moja niechęć do środkowej części książki, ale też te skoki były dla mnie w pewnym momencie męczące). Ja osobiście nie wyobrażam sobie takiego skakania co roku, za bardzo jestem przywiązana do swojej szarej rzeczywistości ;).

Mimo słabszego środka - bo w końcu jeśli nie lubię osoby, z którą spędza ona cały rok, to ciężko mi się wkręcić w historię na danym etapie, zakończenie to jest coś, na co zdecydowanie warto czekać! Nie spodziewałam się takiego rozwiązania i jestem jego fanką, uwielbiam w jaki sposób historia się potoczyła i jestem prawie pewna, że mnie wzruszyło. Wszystko, co Oona musiał przeżyć, doprowadziło ją do tego ostatniego momentu i ja to totalnie szanuję. Jaki całość jest cudowna i zdecydowanie próbuje nam przekazać, że zarówno dobre jak i złe momenty są częścią życia i oba kształtują nas jaki człowieka.

Miałam problem z tą książką, przyznaje. Cały jej środek stanowił dla mnie problem i ciężko było mi się przez niego przebić, kręciłam nosem i posuwałam się na przód w żółwim tempie, bo w żaden sposób nie potrafiłam się wgryźć w historię. Jak dla mnie bardzo mocny start, świetna końcówkach ale ten środek to tak leży i kwiczy.

Jest sylwester, Onna za chwile będzie świętować...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
296
198

Na półkach: , , ,

A co gdyby przeżyć całe swoje życie... nie po kolei?

Oona Lockhart tak właśnie ma. Gdy wybija północ nocy sylwestrowej główna bohaterka przenosi się do innej wersji siebie - starszej lub młodszej. I tak co roku 🎉

Książka przyjemna oraz idealna na odprężenie i/lub zastój czytelniczy. Daje kopa do życia teraźniejszością!

PS Jedynie minus, że przeskoki w czasie nie są w ogóle wyjaśnione i czasami trudno logicznie wszystko poukładać. Jednak chyba nie o to tu chodziło ✍️

A co gdyby przeżyć całe swoje życie... nie po kolei?

Oona Lockhart tak właśnie ma. Gdy wybija północ nocy sylwestrowej główna bohaterka przenosi się do innej wersji siebie - starszej lub młodszej. I tak co roku 🎉

Książka przyjemna oraz idealna na odprężenie i/lub zastój czytelniczy. Daje kopa do życia teraźniejszością!

PS Jedynie minus, że przeskoki w czasie nie są w...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
21
21

Na półkach:

Lektura lekka, przyjemna, coś na zastój czytelniczy, z pewnością pomaga na odprężenie, idealna na weekendowe czytanie 😉
Poznajemy Oonę w Sylwestra 1982 roku, trwa szampańska zabawa, wszyscy są młodzi, szaleni i bez krępacji korzystają z życia. Jednak gdy tylko wybija północ, Oona przenosi się w czasie i ląduje 32 lata później, z bólem stwierdzając, że jest utyta, pomarszczona i nic nie pamięta z tego, co wydarzyło się przez ostatnie trzy dekady. Pomysł fajny na fabułę, podróże w czasie kupuję, bo jest się z czego pośmiać, jak bohaterka miota się próbując ogarnąć życie na nowo, jest się też nad czym zastanowić - życie mamy jedno i warto wykorzystać je w pełni i nie kwękać nad pechem tylko iść do przodu ucząc się na błędach i nie przejmować się zbytnio, bo na niewiele rzeczy tak naprawdę mamy wpływ. Parę rzeczy wydało mi się nielogicznych w książce, ale przymknę na to oko, literatura popularna ma być lekka i przyjemna, więc jakiejś większej filozofii nie szukałam w trakcie jej czytania.

Lektura lekka, przyjemna, coś na zastój czytelniczy, z pewnością pomaga na odprężenie, idealna na weekendowe czytanie 😉
Poznajemy Oonę w Sylwestra 1982 roku, trwa szampańska zabawa, wszyscy są młodzi, szaleni i bez krępacji korzystają z życia. Jednak gdy tylko wybija północ, Oona przenosi się w czasie i ląduje 32 lata później, z bólem stwierdzając, że jest utyta,...

więcej Pokaż mimo to

0

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Oona kontra życie


Reklama
zgłoś błąd