Marzyciel

Okładka książki Marzyciel
Władysław Stanisław Reymont Wydawnictwo: Wydawnictwo MG literatura piękna
224 str. 3 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Wydawnictwo MG
Data wydania:
2021-06-30
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
224
Czas czytania
3 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377797112
Tagi:
literatura polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
49 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
336
318

Na półkach:

Reymont znany jako wspaniały realista pokazuje nam tutaj swoje inne oblicze. Początkowo opisywany świat dotyczy ciekawie opisanej rzeczywistości małego miasteczka, jego mieszkańców, funkcjonowania stacji kolejowej i głównego bohatera -sfrustrowanego, znudzonego prozą i miałkością życia i coraz bardziej uciekającego w świat wyobraźni. Marzy on o czystej, subtelnej miłości a także rajskim, świetlistym świecie wielkich miast, które poznawał na kartach powieści i przewodników. W pewnym momencie w sposób radykalny przekracza granicę między dotychczasowym życiem a nowym (tym wymarzonym). "Marzyciel"to wspaniałe studium ludzkiej psychiki i tęsknoty , która nie jest zakorzeniona w rzeczywistości , ale właśnie w nieokreślonych marzeniach. W książce jest także odrębny rozdział "Senne dzieje" bardzo oniryczny, na granicy snu i jawy, będący impresją o demonicznej sile "pustych" marzeń.

Reymont znany jako wspaniały realista pokazuje nam tutaj swoje inne oblicze. Początkowo opisywany świat dotyczy ciekawie opisanej rzeczywistości małego miasteczka, jego mieszkańców, funkcjonowania stacji kolejowej i głównego bohatera -sfrustrowanego, znudzonego prozą i miałkością życia i coraz bardziej uciekającego w świat wyobraźni. Marzy on o czystej, subtelnej miłości a...

więcej Pokaż mimo to

avatar
29
5

Na półkach: ,

Władysław Reymont wielkim pisarzem był i to nie tylko dlatego, że na niespełna dwustu stronach („Marzyciel” to szkic powieściowy, a nie pełnowymiarowa powieść) w niezwykle drobiazgowy i mistrzowski sposób potrafił ukazać obraz polskiego społeczeństwa w dobie dokonujących się przemian. Odmalowaną w książce nową rzeczywistość uczynił pretekstem do uniwersalnych rozważań nad naturą marzeń oraz ludzką tęsknotą do szeroko pojętego innego: miejsca, życia czy też świata, a z tym współczesny czytelnik jak najbardziej może się utożsamić.
Tytułowy marzyciel to zdegradowany szlachcic nazwiskiem Józio Pełka. W obliczu napierającego kapitalizmu tenże wnuk senatora i syn pana „na stu chłopach” staje się „szlachecką resztką”. Aby móc się utrzymać, pracuje na stacji kolejowej w charakterze kasjera. Dni upływają mu na sprzedawaniu biletów „zgrai hien i szakali” (jak sam określa pasażerów), doznawaniu ciągłych upokorzeń i snuciu marzeń o wyjeździe do jednego z wielkich europejskich miast. Ludzie, którzy go otaczają, budują swój nowy świat według zasady: „Każdy orze, jak może”, często są nienawistni i kombinują, jak wyzyskać drugiego człowieka (sam protagonista do sympatycznych postaci literackich też się zresztą nie zalicza). Wszystko to sprawi, że Józio będzie musiał podjąć decyzję: zatracać się dalej w marzeniach czy w końcu je urzeczywistnić?
Oprócz wybijającego się na pierwszy plan zmysłu wnikliwej obserwacji Reymonta na uwagę zasługuje wspaniały język, jakim raczy czytelnika autor (*Dla zilustrowania kunsztu naszego Noblisty na końcu opinii zamieszczę jedno z moich ulubionych zdań z książki.). Język sprawia, że lektura wymaga od czytelnika trochę więcej czasu i wysiłku, ale jeśli ktoś nie postrzega szperania w słowniku jako czynności wielce dokuczliwej i zawracania kontramary, to odkodowywanie dawnej polszczyzny nie odbierze mu przyjemności z czytania. A doszukać się można prawdziwych perełek!

PS: wydanie „Marzyciela” od Wydawnictwa MG zawiera również opowiadanie Reymonta pt. „Senne dzieje”.

* "Niebo jeszcze gorzało purpurą i czarniawe pola, kałuże, rowy pełne wody i błotniste drogi krwawiły się, jakby przysypane dogasającym zarzewiem, ale dzień już się obsuwał na dno modrych zmierzchów i tężał w słodkim uśmiechu zamierania.”

Władysław Reymont wielkim pisarzem był i to nie tylko dlatego, że na niespełna dwustu stronach („Marzyciel” to szkic powieściowy, a nie pełnowymiarowa powieść) w niezwykle drobiazgowy i mistrzowski sposób potrafił ukazać obraz polskiego społeczeństwa w dobie dokonujących się przemian. Odmalowaną w książce nową rzeczywistość uczynił pretekstem do uniwersalnych rozważań nad...

więcej Pokaż mimo to

avatar
546
12

Na półkach:

Wyczytałem, że jest to powieść godna Dostojewskiego, wg mnie nie godna a lepsza, z całym szacunkiem dla Dostojewskiego - można również powiedzieć " cudze chwalicie, a swego nie znacie". Polecam wszystkim - krótkie ale genialne. Szkoda, że jest to mniej znany utwór naszego noblisty.

Wyczytałem, że jest to powieść godna Dostojewskiego, wg mnie nie godna a lepsza, z całym szacunkiem dla Dostojewskiego - można również powiedzieć " cudze chwalicie, a swego nie znacie". Polecam wszystkim - krótkie ale genialne. Szkoda, że jest to mniej znany utwór naszego noblisty.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
35
35

Na półkach:

Marzyciel to nie tylko młodopolska analiza psychologiczna upokorzonego pracą kasjera kolejowego, który żyjąc w stagnacji pragnie spełnić marzenia o odległej podróży, lecz jest to również naturalistyczne studium wszystkich polskich klas społecznych, które goszcząc na dworcu kolejowym, tłoczą się, przekrzykują, depczą i wzgardzają sobą nawzajem.

❝Poniedziałek. Znowu bilety, bagaże, wydawanie reszty, przegląd brudnych rąk, kłótnie z pasażerami, i tak w kółko, jak co dzień, jak zawsze, jak pewnie już do śmierci. A deszcz siąpi już od samego rana, mgły — niby brudne, przemiękłe ścierki — zawieszają się nad ziemią, rynny wciąż bełkocą — i tak strasznie smutno, mokro i zimno! Nawet pociągi wloką się ociężale, jak psy obmokłe i zaziajane!❞

[Poniższy opis zdradza fabułę]

Pod wpływem pragnienia zmiany, szaleńczej i długo tłumionej potrzeby, Marzyciel przerywa stan prowincjonalnej beznadziei wyruszając w podróż koleją ku nowoczesności. Jednak Władysław Reymont, chcąc udowodnić myśl, że postęp wydobywa z ludzi najgorsze cechy zawiści, płytkości, chciwości i braku refleksji, prowadzi Marzyciela przez nieznane ulice mroku, w których odnajduje regres i przeszywającą samotność.

Zrezygnowany Marzyciel, w obliczu swojej winy i ciążącego sumienia, duszący się opuszczeniem i niezrozumieniem, przeklęty własnym marzycielstwem, psychicznie zdezintegrowany, osuwa się pod pędzący pociąg, zostając unicestwiony przez symbol niszczącego lecz niepowstrzymanego postępu.

[Koniec opisu fabuły]

Marzyciel zdecydowanie jest lekturą, która zasługuje na więcej uznania i uwagi, ponieważ w słowach spisanych ponad wiek temu, kryje się przerażająca prawda o niemożliwym idealizmie, który pochłania i wyżera nas wszystkich.

Instagram: @illectum

Marzyciel to nie tylko młodopolska analiza psychologiczna upokorzonego pracą kasjera kolejowego, który żyjąc w stagnacji pragnie spełnić marzenia o odległej podróży, lecz jest to również naturalistyczne studium wszystkich polskich klas społecznych, które goszcząc na dworcu kolejowym, tłoczą się, przekrzykują, depczą i wzgardzają sobą nawzajem.

❝Poniedziałek. Znowu bilety,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1577
1560

Na półkach:

Władysław Stanisław Reymont kojarzy się z Ziemią Obiecaną i Chłopami, rzadziej z np. Komediantką. Sporadycznie można znależć w bibliotekach inne jego utwory. A szkoda. Reymont wielkim pisarzem był, co udowadnia w Marzycielu. Kolejny raz książka jest dowodem, ze nie ilość, a treść mają znaczenie.
Marzyciel liczy 224 strony. Zdawałoby się, że to mało. Fakt, to lektura na 2-3 godziny. Jednak jakie to strony, czym wypełnione. Dodatkowo warto nadmienić, iż w książce zawarty jest jeszcze jeden utwór, Senne dzieje. Jest on zdecydowanie odmienny i krótszy od Marzyciela.
Marzyciel to nie tyle sama powieść, co jej szkic. Reymont, co wiadomo z innych jego dzieł, był dociekliwym, spostrzegawczym i pracowitym człowiekiem. Potrafił wiele dostrzec i zręcznie umieścić to w treści swoich książek.
W Marzycielu autor przemyca wiele doświadczeń z własnego życia. Pisarz przez pewien czas pracował na kolei. W związku z tym wiele widział, wiele zaobserwował. Można przypuszczać, iż główny bohater Marzyciela, kiedyś szlachcic, obecnie kolejowy kasjer Józio Pełko, ma odzwierciedlenie w rzeczywistej postaci. Jak wiele osób, ba śmiem twierdzić, jak większość w tamtych czasach, Józio nieomal śni na jawie o lepszym, innym życiu. Zderzenie marzeń z rzeczywistością jest okrutne. Wieczorami podróżuje palcem po mapie, marzy o wycieczce, ucieczce do innych miast, do wód, do pięknych miejsc, a póżniej, rano schodzi do kasy żeby sprzedawać bilety przeciętnym, nudnym, szarym ludziom. Rzadko przed jego okienkiem pojawia się ktoś ciekawszy.
Marzenia kontra nudne, ubogie i niczego nie rokujące życie. Do czego go to doprowadzi? Co wydarzy się w jego życiu? Jakie to będzie miało konsekwencje? Tego dowiecie się sięgając po Marzyciela.
Książka jest naprawdę doskonała, dająca sporo materiału do przemyśleń i ukazująca pewne ponadczasowe kwestie. Poza tym świetnie nakreśleni bohaterowie, zarówno ci z pierwszego, jak i drugiego planu. Każda postać, nie tylko Józio Pełko, jest mistrzowsko oddana, świetnie zobrazowana i zasługuje na uwagę. Reymont prezentuje ogromny przekrój społeczeństwa. Na pierwszy plan bez wątpienia wysuwa się Józio, który choć z pozoru wydaje się być dobrym, wzbudzającym współczucie człowiekiem szybko okazuje się wyjątkowo antypatyczną osobą.
Doskonałe oddanie klimatu czasów sprzed ponad 100 lat, obraz prowincji, jej wszystkich wad i bardzo niewielu zalet, rzeczywistość początku XX wieku. Do tego okres gdy zubożała szlachta, jak Józio odchodzi w zapomnienie, a na jej miejsce pojawiają się nowi, wcale nie lepsi. Tamte czasy, okres przemian, prowincja, atmosfera na kolei i w samym miasteczku to wszystko genialnie odmalowane. W trakcie lektury miałam wrażenie jakby cała akcja toczyła się koło mnie.
No i sam rys psychologicznym głównego bohatera, jego postępowanie. Bardzo ciekawa, nietuzinkowa choć w sumie...często spotykana w realnym świecie postać. Chyba w większości z nas drzemie taki Józio, w mniejszym lub większym stopniu.
Polecam. Doskonała lektur dla szukających w literaturze czegoś więcej.

Władysław Stanisław Reymont kojarzy się z Ziemią Obiecaną i Chłopami, rzadziej z np. Komediantką. Sporadycznie można znależć w bibliotekach inne jego utwory. A szkoda. Reymont wielkim pisarzem był, co udowadnia w Marzycielu. Kolejny raz książka jest dowodem, ze nie ilość, a treść mają znaczenie.
Marzyciel liczy 224 strony. Zdawałoby się, że to mało. Fakt, to lektura na 2-3...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1286
1260

Na półkach: ,

Wspaniale było znów trzymać w ręku dzieło mistrza Reymonta - nawet, jeśli to tylko szkic powieści. Podczas lektury towarzyszył mi jednocześnie znajomy zachwyt niesamowitą zdolnością autora do opisywania zjawisk i ludzi w tak barwny i żywy sposób i żal, że to, co czytam, nie przerodziło się w arcydzieło na miarę Chłopów czy Ziemi obiecanej.
W Marzycielu czuć Grabińskiego, Dostojewskiego i Tołstoja - i to najlepsze cechy każdego z nich. Perełka.

Wspaniale było znów trzymać w ręku dzieło mistrza Reymonta - nawet, jeśli to tylko szkic powieści. Podczas lektury towarzyszył mi jednocześnie znajomy zachwyt niesamowitą zdolnością autora do opisywania zjawisk i ludzi w tak barwny i żywy sposób i żal, że to, co czytam, nie przerodziło się w arcydzieło na miarę Chłopów czy Ziemi obiecanej.
W Marzycielu czuć Grabińskiego,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
562
532

Na półkach: , , , , ,

Poproszę o bilet do innego świata, chciałabym powiedzieć do kolejowego okienka kasowego. Nachylić się do otworu wyciętego w szybie, jaka mnie oddziela od sprzedawcy i kupić bilet do inne rzeczywistości, bo wiem, że na właściwej stacji wysiądzie nowa JA, bo przecież podróże zmieniają ludzi. Potem przez okienko podałabym odliczoną sumę i odebrała bilet do raju. Za mną ogromna kolejka ludzi wszelkiej maści i ubioru, a wszyscy złączeni jednym – irytacją. I rozedrganiem, które widać po zniecierpliwionych dłoniach i rozpromienionych twarzach. Tu bowiem, na dworcu kolejowym spotykają się wszyscy. Biedni ze szlachcicami, Żyd z dorobkiewiczem, czy pan magnat ze sprzątaczem. Tu nie liczy się płeć ani wielkość posiadanego majątku. Tu liczy się pieniądze należne za bilet, które podaje się kasjerowi – Józiowi. Józio to pracownik kasy, to marzyciel i wieczny obserwator teatru ludzi, których tysiące przewija się przez stację. Nasz kasjer to też znawca i niemalże ekspert dłoni ludzkich – pulchnych, brudnych, starych, spracowanych, eleganckich, delikatnych, natarczywych...
Ale – muszę szybko nadmienić – Józio nie całe życie sprzedawał bilety. Kiedyś (miał!) inne życie, inne ambicje, inne cele i plany. Kiedyś, lecz kiedyś przewiał wiatr przeszłości i zostało to, co tu i teraz. A dziś? Dziś przyszło zbyt szybko i Józio zmuszony do pracy jakiejkolwiek by zarobić na chleb, musiał wszystko zmienić. Odwrócić głowę, marzenia i to, co kiedyś było tak blisko. Marzenia poznania dalekich krain, innych ludzi, senne wizje nowych ulic, smaków czy języków zagranicznych. To wszystko teraz było w pismach, w książkach i na mapach, które mnożyły się u niego w pokoju. Zanurzał się w nich i marzył, marzył nieprzerwanie. A potem rano schodził, bo osobowy nadjeżdżał i tłum ludzi stojących w kolejce nerwowo stukało w szybę kasy. Jakiż to absurd, myślał nie jeden raz nasz bohater – że inni wyjeżdżają taszcząc ogromne walizki kolorowe od naklejek z odwiedzonych miast, ściskają naprędce przyszykowany prowiant wystrojeni w dobrze skrojone garnitury, a on? Oddzielony od nich przeźroczystą szybą siedzi i nic. Siedzi, tkwi jak monument człowieka, sterczy jak posąg, co z cokołu zejść nie może. I wydaje resztę. Po pracy z tego żalu do siebie i świata pije, gardzi innymi ludźmi, a kobietami bawi się jak swobodny kawaler podczas gdy za oknem po torach suną pociągi do Paryża, Monachium, czy też na wybrzeże Francji i dalej aż do Ameryki. Za oknami marzenia siedzą w przedziałach, a upchane walizki i manatki zalegają stosami na półkach nad głowami.
Za oknami każdego dnia odjeżdżają marzenia Józia. Ale wreszcie nadchodzi ten dzień, moment jakiś i nasz bileter kradnie pieniądze i przeznacza je na ucieczkę do Paryża. I tu poznaje inny świat, ale jakże on próżny i inny od tego, jaki jawił mu się z kart magazynów. Jakże on brzydki i nie taki, jak w atlasach, czy na kolorowych mapach. Jakiż on miałki. Postęp i bogacenie się nie tych, którzy powinni wydobyło z ludzi ich najgorsze cechy, jak chciwość, materializm, zawiść, cynizm, czy płytkość. Wszystko jest obce i odpychające. ”(...) Pieniądz z byle parcha robi króla! … Ludzie zawsze muszą przed czymś bić pokłony, chociażby nawet przed cudzym milionem”.
Co było za granicą? Nowoczesność, która nie dawała wybawienia, a tylko regres i rozkład. Propagując i kultywując postęp człowiek sam się zniewolił, a im bardziej puchnie wiara w nowoczesność, tym bardziej człowiek staje się zniewolony, staje się niewolnikiem. W codzienności kasjera-Józia nie ma już miejsca na romantyzm, namiętną miłość, czy refleksje, nie ma miejsca na indywidualizm. Człowiek staje się masą pracującą, marionetką, nikłym trybikiem w lokomotywie szybkiego postępu. Ty pracujesz w szarym tłumie, by inni się bogacili. Powstają nowe możliwości, nowe wizje, ale człowiek? Czym jest istota ludzka w tym całym procesie tworzenia nowego?
Reymont stworzył niebywałą powieść. „Marzyciel” to książka wykraczająca poza swoje czasy. Autor myśląc perspektywicznie przeczuwał szybko zbliżającą się przyszłość, która nie była dobra. Stare nawyki ludzkie, utarte myślenie, schematyczne postrzeganie – z tym wchodzimy w przyszłość? Nowe czasy nie zmienią ludzi, co Reymont czuł, stąd i treść „Marzyciela”, klasyki polskiej literatury. To perła zanurzona w błocie, którą koniecznie trzeba wypatrzeć. To książka, która fascynuje, zadziwia, ale i bulwersuje. O czym to świadczy? O wysokiej klasy pisarzu, który trzymając czytelnika przy swoim dziele sprawia, że ten nie przerywa lektury. Czyta, by wiedzieć. Czyta, by wyciągnąć wnioski. Czyta, by dokonać własnego rachunku sumienia człowieka postępu.
Wspaniała powieść.

dziękuję sztukater

Poproszę o bilet do innego świata, chciałabym powiedzieć do kolejowego okienka kasowego. Nachylić się do otworu wyciętego w szybie, jaka mnie oddziela od sprzedawcy i kupić bilet do inne rzeczywistości, bo wiem, że na właściwej stacji wysiądzie nowa JA, bo przecież podróże zmieniają ludzi. Potem przez okienko podałabym odliczoną sumę i odebrała bilet do raju. Za mną ogromna...

więcej Pokaż mimo to

avatar
963
190

Na półkach:

Przyznam, że już wcześniej miałem do czynienia z tą książką – pomimo upływu lat, muszę stwierdzić, że nadal sądzę o niej to samo. Co? Cóż to książka geniusza o malutkich, maluteńkich ludziach rzuconych na pastwę zawistnego losu. Czy może się ona podobać? Jak najbardziej i to pomimo faktu, że książka napisana jest – kto by pomyślał – „archaicznym” językiem.

Wady książki. Jest ich kilka. Po pierwsze – trudny literacki język polski z początków XX stulecia. W powieści znajdują się miejsca, przez które trudno przebrnąć – przynajmniej mojej skromnej osobie. Uważam, że powinny znaleźć się w niej przypisy, wyjaśniające, co dane słowa oznaczają. Niestety, ze wstydem przyznam, że sam nie miałem pojęcia o znaczeniu niektórych, inne zaś miały zupełnie inny sens, niż przypuszczałem. Po drugie – z pewnością nie przypadnie wam do gustu wszędobylska złośliwość bohaterów powieści. Uwierzcie mi, jest jej naprawdę mnóstwo, we wszelkich formach, a niektóre persony nie cofają się nawet przed notorycznymi wulgaryzmami (na szczęście są na tyle niezrozumiałe z perspektywy czasu, że pewnie część z was tego nie wychwyci). I w sumie to już chyba wszystkie mankamenty.

Pozytywne strony „Marzyciela”. Przede wszystkim bardzo przypadł mi do gustu niezwykle bogaty język literacki Autora. I choćbym nie wiedział o nim, to czego nauczyły mnie lata różnych szkół, śmiało mógłbym powiedzieć, że pisał tę książkę człowiek nieprzeciętny. Jakaż to sztuka opisywać najbłahsze rzeczy, nadając im pewnej dozy piękna, subtelności czy wręcz zachwytu. Ponadto język Reymonta jest na tyle plastyczny, że dotykacie wszystkiego, co opisuje, jakby stało to tuż pod waszym nosem. Czujecie bijące od ludzi zapachy, wyobrażacie sobie ich „swojski” wygląd, ubiór, dosadny język… Słowem – wkraczacie osobiście w opisywaną rzeczywistość. To coś wspaniałego, pomimo całego okrucieństwa sytuacji, losów i ludzkich postaw.

Kolejnym pozytywem jest nietuzinkowa postać głównego bohatera – upadłego szlachcica, który został zmuszony do pracy jako kasjer na kolei. Łączy on w sobie szerokie horyzonty z zwykłym zakłamaniem, podłością i brakiem zainteresowania losem innych ludzi. Nasz Józio Pełko żyje przeszłością, swym dawnym życiem. Cały bezmiar bezsensu, który go otacza, stara się zakryć cynizmem, wyniosłością… Im bardziej stara się podkreślić swą odmienność, wyższość, tym bardziej staje się śmieszny. Im więcej mówi, tym ludzie wierzą mu mniej. Choć otacza go swoisty czar światowca, nikt nie traktuje go poważnie. Nasz upadły szlachcic nie potrafi się odnaleźć, toteż zaczyna uciekać w świat imaginacji – w świat podróży do najwspanialszych miast Europy. Ostatecznie nie wychodzi mu to na dobre.

Warto również zwrócić uwagę na świetne kreacje pozostałych pracowników kolei. Reymont w sposób iście genialny oddał ich zwyczaje – często brutalne, rozterki – chwilowe i małostkowe, tęsknoty – za czymś czego nie znają… Słowem jest to prosty świat, prostych ludzi, wyzbytych wyższych odruchów moralnych. Liczy się dla nich przede wszystkim zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych, głównie fizjologicznych (jedzenie, picie, seks). Nie widząc dla siebie ratunku, wszyscy oni uciekają w świat marzeń – czy to o wspaniałym, kochającym i dobrym mężu, czy o karierze w zachodnich miastach Europy lub Ameryki. Każdy z nich ma coś na sumieniu. Szlachta – wyłudzanie pieniędzy od naiwnych, bezustanne procesowanie się o wszystko, ze wszystkimi, czy też poniżanie nieposiadających tytułu szlacheckiego, choć sama nic już nic nie znaczy. Chłopi, bo tak ich wszystkich chyba mogę określić – nic tylko kombinują jak zarobić, i często wychodzą na tym źle. Są tak pazerni, tak sprytni, że sami kręcą na siebie kolejne katastrofy i klęski. W powieści można znaleźć również postawy cicho przyzwalające na różnego rodzaju malwersacje, kradzieże, burdy, rozpustę… Momentami książka szokuje – ciężko uwierzyć, że tak wyglądała Polska. Cóż, niestety bywało znacznie gorzej.

Wrócę jeszcze raz do postaci głównego bohatera. Pewnie części czytelników jego osobowość nie przypadnie do gustu. I ciężko jest się temu dziwić. Każda jego wypowiedź, nie zawsze przemyślana (choć może to wynikać z różnicy czasów), bije złośliwością, zazdrością i niechęcią do otaczającego świata. Nie będę się tutaj rozpisywał, jak potoczyły się dalsze losy Józia, ale pomimo ciężkości jego charakteru, warto się nad nim pochylić. Warto zobaczyć ewolucje tego, jak marzenia i strach przed ich próbą realizacji – niszczy, tłamsi, pozbawia sensu życia…

Czy poleciłbym wam tę książkę? I tak, i nie. Na pewno będzie trudno przebrnąć przez warstwy „archaicznego” języka Młodej Polski. Pomimo tego, uważam, że sama powieść jest uniwersalna, dlatego, że opowiada o ludziach, którzy nie mogą pozbyć się więzów, które sami sobie nałożyli. Żyją w marazmie, nie podejmując nawet próby, by odmienić swój los. Żyją chwilą, myśląc o przyszłości, choć tak naprawdę otaczają się tym, co już minęło. Są to bohaterowie rozdarci między nowoczesnością, która ich przeraża, a przeszłością, która nic dobrego im dać nie może. „Marzyciel” to powieść o dramacie ludzi bez przyszłości, którzy żyją marzeniami bez pokrycia z rzeczywistością. Słowem – to nadal aktualna historia o ludziach nie przystosowanych do życia gdziekolwiek. A tych nadal mamy sporo.

Książka została otrzymana z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl.

Przyznam, że już wcześniej miałem do czynienia z tą książką – pomimo upływu lat, muszę stwierdzić, że nadal sądzę o niej to samo. Co? Cóż to książka geniusza o malutkich, maluteńkich ludziach rzuconych na pastwę zawistnego losu. Czy może się ona podobać? Jak najbardziej i to pomimo faktu, że książka napisana jest – kto by pomyślał – „archaicznym” językiem.

Wady książki....

więcej Pokaż mimo to

avatar
795
335

Na półkach: , ,

Upadek eskapisty. Tym boleśniejszy, gdy wyobrażenia nie przylegają do rzeczywistości.

Upadek eskapisty. Tym boleśniejszy, gdy wyobrażenia nie przylegają do rzeczywistości.

Pokaż mimo to

avatar
46
46

Na półkach: ,

Oceniam dość wysoko ten utwór. Miło jest obcować z nie-chłopskim Reymontem. Dodać należy, że nie jest to pierwszy utwór o tematyce kolejowej: w 1908 r. powstaje pierwszy pt. "Senne dzieje". Napisany w 1909 r. "Marzyciel" to opowieść o cynicznym, wyniosłym pracowniku kasy kolejowej, opowieść o marzeniu bycia gdzie indziej. Traumę bohatera uwypukla jego obecność w przestrzeni prowincji, z której desperacko ucieka. Porzuca stagnację i za wszelką cenę próbuje spełnić marzenia. Jak się jednak okazuje, ten nagły zryw nie przerywa stanu beznadziei. Marzycielstwo głównego bohatera stało się jego przekleństwem, chorobą, na którą jest jedyne lekarstwo - ucieczka ze świata żywych. Podróż do wymarzonych metropolii okazuje się wielkim rozczarowaniem. Obcujemy z bohaterem nieprzystosowanym do życia, nie godzi się on na swój los.

Oceniam dość wysoko ten utwór. Miło jest obcować z nie-chłopskim Reymontem. Dodać należy, że nie jest to pierwszy utwór o tematyce kolejowej: w 1908 r. powstaje pierwszy pt. "Senne dzieje". Napisany w 1909 r. "Marzyciel" to opowieść o cynicznym, wyniosłym pracowniku kasy kolejowej, opowieść o marzeniu bycia gdzie indziej. Traumę bohatera uwypukla jego obecność w przestrzeni...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Władysław Stanisław Reymont Marzyciel Zobacz więcej
Władysław Stanisław Reymont Marzyciel Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd