Asystentka szefa

Okładka książki Asystentka szefa
Katarzyna Mak Wydawnictwo: Editio Seria: Editio Red literatura obyczajowa, romans
344 str. 5 godz. 44 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Seria:
Editio Red
Wydawnictwo:
Editio
Data wydania:
2021-09-22
Data 1. wyd. pol.:
2021-09-22
Liczba stron:
344
Czas czytania
5 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328383111
Tagi:
literatura polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
5,4 / 10
139 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
971
957

Na półkach:

„Asystentka szefa” to niezwykle wciągająca historia rodem wyjęta z pełnometrażowego filmu o barwnym tle romansu biurowego.

Weronika to dziewczyna nieznosząca mężczyzn o wybujałym ego, do tego bajecznie bogatych. Pewnego razu zostaje poproszona przez koleżankę, a właściwie przez swoją współlokatorkę o pewną przysługę. Mianowicie ma iść za nią na rozmowę kwalifikacyjną do prestiżowej firmy na dobrze płatne stanowisko asystentki. Już pierwsze dni okazują się dla Weroniki pechowe, ponieważ buty, które pożyczyła niemiłosiernie obdzierają jej pięty, spódnica natomiast wydaje się o dwa rozmiary za wąska w biodrach.

Miejsce pracy Pana Wolfa to ogromny przeszklony budynek w nadmorskim mieście. Idąc tam Weronika nie jest pozytywnie nastawiona, ponieważ od samego początku nie podoba jej się wspaniały pomysł koleżanki. Po pierwsze podstawione CV, po drugie za mała spódnica, a po trzecie i najważniejsze, prezes firmy to młody mężczyzna, który nie wydaje się być najmilszym na świcie.

Już pierwsza wizyta w budynku okazuje się być pechowa. Weronika kieruje się do biura swojego przyszłego pracodawcy i niestety zostaje powitana dość gorszącą, wręcz niestosowną propozycją. Przystojny mężczyzna siedzący za biurkiem na pierwszy rzut oka dziewczyny wydaje się być bardzo pewny siebie. Po dość szokującym dla Weroniki powitaniu, ta wypada z budynku jak burza kierując się na pobliską plażę. Jednak ze zgrozą spostrzega, iż za jej plecami wybiega Pan Wolf, który w ręku trzyma jej zgubiony wcześniej but. Ta piękna scena rodem ze współczesnego Kopciuszka zostaje zrujnowana wypadkiem Weroniki. Przy okazji przekleństw szef na spódnicy dziewczyny nagle pęka.

„Asystentka szefa” to erotyk, który tak jak autorka go określiła okazuje się być "kulturalnym romansem". Dlaczego? Bowiem opisy różnych scen łóżkowych są ujęte w bardzo delikatny sposób. Ogólnie cała historia Weroniki zostaje przedstawiona aż przesadnie pozytywnie w pewnych momentach. Chociaż niektóre z wątków fabularnych wydają się być inspirowane „50 twarzami Greya”, to książkę bardzo przyjemnie się czyta.
Polecamy: Dobre Recenzje

„Asystentka szefa” to niezwykle wciągająca historia rodem wyjęta z pełnometrażowego filmu o barwnym tle romansu biurowego.

Weronika to dziewczyna nieznosząca mężczyzn o wybujałym ego, do tego bajecznie bogatych. Pewnego razu zostaje poproszona przez koleżankę, a właściwie przez swoją współlokatorkę o pewną przysługę. Mianowicie ma iść za nią na rozmowę kwalifikacyjną do...

więcej Pokaż mimo to

avatar
254
4

Na półkach: ,

Niczym Grey. Dużo słabszy Grey. Książka zapowiadała się dobrze ale im dalej w las tym bardziej oderwana od rzeczywistości.

Niczym Grey. Dużo słabszy Grey. Książka zapowiadała się dobrze ale im dalej w las tym bardziej oderwana od rzeczywistości.

Pokaż mimo to

avatar
491
39

Na półkach:

Mam mieszane uczucia. Ta historia nie miała nic wspólnego z tytułową asystentką. Raczej opisywała przygodę naiwnej dziewczyny i to niezbyt inteligentnej. A on z rasowego macho szybko przeistoczył się w cukierkowego misiaczka. Szkoda. Szybko zgubił swój charakter samcy alfa i zamienił w księcia z bajki. Akcja od poznania do pełnego zakochania potoczyła się migiem. Miałam wrażenie, że wszystko wydarzyło się w zaledwie jeden weekend. Były momenty, których można było się mocniej uchwycić by wyciągnąć z nich trochę więcej emocji, jednak to się nie stało. Niestety całość wyszła płasko. Dość nielogiczne, wręcz irracjonalne zachowania i sytuacje utwierdzały mnie w przekonaniu, że nie był to najlepszy wybór na spędzenie wolnego czasu;-( Do samego końca liczyłam na jakiś element zaskoczenia, zwrot akcji, albo chociaż rozwiązanie sprawy jakimś konkretnym dialogiem. A co otrzymałam? Płytkie, krótkie wyjaśnienie całego zamieszania. Tylko, że to właśnie to zamieszanie było punktem kulminacyjnym. Jak dla mnie koniec został potraktowany po macoszemu. Początek zbyt rozwleczony w opisach bo akcja pędziła jak szalona a koniec zbyt powściągliwy w słowa i akcje. Szkoda.

Mam mieszane uczucia. Ta historia nie miała nic wspólnego z tytułową asystentką. Raczej opisywała przygodę naiwnej dziewczyny i to niezbyt inteligentnej. A on z rasowego macho szybko przeistoczył się w cukierkowego misiaczka. Szkoda. Szybko zgubił swój charakter samcy alfa i zamienił w księcia z bajki. Akcja od poznania do pełnego zakochania potoczyła się migiem. Miałam...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
560
526

Na półkach: ,

Czy kiedykolwiek spotkała Was sytuacja kiedy poznajecie nową historię, powoli się w nią wciągacie, ale coś ewidentnie nie pasuje? Tak właśnie czułam się podczas czytania Asystentki szefa. Ciekawy opis, który zachęca do sięgnięcia po tą opowieść, obiecujący początek, ale z upływem kolejnych stron okazuje się, że historia ta jest łudząco podobna do słynnej relacji między Anastazją i Christianem z 50 twarzy Greya. Wygląda na to, że najprawdopodobniej autorka nie miała pomysłu na kolejną książkę lub była tak zafascynowała fabułą Greya, że zapragnęła stworzyć własną interpretację.

Dla nieznających oryginalnej wersji 50 twarzy… Asystentka szefa powinna spodobać się jako romans biurowy z dużą ilością erotyki i naiwną, główną bohaterką.

Czy kiedykolwiek spotkała Was sytuacja kiedy poznajecie nową historię, powoli się w nią wciągacie, ale coś ewidentnie nie pasuje? Tak właśnie czułam się podczas czytania Asystentki szefa. Ciekawy opis, który zachęca do sięgnięcia po tą opowieść, obiecujący początek, ale z upływem kolejnych stron okazuje się, że historia ta jest łudząco podobna do słynnej relacji między...

więcej Pokaż mimo to

avatar
413
375

Na półkach: ,

💋RECENZJA💋

„I dobrze się stało, bo ja cię chce dla siebie”

Pierwsze spotkanie z potencjalnym pracodawcą, wzbudziła w Weronice odrazę. To co miał sobą reprezentować Ariel Wolf, nijak nie pokrywało się z rzeczywistością. Jako asystentka szefa, nie sadziła, że będzie musiała świadczący „takie” usługi. Okazało się jednak, że nie dość, że pomyliła piętra i nie trafiła do Ariela Wolfa, to owszem dostanie to stanowisko, ale u Alana Wolfa, który to właśnie tak ją zniesmaczył.
Alan Wolf to mężczyzna lubiący ostry wyuzdany i perwersyjny sex, a by móc ugasić swój popęd, zatrudni do tego odpowiednie kobiety, podpisując z nimi oczywiście klauzule poufności. Choć początkowo wziął, raczej nieśmiałą Weronikę ,właśnie za tego typu kobietę, to finalnie musiał ją mieć, choćby zaczynając od posiadania jej jako osobistej asystentki.
Nim żądza, a potem uczucia dojdą do głosu, może być za późno by zorientować się, że właściwie oboje mają nieczyste intencje i pobudki. Ale co z tego wyniknie musicie przekonać się sami.
Bardzo lubię takich niegrzecznych chłopców, którzy robią co chcą i biorą co chcą bez względu na konsekwencje. Lubię w książkach wątek BDSM, wprowadzenie bohaterki w tajniki takiej przyjemności i jej poddanie się temu, obrazując gorące sceny, daje tej książce smak pikanterii, tak pożądny w erotykach. Oprócz tego mamy tu emocjonalny rollercoaster wrażeń i wydarzeń. A drugoplanowi bohaterowie wzbudzają w nas sympatię, a niektórzy wręcz odrazę i złość.
Gorąco polecam, wszystkim fankom niegrzecznych bohaterów:-)

💋RECENZJA💋

„I dobrze się stało, bo ja cię chce dla siebie”

Pierwsze spotkanie z potencjalnym pracodawcą, wzbudziła w Weronice odrazę. To co miał sobą reprezentować Ariel Wolf, nijak nie pokrywało się z rzeczywistością. Jako asystentka szefa, nie sadziła, że będzie musiała świadczący „takie” usługi. Okazało się jednak, że nie dość, że pomyliła piętra i nie trafiła do...

więcej Pokaż mimo to

avatar
372
45

Na półkach: , , ,

Tak złej i irytującej książki już dawno nie czytałam. Dobrnęłam do połowy i na resztę szkoda mi czasu. Bohaterka głupia, naiwna, irytująca. Facet na siłę robiony na Greya, ale do Greya to mu duuużo brakuje. Banalne, mało smaczne, płytkie.

Tak złej i irytującej książki już dawno nie czytałam. Dobrnęłam do połowy i na resztę szkoda mi czasu. Bohaterka głupia, naiwna, irytująca. Facet na siłę robiony na Greya, ale do Greya to mu duuużo brakuje. Banalne, mało smaczne, płytkie.

Pokaż mimo to

avatar
13
13

Na półkach:

Przykro mi ale jestem na NIE. Z zapałem zaczęłam czytać książkę bo opis był bardzo dobry ale im dalej tym gorzej.
Dla mnie podchodzi to trochę pod plagiat 50 twarzy greya. Jeśli autorka nie miała pomysłu na książkę zdecydowanie nie powinna jej zaczynać pisać.

Przykro mi ale jestem na NIE. Z zapałem zaczęłam czytać książkę bo opis był bardzo dobry ale im dalej tym gorzej.
Dla mnie podchodzi to trochę pod plagiat 50 twarzy greya. Jeśli autorka nie miała pomysłu na książkę zdecydowanie nie powinna jej zaczynać pisać.

Pokaż mimo to

avatar
926
860

Na półkach:

Do napisania tej opinii musiałam nastawić się psychicznie. Nadal zastanawiam się, co mnie skusiło do zrecenzowania tej książki, w trakcie mojej fazy na ograniczenie współprac. Reklama jako „Kulturalny erotyk”? Chyba tak! No faktycznie było kulturalnie, ale za to dodatkowo nieco absurdalnie…
.
Może zacznę od kreacji głównej bohaterki. Imię ma piękne! Weronika 😁😂 Szkoda, że została wykreowana na dość mało inteligentną, bujającą w obłokach i nieco naiwną postać.
Idąc na rozmowę o pracę, przez małe zamieszanie, trafia do innego potencjalnego pracodawcy i zostaje pomylona z panią do towarzystwa. Po tym zdarzeniu Alan chce odkupić swoje winy i proponuje Weronice posadę asystentki. To znaczy, to jest tylko taki pretekst, tak naprawdę dziewczyna mocno go zainteresowała. I to nie tylko seksualnie!
.
Alan działa szybko, prawdziwy casanowa! Służbowy wyjazd, kilka dni znajomości i wielka miłość. Wyznawanie uczuć na prawo i lewo. Oczywiście wszystko na papierze, ja kompletnie tego nie czułam. Żadnego uczucia, emocji, a wręcz czułam się zażenowana zachowaniem bohaterów. Dorośli ludzie, a decyzje są podejmowane pochopnie, niczym nastolatkowie z burzą hormonów (Nie obrażając nastolatków). Związek oczywiście w głównej mierze oparty na seksie. Kolejny aspekt książki, który nie mogę strawić, to pomoc przyjaciółce w kradzieży pieniędzy swojemu narzeczonemu, a prawie mężowi 🤦‍♀️🤷‍♀️🤦‍♀️ Serio? No u jak mogłabym zapomnieć o porównaniach Alana do Christiana Greya. Moim zdaniem kompletnie nie potrzebne i sprzeczne z zachowaniem głównej bohaterki. Jak można porównywać swojego mężczyznę do Greya, a kulić się w sobie na myśl o mocniejszym seksie? 🤷‍♀️
.
Większość książki przesłuchałam w audiobooku. Czytanie, może mnie nie męczyło, bo styl autorki był przyjemny, ale miałam wrażenie, że tracę czas na coś, co nie do końca mi pasuje. Opinie są skrajne, ja jestem na tej ciemnej stronie. Uważam, że są lepsze i bardziej wartościowe książki na rynku.
.
Chociaż przy audiobooku nawet się dobrze bawiłam. Takie bohaterki jak Weronika mają w sobie coś rozbawiającego.😁🤔

Do napisania tej opinii musiałam nastawić się psychicznie. Nadal zastanawiam się, co mnie skusiło do zrecenzowania tej książki, w trakcie mojej fazy na ograniczenie współprac. Reklama jako „Kulturalny erotyk”? Chyba tak! No faktycznie było kulturalnie, ale za to dodatkowo nieco absurdalnie…
.
Może zacznę od kreacji głównej bohaterki. Imię ma piękne! Weronika 😁😂 Szkoda, że...

więcej Pokaż mimo to

avatar
370
301

Na półkach:

Mam ochotę powiedzieć, że „Asystentka szefa” to nic innego jak polska i niestety uboga wersja Christiana Greya. Cała powieść nie była zła – sporo się w niej działo, ale zdecydowanie za szybko. Gdyby autorka zwolniła tempo i wiele sytuacji rozszerzyła w czasie, to zdecydowanie ta powieść byłaby lepsza, a tak miałam wrażenie, że absurd gonił absurd. Już nie wspominając, że kilkakrotnie miałam ochotę książką rzucić jak najdalej od siebie.
Weronika to typowa szara myszka, wychowana przez babcię na wsi, jednak skrywająca w sobie mocny charakterek, który uaktywnia się przy Alanie. Ich pierwsze spotkanie to nic innego jak typowa pomyłka, ale dość zabawna. W zadośćuczynieniu Wolf proponuje dziewczynie posadę swojej asystentki – mimo, że jej nie potrzebuje.
I wszystko szło w bardzo dobrym kierunku, początkowo każde wydarzenie miało jakieś swoje konsekwencje i sens, dopóki po kilku dniach znajomości nie zaczęli sobie wyznawać miłości. A dodając do tego ich „pierwszy raz”, którego typu nie lubię – a mianowicie, Weronika była po alkoholu, wielokrotnie próbowała zniechęcić Alana, a i tak on wziął, co chciał – to niestety, ale wszystko zaczęło lekko się sypać. Tempo tu było ekspresowe pod każdym względem - i wiem, że było ono wykreowane ze względu na układ Weroniki z jej przyjaciółką – jednak przez to cała powieść okazała się momentami po prostu absurdalna.
Niewątpliwie Alan jest wykreowany na polskiego Christiana Greya. Autorka nie kryła się z tym i kilka razy był do niego porównywany, co było plusem, jednak sama postać głównego bohatera może na początku robiła takie wrażenie, lecz, za szybko zmiękł i się diametralnie zmienił, a to już nie było dobrym efektem. Sama Weronika okazała się dość naiwną dziewczynką. W jej zachowaniu jest kilka niedociągnięć – niby taka cicha, a jednak pazur potrafiła pokazać, niby taka dobra, a buduje związek na kłamstwie. Zrobił się w tego taki misz masz.
Mimo wszystko książkę czyta się naprawdę dobrze i nie ukrywam, że z przyjemnością. Wielokrotnie się śmiałam z trochę bezsensownych sytuacji, a gdy Alan robi się opiekuńczy, to już mamy ciekawy kabaret. Gdyby tylko ten czas w powieści zwolnić, to całość byłaby świetna, a tak, to jednak sporo rzeczy tu kuło i drażniło.
@zaczytany_swiat_mamy

Mam ochotę powiedzieć, że „Asystentka szefa” to nic innego jak polska i niestety uboga wersja Christiana Greya. Cała powieść nie była zła – sporo się w niej działo, ale zdecydowanie za szybko. Gdyby autorka zwolniła tempo i wiele sytuacji rozszerzyła w czasie, to zdecydowanie ta powieść byłaby lepsza, a tak miałam wrażenie, że absurd gonił absurd. Już nie wspominając, że...

więcej Pokaż mimo to

avatar
109
87

Na półkach:

Fabuła głupia, bohaterowie tępi, zero sensu zachowania głównej bohaterki, do której nie da się poczuć żadnej sympatii.

Fabuła głupia, bohaterowie tępi, zero sensu zachowania głównej bohaterki, do której nie da się poczuć żadnej sympatii.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Katarzyna Mak Asystentka szefa Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd